Login lub e-mail Hasło   

Kłamstwa polityków i elity finansowej czyli: dziel i rządź w nowej odsłonie

http://millennium.arkis.pl/2015/01/25/pomysly-wlodarzy-w-oderwaniu-od- tego-czego-domagaja-sie-tysiace-frankowiczow-przed-sadem/
Wyświetlenia: 959 Zamieszczono 25/01/2015

Pomysły włodarzy w oderwaniu od tego, czego domagają się tysiące frankowiczów przed sądem

Opublikowano 25 stycznia 2015, autor: piotrwk

Notatka prasowa – do wykorzystania przez dowolną osobę, czasopismo, medium elektroniczne, telewizję, itp.

15 stycznia 2015 („czarny czwartek” dla frankowiczów) nagle zwrócił uwagę zarówno polityków, decydentów, jak i mediów na problem około 700 tysięcy udzielonych kredytów we frankach. Szacuje się, że tego dnia dług około miliona Polaków wobec banków wzrósł o ok. 20%, podobnie jak comiesięczna rata. W naturalny sposób zaczęły się pojawiać przedwyborcze pomysły polityków, a także wicepremiera i przewodniczącego KNF, jak „pomóc” frankowcom… Szkoda, że żaden z polityków i decydentów nie pamięta, że niektórzy kredytobiorcy wzięli sprawy w swoje ręce już jakiś czas temu. Jedyną pomocą, której oczekują w obecnej sytuacji od parlamentarzystów i która ulżyłaby im w ciężkich czasach drogiego franka, byłoby przyśpieszenie machiny sądowej w procesach zbiorowych, które wytoczyli przeciwko bankom powołując się na bezprawne klauzule umieszczone w ich umowach kredytowych.
W przeciwnym razie batalia frankowców w obu instancjach potrwa wiele lat. A sprawa jest prosta i nie wymaga zaangażowania jakikolwiek środków budżetowych państwa. Wystarczy jak najszybciej zmusić banki do przestrzegania prawa.

Świetnym przykładem może tu być inicjatywa przeszło 3 tysięcy kredytobiorców frankowych zadłużonych w Banku Millennium S.A.

W 2010 roku na listę klauzul niedozwolonych Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów trafił zapis z umów kredytowych Banku Millennium, o sposobie przeliczania kredytu hipotecznego wypłacanego w złotówkach, ale indeksowanego we frankach szwajcarskich. Za niedozwoloną uznana została klauzula, która pozwalała bankowi praktycznie dowolnie ustalać kurs wymiany.
Wpis na listę klauzul niedozwolonych oznacza, że zapis taki nie wiąże prawnie klienta. Prawomocny wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdza, że klauzula ustanowiona przez bank stanowi naruszenie prawa, inaczej mówiąc - jest nielegalna od chwili wpisu w umowy hipoteczne.

Bank Millennium postanowił jednak zignorować fakt prawomocnego wyroku.

Mimo że wyrok jest prawomocny, Bank Millennium konsekwentnie odrzuca reklamacje składane przez klientów, którym pozostała tylko walka w sądzie. Zmusiło to grono przeszło 3 tysięcy millennijnych frankowców do pójścia ścieżką przetartą w sprawie „nabitych w mBank”. Grupa pokrzywdzonych kredytobiorców postanowiła się zjednoczyć i stawić czoło bankowi w sądzie, korzystając z, niedawno wprowadzonego do polskiego prawa, pozwu zbiorowego.

Grupa uzyskała zgodę na reprezentację przez Miejskiego Rzecznika Konsumentów w Olsztynie. Pani Jadwiga Urbańska, w naszym imieniu, złożyła w czerwcu 2014 roku pozew w sądzie.

Sprawa toczy się o wysoką stawkę, ale kredytobiorcy mają bardzo silną podstawę prawną wskazującą, że z ich umowy należy wykreślić nielegalne klauzule.
Zasada ta opiera się na polskim i europejskim prawie. Nakazuje usunąć z umowy klauzule nielegalne i, jeśli umowa nie traci sensu logicznego, kontynuować jej działanie bez innych ingerencji.
Realizując powyższe założenia bezpośrednio dochodzi się do wniosku, że kredyt został udzielony w złotych (co jest prawdą, gdyż żaden kredytobiorca nie miał kontaktu z frankami), brak w nim indeksacji, zatem powinien być spłacany w złotych w kwocie na którą udzielono kredyt, według oprocentowania marża+LIBOR 3M.
Wniosek ten może wydawać się nielogiczny, ale jest zgodny z prawem i jego intencją karania przedsiębiorców za wprowadzanie do umów klauzul nielegalnych.

Jeżeli sąd uzna racje klientów i nakaże wykreślić z umów nielegalne klauzule, dalsza droga
do odzyskania bezprawnie pobranych kwot będzie już formalnością. Jednocześnie zmniejszy się całkowity koszt kredytu, nawet o kilkadziesiąt procent, co w przypadku niektórych umów zawieranych na długi okres, zwykle 30-40 lat, może oznaczać sumy grubo przekraczające sto tysięcy złotych.

Pamiętajmy, że oprócz rat bank w przypadku wielu kredytobiorców pobiera nadal ubezpieczenie niskiego wkładu własnego. Także i tu czyni to w sprzeczności z wyrokami wydanymi w konkretnych sprawach oraz tzw. „rekomendacją U” wydaną przez Komisję Nadzoru Finansowego. Wg cennika banku Millennium ubezpieczenie to 3% kwoty przewyższającej 80% wartości nieruchomości, opłata pobierana co 3 lata.
Podwyżka kursu franka po „czarnym czwartku” podniosła wartość kredytu o 20-30%, wpędzając około 60% frankowiczów w zasięg Ubezpieczenia Niskiego Wkładu Własnego
Bank Millennium pobiera tą opłatę mimo wyroków sądowych, które negowały przerzucanie na Klienta kosztów zabezpieczenia banku i mimo rekomendacji KNF. Argumentuje to tym, że były to wyroki w konkretnej sprawie, więc nie można go stosować do wszystkich kredytobiorców. To stoi także w sprzeczności z deklaracjami ze styczniowego Komitetu Stabilności Finansowej, podczas którego Minister finansów, prezes NBP, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego oraz prezesi banków dyskutowali o tym, jak pomóc „frankowiczom” i uniknąć destabilizacji systemu bankowego po skoku kursu szwajcarskiej waluty. Banki teoretycznie zadeklarowały wtedy, że nie będą żądały dodatkowego zabezpieczenia w chwili, gdy wartość kredytu jest większa niż wartość zabezpieczającej go nieruchomości. Deklaracje deklaracjami, a praktyka praktyką.

Gdyby millennijni frankowcy wygrali pozew przeciwko bankowi Millennium również pobieranie ubezpieczenia niskiego wkładu własnego nie miałoby racji bytu – saldo kredytu wyrażonego w złotych z dnia wzięcia kredytu i regularnie spłacanego, w stosunku do aktualnej wartości nieruchomości likwidowałoby obowiązek pokrywania kosztów ubezpieczenia. Tyle teorii. Znając tempo procedowania spraw przez polskie sądy, koszty nielegalnego ubezpieczenia, tysiące kredytobiorców Banku Millennium będą musieli ponosić nadal.

Interesy pozywających reprezentuje kancelaria prawna Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy Sp. K.
Siedziba kancelarii w Warszawie, w budynku Belvedere Plaza, przy ulicy Belwederskiej 23.

Adres strony internetowej kancelarii: http://www.dt.com.pl.
Kontakt: Karolina Mikołajek, e-mail: pozewgrupowymillennium@dt.com.pl; tel. +48 22 840 95 00.

Więcej informacji dostępnych jest na stronie: http://millennium.arkis.pl
Informacji udziela także Piotr Walaszczyk, adres email: piotrwk@gmail.com

Pozew złożony w sądzie dnia: 2014.06.13
Liczba uczestników sporu: 2273 osób (przed pozwem) + 991 osób (II tura zgłoszeń)

Podobne artykuły


95
komentarze: 44 | wyświetlenia: 15128
36
komentarze: 35 | wyświetlenia: 2350
35
komentarze: 94 | wyświetlenia: 3491
31
komentarze: 29 | wyświetlenia: 5976
31
komentarze: 26 | wyświetlenia: 2394
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 3877
28
komentarze: 9 | wyświetlenia: 2640
28
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1881
26
komentarze: 11 | wyświetlenia: 2286
25
komentarze: 7 | wyświetlenia: 5003
24
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1638
25
komentarze: 55 | wyświetlenia: 7601
24
komentarze: 17 | wyświetlenia: 2809
23
komentarze: 75 | wyświetlenia: 2346
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska