Login lub e-mail Hasło   

Krajobraz po...dezercji

W sposób jak najbardziej niespodziewany skończyło się lato, a tu same niespodzianki. Kapitan Donald Tusk opuszcza tonący okręt, a ratunkową szalupę rzuca mu Unia Europejs...
Wyświetlenia: 747 Zamieszczono 24/09/2014

W sposób jak najbardziej niespodziewany skończyło się lato, a tu same niespodzianki. Kapitan Donald Tusk opuszcza tonący okręt, a ratunkową szalupę rzuca mu Unia Europejska. Lojalność godna podziwu, aczkolwiek trzeba wiedzieć, że Kraj Rad również nie zostawiał w potrzebie swoich zasłużonych towarzyszy - miernych, biernych ale wiernych generalissimusowi. Kapitan nie dostrzega niczego złego w tym, że z dnia na dzień rezygnuje z premierostwa i z dumą oraz uśmiechem na ustach zabiera swoje zabawki i idzie do sąsiedniej piaskownicy.

Odejście Tuska przemebluje zupełnie polską politykę. Z pozoru nie zmieni się nic. Koalicja się nie rozleci, premier desygnowany zostanie z partii rządzącej, a ministrowie PSL-u będą nadal zarządzać własnymi działkami. Ale...

Nawiązując do słynnego schematu Hegla - pana i niewolnika - należy stwierdzić, że rozsypała się oś konstrukcyjna, która kreśliła horyzont uprawiania polityki, wyznaczała wewnętrzne mechanizmy jej funkcjonowania i gwarantowała elementarną przewidywalność. Pan i niewolnik wzajemnie warunkują własne istnienie: pan zyskuje świadomość bycia panem, ponieważ rozpoznaje siebie w niewolniku, niewolnik zyskuje świadomość bycia niewolnikiem, ponieważ rozpoznaje się w panu. Dwie formy dookreślające siebie i utrwalające w dialektycznej relacji własną tożsamość. Platforma Obywatelska definiowała swoją obecność na polskiej scenie politycznej, wskazując na zagrożenia ze strony PIS-u, PIS zbudowało swój program walki z układem i przestępczością w opozycji do Platformy. Konflikt stał się elementarną racją bytu dla jednej i drugiej partii, rdzeniem ich publicznej aktywności. Kaczyński stał się wyrazistym politykiem, ponieważ znalazł wroga w Tusku. I odwrotnie....Zaryzykować można tezę, że Tusk nigdy nie byłby premierem przez siedem lat, gdyby nie wróg-Kaczyński, napędzający jego wewnętrzną i zewnętrzną dynamikę.

Ich śmiertelne zwarcie było jak żelazna kurtyna w czasie zimnej wojny. Istnienie dwóch nuklearnych supermocarstw wygenerowało bipolarny porządek świata, ale i gwarantowało utrzymanie tego porządku. Kaczyński pozostał samotny i w tej sytuacji jego osobistą racją stanu, a także jego partii będzie poszukiwanie nowego wroga. Czy nadal pozostanie nim Platforma Obywatelska? Śmiem wątpić. Bo PO bez Tuska to zwyczajnie abstrakcja, a z nową Panią Premier prezes na wojnę nie pójdzie. To, z całym szacunkiem, nie ten format. Już widać, jak bardzo PIS jest zdezorientowane, jak działa po omacku lub schematem recytując partyjny dekalog. Prezes K. też jakiś anemiczny - niby mówi, że może być jeszcze gorzej, ale tak jakoś bez wiary, od kiedy jego bliźniaczy wróg znalazł się na emigracji.

W tym miejscu mała dygresja natury lingwistycznej. Na prezesie Kaczyńskim zaczyna się mścić jego własny język. No bo, jeśli ktoś używa wciąż epitetów superlatywnych, nacechowanych negatywnie, niezależnie od skali, to w oczywisty sposób następuje dewaluacja języka opisu zjawisk. Przymiotniki: "haniebny", "zbrodniczy", "złodziejski", "mafijny", "zdegenerowany" winny być zarezerwowane do opisu takich sytuacji i zdarzeń, które semantycznie usprawiedliwiają ich użycie, inaczej bowiem takie słowa jak "zdrada" i "hańba" nie będą robiły już na tzw. opinii publicznej żadnego wrażenia.

Najbardziej zadowolony z emigracji pana Donalda Tuska powinien być przewodniczący SLD - Leszek Miller. Platforma, wypalona rządzeniem i słabym, sterowalnym premierem, będzie tracić w sondażach systematycznie. Tym bardziej, że pozostają nierozliczone afery, w tym ostatnia - taśmowa. Pani Ewa Kopacz prawdopodobnie administrować będzie (bo przecież nie rządzić) krajem do wyborów parlamentarnych w 2015 roku. Dynamika PIS-u, jak wspominałem, słabnie z dnia na dzień. Pochowali się gdzieś harcownicy w rodzaju Hofmana, Brudzińskiego i Girzyńskiego. Ci zaś, którzy występują w pierwszej linii są słabi, niemedialni i mało wiarygodni. Zyskuje i zyskiwać będzie Sojusz Lewicy Demokratycznej. Ale...spełnione winny być pewne warunki:

Po pierwsze - Sojusz musi doprecyzować własną narrację (nie mówmy o programach, bo w nie nikt już nie wierzy).

Po drugie - przebić się z własną narracją, wykorzystać lukę, jaka powstała pomiędzy narracjami PO i PIS.

Po trzecie - Sojusz nie może już kojarzyć się ze starą i zniszczoną twarzą weterana Leszka Millera.

Po czwarte - zredagować nowoczesny pakiet świadczeń socjalnych.

Po piąte - wrzucić do debaty publicznej kwestię edukacji.

Co powiedziawszy....już mam wątpliwości. SLD, jak większość polskich partii, działa schematem wcześniej wypracowanym. Jakakolwiek zmiana narracyjno-wizerunkowa będzie blokowana przez aktyw. Niemniej, nawet nic nie robiąc i niczego nie zmieniając, na krótką metę Sojusz zyska, a zyska dlatego, że prócz niego, nie ma kto zyskać.

PSL okopane jest w swoich koalicyjnych ogródkach i będzie je uprawiać do dnia ostatniego. A zanim je opuszczą partyjni działacze, pozbierają wszystkie pomidory.

Prawica Korwina jest skazana na porywy niepoczytalności swojego szefa i, w związku z tym, jej urobek też będzie niewielki (jeśli będzie).

Ruch Palikota to już melodia przeszłości. I... kto nam został jeszcze, szanowny obywatelu, skoro wszyscy już się zgrali przy zielonym stoliku?

Podobne artykuły


12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1273
11
komentarze: 278 | wyświetlenia: 1112
10
komentarze: 195 | wyświetlenia: 570
10
komentarze: 75 | wyświetlenia: 693
9
komentarze: 31 | wyświetlenia: 733
8
komentarze: 110 | wyświetlenia: 779
8
komentarze: 6 | wyświetlenia: 653
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 386
8
komentarze: 73 | wyświetlenia: 759
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Emigracja zarobkowa/ucieczka z tonacej lajby/zsylka/awans (niepotrzebne skreslic) Pana Tuska do Brukseli to byc moze nagroda pocieszenia biurokratow UE dla Polski za nasze zaangazowanie na Wschodzie.
Najbardziej prawdopodobna wersja jest jednak to, ze nominacja Pana Tuska jest geopolitycznym przypomnieniem/ostrzezeniem dla Pana Putina...
Widze w tej decyzji spore analogie do ogloszen ...  wyświetl więcej

Nie tylko partie, ale i społeczeństwo jest zdezorientowane. Przyzwyczajone do zantagonizowanej sceny politycznej, skieruje uwagę na innego krzykacza. Byleby był wyrazisty. I dużo mówił. Najlepiej z przytupem. A elektorat jest tak szeroki, tak płynny, że zawsze znajdzie się jakaś grupa, która mu przyklaśnie. I ja widziałbym tutaj kontrowersyjnego Korwina-Mikke, dodatkowo wspartego rosnącą w siłę młodzieżówką. A potem może pójść jak domino.

Społeczeństwo nie jest zdezorientowane. To po pierwsze. Taki obraz społeczeństwa naświetlają nam media coraz częściej publikując treści o tym, jak bardzo jesteśmy mierni, podczas gdy jest zgoła inaczej. Nie tylko jesteśmy wyjątkowo samokrytyczni, z o wiele większym "wglądem", ale też i o wiele bardziej świadomi, a po kryzysie coraz bardziej liczymy na samych siebie, zamiast na władzę. Władzy przyś ...  wyświetl więcej

@Remigiusz Fajfer: System przesadził z grami manipulacyjnymi? Dzięki za ten komentarz. Pozdrawiam.

@Jan Stasica: Nie ma sprawy. Dowodem niech będzie to, że długo zapowiadane expose Premier Kopacz miało miejsce dziś o 10 rano. Dlaczego nie o dwunastej, kiedy będzie szansa, że autentycznie wysłucha je większa liczba obywateli? Chyba nie dlatego, że chcieliby szybciej skończyć i pójść do domu? Nie, po prostu bardziej kalkulowało się przesunąć to expose na wcześniejszą godzinę i mniej ludzi je wysł ...  wyświetl więcej

@Remigiusz Fajfer: Trudno do Twojej diagnozy coś dodać. Co do reklam...na wszystkich stacjach chodzą o tych samych porach. To też jakieś rozwiązanie. "Eksperci" podobnie jak dziennikarze są...w jednym getcie z politykami.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska