Login lub e-mail Hasło   

SOS czyli Straszne Objawy Sankcji

Każdy wie gdzie go but uciska. /przysłowie czeskie/
Wyświetlenia: 726 Zamieszczono 28/09/2014

 Spapryczałem na czerwono, żółto, zielono, uczuciowo, zaborczo i ogórczano-pomidorowo.

Rzuciło mnie, z kobietą u boku, w kierunku giełdy rolnej, gdzie na stosach worków siedzi a raczej leży zaspany i niedomyty kwiat podmiejskiego sfrustrowanego rolnictwa.

Na jednej kupie nawet zakonnica z warkoczem czosnku w dłoni i rozłożoną szeroko suknią zakonną, jakby odganiała diabła.

Patrzyłem na nich wszystkich jak tkwią na hałdach warzyw - czujni plantatorzy ze wzrokiem bazyliszków, taksujący pole bitwy w poszukiwaniu klienta do odstrzału. Za 10 kilo papryki - dycha, może być siedem zeteł, za pięć też pójdzie, a może pan chce za darmo ? Strach się targować, bo przy większym zakupie dorzucają worek z przekleństwem na ustach.

Atmosfera klęski urodzaju -groza.Decyzja została podjęta . Naręcza zieleniny, chrzanu i kopru dopełniły całości. Bagażnik starego Forda nieopatrznie wypełnił się w mig po brzegi i jęknął – help, więcej nie mogę..

 Soczyste pomidory krzyczą: Oddajemy ci się za darmo – ugniataj, tnij, szatkuj, depcz, susz, gotuj, zabij - ale kochaj, zjedz, nie pluj, nie rzygaj, jesteśmy twoje bez reszty!!

Dotarliśmy do domu.

Żona ugrzęzła i zniknęła zagubiona w zamarynowanym stanie rzeczy. Rozpłynęła się między słoikami - nakrętkami - liśćmi dębu - wiśni - chrzanu -wawrzynu…

Dom pomału zamienia się w gabinet doktora Caligary.

 Tajemnicze zapachy rozlazły się po ścianach i kątach, zapachniało mszą satanistyczną - krew z pomidorów, na ołtarzu czerwona papryka rzęzi pod nożem, majeranek świdruje w nosie, ocet szczypie w oczy, gorczyca chrzęści niezrozumiale, wawrzyn wzywa na barykady….Kot, który nie znosi czosnku wylądował na czubku wierzby - .istne pandemonium.

Żona łypie spod wora ogórków i coś mruczy, coś dolewa, coś przelewa…

Chcę interweniować i słyszę syk -… tylko nic nie mów !!

Więc zamykam się w pokoju, rzucam do pióra, siedzę i piszę o kobiecej martyrologii z żoną w tle.

Nie mogąc pojąć ogromu kryzysu i braku czujności, wśród takiej ilości słoików, myślę: dzięki ci Panie, bo mnie ustrzegłeś i nie zdecydowałem się dodatkowo na wór jabłuszek po 50 groszy za kilo.

Ale z drugiej strony - cholera! - jednak nie zrobiłem ostatecznie na złość Putinowi.  Może więc warto było dokupić ze dwa worki. Niech wie, z kim zadarł!!

W sytuacjach ekstremalnych trzeba jednak umieć być człowiekiem…

obrazki z gogle

@Janusz D.

Podobne artykuły


11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1125
10
komentarze: 24 | wyświetlenia: 521
9
komentarze: 608 | wyświetlenia: 1540
8
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1572
8
komentarze: 38 | wyświetlenia: 922
7
komentarze: 4 | wyświetlenia: 566
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 321
6
komentarze: 2 | wyświetlenia: 699
6
komentarze: 1 | wyświetlenia: 723
5
komentarze: 1 | wyświetlenia: 611
294
komentarze: 63 | wyświetlenia: 105235
181
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1192742
153
komentarze: 44 | wyświetlenia: 131063
105
komentarze: 29 | wyświetlenia: 114643
102
komentarze: 26 | wyświetlenia: 274102
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  28/09/2014

Trzeba chociaż było pomóc żonie przy myciu słoików i przy ich zakręcaniu. Ale zacny to postępek, ulżyć rolnikom. :))

  seta1212,  28/09/2014

@greenway:Ulżyć rolnikom to jedno ale zrozumieć filozofię Admina to drugie. Znowu żadne obrazki nie wchodzą.Czy jako doświadczony komputerowiec potrafisz to rozszyfrować bo słabnę....ślę jesienne uśmiechy -Janusz

  greenway,  28/09/2014

@seta1212: niestety zmożona późną porą tudzież infekcją grypopodobną niewiele jestem w stanie wskórać. Ale wspieram Cię w tej trudnej chwili. :))

@seta1212: A co tam obrazki Januszu, każdy wie ja wygląda cebula ;) No Zakonnica
z czosnkiem i kołkiem osikowym na ramieniu byłaby atrakcją, ale jak nie ma to trudno ;)
Pozdrówka :))))

  Noemi*,  28/09/2014

Jestem zwolenniczką kupowania warzyw i owoców na bazarkach, gdzie panuje swojska miedzyludzka atmosfera. Targi czy małe bazary są z reguły na świeżym powietrzu, i wolę to, niż duszne, sztucznie oświetlone budynki, choćby to były „cud-galerie” zaprojektowane przez znanych architektów. Staram się nie poddawać jesiennemu szaleństwu robienia przetworów, wyjątek stanowią nalewki, rzecz jasna dla zdrowotności. :-)

  greenway,  28/09/2014

@Noemi*: kto nalewek nie próbuje ten zazwyczaj zimą choruje. ;))

@Noemi*: giełda rolna to owocowo warzywne monstrum. I ja wolę pogrzebać w małych bazarkach. A co do naleweczek powiem Ci w sekrecie Noemi, że wychodzą mi całkiem, całkiem... mam nawet oryginalną trojankę litewską- świetna na żołądek . W tym roku mam też słodkie, bo po cichu przyznam Ci się, że drzemie we mnie stary łasuch- ...))

@seta1212: Czyli jesteś koneserem dobrej kuchni, który jednocześnie napitkami nie gardzi. Zaś o wyższości nalewki nad innymi alkoholami można napisać nawet pracę doktorską:-):)

  zzosia,  29/09/2014

Ale jak będzie smacznie, zimą, otworzyć taki słoiczek z własnym, samodzielnie zrobionym przetworem......Warto się poświęcić dla tej chwili...... :))) a wątki polityczne niech gdzieś zostaną daleko.....:))) Pozdrawiam



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska