Login lub e-mail Hasło   

Refleksja nad smokiem, medalikiem św. Benedykta i rzekomymi masońskimi wpływami

Tu nie chodzi o obrażanie „uczuć religijnych”. Jest to analiza źródeł - najprostsza metoda badawcza historyka. Sprawa ta dotyczy pewnych oskarżeń odnośnie medalika św. Benedykta.
Wyświetlenia: 1.217 Zamieszczono 03/03/2015

Wybrane przykłady moich książek i różnych publikacji zwartych wydanych do 2014 r.

Na mój temat zob. stronę internetową:

www.mareksikorskiksiazki.blogspot.com

   Medalik św. Benedykta, ze słynnym egzorcyzmem, kryje w sobie kilka sekretów. Jeden z nich dotyczy słowa „draco” (smok), a inne zaś odnoszą się do rzekomo niezwiązanych z kościelną tradycją przedstawień. 
   Niniejszy tekst jest rozważaniem na temat manipulacji i zniekształceń w zakresie interpretacji objektu dewocyjnego oraz jest lamentacją nad pospolitą naiwnością. 
   Ostatnio jest w internecie sporo materiału o tym medaliku. Ten materiał w postaci artykułów i nawet filmu sugeruje przedziwne treści i znaczenia związane z pewnymi słowami, znakami oraz symbolami. A wszystko to zniekształca prawdę o  treści i ikonografii tego medalika.

   Ów słynny egzorcyzm na tym medaliku zapisany został w postaci skrótów kilkunastu łacińskich słów: „Vade Retro Satana, Numquam Suade Mihi Vana Sunt Mala Quae Libas, Ipse Venena Bibas Crux Sacra Sit Mihi Lux Non Draco Sit Mihi Dux” (tłumaczenie: Idź precz szatanie duchu złości, Nigdy mnie nie kuś do marności, Złe to, co mi ofiarujesz, Sam pij sobie swoją truciznę. Niech światłem mi będzie Krzyż Święty, a nigdy wodzem smok przeklęty).

Pierwotny wzór medalika św. Benedykta, awers

   Słowo „draco” być może z powodu niezrozumienia jego znaczenia często zastępuje się słowem „diabeł” lub „szatan”, lecz to jest niepoprawne tłumaczenie, które spotkać można w tzw. "oficjalno - poprawno - religijnym wydaniu". „Draco” zawsze znaczy „smok” i nie ma w tym nic wstydliwego jeśli się poprawnie użyje to słowo.

   Istnieją  źródła wyjaśniające użycie tego słowa. Jednym z nich jest pewien szczegół z hagiograficznego życiorysu św. Benedykta, w którym spotykamy się z osobliwą smoczą historią. O tym napisał w XIII wieku bł. Jakub de Voragine autor „Złotej legendy” w zamieszczonym w tym dziele życiorysie tego Świętego: „Ale skoro tylko wyszedł z klasztoru, napotkał na drodze smoka z otwartą paszczą, który chciał go pożreć" [ chodzi tu o pewnego mnicha, to epizod z życiorysu św. Benedykta- przyp. autora]. Nastepnym źródłem jest Biblia, w której smok jest niczym innym jak ucieleśnieniem szatana. Wiemy  przede wszystkim z Apokalipsy oraz z niektórych traktatów teologicznych, a nawet dawnych dzieł przyrodniczych, bowiem smoki zaliczano do świata gadów, lecz jako zwierzęta szatańskiego pochodzenia. Smok według teologicznej tradycji jest ucieleśnieniem diabła i jego pokonanie, czyli zwycięstwo nad złem, jest celem chrześcijaństwa. Zatem nie ma żadnych podstaw, aby zniekształcać tłumaczenie tego egzorcyzmu i unikać prawdziwego znaczenia łacińskiego słowa „draco”.

Pierwotny wzór medalika św. Benedykta, rewers

   Bardziej problematyczne są przedstawienia na awersie tego medalika. Pierwotny wzór, czyli ten najstarszy, pokazywał św. Benedykta z krzyżem w ręce, z wizerunkiem kruka z chlebem (wg hagiograficznego życiorysu temu Świętemu kruk miał pomagać i chronić przed zatrutym pokarmem; tenże ptak jest tutaj też symbolem życia kontemplacyjnego) oraz z wizerunkiem mitry opackiej.

   Współczesny wizerunek awersu medalika przedstawia zupełnie inny obraz. Zamiast kruka jest widoczny ptak z rozpostartymi skrzydłami przypominający feniksa – pogańskiego i masońskiego symbolu odrodzenia. Jednak nie jest to do końca pewne, bo w żywocie Św. Benedykta napisanym przez bł. Jakuba de Voragine w "Złotej legendzie" czytamy: "Kapłan pewien, imieniem Florencjusz, zazdrościł mężowi Bożemu i do takiej posunął sie niegodziwości, że chleb zatruty posłała mu jakoby z błogosławieństwem. Święty przyjął go z podziękowaniem i rzucił krukowi, który zwykł był z rąk jego brać chleb, mówiąc przy tym : W imię Chrystusa weź ten chleb i rzuć go w takim miejscu, gdzie żaden człowiek go nie będzie mógł znależć. Na to kruk otwarł dziób, rozpostarł skrzydła i zaczął skakać koło tego chleba kracząc przy tym, jakoby chciał powiedzieć, że pragnie być posłusznym, ale nie może wypełnić tego rozkazu. [...] Kruk zabrał chleb i wrócił aż po trzech dniach, po czym jak zwykle otrzymał pokarm z jego ręki" (zob. Jakub de Voragine, Złota legenda, Warszawa 2000, s. 191, proszę zwrócić uwagę, że tekst ten mówi o kruku z rozpostartymi skrzydłami, a taki wizerunek ptaka pokazuje ten nowoczesny medalik, zatem teza o rzekomym feniksie, sugerowana przez niektórych, jest niepewna).

Przykład współczesnego medalika św. Benedykta, z napisem IHS (na górze), fot. M.Sikorski

   Po przeciwnej stronie widzimy kielich z wężem. To przedstawienie kojarzy się z pogańskim pochodzeniem i może mieć nie wiele ma wspólnego z chrześcijaństwem. Podobnie jak ten wspomniany już feniks może to być pozornie masoński symbol, ale nie jest to do końca pewne. Oczywiście ktoś mógłby się spierać.Taki wizerunek ma odniesienie do św. Benedykta. Zwłaszcza, że mógłby dotyczyć historii z podaniem mu trucizny, ale w ikonografii przedstawiano św. Benedykta najczęściej z kubkiem do wina, a nie z kielichem z wężem (wizerunki z kielichem i wężem są rzadkie, ale jednak istnieją w ikonografii tego Świętego). Jednakże niektóre wizerunki tego Świętego pokazują Go z owym kubkiem do wina, z którego wychodzi swoisty wąż. Zatem pewne sugestie o innym niż hagiograficzne pochodzeniu tego elementu są niezbyt pewne.

   Najbardziej problematyczna jest tu ilustracja dwóch kolumn i ołtarza na awersie tego medalika – czy to mogłaby być jakaś masońska symbolika? Trudno jest to jednoznacznie wyjaśnić. Po za tym na podstawie jednego niezrozumiałego szczegółu nie można budować definicji o całości przedstawienia.

Krzyż benedyktyński na historycznym medaliku św. Michała Archanioła (widać też na górze napis IHS)

    Podobne wątpliwości wzbudzać może też rewers tego medalika. Pierwotny medalik posiadał tradycyjny benedyktyński krzyż a obecnie rozpowszechniany medalik ma inny i nietypowy dla katolickiej symboliki sakralnej wizerunek krzyża. Bardziej przypomina on okultystyczny krzyż. Tenże benedyktyński krzyż w swojej pierwotnej i tradycyjnej formie występuje też na innych egzorcystycznych medalikach jak np. na medalikach  z wizerunkami św. Michała Archanioła - pogromcy smoka szatańskiego.

Fragment współczesnego medalika św. Benedykta, z napisem PAX (na górze)

   Również na uwagę zasługuje fakt, że na rewersie pierwotnego medalika był napis IHS (łaciński skrót od Iesus Hominum Salvator lub Iesus Habemus Societas), który zamieniono na słowo PAX w obecnie rozpowszechnianym medaliku (jednakże niektóre współczesne medaliki mają napis IHS).
  
Nie wiadomo o jaki PAX tu chodzi, czy o Pax masoński, czy Pax Christiana, czy Pax jako znak pokoju, a może o Pax w antyczno-pogańskim znaczeniu (jak w odniesieniu do nazwy: Ara Pacis, Pax Romana), bo przecież niektóre pojęcia z religii pogańskiej są oficjalnie tez dziś używane jak np. tytuł Pontifex Maximus - to jednak sprawa ważna.

(Proszę zwrócić uwagę na ilustracje w internecie, zob. hasło: "medalik św. Benedykta"; niektóre współczesne dostępne w dewocyjnym handlu medaliki św. Benedykta  mają  napis IHS, a inne PAX, czyli mamy dwie grupy).

   Jak widać zmieniono tradycyjną postać medalika w pewnych przypadkach. Czy było to celowe działanie czy niezamierzone pozostaje to sprawą dyskusyjną. A wszelkiego rodzaju sugestia jakoby chodziło tu o unowocześnienie ilustracji na medaliku jest zwykłą retoryczną grą. W sztuce sakralnej obowiązują reguły oparte o tradycję ikonograficzną. Na tradycji między innymi zbudowana jest wiara Kościoła. Dlatego jej reguły są fundamentalne też dla sztuki sakralnej i jej ikonografii, nawet odnosnie przedmiotów kultowo-dewocyjnych.

   Jednak trudno jest obecnie wskazać na właściwe przyczyny wprowadzenia tych podejrzanych zmian i niekatolickiej symboliki oraz stwierdzić, kto za tym stoi: ignorancja czy wielka polityka?

napisał Marek Sikorski

    PS.

   Najlepiej jest jednak spróbować odpowiedzieć na pytanie, dlaczego tak święte i ważne dla katolika słowa w postaci skrótu IHS zostały zmienione na relatywnie interpretowanie słowo PAX? Osobiście uważam, że nawet najbardziej „małopobożny” katolik nie odważyłby się podcinać gałęzi, na której się siedzi. A jednak ktoś to uczynił!

   Dlaczego dostępne są dwa rodzaje medalików: z IHS na rewersie i z PAX na rewersie? Kto i dlaczego wprowadził inny rodzaj niż ten tradycyjny pierwotny wzór?
W katolicyzmie wielką rolę odgrywa tradycja i historyczny język ikonografii sztuki kościelnej. Zaburzanie tego porządku nie jest dobre, bo może spowodować niby przypadkowe, a w rzeczywistości zamierzone, wprowadzanie innych niż tradycyjno-dogmatyczne treści.

.

.

Na mój temat zob. stronę internetową:

www.mareksikorskiksiazki.blogspot.com

.

 

Podobne artykuły


10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 680
10
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1008
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1098
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1377
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1053
5
komentarze: 60 | wyświetlenia: 536
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141211
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 236263
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 109479
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 121733
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska