Login lub e-mail Hasło   

Niech uczą się polskiego !

Podstawowym twierdzeniem jest, że można znać wiele języków i w żadnym z nich nie mieć nic mądrego do powiedzenia.
Wyświetlenia: 1.401 Zamieszczono 04/09/2014

...

O znajomości języków.

Niech uczą się polskiego !!!

Kto?

Niech doskonalą swoją znajomość polskiego dziennikarze, którzy chcieliby robić wywiady, albo uczestniczyć w konferencjach prasowych Prezydenta Unii Europejskiej. To wystarczy. Na początek.

Od dawna interesuję się zagadnieniem: - Jakie mamy korzyści i straty w efekcie znajomości języków obcych?

Nie publikowałem na ten temat wiedząc, że moje poglądy nie spotkają się ze zrozumieniem publiczności internetowej. Teraz sytuacja zmienia się o tyle, że temat zrobił się nagle aktualny.

  Podstawowym twierdzeniem jest, że można znać wiele języków i w żadnym z nich nie mieć nic mądrego do powiedzenia. - To twierdzenie występuje w wielu sformułowaniach. Np. - Prawie każdy menel w Paryżu zna francuski.

I niewiele mu to pomaga. - Meneli nie znających francuskiego jest we Francji więcej niż w Polsce meneli nie znających polskiego, ale to zawsze niewielki procent.

 Przekonanie, że języków obcych warto się uczyć występuje w Polsce powszechnie. Świadomość, że narzucanie swojego języka jest najważniejszym elementem imperializmu, zanikła.

Kiedyś była ona powszechną. Stawialiśmy odpór germanizacji i rusyfikacji, zdając sobie sprawę jak ważne jest zachowanie własnego języka.

Kiedyś Rzym narzucił łacinę. Imperia kolonialne narzucały swój język podbitym narodom. Podobnie robiło imperium carów.

 Argumentem jest zawsze to, że język najeźdźców jest „lepszy” od języka ludu podbitego.

Jest to argument często, choć nie zawsze, prawdziwy.

Z pewnością, wspólny język stanowi spoiwo imperium.

 Ludzie, słabo znający dominujący język, staczali się do nizin społecznych.

 Ważnym i chyba bezwyjątkowym twierdzeniem jest, że poważne rozmowy, pertraktacje biznesowe i podobne zawsze opłaca się prowadzić w języku, który zna się lepiej od partnera (przeciwnika).

 Nawet w tak małym interesie, jak mój Antykwariat, staram się rozmawiać z klientem Niemcem po angielsku, a z klientem Anglikiem po niemiecku. Najlepiej mi idzie, gdy rozmawiam o sprawach biznesowych po polsku. Z klientem obcokrajowcem, który uczy się polskiego.

 A teraz o Prezydencie Unii Europejskiej.

 Studiował historię. Dla historyka pracującego w Polsce przydatne języki to łacina, niemiecki i rosyjski. Znajomość kaszubskich gwar nie zaszkodzi, gdy zajmujemy się historią Pomorza.

 Źródeł w języku angielskim prawie nie ma. Nie ma prawie wcale historyków Anglosasów zajmujących się naszymi terenami. Drugi Norman Davies chyba jeszcze się nie urodził.

 Turyście albo gastarbaiterowi z Polski potrzebny jest tzw. „Little bit English”, żeby nie zginąć w szerokim świecie.

 Donaldowi Tuskowi język angielski stał się potrzebny wtedy, gdy został premierem.

 Do grudnia zrobi pewne postępy, ale będą on niewystarczające do walki z negatywnie nastawionymi dziennikarzami.

 Podsumowując:

D. Tusk dobrze zrobił wygłaszają pierwsze „ekspose” po polsku (żeby nie było niejasności dotyczących interpretacji) i powinien kontynuować działalność mającą na celu zmuszenie brukselskiego otoczenia do podciągnięcia swojej znajomości języka polskiego

 PS. Napisałem to wszystko jak najbardziej serio.

 Adam Jezierski

...

Podobne artykuły


22
komentarze: 12 | wyświetlenia: 3384
22
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2032
21
komentarze: 31 | wyświetlenia: 3277
19
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1573
8
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1565
50
komentarze: 14 | wyświetlenia: 67143
31
komentarze: 7 | wyświetlenia: 86434
15
komentarze: 4 | wyświetlenia: 22054
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7606
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 16196
10
komentarze: 15 | wyświetlenia: 5050
8
komentarze: 7 | wyświetlenia: 39660
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 7486
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 6237
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Emigracja zarobkowa/ucieczka z tonacej lajby/zsylka/awans (niepotrzebne skreslic) pana Tuska do Brukseli to w rzeczywistosci nagroda pocieszenia biurokratow UE dla Polakow.
Pan Premier nauczyl sie paru calkiem dowcipnych zdan z gotowca napisanego fonetycznie przez pijarowcow i jestem pewien, ze skompromituje sie na pierwszej konferencji prasowej... chociaz wymowa angielskiego "r" bardzo mi zaimponowal...

@youngcontrarian:
Możesz się mylić.
Mimo słabej znajomości angielskiego, D. Tusk ma szansę zagonić pismactwo do rogu. Są na to metody. Pytania można przewidzieć i mieć gotowce. Pytania, na które nie ma przygotowanej odpowiedzi zbyć czymś w rodzaju - o tym porozmawiamy za tydzień, ...
Są metody robienia pismaków w bambuko ...-:))

@Adam Jezierski:
Tu musze przyznac Ci racje...
Konferencje prasowe Bush'a (niby dobrze znajacego angielski) na zawsze pozostana dziennikarskimi perelkami :-)
Znajdziesz ich fragmenty w Wikicytatach :-) Przyjemnej zabawy.

Mój dziadek powiadał,że dobrze jest znać język wroga. Przyjąłem to mocno na serio i zaowocowało to doskonałą znajomością rosyjskiego i niezłą niemieckiego.Ponieważ jankesów też traktuję z wrogością, mówię po angielsku z amerykańskim akcentem.

  trawa,  05/09/2014

Ha, ha, ha ... ale was porąbało! Oto dialogi Rzeczpospolitej na cztery nogi. Żadna nie przepuści Kargulowej roli - na pół palca pięty, bo szabelka każdego według szlacheckiej dumy - jam pierwszy i najważniejszy! Schowani za murem komedii Papkina, każecie słuchać innym: mocium panie, mocium panie ... na me wezwanie ... słuchajcie mnie - bom przecie INNY! Choć nie mniej głupi od kmieci ...?

Nie brakuje dziennikarzy z polskim językiem, to nie jest problem. Problem w tym, że Tusk, to prostak i tam w Brukseli nie będzie miał do czynienia z baranami, którym może wciskać kit jak w Polsce. Widocznie oni tam potrzebują takiego Dyzmy na czas, gdy z Rosją trzeba rozmawiać twardo. Oni mu każą tak rozmawiać a potem wszystko będzie na Polaków.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska