Login lub e-mail Hasło   

Bóg. zło i Szatan

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://studiozaprog.blogspot.com/p/liter(...)og.html
Cytat pochodzi książki Johna Davidsona "Ewangelia Jezusa - w poszukiwaniu jego prawdziwych nauk".
Wyświetlenia: 1.195 Zamieszczono 10/02/2015

Dla ludzi spostrzegawczych i myślących zaskakującym jest odkrycie jednej z największych, paradoksalnych zagadek tego świata implikującej, że Bóg, o którym mówi się, iż jest samą miłością, pokojem i szczęściem, mógł wykreować Stworzenie, gdzie jest tak wiele nienawiści, niezgody i cierpienia. Nikt nie może negować istnienia dobra i zła na tym świecie. Jest miłość i nienawiść, radość i smutek, uczciwość i oszustwo, gwałt i harmonia, tolerancja i uprzedzenia, zadowolenie i niezadowolenie, grzeczność i chamstwo, uzdrawianie i zabijanie, życie i śmierć, i wiele podobnych przeciwieństw w całym spectrum ludzkiego życia. Również i inne gatunki zamieszkujące naszą planetę, żyją w nieustannym napięciu. Ich momenty szczęścia – o ile w ogóle zdarzają się takowe – są za każdym razem tłumione przeciwnościami losu. Jedno stworzenie zjada drugie w niekończącym się kręgu jedzenia i bycia jedzonym. Życie jest dla każdego cenne, a mimo to śmierć przychodzi tak łatwo i raptownie!

Nawet ludzie, którzy wydają się żyć łatwo i komfortowo, w ukryciu przeżywają swe niepowodzenia. Bogaty boi się o utratę swych pieniędzy i dóbr. Obawia się ognia, powodzi, złodziei, poborcy podatkowego i czegoś jeszcze gorszego. Martwi go, że zły stan zdrowia i sprawy sądowe pożrą jego oszczędności. Piękni i młodzi smucą się odkryciem zmarszczek i postępującej łysiny. Sławni zabiegają o utrzymanie sławy wśród publiki, której gusta tak bardzo są kapryśne. Posiadający władzę i wpływy w głębi serca wiedzą, że nikt się nie utrzyma przy władzy na zawsze – że dzisiejszy władca może być jutro zdymisjonowany, osadzony w wię-
zieniu lub stać się ofiarą zamachu. Łaska pańska na pstrym koniu jeździi bardzo łatwo przeradza się w niełaskę.

Biedny wcale nie jest w lepszej sytuacji, ponieważ martwi się ciągle, co będzie jutro jadł, w jaki sposób utrzyma rodzinę i zapewni jej najpotrzebniejsze rzeczy. Boi się o swoje zdrowie, bo nie ma oszczędności, które mógłby w razie potrzeby wydać na leczenie. Życie tak biednego, jak i bogatego zamienić się może w nieustające piekło za sprawą wściekłego, apodyktycznego lub niewiernego współmałżonka (lub współmałżonki). Zły stan zdrowia, starość i starcza demencja, nie przebierają i nie mają szacunku dla statusu społecznego lub majątku. Dostatnio żyjący człowiek może z dnia na dzień wylądować na bruku, gdy długi odbiorą mu dochód, albo inwestycja się nie uda.

Nikt nigdy nie przeżył życia w całkowitym szczęściu, ale też i nikt nie był wystawiony na same smutki i cierpienia. Niektórzy mają mniej jednego, a więcej drugiego i saldo może się zmieniać w miarę upływu czasu. Poza tym, szczęście jest zazwyczaj bardzo krótkotrwałe, bo ludzki umysł szybko się nuży. Nawet długo oczekiwane i wytęsknione cele, osiągnięte po długich i ciężkich wysiłkach, nie są w stanie dać spodziewanego szczęścia.

Problem polega na tym, że człowiek szuka szczęścia w przyjemnościach posiadania lub zażywania materialnych rzeczy, które nie są stałe, trwałe i nieustannie podlegają zmianom. Nie są one w stanie zapewnić nam trwałego szczęścia, ponieważ źródło szczęścia nieustannie jest w ruchu, za każdym razem inne. W dodatku, sam umysł bez przerwy jest w ruchu, dlatego to, co zadowala go dzisiaj, nie musi zadowalać go jutro. W istocie, cała przyjemność i szczęście może się przejeść, ustępując miejsca znudzeniu i awersji.

Człowiek nie musi robić wiele więcej poza czytaniem gazet, oglądaniem TV lub uważnym i uczciwym przyglądaniem się swemu własnemu życiu, aby dowiedzieć się, że egzystencja na tym świecie jest mieszaniną przyjemności i bólu, z rzadka – jeżeli w ogóle – okraszoną odrobiną prawdziwego, wewnętrznego szczęścia. Wracamy zatem do pytania, dlaczego Bóg, który jest całą miłością, tak zamieszał Stworzeniem, że ani szczęście, ani nieszczęście nie posiadają żadnego związku z nieskończoną miłością i rozkoszą, które są Mu przypisywane jako Jego przyrodzona natura? Dlaczego – jak się zdaje – Bóg poskąpił duszom zamieszkałym w tym świecie swoich najlepszych cech? Wydaje się nawet, jakby w tkaninie tutejszego życia nie było w ogóle miejsca na możliwość zaistnienia boskiej miłości, najwyższego szczęścia i wiecznego błogostanu.

Jeżeli Bóg jest Nadrzędnym Panem, oznacza to, że jest On ostatecznie odpowiedzialny za wszystko, co wydarza się w Jego Stworzeniu. Jeżeli jest On wewnątrz wszystkiego i jest wewnętrznym inicjatorem we wszystkich sprawach, to musi być On również twórcą nieszczęść, cierpień, nienawiści i całej reszty. Jeżeli nie, to nie jest nadrzędnym. Jak taki stan rzeczy może się utrzymywać?

Mistycy i gnostycy przedstawiali Stworzenie jako złożone z licznej hierarchii władców, z których każdy otrzymuje władzę od Najwyższego Pana, a mimo to każdy z nich działa autonomicznie na swoim podwórku. Podobne to jest do człowieka funkcjonującego w tym świecie tak jakby posiadał wolną wolę i był oddzielną indywidualnością, a mimo to związanego z innymi w jedną wielką całość siłami kosmicznymi i prawami natury. Tak też i ci władcy, zarządzający i administratorzy wyższych światów, działają w granicach woli Najwyższego, ciesząc się pozorną niezależnością.

W tej hierarchii Stworzenia istnieje jeden władca, który wywiera wpływ na nasze życie bardziej niż reszta. Mistycy określili go (lub „to”) jako projektanta wszystkich problemów, które usidlają dusze zamieszkujące ten świat. Wspomnieliśmy o nim dotąd jako o Uniwersalnym Umyśle lub Sile Negatywnej, a tymczasem z biegiem wieków ten władca otrzymał nie-mal tyle samo imion co sam Bóg. Sugeruje się, że to tę właśnie moc miał Jezus na myśli, gdy mówił o Szatanie lub Diable.

W Ewangeliach negatywna moc mająca wpływ na ludzkie życie zwana jest Szatanem, Belzebubem, Diabłem, Księciem Tego Świata, Księciem Diabelskim, Mocarzem, Wrogiem, Przeciwnikiem i Nikczemnikiem. Innymi popularnymi nazwami były: Belial, Beliar, Zły, Książę Ciemności, Wilk, Wąż itp. Nie były to nazwy wymyślone przez Jezusa, lecz szeroko stosowane w tamtych czasach przez wielu mistyków. Autorzy Ewangelii korzystali z różnych imion, w zależności od kontekstu i swojej fantazji. Na przykład, w tej samej przypowieści o siewcy, gdzie Marek twierdzi, iż Jezus użył nazwy Szatan, Mateusz zapisał nazwę Zły, zaś Łukasz mówi o Diable.

Choć nie ulega wątpliwości, że Jezus uczył o istnieniu Szatana, to jednak bardzo niewiele zapisane zostało w Ewangeliach na temat jego natury, pochodzenia oraz sposobów funkcjonowania w tym świecie, powodując, że jest on tym, czym właśnie jest. Jezus po prostu tylko wspomina o nim tu i tam. Dlatego nie należy się dziwić, że opinie wczesnych „ojców Kościo-ła” bardzo się od siebie różniły, ponieważ nie mieli żadnej konkretnej bazy w jego wypowiedziach, zaś późniejsze nauki Kościoła były jeszcze bardziej konfundujące. Na przykład, widzimy według nich Szatana jako „upadłego anioła”, który nie posłuchał Boga – jest to rzekomy fakt, który nie znajduje wcale potwierdzenia pośród wypowiedzi Jezusa, ani nie wyjaśnia procesów, za pomocą których Szatan wywiera wpływ na ludzkie myśli i zachowanie – nie mówiąc już o tym, że nie daje odpowiedzi na pytanie, dlaczego Bóg nie ma ochoty wziąć go w karby lub jest pozornie niezdolny, aby tego dokonać. W związku z tym, sprawa pozostaje nierozwikłaną tajemnicą i wielu teologów, zarówno dawnych, jak i współczesnych, trzyma się jak najdalej od wszelkich dyskusji o naturze Diabła, traktując ten temat jako zbyt krępujący.

Studia nad literaturą wczesnochrześcijańską i spokrewnionymi pismami oraz znajomość nauk wielu innych mistyków pozwala na lepsze i klarowniejsze zrozumienie tego zagadnienia. Mistycy twierdzą, że za zarządzanie tym światem odpowiedzialna jest Siła Negatywna i olbrzymia mnogość pomniejszych mocy będących w zasięgu jej działania. Jest ona władcą nie tylko tego materialnego świata, ale dwóch pozostałych sfer: astralnej i przyczynowej. Siła Negatywna, czyli Szatan – o ile decydujemy się utożsamiać jedno z drugim – jest zatem władcą również niebiańskich światów, do których zgodnie z naukami większości religii, starają się dostać ich wierni po śmierci.

Musimy sobie zdać jasno sprawę z faktu, że mamy tu do czynienia z procesami kosmicznymi o niesłychanych rozmiarach i w związku z tym wszelkie tendencje do antropomorfizowania zarówno Boga, jak Szatana, mogą być dopuszczalne jedynie dla potrzeb metaforycz-nych. Mówimy o mocach, o energiach leżących daleko poza zasięgiem naszego pojmowania i jedynym sposobem prawdziwego ich zrozumienia jest bezpośrednie, osobiste, mistyczne doznanie. Szatan tak samo nie jest diabłem z czerwonym obliczem, spiczastymi uszami i ogonem, żyjącym wśród płomieni, smoły i siarki, jak Bóg nie jest poczciwym staruszkiem z długą brodą, wyglądającym zza wilgotnej chmurki.

Chrześcijańska koncepcja Szatana postrzega go jako istotę, która jest całkowicie ciemna i zła. Nawet tradycja judejska w czasach Jezusa w ten sposób przedstawiała Szatana. Ukazuje się go przede wszystkim jako zawsze obecnego kusiciela ludzkości w tym świecie oraz jako zarządcę piekieł, gdzie dusze są karane i pieczone za swe grzechy. Natomiast Siła Negatyw-na, o której mówią mistycy, posiada zupełnie inną naturę. Według mistyków, Siła Negatywna jest źródłem wszelkiej rozmaitości w światach umysłu i materii. Jest ona inicjatorem – twórcą w pewnym sensie wszystkiego– w tym świecie. Jest ona odpowiedzialna za zasłonę dwoistości i separacji, narzuconą na pierwotną jedyność i czystość Boga. Pojęcie dwoistości implikuje zarówno dobro, jak i zło, światło tak samo jak ciemność. Jedno nie może istnieć bez drugiego,
bo są one dwiema stronami tej samej, jednej monety. Dobro i światło królestwa Szatana jest
zatem pojęciem względnym i nie można ich utożsamiać z nieporównywalną i najczystszą miłością, światłem i błogostanem Boga.

Siła Negatywna jedynie kształtuje i wypromieniowuje pierwotną energię Boga, a jej egzystencja całkowicie zależy od Boga. A zatem, tak długo jak Szatana przedstawia się jako coś całkowicie negatywnego i oddzielonego od Boga, jego rola w Stworzeniu pozostaje paradoksem. Lecz gdy tylko spojrzymy nań jako na ekspresję, na zstąpienie niżej Boskiej mocy, wówczas jego istnienie i działania w tym świecie stają się o wiele bardziej zrozumiałe.

Wcześni gnostycy chrześcijańscy wyraźnie mówili o tej mocy jako głównym archoncie tego i innych światów, nazywając go Demiurgiem, Samaelem, albo Ialdabaoth. Prawdopodobnie przez szacunek do żydowskich i wczesnochrześcijańskich wierzeń, niektórzy gnostycy należący do szkoły Walentyna,rozdzielili Demiurga i Diabła, nauczając, iż ten ostatni został stworzony przez Demiurga jako jeden z podwładnych mu aniołów (archontów), aby był władcą tylko materialnego świata. Marcjon (żyjący w II w.) i inni gnostycy chrześcijańscy uczyli tego samego. Jakby jednak nie było, Diabłu albo Szatanowi, jako władcy tego świata, przypisywano stworzenie wszystkich jego cech, jego pozornego dobra, tak samo, jak o wiele bardziej
oczywistych niedoskonałości. W istocie, gnostycy uważali cały świat materialny za z gruntu negatywny, „zły”, ponieważ jest on więzieniem dla duszy, utrzymującym ją w odłączeniu od Boga.


Jezus i Paweł mówili o Szatanie jako o księciu tego świata. Określenie to mogło zawierać w sobie i jedno, i drugie: tzn. zarówno dobro, jak i zło. W pismach ewangelicznych oraz literaturze gnostyckiej i innej znajdujemy pełno miejsc, w których podtrzymuje się tezę, że Jezus nauczał o wiele szerszego pojmowania Szatana, niż posiadali żydzi w tamtych czasach i posiadają chrześcijanie obecnie.

Ogólnie mówiąc, badacze zaklasyfikowali nauki gnostyckie jako z gruntu dualistyczne, ponieważ wydaje się czasami, iż reprezentują one ideę dwóch wiecznie osobnych bogów (mocy), którzy konkurują ze sobą w zabiegach o kontrolę nad tym światem. Choć niektóre szkoły gnostyckie faktycznie doszły do tak ekstremalnych wniosków – podobnie jak Zoro-astrianizm w swym późniejszym kształcie – to jednak nie tego uczyli mistycy. W wielu przypadkach uczeni byli zbyt pochopni w swoich osądach, bo gdy jest właściwie rozumiana, mistyczna idea Boga i Szatana jest mniej dualistyczna niż tradycyjna koncepcja Szatana, ponieważ w mistycznym schemacie kosmologicznym Siła Negatywna, czyli Demiurg, posiada określoną rolę do odegrania naznaczoną mu przez Najwyższego Boga.

Można się spierać, że pojęcie Siły Negatywnej jest tak odmienne od judeochrześcijańskiej koncepcji Szatana, że użycie tego ostatniego miana jedynie wprowadza zamęt. Z tym można się oczywiście zgodzić, ale w takim razie, jaką mamy się posługiwać nazwą? Byłoby idealnie, gdybyśmy w naszych poszukiwaniach nauk Jezusa mogli dociec, którego ze znanych w tamtych czasach określeń używał Jezus i czy rozdzielał pojęcie Demiurga od pojęcia Diabła, czy stawiał między nimi znak równości, jednakże na ten temat nie mamy informacji w Ewangeliach. Dlatego w niniejszej książce posługujemy się określeniami Siła Negatywna w momentach, gdy mówi się o sprawach bardziej ogólnych; Uniwersalny Umysł, gdy mówimy bardziej szczegółowo; zaś Diabeł i Szatan wtedy, kiedy zajmujemy się omawianiem nauk Jezusa. Określenie Demiurg (Stwórca) zostawiamy, jako niezbyt popularne i mogące tylko wprowadzić dalsze zamieszanie.

Zamieszanie w pojęciach i niezrozumienie rodzą się częściowo w wyniku traktowania Szatana jako czyste zło – czyli z przekonania, które całkowicie przeniknęło chrześcijański system rozumowania. Za tym z kolei poszła koncepcja grzechu jako czegoś stuprocentowo negatywnego i złego. Mistycy ukazują grzech z o wiele szerszej perspektywy i w o wiele mniej emocjonalny sposób. Według nich, dobro i zło tego świata jest ze sobą nierozerwalnie związane jako dwa aspekty „grzechu”, z których jeden istnieje dzięki drugiemu. Czyste dobro i doskonałość Boga są ponad i poza oboma i posiadamy mnóstwo dowodów w Ewangeliach, że Jezus postrzegał to w ten sam sposób.

Dalsze rozciągnięcie chrześcijańskiej koncepcji grzechu zaowocowało przekonaniem, że człowiek jest w całości zły. Wierny ma uważać się za niepoprawnego „grzesznika”, który nie posiada w sobie niczego dobrego. Jesteśmy nieszczęsnymi przestępcami oraznie ma w nas niczego zdrowego,jak mówi katechizm. Nawet o Bogu nie mówi się, że jest On wewnątrz, lecz uważa się, iż jest gdzieś na zewnątrz. Tego typu przekonania, według mistyków, wynikają z gruntu negatywnego, głęboko zniechęcającego nastawienia umysłu. Jest to litowanie się i użalanie się nad sobą. Mistycy widzą duszę jako prawdziwą jaźń i jako istotę złożoną z tej samej esencji co Bóg. Człowiek jest odseparowany od Boga ze względu na swoją fałszywą jaźń, na swój umysł będący agentem Siły Negatywnej. To prawda, że ta jaźń, ten umysł jest pomiotem Siły Negatywnej, Szatana, lecz wewnętrzna siła życiowa duszy, znajduje się poza grą dwoistości, ponieważ jest kroplą czystej miłości Boga. Jeżeli będziemy sobie wmawiać, że składamy się wyłącznie ze zła i grzechu, będziemy tylko powiększać i przydawać realiów iluzji tworzonej przez umysł. W istocie, nadawanie realności fałszywemu poczuciu jaźni kosztem tego, co jest naprawdę realne, jest jeszcze jednym z tricków umysłu i bezpośrednio wodą na młyn Szatana. Tymczasem, gdy umysł naprawdę zainteresuje się uczestniczeniem w ewolucji duchowej, zamienia się z wroga duszy w jej przyjaciela.

A więc postawiliśmy znak równości pomiędzy Szatanem a Uniwersalnym Umysłem i choć to ostatnie miano nie było stosowane przez Jezusa i żadnego z wczesnych chrześcijan, to jednak nam będzie ono – ze względu na swoją obrazowość – bardzo pomagało we właściwym zrozumieniu mechanizmów oddziaływania Siły Negatywnej na wszystko w obrębie zarządzanych przez nią światów. Wszystkie dusze przebywające w tych trzech światach: fizycznym, astralnym i przyczynowym, działają za pomocą tego, co uważa się na ogół za indywidualne umysły i indywidualne ciała. Istnieje zatem ciało przyczynowe i umysł przyczynowy, odpowiadające światu przyczynowemu (mentalnemu); jest ciało astralne i umysł astralny, odpowiadające światu astralnemu; jest ciało fizyczne i umysł fizyczny, odpowiadające światu fizycznemu. Te ciała i umysły, a także światy, do których się one odnoszą, są aspektami Uniwersalnego Umysłu, czyli Szatana. Wynika z tego, że umysł i ciało mogą być traktowane jako „agenci”, czyli aspekty Szatana.

Na poziomie ludzkim umysł składa się z intuicji, dyskryminacji, przewidywania, myśli, inteligencji, pamięci, emocji i wszystkich innych cech, właściwości, tendencji i władz. Zawierają się w nich wady i zalety, które uznajemy za ludzkie cechy, wyrażające się za pośrednictwem ciała i jego różnorodnych funkcji zmysłowych i motorycznych. Ciało jest w istocie prawdziwą, zewnętrzną ekspresją tendencji i cech mentalnych, a wszystko to jest częścią systemu Szatana.

Wyjaśniana za pomocą mieszaniny mitów, metafor i metafizyki, rola Szatana polegająca na utrzymywaniu dusz w odłączeniu od Boga, zawsze była fundamentalnym aspektem nauk gnostyckich oraz nauk głoszonych przez mistyków na przestrzeni millenniów. Mówią oni, że zadaniem Szatana narzuconym mu przez Boga, jest zabezpieczanie ogólnej równowagi Stworzenia, utrzymywanie dusz uwięzionych w swoim królestwie i nie pozwalanie im na ucieczkę i powrót do Boga.

Zrozumiałe, iż nie jest łatwo pojąć jak to się dzieje, że Diabeł działa w granicach woli Boskiej. Jest to odwieczny problem i zakrawa na paradoks, dlatego znalazł on swój oddźwięk w Homiliach Klemensa, w pytaniu, które zadano Piotrowi:


Kiedy Piotr to powiedział, Lazarus, który był również jednym z jego uczniów, rzekł: Wytłumacz nam równowagę, jak mamy rozumieć, że Zły miałby być wyznaczony przez prawego Boga jako karzący bezbożnych? A Piotr odrzekł: Dopuszczam oczywiście, że Zły nie robi nic złego, gdyż jest on wykonawcą danego mu prawa. I chociaż charakteryzuje się złymi skłonnościami, to jednak na skutek bojaźni Bożej nie robi niczego niesprawiedliwego, lecz za oskarżanie nauczycieli prawdy w celu usidlenia nieostrożnych, nazwany został oskarżycielem (Diabłem).

(Clementine Homilies XX:IX, CH p.320)

Piotr po prostu stwierdza fakt, bo nie istnieje w pełni satysfakcjonująca intelekt odpowiedź, dlaczego Bóg tak stworzył i urządził Stworzenie. Problem ten jest dla intelektu nie do rozwiązania, ponieważ jeżeli Bóg jest Najwyższą Mocą i Stwórcą, musiał on również stworzyć Szatana. Albo, patrząc z innej strony – jeżeli Bóg jest całkowicie przeciwny działaniom Szatana, dlaczego zezwala na jego nieustanne istnienie? Egzystencja Szatana wydaje się wskazywać na to, że Bóg potrzebuje go do zamanifestowania swojego Stworzenia. Logicznie biorąc, mogłoby to oznaczać, że Bóg jest podstawowym autorem grzechu – coś, co naprawdę ciężko pojąć. To mogłoby również oznaczać, że Bóg nie chce, aby wszystkie dusze z Nim były, a przynajmniej nie teraz. Już to, co do tej pory powiedziano brzmi wystarczająco paradoksalnie, a tu się okazuje, że problem jest jeszcze bardziej złożony, bo dochodzi kwestia prawdziwej lub pozornej indywidualnej wolnej woli oraz potrzeba ustalenia, co właściwie ma być
wolne: dusza, umysł, czy ciało?

Trudno się dziwić, że nie ma całkowicie zadowalających odpowiedzi na te „ciężkie armaty”. Mistycy ucinają dyskusję mówiąc, że umysł ludzki nie jest w stanie pojąć Boskich celów i planów. Jedno jest pewne, że tak długo jak Bóg życzy sobie, aby toczyło się to przedstawienie, Szatan musi wykonywać narzucone sobie zadanie, bo gdyby wszystkie dusze wróciły do Boga, musiałby nastąpić koniec całego Stworzenia.

Zadanie utrzymywania dusz w niewoli Szatan wykonuje bardzo prosto poprzez zajmowanie ich uwagi najprzeróżniejszymi zjawiskami i aktywnością w obrębie swojego świata. Za pomocą zmysłów uwaga umysłu jest dosłownie przykuta do życiowej gry materialnego świata. Ten proces jest tak wspaniale efektywny, że zaabsorbowane bez reszty dusze nie chcą uwierzyć, iż cokolwiek poza zewnętrznym światem jeszcze istnieje, a nawet dochodzą do przekonania, jakoby ich własne umysły były niczym innym jak tylko wyrazem materialnych sił dostrzeganych za pomocą zmysłów. Dusze pozostają w więzieniu wplątane w zaaranżowane działania i zapewnione warunki do tych działań. Gnostycy uważali ten świat za całkowicie zły przede wszystkim dlatego, że niezależnie czy działania człowieka są dobre czy złe, służą one jedynie jednemu celowi: tym silniejszemu utrzymywaniu duszy tutaj. Jest ona podobna człowiekowi na lotnych piaskach – im bardziej walczy o życie, tym głębiej się zapada.

Dusza będąca kroplą Boskiego Oceanu, w swoim zstępowaniu wkracza w królestwo Szatana, czyli w światy Uniwersalnego Umysłu i tam otrzymuje indywidualny umysł i ciało przyczynowe, tracąc swą pierwotną, dziewiczą świadomość Boga. Gnostycy nazwali umysł ludzki podrobionym duchem, ponieważ prowadzi czystą duszę na manowce. Jednakże umysł nie jest niezależny. Schodząc do świata materialnego jest za pośrednictwem zmysłów i funk-cji motorycznych ciała wciągnięty w grę materii i w niej zakopany. Chociaż to dusza powinna kontrolować umysł, a umysł powinien trzymać pod kontrolą zmysły, to jednak w praktyce dusza została zdominowana przez umysł, zaś umysł jest pod przemożnym wpływem zmysłów. Lecz w jaki sposób umysł – Siła Negatywna, czyli Szatan – daje sobie radę z tym zadaniem?

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1425
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 795
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1098
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1053
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 363
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 850
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 643
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 474
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1113
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 698
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 447
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 583
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 659
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 667
 
Autor
Dodał do zasobów: kamil30
Artykuł

Powiązane tematy





  lewi,  11/02/2015

Dla ludzi spostrzegawczych i myślących zaskakującym jest odkrycie jednej z największych, paradoksalnych zagadek tego świata implikującej, że Bóg, o którym mówi się, iż jest samą miłością, pokojem i szczęściem, mógł wykreować Stworzenie, gdzie jest tak wiele nienawiści, niezgody i cierpienia.

Czy Bóg wykreował Diabła?

Czy człowiek rodzi się złodziejem, czy się nim staje?

Jed

...  wyświetl więcej

@lewi: Nie musisz przedstawiać tutaj teologii katolickiej - wszyscy ją doskonale znamy.

  lewi,  11/02/2015

@kamil30: Teologia katolicka jest zupełnie inna, ponieważ obwinia Boga za nieszczęścia... Znamy takie powiedzenia księdza na pogrzebach katolickich ,,Bóg tak chciał'' albo ,,Bóg zabrał dziecko do nieba żeby powiększyło grono aniołków''

@lewi: Ok - no to teologia chrześcijańska, w którą i tak nie wierzę.

  nse,  12/02/2015

@lewi:" ... ,,Bóg tak chciał'' albo ,,Bóg zabrał dziecko do nieba żeby powiększyło grono aniołków'' ... "
... Tak załatwiają problemy biurokratyczni partacze ... Prawdziwy Duchowny gdy nie wie co powiedzieć nie gada głupot, tylko towarzyszy zrozpaczonym rodzicom na ich drodze do wyjścia z cierpienia . Mnie wnerwiają teksty w stylu "Bóg tak chciał" , " takie są przepisy", " Unia tak zadecydo ...  wyświetl więcej

  lewi,  12/02/2015

@Mariusz Kajstura: Całkowicie Mariuszu zgadzam się z Twoją wypowiedzią...

  nse,  12/02/2015

@lewi: Dziękuję, fajnie by było jakbyś jeszcze znalazł w niej jakieś nieścisłości, bo piszę szybko i pod natchnieniem chwili więc błędy mogą się wkraść ;)

  nse,  12/02/2015

"Choć nie ulega wątpliwości, że Jezus uczył o istnieniu Szatana, to jednak bardzo niewiele zapisane zostało w Ewangeliach na temat jego natury, pochodzenia oraz sposobów funkcjonowania w tym świecie, powodując, że jest on tym, czym właśnie jest." ... Jestem przekonany że pokorą można zobaczyć w sobie naturę Szatana i zacząć rozpoznawać jego posunięcia i intencje, by odzyskać swoje życie w Bogu ...; jednak najpierw trzeba za Bogiem zatęsknić, za Bogiem o którym nauczał Jezus ...

  lewi,  12/02/2015

@Mariusz Kajstura: Badając uważnie nauki biblijne można rozpoznać jakimi metodami posługuje się Szatan.

Na przykład za narzędzia służy mu astrologia, okultyzm, magia, fałszywe religie i sekty, materializm, muzyka (nasiąknięta okultyzmem),propaganda, pragnienie oczu i związane z tym różne pokusy ciała, duch rywalizacji, nacjonalizm itd...

Z Biblii wiemy, że jest on bogiem tego świata ( 1Jn 5:19) Czyli system świecki podlega jego wpływom i działa na jego modłę

  nse,  12/02/2015

@lewi: Tego samego można się dowiedzieć badając uważnie swoje serce, co wcale nie znaczy że nie potwierdza to słów zapisanych w Biblii ..., jednak nie Biblia ma zjednoczyć lud Boży tylko tęsknota ludu Bożego za Bogiem ..., tak jak tęsknota syna marnotrawnego za ojcem i Miłość ojca do swego utraconego syna ... to są uczucia które istnieją bez względu na to , czy ktoś przeczytał Biblię czy jej nie p ...  wyświetl więcej

  lewi,  12/02/2015

@Mariusz Kajstura: Zauwaz, że właśnie życie Jezusa i opowieść o synu marnotrawnym zostały zapisane w ewangeliach. Gdyby ich dzisiaj nie było, nie byłoby tego tematu

  nse,  12/02/2015

@lewi: ..., a czy tęsknota za Bogiem by była ??

  nse,  12/02/2015

@lewi: Po co walczyć z narażeniem życia o wiersz opiewający Miłość, skoro chodzi nam o Miłość ?? ... Biblia jest dziełem spisanym pod natchnieniem Bożym, tak samo jak tysiące wierszy napisanych pod natchnieniem Miłości i każdy z tych wierszy wydawałby się jedyną słuszną wskazówką Miłości ..., jeśli by nie było Biblii powstały, by inne dzieła i kto wie czy takich dzieł nie ma a jedynie Biblie tak r ...  wyświetl więcej

  nse,  13/02/2015

@lewi: Dlaczego nie bronisz Biblii ?? ..., a powinieneś. Broniąc Biblii jako dzieła spisanego pod natchnieniem Bożym, powinno się też zacząć bronić takie dzieła jakie były w Bibliotece Aleksandryjskiej. Nieprawdą jest że Nauka jest przeciwna Wierze; bo Nauka i Wiara to awers i rewers tej samej monety, a wymiarze fizycznym to jak elektryczność i magnetyzm, a najprościej ujmując to jak lewa i prawa ...  wyświetl więcej

  lewi,  13/02/2015

@Mariusz Kajstura: Dlaczego uważasz że nie bronię Biblii? Czy artykuły które zamieściłem na to wskazują?

Zanim w 640 roku n.e. Arabowie podbili Egipt, Biblioteka Aleksandryjska prawdopodobnie już nie istniała. Badacze wciąż próbują dociec, kiedy i jak doszło do jej zniszczenia. Zdaniem niektórych większość zbiorów przepadła w 47 roku p.n.e., kiedy to Juliusz Cezar podpalił część miasta. Ni

...  wyświetl więcej

  nse,  13/02/2015

@lewi: "Dlaczego uważasz że nie bronię Biblii?" ... Chciałem pobudzić Twoja reakcje ;)

  mojra  (www),  12/02/2015

Kto nie odwzajemnia Miłości Bogu przez czynienie Jego woli ten jest nieświadomym sługą szatana, czyli pożytecznym idiotą nad którego dusza pastwi się jego własny pyszny rozum



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska