Login lub e-mail Hasło   

Semantyka fizyki

Teoria Słowa
Wyświetlenia: 958 Zamieszczono 29/04/2014

Prolog

Człowiekiem jestem, więc nic co ludzkie nie jest mi obce - to co powiedział komediopisarz rzymski Terencjusz, około 100 lat przed naszą erą, doskonale pasuje do stwierdzenia, że wszystko co pomyśli ludzka głowa, znajduje się w jej wnętrzu.

Cokolwiek człowiek uczyni wynika z jego wewnętrznej struktury, której człowiek nie zna do końca, ale która jest podstawą wszystkich jego osądów i stwierdzeń. Sprzeczność w oglądzie świata, osiągnęła apogeum, gdy człowiek zaczął badać strukturę mikroświata, i natknął się na tak niezrozumiałe zjawiska jak dualizm cząsteczkowo-falowy, czy interferencję masowego elektronu z samym sobą w eksperymencie z dwoma szczelinami. Zresztą - tych paradoksów umysłowych jest znacznie więcej. 

Gdy człowiek wymyśla Wszechświat, gwiazdy, gwiazdozbiory, uciekające coraz szybciej, od domniemanego umysłem Wielkiego Wybuchu; gdy wymyśla czarne dziury, czarną materię i energię (prawie 95% Wszechświata), i gdy zagląda do mikroświata, atomów i cząstek - zawsze wymyśla coś co ma w sobie, bo nic ponad to co ma w sobie nie może wymyślić.

Nie istnieje świat zewnętrzny jeśli usunie się z niego obserwatora. Co więcej, każdy obserwator tego świata: roślina pies, ryba ... czy człowiek - widzi go inaczej. Oczywiście człowiek uzurpuje sobie najwyższy szczebel poznania tego świata - ale wynika to z jego zamiłowania łączenia wiedzy z konsumpcją. Im więcej komfortu wiedza daje jego istnieniu, tym bardziej jest prawdziwa.

Dualizm fizyczno-językowy

Człowiek wymyślił atom, który wbrew znaczeniu tego słowa okazał się podzielny. Ale sprzeczność ta utrwaliła się, choć znaczeniowo jest wewnętrznie sprzeczna.

Człowiek wymyśla wiele rzeczy na podobieństwo czegoś co zna z języka potocznego. W gruncie rzeczy, nie potrafi wyjść poza język porównań. I tylko to co określi ułomnym i zmiennym słowem liczy się dla niego jako prawda - pisana. Trzyma się tych słów, jak ostatniej szansy (deski) ratunku by zrozumieć o co tym całym Wszechświecie chodzi. Błądzi za słowem, a przecież słowo, jest ... tylko jednym z atomów jego myślenia.

Można to zachowanie nazwać dualizmem fizyczno-językowym. Albo jest obserwacja zjawiska, albo tego zjawiska opis. Gdy jest obserwacja nie istnieje opis. Gdy jest opis, świat obserwowany nie istnieje.

Spójrzmy na porównania:

1. W fizyce cząstek istnieją cząstki materii i cząstki oddziaływania.
- w języku człowieka ich odpowiednikami są spółgłoski (materia) i samogłoski (oddziaływania).
2. W fizyce określono niepodzielne (?) atomy.
- w języku, spółgłoski i samogłoski tworzą sylaby - czyli zespoły cząsteczek samogłosek i spółgłosek - do tej pory nie powstała żadna teoria wyjaśniająca mechanizm ich istnienia.
3. Atomy łączą się tworząc cząsteczki.
- sylaby łączą się tworząc słowa.
4. Cząsteczki tworzą polistruktury krystaliczne (uporządkowane) lub amorficzne (nieuporządkowane)
- słowa tworzą struktury zdań. Logiczne struktury myślenia odpowiadają związkom krystalicznym (przyczyna -skutek), artystyczne ( nie-logiczne) struktury myślenia, są "wyrazem" związków amorficznych.

Epilog

Wszystko co wymyśla człowiek, związane jest z jego językiem. Wymyśla to, co mu język podpowie, a to co jemu podpowie, "siedzi" w jego umyśle zgodnie z regułą: "człowiekiem jestem, więc nic co ludzkie nie jest mi obce".

Wszystkie odkrycia człowieka, wynikają z przywiązania do słowa pisanego, które spowalnia dynamikę języka jako takiego. Na około 6000 języków istniejących na świecie, tylko około 200 jest pisanych. Słowo zapisane, jest jak fetysz, które przyjmujemy jako wyznacznik obiektywnej ludzkiej wiedzy. Tymczasem dla większości ludzi, istnieje język mówiony, który powstaje i zanika, którego forma jest nietrwała, i tylko na tyle potrzebna, na ile trzeba wytłumaczyć codzienność istnienia.

Wniosek zatem nasuwa się taki: wszystko co wymyśla fizyka (i być może matematyka), wynika z reguł semantyki, która siedzi głęboko w krystalicznej - choć nie powszechnej - formie istnienia materii - zpisanej językiem pisanym, nie mówionym, który wciąż się zmienia - na przekór słowu pisanemu.

A to tylko słowa, słowa, słowa .... i moja brandy.

* * *

Pewne słowa pominąłem, pewnych nie użyłem i pewnie ktoś zarzuci mi ich bezsensowność, ale przecież każdy z nas, który chce cos wykazać, musi użyć słów, które mają ograniczoną strukturę i zawsze ograniczony - jak mój - sposób myślenia - na tym polega tolerancja pomiedzy zadartym nosem wiary i smarkiem ateizmu.

Podobne artykuły


14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1059
14
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1168
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 724
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 656
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1010
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 831
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 739
13
komentarze: 1 | wyświetlenia: 710
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 881
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 604
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 573
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 529
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 904
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 998
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 486
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Olbrzymim krokiem w ewolucji człowieka jest mowa, to dzięki niej jesteśmy dzisiaj najsprawniejszymi zwierzętami, to dzięki niej nasz mózg rósł dając nam narzędzie, które pozwala ucierać zatęchłe zadarte nosy wiary.

To, że dzięki niej, nie jest jakimś szczególnym odkryciem. Twoja fascynacja podobna jest do fascynacji wierzących w Boga, którzy stwierdzają podobnie: to wiara czyni z nas człowieka, bo to on jako wybrany przez Boga ma sprawniejszy mózg od zwierząt.

W zasadzie wszystko sprowadza się do semantyki słów które używamy, gdy nasz świat objaśniamy. Badacz natury pochodzenia ludzkiego języka (atei

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska