Login lub e-mail Hasło   

"Akademia wampirów" Richelle Mead

kiepskie i banalne
Wyświetlenia: 981 Zamieszczono 20/05/2014



Kadr z filmu "Drakula" z 1992 roku
Wampiry... 
Od wieków krążą opowieści o nieśmiertelnych istotach żywiących się krwią niewinnych. Któż z nas nie słyszał legend z dalekiej Transylwanii o potężnych hrabim Drakuli? Jeśli ktoś nie widział "Wywiadu z Wampirem" nie zrozumie, w czym tkwi fascynacja tą tematyką... Piękne, szlachetne i niebezpieczne istoty stały się legendą... 
.
.
Niestety w ostatnich latach mamy jakiś bum na wampiryzm. Powstają setki książek, filmów, komiksów. Nawet poważne uczelnie wprowadzają wykłady o Edwardzie i Belli. Moje dzieci przynoszą na lekcje jakieś okropne lalki Monster-cośtam. Otacza nas świat komercji i tandety, który wkradł się również do literatury.  W księgarniach półki w dziale fantastyka dla młodzieży uginają się od setek książek z kolorowymi okładkami, na których widnieją piękne dziewczyny i przystojni chłopacy. A wszystko to ponoć wampiry. Nawet na lekcji rozmawialiśmy o tym, czy istnieją złe książki i czy ich czytanie może szkodzić... Zapewne zaraz odezwą się fanki Edwarda i innych takich tam, bo z forów internetowych wiem, że potrafią być bezwzględne, ale uważam, że tak - książki mogą być złe i szkodliwe. Nie chodzi tu o jakąś magie, ale o bardziej prozaiczne rzeczy: komercjalizacje i spłycenie tematyki, niski poziom literacki, banalna fabuła, niepotrzebny erotyzm.

.
.


To tylko moje zdanie, ale moje dzieciaki namówiły mnie na przeczytanie czegoś, powiedzmy, "innego". Wybór padł na "Akademię Wampirów" Richelle Mead. Poszłam nawet dalej i obejrzałam film, który, jak mnie zapewniano, miał być hitem na miarę "Zmierzchu". Nie poddałam się i przeczytałam nawet drugi tom owej "Akademii...". Może jestem już za stara, może to nie ten temat, choć Drakula nadal mnie fascynuje, może chodzi o przesyt mrocznymi książkami, a może te książki są podróbką prawdziwej gotyckiej literatury. Nie wiem... Kochani robiłam naprawdę wszystko, żeby "wciągnąć się" w te książki, ale po drugim tomie powiedziałam: STOP. Przepraszam, ale moja psychika i wrażliwość więcej nie wytrzymają... Dlaczego?
.
.
"Akademia Wampirów" to historia o dwóch przyjaciółkach. Lissie jest wampirem i należy do królewskiego rodu Dragomirów, czyli jest Morojem (szlachetna rasa czystej krwi). Każdy Moroj, szczególnie z rodu królewskiego ma swojego Strażnika - Dampira (mieszańca). Strażnikiem Lissie jest Rose, przebojowa i zbuntowana nastolatka. Wszystkie młode wampiry i ich strażnicy mieszkają i uczą się w akademii św. Władymira.  Moroje uczą się posługiwać magią, którą dziedziczą wraz z krwią. Natomiast Dampiry w myśl zasady "najpierw Moroj, Strażnik zawsze drugi" ćwiczą się w sztukach walki, aby ochraniać wampiry. Są jeszcze ci źli, czyli Strzygi - okrutne wampiry, które zabijają te dobre wampiry. Zawiłe? A dopiero zarysowałam podział na tych "dobrych" i tych "złych", choć w trakcie czytania bohaterowie staja po różnych stronach i często trudno nadążyć za ich wyborami i zdefiniować ich postawę. 
.
.
Tom I to opowieść o samej akademii. Rose i Lissie buntując się przed zasadami w niej panującymi, uciekają do świata zewnętrznego. Przez 2 lata udaje im się żyć i uciekać przed wszystkimi - Morojami z akademii i Strzygami. Ale wszystko, co zabronione szybko się kończy i nastolatki wracają do szkoły. Tam Lissie uczy się panować nad swoimi nadnaturalnymi zdolnościami, a Rose poznaje legendę Akademii, potężnego Strażnika Dymitra. No i oczywiście Rose się zakochuje, ale jak to bywa, niestety nie jest im pisane być razem, bo zasada jest okrutna - życie Strażnika to poświęcenie i wyłącznie ochrona Wampira, nie ma miejsca na własne pragnienia i szczęście osobiste. Dymitr uczy Rose sztuk walki, aby mogła w przyszłości zostać Strażnikiem. Ale w Akademii jest zdrajca, który czyha na życie Lissie...

.
.


 
II tom "W szponach mrozu" to kontynuacja wątków z "Akademii Wampirów". Dziewczyny nadal uczą się w szkole, w głowach mają plotki, ciuchy, kosmetyki, zabijanie strzyg, no i miłość. Poznajemy matkę Rose i ich wzajemne dość trudne i skomplikowane relacje. Autorka zabiera nas do kurortu narciarskiego na Święta Bożego Narodzenia. Moroje i Strażnicy ukrywają się przed coraz śmielszymi atakami Strzyg.  Rose coraz lepiej walczy i niedługo stanie przed możliwością zdobycia pierwszego tatuażu Strażnika. Czy będzie w stanie pokonać wroga? Czy strata przyjaciela i poczucie winy nie odbiorą jej odwagi? To tylko niektóre pytania. Poza tym rozwija się miłość Lissie i Christiana, no i możemy śledzić walkę z zakazanym uczuciem pomiędzy Rosą a Dymitrem. Szkoda, że autorka zupełnie niepotrzebnie postawiła na podteksty erotyczne i tanie chwyty. A film już tylko na tym się opiera... Nie wierzę, że nastolatki takie są, nie podsuwajmy im taniej literatury, a tym samym nie przyzwyczajajmy ich do wyłączania myślenia...
.
.
 

"Pocałunek cienia" - tom III.
.

Książkę przeczytałam w 3 godz. Nic specjalnego, choć mam wrażenie, że im dalej w las, tym ciemniej, czyli każda kolejna część jest słabsza... Na tym chyba skończę lekturę.. Znów wracamy do Akademii. Tym razem nasze nastoletnie wampiry mają egzaminy, a Rose odkrywa, że widzi duchy. Długo ukrywa swój dar, a kiedy prawda wychodzi na jaw, nawet Dymitr jej nie wierzy... choć chłopak stara się, jak może... W końcu kocha Rose i takie tam... Strzygi wciąż atakują, a ich celem staje się właśnie ukochany Rose... Teraz to ona będzie musiała dokonać wyboru, czy strzec Lissie, czy może wyruszyć na poszukiwanie Dymitra, który staje się jednym z tych złych... Niestety kolejny raz mam wrażenie, że gdzieś już to widziałam? Zaraz, zaraz, przecież już kiedyś mieliśmy Angela z "Buffy", Damona Salvatore z "Pamiętników...", czy wreszcie mój ulubiony do wyśmiewania wątek z "Czarodziejek"... Cóż, niczym mnie autorka nie zaskoczyła... To chyba pożegnanie z serią.. Aż się boję ekranizacji kolejnych części...
.
.
Cały cykl "Akademii Wampirów" to sześć tomów... Chyba nie dam rady wszystkich przeczytać, chociaż pewnie powinnam, żeby mieć własne zdanie na całość tematu. Niestety ta autorka i ten cykl zupełnie mnie nie przekonują. Trochę to przypomina sagę "Zmierzch", trochę łączy wątki z  "Pamiętników Wampirów" i "Czystej krwi". Nic nowego, nic odkrywczego i zaskakującego. Jednym słowem - przeciętne! Wolę mojego Hrabiego Drakulę...
.
.

Anna M.
.
.

Podobne artykuły


19
komentarze: 3 | wyświetlenia: 843
15
komentarze: 14 | wyświetlenia: 797
15
komentarze: 13 | wyświetlenia: 857
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 725
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1511
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 983
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 220
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 900
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 925
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 595
9
komentarze: 58 | wyświetlenia: 987
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 185
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 519
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 835
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 684
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Aniu, napisałem kiedyś, że mi Ciebie żal, i wcale nie chodziło mi o religię- bo jak widzisz z każdej bajki( nawet tej o wampirach ) można ją sobie zrobić, ale chodziło mi o ścianę jaką budujesz z książek, niczym filmowy "Pink",odgradzając się od świata ludzi ................,a rzeka życia płynie.
Czy przeżywanie czyjegoś życia-często fikcyjnego, warte jest nieprzeżywania własnego realnego.

@Krzysztof Mrozowski: Hmm. Ciekawy komentarz. Nie tworzę ściany z książek, one są dla mnie odskocznią i ucieczką... Kiedy chcę się zrelaksować, to wychodzą na spacer, idę pobiegać, albo czytam. Mój blog jest dla mnie miejscem, gdzie mogę sobie wyrazić własne zdanie. Pracuję wśród ludzi, codziennie przez kilkanaście godzin zanurzam się w tzw. życiu. Pewnego dnia stwierdziłam, że zawsze robię coś wy ...  wyświetl więcej

No to cofam cały komentarz, jeżeli jesteś szczęśliwa :). i życzę CI miłości byś przeżyła ją osobiście (nie na kartach kolejnej książki )

@Krzysztof Mrozowski: Jestem szczęśliwa, a na miłość zawsze mam otwarte serce :) Może kiedyś przyjdzie :)

@Anna Matysiak: Aniu, miłości trzeba troszeczkę pomóc, bo ona może błądzić w znalezieniu drogi do Ciebie.

@Krzysztof Mrozowski: Moja jest ślepa jak kret... Ale cóż... mój rycerz na białym koniu gdzieś tam jest, może zwyczajnie nie ma GPS?

  liwa,  20/05/2014

.... ale chciałabym być wampirzycą.. :)))

@liwa: A ja nie... :)

  liwa,  20/05/2014

@Anna Matysiak: Aniu, codzienna porcja świeżej krwi pozwoliłaby poznać nam wieczność... a że w mrocznym klimacie, to juz inna sprawa.. :))

@liwa: Właśnie dlatego dzieciaki nie powinny czytać takich bzdur... Mylą fikcje z życiem...

@Anna Matysiak : Właśnie dlatego dzieciaki nie powinny czytać takich bzdur... Mylą fikcje z życiem... to samo możemy powiedzieć o mitach starożytnych plemion pustynnych.

@Krzysztof Mrozowski: Oj brakowało mi Ciebie... w tym wydaniu... To zabawne, od kiedy wirtualnie się znamy, próbujesz wykazać, że religia to ułuda, a ja że o prawda... Lubię to.. :)

@Anna Matysiak: Aniu, nie wiem czy śledzisz inne arty pod którymi dyskutuję na tematy światopoglądowe. Nigdzie mi nie napisano, że to lubią-jest mi bardzo przyjemnie. Bardzo sobie cenię Twoje recenzje i dlatego zamykam dziób, aby nie urazić Twoich uczuć., pozdrawiam serdecznie.

@Krzysztof Mrozowski: No właśnie dyskusja nie polega na milczeniu. Można rozmawiać o różnicach bez "ranienia uczuć". Zresztą dyskusja na tematy światopoglądowe może tylko rozwijać. Rzym też został pokonany, gdy stał się "bierny". Pozdrawiam ;)

  liwa,  21/05/2014

@Anna Matysiak: ale ja nie jestem dzieckiem.. a minusy za moją wypowiedź, świadczą tylko o braku poczucia humoru..

Dziewczyny zabrałem czerwonego ile mogłem ( nie wiem kto to robi?)

@Krzysztof Mrozowski: ???

  liwa,  21/05/2014

@Krzysztof Mrozowski: jak dla mnie, to ani zielone, ani czerwone.. temat od długiego czasu wałkowany.. mogłoby być jawne, tak jak jest na innych portalach, przynajmniej widać, komu się nie podoba. lub podoba..
ci, którzy maja "coś"za uszami, albo nie za dużo do powiedzenia, nie chętnie będą się ujawniać..

@liwa: Też tak uważam, powinno być jawne, jak minusuję to chciałbym aby ta osoba o tym wiedziała, a nie tylko się domyślała :)

O, już zielono- jak pięknie :)

  liwa,  22/05/2014

@Krzysztof Mrozowski: oooo juź czerwono, jak wiosna, to wiosna, bucha koloram plusów i minusówi, i i kolorami ukrytych myśli, myśli eiobowych.. :)

@liwa: U nas w Poznaniu burzowo, raz świeci słońce, raz leje. Pewnie eiobie też się ta huśtawka udziela... ;)
POZDRAWIAM

  liwa,  22/05/2014

@Anna Matysiak: huśtawka to standard, tu się cały czas "huśta", ale pogoda nie ma nic wspólnego ze złośliwością.. aj tam, szkoda słów..
u mnie upał, bez deszczu.. ja także pozdrawiam :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska