Login lub e-mail Hasło   

Zastraszyć Kościołem

apel „ludzi nauki” wskrzesza upiory z czasów, które kojarzą się Polakom najgorzej.
Wyświetlenia: 678 Zamieszczono 26/10/2014

      

 
 
 

 

Nie dziwi wcale, że po 1989 r. w wiadomej propagandzie wraca jak bumerang technika straszenia Kościołem, sprawdzona niegdyś w propagandzie bolszewików, a teraz wspierana nową technologią medialną. Jednocześnie odradza się w różnych postaciach marksizm, który przeszedł do historii jako ideologia nienawiści, a obecnie poszukuje nowych wyznawców, wszak ludzi typu homo sovieticus wciąż nie brakuje.

Propaganda w starym stylu

Straszenie społeczeństwa należy do najbardziej prymitywnych technik propagandowych. Uruchamia się ją, gdy już wszystko zawiodło i gdy zabrakło argumentów. Straszenie ludzi znajdowało uprzywilejowane miejsce w systemach propagandowych komunizmu, nazizmu i w PRL. Próby straszenia Kościołem podejmowano również w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, z równoczesnym lekceważeniem skutków komunizmu. Jedną z form straszenia z tamtego czasu było w Polsce ukazywanie Kościoła jako wroga wolności. Do tego zarzutu odniósł się nawet Papież Jan Paweł II, gdy w 1997 r. we Wrocławiu w homilii na zakończenie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego tak mówił: „To, że Kościół jest wrogiem wolności, jest szczególnym nonsensem tu, w tym kraju i na tej ziemi, wśród tego narodu, gdzie Kościół tyle razy dowiódł, jak bardzo jest stróżem wolności i to zarówno w minionym stuleciu, jak i obecnie i w ostatnim pięćdziesięcioleciu. Jest stróżem wolności!”.

Na liście działań prowadzących do zastraszenia Polaków Kościołem dopisali się ostatnio „ludzie nauki” w apelu skierowanym do polskich władz.

Publiczny donos czy kreowanie wroga?

W propagandzie politycznej i światopoglądowej, gdy brakuje siły argumentu, sięga się po argument siły. Zastraszanie jest jednym z takich „argumentów”, obliczonych na naiwność obywateli. Sygnatariusze apelu nie zdążyli zauważyć, że Polacy już nie są społeczeństwem frajerów. Odnosi się wrażenie, że opublikowany tekst zredagowany został w stanie histerycznego zacietrzewienia w stosunku do Kościoła katolickiego w Polsce, czego dowodem jest choćby fakt, że nie stwierdza się nawet najmniejszego pozytywu w jego misji, co jest wyrazem skrajnej tendencyjności apelu. A ponadto nie uwzględnia się takich „szczegółów”, jak choćby fakt, że w Konstytucji nie ma mowy o neutralności światopoglądowej, mówi się natomiast o światopoglądowej i religijnej bezstronności władzy publicznej i państwowej.

Najbardziej niepokoi, że w tekście „ludzi nauki” mamy do czynienia nie tylko ze świadomym preparowaniem czarnego PR w odniesieniu do Kościoła, ale jest to próba przedstawienia go jako wroga publicznego. Tak należy rozumieć choćby zarzut, że działalność Kościoła „prowadzi do degradacji państwa i obniżenia jego prestiżu w skali kraju, a nawet międzynarodowej”. Kościół jest więc, zdaniem „ludzi nauki”, szkodnikiem, a więc wrogiem. Z nieodległej historii wiadomo, jaki los powinien spotkać „wroga ludu”. To nic, że ten „wróg” jest urojony. Istotny jest fakt, że taki obraz Kościoła katolickiego w Polsce przedstawia się w mediach. Wiadomo zaś, że zarówno w mediach, jak i w propagandzie politycznej i ideologicznej nie ma przypadków. Osiąganie zaś za wszelką cenę zleconego zadania sprawia, że wtedy cel uświęca środki i w myśl zasady Niccola Machiavellego eliminuje tym samym głos sumienia.

Nowy totalitaryzm?

Kościół stoi na straży wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Tylko one się sprawdziły. Dziś już nie wystarczą wartości rynkowe, czy tym bardziej „wartości” wzięte z arsenału zbankrutowanych ideologii, które chce się przemycić, tym razem w wyszukanym opakowaniu.

Jan Paweł II w encyklice „Centesimus annus” przestrzega: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”. Wcześniej stwierdza, że totalitaryzm, który rodzi się z negacji obiektywnej prawdy, niesie z sobą także negację Kościoła. Nic więc dziwnego, że Kościół chce chronić człowieka przed widmem totalitaryzmu. Realizuje tę misję, gdy naucza o sumieniu i jego roli w życiu moralnym i społecznym, oraz gdy pomaga człowiekowi w jego prawidłowym uformowaniu. Z perspektywy czasu wiadomo, do czego doprowadziły w obszarze sumienia dwa najgroźniejsze totalitaryzmy – sowiecki i nazistowski. Było ono metodycznie zadeptywane i odrzucane na zawsze jako wymysł „ideologii burżuazyjnej”. Wskutek tego ludobójstwo w XX w. rozwinięto do niespotykanych dotąd rozmiarów. Uśmiercając sumienie, totalitaryzm stał się wylęgarnią różnych postaci łotrostwa i bandytyzmu. Miejsce sumienia zajął teraz wydawany rozkaz, który miał usprawiedliwiać najpotworniejsze zbrodnie. Ilustracją procesu degradacji człowieczeństwa jest wyznanie jednego z największych zbrodniarzy nazistowskich – Hermanna Göringa: „Nie mam sumienia. Moje sumienie zwie się Adolf Hitler”. Podobnie mogliby powiedzieć o Stalinie zbrodniarze sowieccy.

Nie wolno przeto zapominać o apelu Jana Pawła II, z jakim w Skoczowie zwrócił się do rodaków w 1995 r. w wygłoszonej homilii: „Polska woła dziś o ludzi sumienia. Nasz wiek XX był okresem szczególnych gwałtów zadawanych ludzkim sumieniom. Pamiętamy, jak doniosłą rolę odegrał w tamtych czasach Kościół jako obrońca praw sumienia – i to nie tylko ludzi wierzących! Pod hasłem tolerancji w życiu publicznym i w środkach przekazu szerzy się wielka nietolerancja”.

A zatem misja, jaką wypełnia Kościół w Polsce, jest nie do przecenienia. Tak było zawsze. W swojej posłudze więc nie może on realizować sowieckiego czy nazistowskiego modelu funkcjonowania, gdzie nieprzekraczalną granicą jego misji miałyby być „zgodnie z prawem” kruchta i zakrystia.

Należy więc pilnie obserwować naprawiaczy nowego ładu społecznego, aby na bieżąco wiedzieć, jak daleko posuwają się oni w procesie eliminowania Kościoła z życia narodu i państwa. Niestety, apel „ludzi nauki” wskrzesza upiory z czasów, które kojarzą się Polakom najgorzej.

Podobne artykuły


13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 636
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 819
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1146
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1414
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 1106
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1108
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1320
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1237
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 665
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1401
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 405
11
komentarze: 65 | wyświetlenia: 441
11
komentarze: 69 | wyświetlenia: 507
 
Autor
Dodał do zasobów: swistak
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  26/10/2014

"A ponadto nie uwzględnia się takich „szczegółów”, jak choćby fakt, że w Konstytucji nie ma mowy o neutralności światopoglądowej, mówi się natomiast o światopoglądowej i religijnej bezstronności władzy publicznej i państwowej". Bezstronność i neutralność to symonimy. Synonim to wyraz lub dłuższe określenie równoważne znaczeniowo innemu, lub na tyle zbliżone, że można nim zastąpić to drugie. Czyli nie ma w konstytucji czegoś, co w konstytucji jest. Pokraczna logika i retoryka.

  Hamilton,  26/10/2014

Żadna religia nie może istnieć bez strachu (przed piekłem, karą, wiecznym ogniem). Nie da się zgromadzić ludzkich mas i je eksploatować, jeśli wcześniej nie wzbudzi w nich poczucia winy i strachu. Osoba, która czuje winę, musi sobie jakoś znaleźć obrońcę w postaci zbawiciela. Wszystkie religie tworzą tyle grzechów, ile jest tylko możliwe. Wina jest absolutnie konieczna, a jak się ją tworzy? Trzeba ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  26/10/2014

@Hamilton Starszy: Nie ma się czego bać http://voxdomini.com.pl/sw/glo(...)olo.htm

  Hamilton,  26/10/2014

@swistak: nie jestem tego taki pewien. Nie potrafię uwierzyć w nieomylność papieża, który swoją "nieomylną" bullę zakończył : "Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych". Bóg ma związane ręce. Nie przyjmie mnie do królestwa bożego, bo może narazić się "nieomylnemu" z Watykanu.

Jan Paweł II w encyklice „Centesimus annus” przestrzega: „Historia uczy, że demokracja bez wartości łatwo się przemienia w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm”
..............
Prosze o przyklad, gdzie i kiedy demokracja "bez wartosci" przemienila sie w zakamuflowany totalitaryzm ?
..............
O jakich wartosciach mowa ?
..............
Czyny Wesolowskieg ...  wyświetl więcej

  swistak  (www),  26/10/2014

@zakrawarski: Każdy z nas jest niepowtarzalnym partnerem dla Boga. Na Jego miejscu też bym sobie zagwarantował selekcje oszołomów i ich eliminację, zamiast użerac się z nimi w nieskończonośc przez wieczność. Łaskę wiary otrzymują tylko pokorni a miłosierdzie skruszeni. W czyśćcu uczą się Miłosci. Ci co ją odwzajemniają Bogu i bliźnim, już są zbawieni Wybieraj!

@swistak: Na Jego miejscu też bym sobie zagwarantował selekcje oszołomów i ich eliminację
.............
Ciebie ta eliminacja cudownie omiela !!
Siedzisz bogu na kolanach ?? Macie smitane ??

  swistak  (www),  26/10/2014

@zakrawarski: widzę, że na złość Stwórcy chcesz sobie z kompanem szatanem odmrozić uszy

Dyktatura - utrzymywana za pomocą siły, została w XXI wieku zamieniona w dyktaturę poprawności politycznej, która objawia się szeregiem idiotycznych pomysłów, które rodzą się w umysłach zależnych od tejże dyktatury.

Obecnie, za posiadanie odmiennych opinii, już się nie zabija. Teraz się po prostu wyśmiewa. XXI wiek kpi z indywidualistów... a to przecież właśnie ONI stworzyli wszystko co najciekawsze.

  Hamilton,  29/10/2014

@matimef: poprawność religijna objawia się też szeregiem idiotycznych pomysłów, które rodzą się w umysłach zależnych od tejże.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska