Login lub e-mail Hasło   

Dzisiaj Unia Europejska sprawdza nam ciśnienie w kołach – ciekawe gdzie zajrzą n

Dzisiaj Unia Europejska sprawdza nam ciśnienie w kołach – ciekawe gdzie zajrzą nam jutro? Oglądacie czasem wieczorne wiadomości? Tak wiem, niektórzy zaraz powiedz...
Wyświetlenia: 587 Zamieszczono 28/11/2014

Dzisiaj Unia Europejska sprawdza nam ciśnienie w kołach – ciekawe gdzie zajrzą nam jutro?

 

Oglądacie czasem wieczorne wiadomości? Tak wiem, niektórzy zaraz powiedzą że ja nie, inni że mnie nie interesują kolejne kłótnie i codzienne obrzucanie się przez naszych wspaniałych przedstawicieli władzy tym czym się na co dzień obrzucają. Owszem, też sądzę że gdyby „normalny” człowiek próbował zrozumieć o co im wszystkim chodzi mogło by to zająć więcej czasu niż ewolucja człowieka z małpy w to czym dzisiaj jesteśmy, czyli niby (homo sapiens).

Nie mniej jednak czasami wieczorem mam ochotę włączyć telewizor w przekonaniu że dowiem się czegoś ciekawego co wydarzyło się dzisiejszego dnia – mimo tego że dziś z wiadomości właściwie nie można się dowiedzieć niczego, oprócz wykrycia kolejnej afery, i powołaniu kolejnej komisji do jej wyjaśnienia.

Tak więc siedzę i przysłuchuję się bez większego zainteresowania większości przekazywanej przez ekran telewizora do mnie treści, i nagle słyszę o czymś co właściwie można wymyślić tylko w stanie skrajnego upojenia alkoholowego, lub będąc nie w pełni władz umysłowych.

A konkretnie mam na myśli pomysł w którym Unia Europejska postanowiła nakazać montowanie w naszych samochodach czujników które będą nam „mówić” jakie ciśnienie mamy w swoich oponach.

Zdaniem Komisji Europejskiej spadek ciśnienia w oponach samochodu o 0,5 bara od tego jakie wskazują wytyczne producenta powoduje, że auto zużywa ok. 2,5 proc. więcej paliwa. W opinii urzędników prawidłowy poziom ciśnienia w ogumieniu zwiększa bezpieczeństwo, ogranicza zużycie paliwa i redukuje emisję szkodliwych substancji.

Rozumiem sens tego pomysłu jeśli chodzi o bezpieczeństwo (niektóre droższe auta mają już takie czujniki montowane fabrycznie od kilku lat) , ponieważ prawidłowe ciśnienie w oponach bezpośrednio przekłada się na właściwości trakcyjne pojazdu, a co za tym idzie na bezpieczeństwo - ale wpływ ciśnienia w oponach na zużycie paliwa?

A co to właściwie szanowną komisję obchodzi!

No chyba że chcą nam wszystkim od dzisiaj napełniać zbiorniki na swój koszt – chociaż myślę że szybciej moglibyśmy się spodziewać kolejnej epoki lodowcowej, niż darmowej benzyny.

Tak więc co to ich obchodzi ile paliwa spala nasze auto, i tak za nie, nie płacą a tłumaczenie przesłankami ekologicznymi jest śmieszne, bo samochody w znikomym stopniu przyczyniają się do zmiany klimatu. Jest wiele innych czynników które w większym stopniu powodują emisję gazów cieplarnianych i bardziej szkodzą misiom polarnym niż niewielkie podniesienie zużycia paliwa przez nieprawidłowe ciśnienie w oponach, choćby nawet wielkie chodowle bydła. Jak tak dalej pójdzie to eko świry zaczną mierzyć nam ciśnienie w oponach rowerów którymi jeździmy w niedzielne popołudnie do lasu. No bo przecież jadąc na takim rowerze który ma za mało powietrza w kołach bardziej się męczymy, przez co oddychając częściej wydychamy do atmosfery więcej dwutlenku węgla niż powinniśmy, dlatego natychmiast trzeba nas zatrzymać i nie pozwolić nam wjechać w takim stanie do lasu, bo przecież moglibyśmy zabić jakąś wiewiórkę. Paranoja „zielonych” nie zna granic więc taki scenariusz wcale nie wydaje się taki niedorzeczny ja by się wydawało.

Tak więc od 1 listopada 2014 każdy nowy samochód sprzedawany na terenie Unii Europejskiej musi być zaopatrzony w system kontrolujący ciśnienie powietrza w kołach (ang. Tyre Pressure Monitoring System).

Zastanawiałem się jak panowie od wymyślania niepotrzebnych przepisów wpadli na ten pomysł, więc z ciekawości zacząłem o tym czytać, i czego się dowiedziałem? A tego że przepisy wprowadzające obowiązek montowania systemów TPMS obowiązują już w USA. No tak, można się było tego spodziewać, widać w końcu zdaniem nie tylko naszych polityków, ale także panów z Brukseli wszystko co amerykańskie jest najlepsze, a Ameryka jest wspaniała i cudowna, więc ich zdaniem trzeba bezkrytycznie przyjmować każdy amerykański wymysł i kopiować?

Czy trzeba tu jeszcze coś dodawać? myślę że każdy już sobie dalej sam może odpowiedzieć na to pytanie i sam skomentować według swojego uznania. 

Podobne artykuły


16
komentarze: 111 | wyświetlenia: 2077
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 802
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 848
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1474
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1278
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 410
11
komentarze: 1 | wyświetlenia: 926
10
komentarze: 298 | wyświetlenia: 950
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 664
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 642
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 689
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 963
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1108
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 570
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 575
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Powinni jak coś, to propagować, obniżać podatek od takich czujników, ale nie nakazywać, bo to ogranicza zwykłą wolność człowieka, jako producenta aut, jako kupującego. A ile takich bajerów auto jeszcze może mieć? A drogi może powinny być bez dziur i dobrze wykonane na dziesiątki lat. Może tu zmienią normy i wymagania? Sobie nie zdajemy sprawy jak jesteśmy zniewoleni przez biurokrację, która żyje dla siebie samej a nie dla społeczeństwa by mu się żyło lepiej.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska