Login lub e-mail Hasło   

Do kina na gapę

... to były czasy
Wyświetlenia: 1.209 Zamieszczono 16/03/2014

Co robiliście po lekcjach w czasach szkolnych? W latach 80-siątych minionego wieku nie było lekko. Była niby koedukacja ale obyczaje były dość surowe, zwłaszcza w sprawach damsko męskich. Zazwyczaj chłopacy i dziewczyny włóczyli się po mieście osobno. Restauracje i kawiarnie były bardzo drogie, więc dużą popularność miały imprezy domowe, najlepiej jak ktoś miał wolną chatę. No i te rozmowy ....

 

Jeżeli rozmawialiśmy o filmach na pewno robiliśmy to z pasją, w miarę nowe filmy, które nas interesowały, można było obejrzeć tylko w kinie. Dwa programy naszej TV publicznej emitowały filmy raczej starsze, które były przebojami kinowymi 10 lat wcześniej. W związku z tym, że magnetowidów, kaset ani odtwarzaczy, jeszcze nie było, jedynym sposobem na obejrzenie filmów powtórnie, było pójście do kina drugi raz. Nie stanowiło to żadnego problemu, bo ze względu na małą ilość zakupywanych filmów, każdy z nich był wyświetlany w jednym kinie bardzo długo, a później był wyświetlany w kolejnym. W ten sposób jeden film krążył po bydgoskich kinach niekiedy nawet cały rok. Na takich filmach, jak „Wejście smoka”, czy „Gwiezdne wojny”, byłem kilkakrotnie, a niektórzy z moich kolegów nawet po kilkanaście razy.

 Byliśmy w takim wieku gdy szczególnie interesowały nas tzw. „momenty”, czyli sceny erotyczne. Film z „momentami” był szeroko dyskutowany jeden mówił o nim drugiemui nie wypadało na takim filmie nie być. Jedyną barierąpowstrzymującą nas przed spędzeniem w kinie wszystkich wieczorów, były ceny biletów. Czasami żeby ominąć ten problem, wchodziliśmy do kina całą grupą na jeden bilet. Składaliśmy się na niego wspólnie i jeden z nas, wchodził do kina „legalnie” wejściem. Po zgaszeniu świateł i rozpoczęciu projekcji, otwierał ustalone wcześniej wyjście, przez które wchodziła reszta grupy. Nie zawsze taki numer nam się udawał, bo zdarzało się, zwłaszcza gdy w kinie było mało wolnych miejsc, że po wyświetleniu kroniki filmowej, zjawiał sięspóźniony użytkownik, któregoś z zajętych przez nas foteli. Światła były już wtedy wygaszone, więc przeważnie zjawiał się w towarzystwie biletera, który posługując się latarką odnajdywał wykupione przez niego miejsce. Żądano wtedy od nas pokazania biletu, którego przecież nie mogliśmy pokazać, bo go nie mieliśmy.

Zawsze więc, takim akcjom towarzyszyły emocje, ryzyko i czasami wstyd, ale wpadki tylko na krótko nas zniechęcały i powtarzaliśmy ten sam numer w innym kinie. Raz zdarzyło mi się wpaść w ten sposób w Pomorzaninie i po wyprowadzeniu z sali kinowej byłem obsługa kina spisał moje dane. Długo byłem  straszony, że jeżeli złapią mnie powtórnie, wezwą milicję. Bałem więc się drugiej wpadki w tym samym kinie. 

 

 

Fragment mojej książki: http://www.mybook.pl/6/0/bid/276

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1510
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1144
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1115
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 855
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 712
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 404
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1178
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 572
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 521
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 935
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 929
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1533
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1056
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  adammm,  18/03/2014

Piękne, młodzieńcze czasy... chodziło się do kina na film z kolegami a z koleżankami...niekoniecznie..... :) , do tzw.Empiku na herbatę za 1zł. , niekiedy na stolik czekało się godzinami, do kina też kolejki i oblężenie...na dyskoteki szkolne wchodziliśmy przez okna, organizowało się świetne prywatki, ogniska, wycieczki....było wesoło, radośnie. Zawiązywały się wspaniałe przyjaźnie trwające do dziś...jest co wspominać... :))

  barkarz  (www),  18/03/2014

@Aramis: W tych nowych kinach ciężko wejść na gapę:)))

  yadhira  (www),  21/03/2014

"Stare dobre czasy" :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska