Login lub e-mail Hasło   

"Kot Bob i ja" James Bowen

Jak kocur i człowiek znaleźli szczęście na ulicy
Wyświetlenia: 1.216 Zamieszczono 16/03/2014

 


Autor: James Bowen
Tytuł: Kot Bob i ja
 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Liczba stron: 289

moja ocena:   5/6












Zwykły szary dzień, zwykłe tanie mieszkanie i jeden niezwykły kot. James Bowen wraca do domu i zastaje gościa na wycieraczce. Kot od razu próbuje się wprosić do domu, ale James wydaje się być nieufny. Może kot ma dom? Może nie jest tak, jak sam autor - właściwie bezdomny? Ale kot nie daje za wygraną i pozwala się uratować... Czy aby na pewno ta zależność jest właściwa? Czy to James uratował kota, czy też może odwrotnie? Poczekajmy, kot ma swój plan i chwilowo pozwala swojemu wybawcy wierzyć, że potrzebuje pomocy, gdy tymczasem w swojej kociej głowie ma plan uratowania pewnego wrażliwego i dobrego człowieka, który tylko pogubił się na grodze uzależnień i nałogów... 
.
.
A zatem, James ratuje kota, kot wprowadza się do Jamesa, a ten zabiera go ze sobą do "pracy", czyli na ulice, bo tam właśnie gra na gitarze zarabia na swoje, i odtąd kota, utrzymanie. Zaczyna się niezwykła przygoda, próby porozumienia, opieki nad druga istotą, przyjaźni i wzajemnej pomocy... Kot otrzymuje dumne imię z popularnego serialu telewizyjnego i staje się pełnoprawnym członkiem "rodziny", a z czasem nawet, o czym autor dowiaduje się na końcu, jej szefem i przewodnikiem...James przekonuje się, że nie można zrozumieć drugiej istoty bez zrozumienia siebie i nie można się troszczyć o kogoś, nienawidząc siebie. To początek wspólnej, trudnej drogi ku wolności, radości i zmiany życia... To początek rozliczania się z przeszłością, akceptacji teraźniejszości i próby zmiany przyszłości. James w szczery i prosty sposób opisuje ten proces, wspomina przeszłość, celnie punktuje rzeczywistość, zaczyna marzyć... Gdyby nie Bob, nie zauważyłby tego, co ma, tego, co utracił i nie pragnąłby zmienić swojego "teraz"...
.
.
.
.
Polecam książkę wszystkim zakochanym w kotach, ale przede wszystkim tym, którzy znajdują się na dnie własnego życia, na prawdziwym "zakręcie". Dla każdego to może być zupełnie inny moment i inne miejsce. Może nie jesteś bezdomny, może nie musisz walczyć z nałogami, może masz wszystko i jesteś szczęśliwy... Ale kot Bob i tak przemieni twoje życie, jeśli tylko pozwolisz mu wejść w nie i pomruczeć o tym, co można zmienić... Wtedy zaufasz sobie i drugiej istocie, a to dopiero początek Twojej własnej drogi...
.
.
Anna M.
.
.
P.S. Książkę przeczytałam z prawdziwą przyjemnością, mimo, że mam alergię na koty i psy. Ale z pewnością Bob coś wymyśli, by mnie poznać osobiście, gdzieś... kiedyś... gdy będę potrzebowała jego pomocy....
.
.




 

Podobne artykuły


11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 578
11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 579
11
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1845
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1048
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 463
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 606
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 827
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 416
9
komentarze: 12 | wyświetlenia: 558
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 439
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 688
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 526
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 726
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 637
9
komentarze: 20 | wyświetlenia: 537
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Przeczytałem kiedyś "Felidae", taki koci kryminał, zdecydowanie wole psy :))

@Krzysztof Mrozowski: A ja niestety mam alergie na psy i koty... i jeszcze na pyłki, kurz, no i czekoladę... Ale nie poddaję się, mam psa, lubię spacery, a czekolada jest lepsza niż wizyta u psychologa...

Pozdrawiam :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska