Login lub e-mail Hasło   

Opowieści o prawdziwych losach kotów i ludzi

” Wiem dobrze, że zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się nadmierne zacieśnianie więzów między kotami a ludźmi” Vicki Myron
Wyświetlenia: 3.150 Zamieszczono 28/04/2014

Vicki Myron, Bret Witter „Dziewięć wcieleń kota Deweya” Wydawn. Znak 2011

O autorce:

Vicki Myron urodziła się w 1947 roku w Spencer, Iowa (USA). Pracując ukończyła Emporium University. Przez 25 lat pracowała w bibliotece w Spencer. W 1988 roku jako dyrektorka zdecydowała, że znaleziony w trezorze (skrzynka zwrotów książek) kot pozostanie w bibliotece. Wyrósł na pięknego przyjaznego zwierzaka i przez kilkanaście lat był maskotką biblioteki. Międzynarodową sławę zyskał gdy dwa lata po jego odejściu powstała książka „Dewey. Wielki kot w małym mieście”.

O książce:

Niedawno był Światowy Dzień Kota i Dzień Przytulania Bibliotekarza. Ustanowiłabym jeszcze „Dzień Przytulania Kota przez Bibliotekarza i Czytelnika”.

Kto przeczytał książkę „Dewey. Wielki kot w małym mieście” na pewno chętnie sięgnie po dalszy ciąg opowieści o tym niezwykłym kocie. Książka opisująca jego życie w bibliotece w Spencer spowodowała, że do autorki pisali i dzwonili ludzie ze swoimi opowieściami o kotach. Także miejscowi czytelnicy podzielili się swoimi wspomnieniami o Deweyu. Z tego powstała nowa książka zawierająca dziewięć rozdziałów, a każdy z nich to inna ludzka i kocia historia.

Sześć części to najciekawsze z zasłyszanych opowiadań, trzy to powrót do życia Deweya i jego wpływu na czytelników, w tym nieśmiałej Yvonne.

Te kocie historie to przede wszystkim opowieści o niełatwych ludzkich losach. O anoreksji, uzależnieniu, alkoholizmie, traumie po uczestnictwie w wojnie w Wietnamie, nieudanych małżeństwach. I o łagodzącym wpływie kotów.

Zabawne imiona ludzie potrafią nadawać swoim pupilom. Na przykład Sir Rysiaczek czy Ciasteczko. Linda, którą w schronisku kotka sama sobie wybrała napisała do autorki: „Nigdy żaden człowiek, nawet moja córka, moi rodzice nie kochał mnie tak jak moja mała kotka Ciasteczko”.

Tanita lubiła być czyszczona odkurzaczem. Moja Misia ucieka już gdy wyciągam go z szafki a nie boi się odgłosów burzy.

„Plebanka” zadomowiła się w budynku administracyjnym Kościoła Metodystów gdzie pastor wyznawał szkołę bezstresowego podejścia do posługi kapłańskiej.

Koty są wszędzie. Na Alasce i na Florydzie – tam w ośrodku wypoczynkowym dzikie opanowały wyspę i trzeba było się nimi zaopiekować, karmić, leczyć, sterylizować.

Ostatni rozdział to happy end w życiu zmagającej się z licznymi chorobami autorki.

I mogłabym tę książkę polecić z czystym sumieniem gdyby nie to, że autorzy okrasili jej treść dużą dawką egzaltacji i sentymentalizmu. Niestety.

A na koniec może zacytuję autorkę koleżankę bibliotekarkę:

„Miłość może nadejść z najmniej oczekiwanej strony. Jedno wyjątkowe zwierzę może odmienić człowiekowi życie. Może odmienić życie całego miasteczka”. Dlatego proszę najpierw sięgnąć po pierwszą książkę tej autorki „Dewey. Wielki kot w małym mieście”.

Podobne artykuły


22
komentarze: 8 | wyświetlenia: 30042
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 8464
33
komentarze: 11 | wyświetlenia: 8651
25
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4270
16
komentarze: 46 | wyświetlenia: 3777
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1734
12
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1955
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2274
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2153
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 868
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1581
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1071
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1415
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 247
8
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2323
 
Autor
Artykuł



  liwa,  28/04/2014

moja Kicia ma jeszcze 7 wcieleń :)
już dwa razy spadła z czwartego pietra i nic jej się nie stało :) za to ja, z powodu szoku znalazłam się w szpitalu.. i jak nie kochać kotów :)

@liwa: Wandziu, albo zamień na parter albo jej zafunduj spadochron, ona ma 7 ale Ty
tylko jedno :) Pozdrowionka :))))

  liwa,  28/04/2014

@re-gnostyk: chętnie bym to zrobiła, ale jest problem z założeniem spadochronu :) :)
uparta Kicia, nawet dwie psie koleżanki nie mają wpływu na kocie łażenie po balustradzie; ot, taka kocia ciekawość świata..

@liwa: Liwo, proponuję gumowe szelki ;) Przypomniał mi się stary kawał :) Ruski
z Polakiem zachwalają czyja guma jest lepsza Polak mówi, u nas facet spadł
z ósmego piętra, na balkonie zaczepił się o szelki, odbiło go i z powrotem wrócił na
ósme, na to Ruski-u nas lepiej, wania spadł z dziesiątego-z niego pi....c ale kalosze
całe ;) Pozdrówka Liwo :)))))))

  liwa,  29/04/2014

@re-gnostyk: dobre :) :) znam lepsze gumy, nie do zdarcia... a właściwie to jakaś mieszanka z silikonem..
pozdrawiam wiosennie z odrobiną śpiewu ptasiego.. :)

moja poprzednia kotka też dwa razy spadla z 4. piętra, ja sfrunęlam po schodach, aby ją ratować, nic nam się nie stało, obecna nie jest taką latawicą ;)

  liwa,  28/04/2014

@alodia1949: odnoszę wrażenie, że lot spowodował u mojej kotki, większe zainteresowanie, bo strachu w ogóle nie okazuje :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska