Login lub e-mail Hasło   

Dupa w szafie

Prawo jak i mentalnośc zakorzeniona w kodzie kulturowym stanowi, że owo uzależnienie jest (uwaga!!!) “wyborem” młodego człowieka. Taki ktoś wybrał to, co wybrał. Jego broszka!
Wyświetlenia: 4.275 Zamieszczono 12/12/2014

Jest całkiem poruszającym doświadczeniem, kiedy się znaną teorię zastosuje w praktyce. A raczej, kiedy rzeczona praktyka zaatakuje z tak zwanego nienacka… Jest bowiem czymś zupełnie innym wiedzieć a stosować. Wierzcie! Albo i nie. Wolnoć Tomku…

Ostatnio boleśnie doświadczyłem zderzenia kulturowego. Wprawdzie i Polska, i Szkocja to, teoretycznie, ta sama hemisfera a jednak, kiedy podrobno rozbieriosz, wychodzi, że i to jest gówno prawdą. Zresztą gównoprawd jest znacznie więcej niźli prawd i to akurat stosuje się wszędzie, niezależnie od tego gdzie żyć nam przyszło.

Wyjechałem z Polski w wieku, że tak powiem zaawansowanym. Na tyle, by to wszystko co nazywamy kodem kulturowym było, poniekąd, moją naturą. Znaczy, że byłem już bytem uformowanym, zanurzonym w polskości, mniej lub bardziej świadomie. W skrócie: Myślałem, rozumiałem, pojmowałem po polsku.

I tu jest pasztet.

Otóż (annuntio vobis gaudium magnum!) Szkoci, Angole i szerzej, Anglosasi wcale a wcale po polsku nie myślą. Ni cholery!

Ale to wiedziałem już wcześniej. Teoretycznie. I powiewało mi to. Niech oni myślą sobie jak chcą, ich sprawa, a ja będę robił to samo jak ja i chcę, i umiem. Moja rzecz - myślałem. No i… No i głupio myślałem. Co nie jest aż tak dziwne w moim przypadku zresztą…

My, Polacy (generalnie) trzymamy dzieci pod kloszem. Jest w naszym mniemaniu obowiązkiem chronić je, hołubić, zapewniać wikt i opierunek, chuchać, dmuchać i podcierać. Jeśli  tego nie robimy, znaczy żeśmy rodzice źli, nieodpowiedzialni, niedojrzali i generanie “be”!

A w Szkocji, wystawcie sobie, właśnie to, co powyżej uchodzi za niedopuszczalne! Właśnie tacy, “polscy” rodzice są tu uznawani za tych, którzy własne dzieci kaleczą. I najnormalniej krzywdzą.  Tu uznaje się, że najwyższą wrtością jest wolność człowieka. Wolność nierozerwalnie związana z odpowiedzialnością. A odpowiedzialności uczą się dzieci same, zderzając się, na własny rachunek, z okropnościami świata tego. Ergo młody człowiek uczy się życia metodą chowu zimnego, przez własne doświadczenia i samodzielnie nabijane guzy.

A za dorosłego, uznaje się dziecko, które ukończyło (uwaga!!!) 16 lat… W praktyce np. szesnatolatek może wychodzić z domu na kilka dni, nie mówiąc rodzicielom gdzie będzie, ani z kim naukę życia będzie aktualnie pobierał!!! A rodzicom nic do tego.

Pozostawiam waszej imaginacji jak owa “życia nauka” może, w takich razach, wyglądać… No i jak wygląda...

Jeśli, szczęśliwie, młody człowiek przejdzie przez chów ów jedynie poobijany a i doświadczony wielce wychodzi (najczęściej) na ludzi.

Gorzej kiedy nie wychodzi…

Gorzej kiedy w trakcie doroślenia np. machnie sobie dzieciątko, co jest tu wcale częstym przypadkiem. Taki przypadek kończy się zwykle aborcją. “W temacie” matek trzynasto, czternastoletnich, które pozbywają się “kłopotu” Szkoci i Angole odnoszą statystyczne zwycięstwa. Mimo faktu, że środki antykoncepcyjne są tu dostępne dla każdego za darmo a szkoły dzielnie nauczają: “Jak się ciupciać, żeby nie zajść”. Ale co tam…

Gorzej, kiedy w trakcie doroślenia ergo próbowania wszystkiego, młody człowiek np. uzależni się od alkoholu, narkotyków, leków przeciwbólowych czy chociażby hazardu. Całkiem gorzej nawet…

Prawo jak i mentalnośc zakorzeniona w kodzie kulturowym stanowi, że owo uzależnienie jest (uwaga!!!) “wyborem” młodego człowieka. Taki ktoś wybrał to, co wybrał. Jego broszka!

A co zrobić w przypadku, kiedy młodzieniec, będący uzależnionym od czegokolwiek np. wraca do domu z obitą gębusią, śmierdzący i obdarty tylko po to, by go zdemolować, by zwyzywać domowników, by ukraść, zelżyć, zaszantażować, zastraszyć? Co zrobić kiedy domownicy wiedzą, że gówniarz jest chory i należy go leczyć?

Dużo można! Nawet aż trzy rzeczy można…

 

  • Można uprzejmie poprosić aby był już grzeczny i żył jak człowiek…
  • Można uprzejmie poprosić by zwrócił się sam do lekarza, uznał, że sam sobie nie poradzi i wówczas lekarz może skierować delikwenta na różne, różniste terapie i odwyki. Warunek jest “tylko”jeden. Młodzian musi sam zechcieć…
  • Można takiej “ofierze” bólów własnego  dojrzewania załatwić sądowy zakaz zbliżania się do domu. Tylko, że wówczas zostaje on na ulicy bo nie przysługuje mu nawet prawo do mieszkania komunalnego.

I nie ma zmiłuj! Szesnastoletni człowiek jest na tyle “wolny”, że może nawet wybrać samounicestwienie. Może wybrać, że ubije się sam. Może wybrać, że zabiją go inni. Może wybrać np. zamarznięcie. Może także zabijać się na raty. Zachlać czy zaćpać też się może. Jak najbardziej...

Jak widzicie wszystko może wybrać bo jest “wolny”. I ani rodzicom, ani rodzeństwu, ani krewnym, ani przyjaciołom nic do tego…

A na oczywisty (dla nas) argument, że wybrać jednak nie może bo będąc pod wpływem, czy na głodzie jego “wybory” nie są, bo nie mogą być, racjonalne, kontrargumentem jest stwierdzenie faktu, że dragi, wódę, leki, seks, hazard (wpisz tu co chcesz) też wybrał. A więc wybrał też ich konsekwencje.

I co? I jajco.

I dupa w szafie...

 

Podobne artykuły


22
komentarze: 83 | wyświetlenia: 1093
17
komentarze: 109 | wyświetlenia: 2316
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 982
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2138
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1384
14
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1571
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1288
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1130
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 690
13
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1154
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 557
13
komentarze: 48 | wyświetlenia: 1122
13
komentarze: 134 | wyświetlenia: 1360
13
komentarze: 33 | wyświetlenia: 363
13
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2048
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  12/12/2014

a Bóg go stworzył na własne podobieństwo, o czym zapomnieli mu powiedzieć rodzice, którzy pewnie też zapomnieli

@swistak: Powiedzieli i nie zapomnieli...

  swistak  (www),  12/12/2014

To ja się pomodlę za niego i ofiaruje komunię!

@swistak: Serdecznie dziękuję:-)

  seta1212,  12/12/2014

Grzesiu, jesteś jak objawione sumienie polskiego emigranta na wygonie ale trzeźwa i precyzyjna kwalifikacja zdecydowanie nadaje klasę Twojej ocenie, ostrzegając o konsekwencjach pozornej wolności. Świetny art :))

@seta1212: Taki tam asumpt do tematu-morza pod tytułem "wolność". Pozdrufka:-)

Grzesiu, poniekąd mają rację. Jeśli rodzic nie zaszczepi wzorców do 16 roku życia, to te dwa ekstra lata pod skrzydłami nie pomogą dzieciom w ich nabyciu. Co do uzależnienia, nikt i nic nie zdoła pomóc narkomanowi lub alkoholikowi, co nosi znamiona przymusu. Uzależniony człowiek, by wyjść z nałogu musi tego chcieć SAM, a by tę chęć poczuć, musi dobić dna - tzn. zostać pozostawiony samemu sobie, be ...  wyświetl więcej

  serpente,  13/12/2014

@Skalny Kwiat: ja niestety też to znam z autopsji i zgadzam się z Tobą w stu procentach. Artykuł dobitnie obrazuje być może właśnie takie bolesne prawdy w stosunku rodzice- dzieci, do których może my Polacy jeszcze nie dorośliśmy. Będąc często za różnymi granicami to samo zaobserwowałam, co Grzegorz, tak że mogę do mentalności Szkotów i Anglosasów dopisać Szwedów, Holendrów i Niemców....Znam przyp ...  wyświetl więcej

@serpente: Tak jest. U mnie, np. dawanie dzieciom pieniędzy jest bardzo źle widziane.Podobnie jak fundowanie im wakacji, kupowanie ciuchów etc. Jesteś dorosły, zarób sobie, wówczas będziesz szanował. To jedna z obowiązujących zasad. Ukłony:-)

Może nie uwierzysz, ale ja też się z tą "filozofią" zgadzam. I nic, że boli...:-) Ukłony:-)

@Grzegorz Mniejszy: Powyższe było adresowane do Kwiatuszka. ino coś się mnie źle klikło:-)

@Grzegorz Mniejszy: Grzesiu, co tak rzadko wpadasz na eioba? Pisz więcej... :)

@Skalny Kwiat: Ojtamojtam...:-):-):-)

Znam osobiscie wielu bardzo przedsiebiorczych ludzi i to nie tylko biznesu, ktorzy osiagneli sukcesy zyciowe opuszczajac dom rodzinny w wieku 16 lat...
Autorze, mnie natomiast martwi coraz powszechniejsze zjawisko 30-40-letnich niezaradnych/wychowanych pod rodzicielskim "kloszem" "dzieci", ktore nadal wisza na garnuszku/rencie mamy/babaci...

@youngcontrarian: Zgoda. Nie ma żadnej sztancy do zastosowania. Pozdrawiam.

Ja bym jeszcze do szafy wstawił grzejnik - aby TEJ z tytułu było tam ciepło... :)
Grzesiu - prawda straśnie kole z tego artu. Brrr...

Grzegorzu, choćbyś dostał najwyższą ilość głosów za ten artykuł - czego Ci życzę - to i tak pewnie by Ci to nie ulżyło. Dziękuję za szczere do bólu podzielenie się doświadczeniem. Nie ma się co dalej wymądrzać - trzeba się za chłopaka modlić. "Wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego" (Jk 5,16).

@Andrzej Siciński:
Andrzeju, modlitwa powiadzasz... proponuje w intencji tego nieszczesnika przebiec 1000 metrow w parku albo przynajmniej zrobic 20/30 pompek i/albo przysiadow...?

Dzieci nie mam, więc ciężko mi powiedzieć, jak ja bym się zachował na miejscu takiego rodzica. Jednakże bardziej mi odpowiada podejście szkockie czy brytyjskie niż polskie. Wydaje mi się, że za dużo tej wolności i samodzielności, ale uważam, że lepsze to niż całe pokolenie tzw. mamisynków. Zgadzam się co do różnic między Polakami i obywatelami krajów, do których wyjeżdżamy. Osobiście wiele z tych ...  wyświetl więcej

Ten demonstrator aż zabolał mnie w serce.

mnie też, poważny artykuł

  birQt,  23/12/2014

Dobrze zauważone i napisane.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska