Login lub e-mail Hasło   

Religia - kawałek prawdy

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.youtube.com/watch?v=RHaU56HRgZM
Kościół katolicki twierdzi, że głosi prawdy uniwersalne. Inne religie mówią dokładnie do samo. Z drugiej strony wiadomo, że wszystkie religie powstały na podstawie...
Wyświetlenia: 1.464 Zamieszczono 30/01/2015

Kościół katolicki twierdzi, że głosi prawdy uniwersalne. Inne religie mówią dokładnie do samo. Z drugiej strony wiadomo, że wszystkie religie powstały na podstawie tej samej prawdy. Kto ma rację?

Pewnego razu Diabeł z Aniołem przechadzali się po Ziemi. W pewnym momencie zauważyli, że jakiś człowiek schylił się, coś podniósł i szybko schował do kieszeni rozglądając się bojaźliwie dookoła. „Co on znalazł?” – zapytał Anioł. „Och, kawałek prawdy” – odrzekł niefrasobliwie Diabeł. „I ty nie reagujesz?” – zdziwił się Anioł. „Na razie nie.” – powiedział Diabeł. – „Poczekam, aż z tego zrobi religię.”. Dokładnie to samo stało się dwa tysiące lat temu: paru ignorantów złapało uniwersalną prawdę głoszoną przez Jezusa i zrobiło z niej religię, przedstawiając ludziom swoją własną, skrzywioną wersję prawdy. Od tamtej pory Szatan ma wspaniały ubaw. Mistycyzm obrazowo mówi, że Bóg zaszczepił w duszy swoje własne atrybuty, czyli miłość, prawdę i mądrość. Tak długo, jak dusza przebywa w niższych formach, te atrybuty są uśpione. Dopiero gdy osiągnie formę ludzką, posiada możliwość, aby z nich korzystać. Jednakże, większość z nas niewiele różni się od niższych form, bo chociaż boskie atrybuty są już przebudzone robimy wszystko, by je jak najgłębiej ukryć. Inaczej mówiąc: prawda jest w nas, ale jest szczelnie pokryta stertą śmieci materialnej egzystencji i nie mamy pojęcia o jej istnieniu.

Jeśli prawda jest już w nas, nie powinno być większych kłopotów z jej wydobyciem

Gdyby to było takie łatwe, sześciomiliardowa populacja ziemi składałaby się z samych mędrców żyjących na co dzień miłością i prawdą. Jak wiemy jednak, nasz świat składa się w większości z głupców, żyjących w zakłamaniu i nienawiści. Człowiek posiada dwoistą naturę: ma w sobie Boga i Szatana, czyli duszę i umysł. Dusza jest świadomością, która dąży do prawdy, miłości i mądrości, a kierunek jej dążeń wiedzie do wewnątrz, w kierunku Boga. Umysł ciągnie na zewnątrz, do tego, co odbiera za pomocą zmysłów. W rezultacie mądrość spada do poziomu wykształcenia i poprawnego zachowania, miłość do poziomu pożądania, zaś prawda staje się pół- lub ćwierć-prawdą, o ile nie zupełnym fałszem. To umysł kocha reklamę, sensację, propagandę i tradycję. To umysł wpędza nas w pragnienia i marzenia, pożądania i zachcianki, oraz w cały kołowrotek myślowy w próbach ich spełnienia. To nasz własny umysł nas kusi i obiecuje gwiazdki z nieba. To umysł wtrąca nas w grzechy, długi, kłopoty. Właśnie dzięki umysłowi, tak wspaniale prosperuje dominium Szatana.

Ale przecież umysł jest nam potrzebny

Umysł jest niezbędny, bo bez umysłu nikt z nas nie mógłby funkcjonować w tym świecie. Umysł jest wspaniałym narzędziem i sługą pod warunkiem, że jest pod władzą świadomości. Lecz jeśli umysł rządzi świadomością – wyprowadza nas na manowce. Religia jest wymysłem umysłu i jego pożywką, dlatego z duchowością nie ma nic wspólnego. Świadomość nas ciągnie do wewnątrz, ale umysł jest z reguły silniejszy w swoim dążeniu na zewnątrz, do świata. Religia oferuje to, czym umysł ludzki najbardziej lubi się bawić: ceremoniami, świętami i tradycjami. Umysł przepada za sakramentami, bo każdy z nich jest okazją do celebracji i hucznej zabawy. Tak zwana msza święta wcale nie jest święta, bo zamiast ciszy i skupienia, w kościele hałasu i słów jest wiele, a żadnego sensu. Jest również rewią mody, plotek i obmów. Jednym słowem: przedstawienie bez śladu duchowości.

A więc wersja prawdy, którą lansuje Kościół, jest ukierunkowana na zewnątrz, do świata. Jeśli Jezus nauczał prawdy, która prowadzi do wewnątrz, i jest ona tu i ówdzie w Nowym Testamencie, dlaczego Kościół się nią nie posługuje?

Faktycznie nie może istnieć coś takiego, jak „wersja” prawdy. Jeśli prawda zaczyna mieć wersje – przestaje być prawdą. Prawda jest jedna, ale jeżeli ulega zmianom w zależności od czasu i przestrzeni, oraz dla jednego człowieka będzie prawdą, a dla drugiego kłamstwem, to taka prawda nie jest prawdą. Jeśli pominąć różne manipulacje wynikające z niezrozumienia nauk Jezusa oraz z potrzeby dopasowania ich do powstałej teologii katolickiej, czyli doktryn i dogmatów, Nowy Testament zawiera wiele oryginalnych wypowiedzi Jezusa i są one naprawdę prawdziwe. Jednakże, nawet te autentyczne słowa zostały poprzekręcane, umieszczone w niewłaściwym kontekście oraz pokryte fabułą do tego stopnia, że bez mistycznego klucza, bardzo trudno dojść do prawdy. Kościół odsunął tę prawdy przede wszystkim dlatego, że są w większości niewygodne dla jego polityki. Tzw. kazanie na górze jest niemal w całości kodeksem etyczno – moralnym opartym na mistycznej interpretacji dekalogu, czyli zawiera wskazówki jak żyć, aby tu, na tym padole, przygotować się do przyjęcia Królestwa Boskiego, tzn. zbawienia. Nauki Jezusa są tam bardzo jasne i wyraźnie podane, bo mówił wtedy do zwykłych ludzi, nie tylko do najbliższych osób. Proszę mi pokazać, ilu z tych zaleceń przestrzega sam Kościół, czyli klasa kapłańska od samej góry, aż do samego dołu. Prawdopodobnie, żadna.

W poprzednich odcinkach i teraz użyłeś terminu „mistyczny klucz”. Co to jest?

Jest to wzorzec, którym porównuje się nauki. Tym wzorcem są dla nas mistyczne nauki spisane przez różnych mistrzów duchowych, które zachowały się w oryginalnym stanie w Indiach, a zachowały się dlatego, że przez tysiąclecia nikt nie poważył się ich zmieniać – nawet, gdy osoby przepisujące nie wszystko rozumiały. Ten uniwersalny wzorzec służy nam do odsiewania plew fałszu od ziarna prawdy w naukach różnych religii. Porównując do niego pisma Nowego Testamentu okazuje się, że nauki Jezusa są w większości zgodne z tym wzorcem, dlatego wszystkie zmiany i dopiski Kościoła wychodzą od razu jak na dłoni. W ten sposób wyraźnie widzimy, że Jezus na pewno nie mógł powiedzieć pewnych słów, które mu się przypisuje i vice versa: możemy się domyślać, że poruszał pewne zagadnienia, których w Nowym Testamencie nie ma. Pisma wczesnochrześcijańskie są na ogół zgodne z tym wzorcem: oddają ducha epoki, bo pochodzą z okresu od I do III wieku i pisane były w miejscowych językach przez ludzi o tej samej mentalności, co słuchacze Jezusa. Co jednak najważniejsze, pisma te uniknęły procesów edytorskich i dlatego są bardziej wiarygodne niż Nowy Testament.

Czy te pisma są dostępne? Jeśli tak, to dla kogo?

Są dostępne dla każdego – dla Kościoła także. Faktycznie, wiele z nich jest w archiwach Watykańskich: jeśli nie oryginały, to przynajmniej kopie. Na szczęście dla nas, a na nieszczęście dla siebie, Kościół na samym początku popełnił błąd, odrzucając większość z tych pism, bo nie zgadzały się z tworzoną teologią. Chociaż wiele oryginałów zostało spalonych pod zarzutem głoszenia herezji, ocalały ich kopie, które teraz służą uczonym jako wiarygodny punkt odniesienia, bo Kościół nie zdążył wprowadzić swoich modyfikacji. Czy to nie ironia losu, że Kościół miał w swoich rękach prawdę i z niej nie skorzystał? Spalono uniwersalną prawdę, by na jej miejsce wprowadzić tzw. „objawienia”, czyli nic innego jak wymysły często niestabilnych psychicznie i mentalnie osób. Wielkim ciosem dla Kościoła było odnalezienie w 1945 roku w Egipcie manuskryptów z II i III wieku, m. in.: ewangelii Tomasza, Filipa i Marii Magdaleny oraz innych pism mistycznych. Na szczęście, trafiły w ręce świeckich uczonych, zaś Watykan dostał jedynie ich kopie – nie było zatem możliwości wprowadzenia zmian lub ukrycia oryginałów. To dzięki tym pismom wiemy więcej o naukach Jezusa oraz co nieco o stylu życia wczesnych Chrześcijan. Wiemy np., że byli wegetarianami i nie pili alkoholu. Wiemy, że żyli uczciwie i mieli wysokie poczucie moralności. Wiemy również, że nie wierzyli w różne bajki, które później stały się katolickimi dogmatami, takie jak: niepokalane poczęcie i perpetualne dziewictwo Marii, rezurekcja, wniebowstąpienie, obłędne koncepcje grzechu, zbawienia po śmierci, Nieba, Piekła i Czyśćca, oraz roli Szatana w uniwersum.

Jednym słowem kościelna „wersja prawdy” jest kłamstwem…

Tak, to jest ten wyrwany z kontekstu kawałek prawdy, który znalazł facet z przypowieści i przerobił na religię. Na szczęście, po prawdę nie musimy się udawać do Kościoła, bo prawda w najczystszej formie istnieje w nas i jeśli ktoś jest odporny na zakłócenia, które wprowadza Kościół swoimi niby-naukami, prędzej czy później odkryje ją w sobie. Trzeba spojrzeć krytycznie na to, co głosi i wyprawia Kościół w celu zaspokojenia niskich zachcianek swoich wyznawców. Idźmy po rozum do głowy, bo gdy użyjemy swojej inteligencji, bez trudu dostrzeżemy kłamstwa Kościoła, zaś umysł przycichnie i odda świadomości należne jej miejsce. A gdy świadomość przejmie władzę nad umysłem, głos intuicji poda nam całą prawdę, jak na dłoni.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2100
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1106
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1788
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 928
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1020
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 829
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 609
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 912
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 345
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 523
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 310
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 562
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 911
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 694
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1206
 
Autor
Dodał do zasobów: kamil30
Artykuł

Powiązane tematy





  bern,  31/01/2015

Znając Biblię i jej wierząc, dobrze wiem że to co głosi kościół katolicki, nie zgadza się ze Słowem Bożym, więc jest kłamstwem, a kłamstwo pochodzi od ojca kłamstwa zwanego diabłem i szatanem, on będąc w Edenie w zwierzęciu nazwanym przez Adama Wężem, co wówczas nie miał wyglądu węża, ale miał nogi i ręce i wyglądał jak człowiek, rozmawiał z Ewą i ją zwiódł, efektem tego zwiedzenia był Kain. Bóg t ...  wyświetl więcej

@bern: Czy mógłbyś wskazać chociaż jedną religię , która nie jest pod wpływem Mocarza tego świata ?

Według tradycji autorstwo praw dotyczące współżycia społecznego przypisuje się mitycznemu praojcu ludzkości - Manu Waiwaswata - praojcu ludzkości w tym czterowieczu (ćaturjudze, patrz juga).

Jaka zatem charakterystyka człowieka żyjącego na tamtym obszarze najlepiej by do niego pasowała ? Myślę, iż ta odda najlepiej żyjącego w tamtej kulturze;

"Chaos na zewnątrz - spokój od wewnątrz

...  wyświetl więcej

@Remter: Trzeba wpierw prześledzić z jakich krajów Azjaci ściagają do Europy. Np. z krajów islamskich w których Ameryka prowadzi swoje wojny neokolonialne. Europejczycy nie pchają się do Azji ale może zaczną się pchać - jak zrozumieja, że system w którym żyjemy prędzej czy później się załamie. Uporządkowanie chaosu o którym piszesz jest fikcją. Żyjemy w świecie opartym na kłamstwie i iluzji. Cała ...  wyświetl więcej

@kamil30: Np z Indii takie określenie wywnioskowałam. Natomiast cały glob żyje w zakłamaniu - 80%. Pieniądz też jest fikcją. Świat się rozwija bez pieniądza... wirtualny pieniądz jest tylko wykładnikiem lichwy. Natomiast nauki Orientu są nie do przyjęcia z wielu powodów ... tych wymieniać nie będę ... Jeżeli człowiek podda się sugestii to wszystko przyjmie za prawdę - nawet nielogiczność...

W samej Polsce już przebywa tutaj sporo uważających się za mistrzów duchowych. Dla mnie osobiście jest to obca cywilizacja od której stoję z daleka ...

@Remter: Masz rację - nauki Orientu są zbyt glębokie, niepasujące do polityki mamony jaką uprawia Watykan, politycy oraz lichwa bankierów. Po to cesarz Konsantyn wykreśił z nauk Kościoła wiarę w reinkarnację, abyśmy żyli w w chaosie i zagubieniu. Dlatego warto promować Orient w tym zakłamanym watykańskim kraju.

@kamil30: To nie tak, Konstantyn był bałwochwalcą , on żadnej wiary nie przyjął.
Gdy wszystkie cugle władzy znalazły się w rękach cesarza rozpoczęła się wielka antyjudaistyczna kampania przeciw wszystkiemu, co miało związek z Żydami. Wyznawcy Chrystusa, którzy nie akceptowali kultu cesarza, oraz pogańskich zwyczajów znaleźli się w bardzo trudnym położeniu, gdyż całe ustawodawstwo inspirowan ...  wyświetl więcej

Nie neguję tego co napisałeś. Może wyrazilem się nieprecyzyjnie. To polityka Konstantyna doprowadziła do tego, że tą wiarę wykreślono, bodajże na soborze w 553 r. Ale już wcześniej zaczęły powstawać dogmaty wykluczające wiarę w reinkarnację a wszystko co było sprzeczne z rodzącym się dogmatem było potępiane.

@kamil30: BIBLIA od początku do końca przedstawia naukę, której nie znajdziemy nigdzie więcej, i która przeciwstawia się teoriom wszystkich religii pogańskich, a mianowicie, że umarli otrzymają przyszłe życie poprzez WZBUDZENIE ICH Z ŚMIERCI. Wszyscy natchnieni pisarze Biblii wyrażali swą ufność w odkupicielu; jeden z nich oświadcza, że "z poranku", gdy Bóg ich powoła, a oni opuszczą swe groby, zł ...  wyświetl więcej

@Remter: Oczywiście, że wiara w reinkarnację istniała wśród wczesnych ojców Kościoła np. u Orygenesa czy Klemensa z Aleksandii. W rainkarnację wierzyli także Platon i Sokrates.

Co do pamięci poprzednich wcieleń - gdybyśmy pamiętali chociaż ułamek spośród miliardów wcieleń i żyć to nie moglibyśmy normalnie funkcjonować w tu i teraz, normalnie się rozwijać. Po prostu te informacje, obrazy, t

...  wyświetl więcej

  nse,  02/02/2015

@kamil30: Gdy skończy się walka o zachowanie symboli religijnych, zacznie się walka o przyjęcie globalnego języka; bo każdy naród będzie chciał żeby to jego język przyjęto, wtedy nie będzie musiał się uczyć nowego języka porzucając swój narodowy ..., pewne stare nawyki będą musiały być wyparte nowymi. W obecnej chwili ambicje i chęć wpisania się w historię niepotrzebnie wprowadza tyle zamieszania, ...  wyświetl więcej

  kamil30,  02/02/2015

@Mariusz Kajstura:" "Każdy naród będzie chciał aby jego język przyjęto"? Globalnym językiem jest przecież angielski.A co do globalizacji to jestem jej przeciwnikiem. Nie pod sztandarem USA I banków centralnych.

  nse,  02/02/2015

@kamil30: Byłem przekonany że takim językiem globalnym jest matematyka, choć tym językiem globalnym może się okazać język dawno zapomniany i wcale nie musi to być angielski ;)

  lewi,  11/02/2015

,,Wielkim ciosem dla Kościoła było odnalezienie w 1945 roku w Egipcie manuskryptów z II i III wieku, m. in.: ewangelii Tomasza, Filipa i Marii Magdaleny oraz innych pism mistycznych. Na szczęście, trafiły w ręce świeckich uczonych, zaś Watykan dostał jedynie ich kopie – nie było zatem możliwości wprowadzenia zmian lub ukrycia oryginałów. To dzięki tym pismom wiemy więcej o naukach Jezusa oraz co n ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska