Login lub e-mail Hasło   

Analfabeta z wyższym wykształceniem

Ponieważ wykształcenie i wiedza stały się dobrami powszechnymi, ich wartość zmalała. Tak zresztą dzieje się z każdym dobrem , które trafiło pod strzechy. Jeszcze nie tak...
Wyświetlenia: 7.823 Zamieszczono 05/06/2014

Ponieważ wykształcenie i wiedza stały się dobrami powszechnymi, ich wartość zmalała. Tak zresztą dzieje się z każdym dobrem , które trafiło pod strzechy. Jeszcze nie tak całkiem dawno sztuka pisania i czytania określała status społeczny i decydowała o jakości życia. Stawianie dziwnych znaków na pergaminie lub koźlej skórze czyniło ze skrybów nieomal magów, dysponujących wiedzą ezoteryczną. Do dziś zmieniły się dwie rzeczy: wszyscy staliśmy się magami pisanego słowa i stawiamy je nie na pergaminie ani nawet na papierze, ale, tak jak ja to robię w tym momencie, generujemy je na szklanym ekranie.

Jest jeszcze trzecia różnica. Niegdyś magowie słowa pisanego dążyli do doskonałości w tej materii, zgłębiając sztukę tworzenia znaczeń za pomocą znaków graficznych. Pisarze, tak jak Homer w starożytnej Grecji, uważani byli za bogów. W Egipcie faraonów pisarze stanowili osobną kastę społeczną, a ich umiejętności stanowiły dla władcy nieocenioną wprost wartość.

Zdiagnozujmy w tym kontekście obecną sytuację. Jest ona z gruntu paradoksalna, ponieważ powszechność wcale nie wyklucza analfabetyzmu. Pisanie sms-ów nie jest sztuką posługiwania się słowem, ale pewną umiejętnością tworzenia znaków. Wypowiedź skonstruowana za pomocą słowa pisanego powinna mieć konkretny sens, zbudowany na fundamencie znaczeń poszczególnych słów oraz ich połączeń.

Jak wielka jest skala niekompetencji językowej świadczy fakt, że rektorzy wyższych uczelni (w tym również uczelni technicznych) postulują, by przy naborze brać pod uwagę wynik egzaminu maturalnego z języka polskiego, ponieważ ich studenci nie są w stanie sklecić pięciominutowej spójnej wypowiedzi. Wypowiedzi ustnej! Jaki musi być zatem poziom prac pisemnych? Gdyby ten postulat został zrealizowany, wzrosłaby ranga języka polskiego w szkole. Na początek – dobre i to.

Coś szalenie niedobrego stało się z humanistyką w przeciągu ok. dziesięciu lat. Zerwany został, i to w sposób radykalny, kod kulturowy gwarantujący przez całe stulecia aplikację uniwersalnych wartości, składników tradycji i światopoglądu. I wcale nie mam na myśli źródeł antycznych – filozofii, literatury i prawa, ale kod ten nie obejmuje już najbliższej tradycji, na przykład historii i literatury dziewiętnastego wieku. Moi uczniowie, inteligentni i myślący, kiedy przychodzi im czytać Dziady Mickiewicza czy Wesele Wyspiańskiego stają przed murem niezrozumienia. Jeden z nich, który przebrnął przez dramat Mickiewicza, stwierdził, że była to tortura na granicy samookaleczenia. Źródłem owej tortury jest fakt, iż nie istnieje już element tzw. przedrozumienia tekstu, ale również stąd, że nawet niewielka metaforyzacja języka staje się barierą nie do pokonania. A cóż powiedzieć o bogactwie i złożoności języka literatury romantycznej?

Ja nie obciążam za ten stan rzeczy nastolatków. Oni nie są ani lepsi, an gorsi; ani mądrzejsi, ani głupsi niż pokolenia wcześniejsze. Są bardziej zagubieni, bardziej osamotnieni, nieradzący sobie ze stresem.

To raczej my, dorośli, a przede wszystkim nauczyciele, jesteśmy za to odpowiedzialni, ponieważ godzimy się na absurdy biurokracji, wypełniamy tony nikomu do niczego niepotrzebnych papierów (chyba tylko po to, żeby usprawiedliwić istnienie armii urzędników, których cała praca polega na kontroli dokumentacji), natomiast czasu dla naszych uczniów i wychowanków mamy coraz mniej. Godzimy się z faktem, że liczba godzin języka polskiego jest dokładnie taka sama jak liczba godzin religii. Historia jest powoli w ogóle eliminowana.

Przeprowadziłem ostatnio pewien eksperyment. Pojawia się coraz więcej portali pisarskich, więc podsyłam jeden wiersz, drugi wiersz, jakiś esej krytycznoliteracki. Pani redaktor pisze mi w mailu, że nie wydrukują, bo błędy ortograficzne i wylicza jakie. Ja uprzejmie odpowiadam, że „nie” w imiesłowami przymiotnikowymi piszemy razem. Biedactwo sprawdziło prawdopodobnie w słowniku i odpisało, że istotnie mam rację i że najmocniej przeprasza. W tekstach poetyckich zabrakło jej z kolei interpunkcji. Biedactwo, prawdopodobnie po polonistyce, nie wiedziało o istnieniu wierszy białych. I tak dalej, i tym podobnie. Przykłady można by mnożyć. A ja przezornie nic nie wspominam, że moje teksty są w podręcznikach do języka polskiego.

I nagle pojawia się refleksja. Może to ja już jestem nie na czasie? Może takie portale to swoiste signum temporis? Ja jednak, w tym wypadku, pozostanę w swoim świecie – magicznej sztuki słowa i czarów, które wyzwala.  

                                                                                                                                

Podobne artykuły


17
komentarze: 107 | wyświetlenia: 2258
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1136
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1081
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 805
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 593
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 631
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 999
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 691
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 655
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 504
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 724
10
komentarze: 97 | wyświetlenia: 409
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  05/06/2014

Czasem nachodzi mnie myśl, że kto wie, czy nie lepiej byłoby, gdyby pisać umieli tylko ci, którzy odczuwają taką potrzebę, a nie wszyscy. Szczególnie, kiedy czyta się komentarze na forach internetowych, można nabrać wątpliwości, czy warto było uczyć wszystkich pisania. Chamstwo, ostentacyjnie demonstrowana głupota, brak szacunku dla ojczystego języka, nienawiść do innych są wręcz uznawane za normę ...  wyświetl więcej

@Noemi*: Dopowiedziałaś, Noemi, to, czego ja nie miałem odwagi napisać. Bardzo Ci dziękuję za ten komentarz.

Istnieje jakiś rozdźwięk pomiędzy znaczeniem słowa, a tym co młody człowiek w życiu obserwuje i co od życia oczekuje. Do wyrażania uczuć zniechęcenia czy radości wystarczają komercyjne symbole-znaki komunikacji. A każda poprawność gramatyczna wypowiedzi wydaje się do wyrażania tych emocji zbędna. Wystarcza "ornamentyka" slangu. Świat zbrutalizował się i w oczach młodych dzieli się na tych którzy m ...  wyświetl więcej

@szczepan1981: Pewnie tak jest, ale myślę, że nawet w korporacjach posługiwanie się poprawną polszczyzną pomaga.

@Jan Stasica: Z pewnością. Tylko ilu z uczniów z jednej klasy trafi do korporacji? I na ile jest to efektem włożonej pracy a na ile znajomości? Bogaci są w stanie zapewnić swoim pociechom lepsze wykształcenie, natomiast "urawniłowka edukacyjna" zapełnia szeregi klasy robotniczej i średniej. Tak przynajmniej jest w Anglii i pewnie niedługo będzie (lub już jest) w Polsce.

Istnieją oczywiście

...  wyświetl więcej

@szczepan1981: A może humanistyka jest wartością samą w sobie w tym spsiałym świecie? Ja, wbrew pozorom, nie jestem pięknoduchem. Uważam tylko, że rozwój duchowy jest tak samo ważny jak rozwój fizyczny i umysłowy.

Szkoda, że na artykuł można oddać tylko jeden głos - chętnie oddałbym z dziesięć.

Chyba znam przyczynę. Kiedyś (było to ponad 10 lat temu) miałem krótką przygodę z Gadu-Gadu. Tak z czystej ciekawości zacząłem coś pisać do kolegi, żeby poznać sposób działania tego komunikatora. Ja jako człowiek w takich zdobyczach techniki nieobyty pisałem pełnymi i długimi zdaniami. Zanim skończyłem pisać jedną wypowiedź, on już wysłał mi jakąś krótką wiadomość, przez co to, co wcześniej pisałe ...  wyświetl więcej

  ulmed,  09/06/2014

Może szkoda kasy na edukację tych którzy nie chcą, bądź nie potrafią jej sprostać.
Dotarła do mnie bardzo dobra wiadomość; 1/3 maturzystów oblała egzamin maturalny. Może wreszcie zacznie się weryfikować wiedzę uczniów, a nie oceniać nauczyciela wg procentowej 'przepuszczalności' uczniów do następnej klasy.

@ulmed: Tak, tak i jeszcze raz tak!!!

  andzia14  (www),  10/06/2014

Sama prawda.

Dzisiaj natknąłem się na fotoreportaż o egzaminie dojrzałości w Chinach. Może w Polsce powinno się wprowadzić podobny system? Dość drastyczne, ale o wynikach i randze edukacji w Państwie Środka świadczy ich pozycja na świecie.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wi(...)SlotIMT

  ekierski  (www),  21/06/2014

Świetny artykuł- no i niestety jakże prawdziwy. Myślę, że mamy tu do czynienia z tzw. wtórnym analfabetyzmem.

  jakop92  (www),  26/06/2014

Żeby odnaleźć się w tym świecie nie każdy musi posługiwać się naszym językiem perfekcyjnie. Ale przecież mówimy o osobach z wyższym wykształceniem, czyli "elitą", teraz to brzmi śmiesznie ale kiedyś tak było.
Fajnie wygląda ta matura w Chinach zalinkowana wyżej. Mnie nigdy się to w głowie nie mieściło żeby ściągać na egzaminach, co niestety było nagminne.

  Maja Kot  (www),  01/07/2014

Artykuł przeczytałam z przyjemnością (jeżeli mogę tak to nazwać w kontekście tematu, który porusza). Teraz ciągle stawia się na skracanie myśli, szybką komunikację, a zapomina się o podstawowych zasadach języka. Często zdarza mi się wędrować po różnego rodzaju blogach i chyba najbardziej razi mnie gdy ktoś na przykład prezentuje swoją opinie o jakiejś książce, nazywa ją szumnie recenzją (nie bardz ...  wyświetl więcej

@Maja Kot: Pani Maju kochana, nawet Pani nie wie, z jaką wielką przyjemność przeczytałem ten komentarz. Tak niewielu piszących dba o językową stronę wypowiedzi. Gorąco pozdrawiam.

  Maja Kot  (www),  03/07/2014

@Jan Stasica: To wszystko dlatego, że pisać każdy może, ale chyba nie każdy powinien. A jeśli powinien to mogłoby się z tym wiązać chociaż odrobinę refleksji nad tekstem i jego formą :) To mi przyniosło na myśl fakt, ze teraz rynek książkowy zalewany są przez publikacje "celebrytów" - czasami jak się po takie książki sięga to człowiekowi na myśl przychodzi tylko jedno pytanie: "Po co".

  nayar  (www),  25/10/2014

@Maja Kot:
Publikacje celebrytów są zwykle pisane przez ghost-writerów

  seta1212,  01/07/2014

Znowu mnie Janie zaskoczyłeś.Piszesz o sprawach oczywistych ale jak ważnych. Świetnie, że przypominasz nam to co jest konieczne tu i teraz .Pełne uznanie...))

@seta1212: Twoje uznanie jest dla mnie zaszczytem, Poeto!

  eap,  23/12/2014

Jako młody człowiek obecnie studiujący:
nie dziwcie się, że młodzi ludzie nie garną się do nauki. Jest ona UMYŚLNIE obrzydzana ("Nowy Wspaniały Świat", A. Huxley) dzieciom i młodzieży.
Na języku polskim omawia się totalne dyrdymały (tak, mam na myśli również wiele "dzieł" Mickiewicza i innych bożyszczów czczonych, bo tak wytresowano "nayczycieli"), daje do czytania nieciekawe, totaln ...  wyświetl więcej

CYT.: "I nagle pojawia się refleksja. Może to ja już jestem nie na czasie? Może takie portale to swoiste signum temporis? Ja jednak, w tym wypadku, pozostanę w swoim świecie – magicznej sztuki słowa i czarów, które wyzwala."

Janku - bardzo wartościowy tekst. Że też tak późno go odkryłem? Zgadzam się z Twoimi tezami. I również pozostaję z Tobą w NASZYM świecie - gdzie istnieje magia słów. N

...  wyświetl więcej

@Janusz Dąbrowski: ja, drogi Januszu, nie muszę chyba przypominać oczywistości, że nadajemy na podobnych falach. Po komentarzu eapa też sobie ten tekst przypomniałem i muszę powiedzieć, że w jednym z autorem się zgadzam. Szkoda, że mało się mówi o takich ważnych książkach jak dzieło Fromma. Dlaczego jednak mamy konfrontować autora "Ucieczki od wolności" z Mickiewiczem? Tego, dalibóg, nie rozumiem. ...  wyświetl więcej

  tewie,  21/07/2016

Krótko i na temat - TAK, jesteś nie na czasie. A dodatkowo szukasz dziury w całym. To ilu procentowo ludzi w danej populacji nauczymy czytać nie nie jest i nie będzie nigdy wyznacznikiem rozumności. Większość ludzi ZAWSZE była durniami. Tak było, jest i tak zapewne pozostanie. Problem jednak nie w tym. problem polega na tym, że ci, którzy uważają się, a być może nawet mają ku temu podstawy, za mąd ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska