Login lub e-mail Hasło   

Zachorowałem na bierność

Specjalnie dla M. Czapl.
Wyświetlenia: 482 Zamieszczono 06/03/2015

Doskonale, niech będzie i próbka tekstu.

            By być uczciwym i być może zaprezentować możliwość tworzenia tekstu w stosunkowo krótkim czasie, podzielę się refleksją, która utknęła dzisiejszego wieczoru w mojej głowie. Chodzi o zjawisko, które niesamowicie mnie mierzi i frustruje, zresztą już od dłuższego czasu. Bierność, ot imię tego fenomenu, czy też może powinien to nazwać wprost, przekleństwa. Dlaczego tak wielu ludzi decyduje się być poniewierane przez wicher, potocznie nazywany życiem? Wszystko co ich spotyka jest zrzucane na coś, to coś przybiera coraz to inne imiona, wymówki, usprawiedliwienia. Nie zrobię tego, nie jestem dostatecznie dobry, czy też moje ulubione – zrobię to kiedyś. Spotykam się z tym codziennie, większość ludzi których znam, jest pogodzone ze swoim losem i po prostu żyje z dnia na dzień, najchętniej działając według planu, który wymyśli za nich ktoś inny. Gotuję się w środku gdy nieustannie słyszę, jak ktoś powtarza „no co zrobisz?, „jest jak jest i tyle”. Mam wtedy chęć brutalnie go uświadomić, że nauczył się po prostu kilku słów, które mają go rozgrzeszyć przed tym, że kompletnie nie wie co zrobić ze swoim życiem. Bardzo wiele ograniczeń jest nam wmawiane przez środowisko czy też rodzinę, jednak to my sami, świadomie, lub też nie, w nich tkwimy. Tak naprawdę wielu wyjątkowych ludzi, którzy odnieśli sukces nie różniło się drastycznie od całej reszty. Różniła ich siła, żeby pójść własną ścieżką, być może potykając się przy tym co kilka kroków, jednak ostatecznie poznawali smak prawdziwego życia. Wielu z nas, dopiero w późnym wieku zaczyna rozumieć, że mogło zrobić więcej, postawić na rozwój, poznać kogoś wyjątkowego, jednak nie zrobiło tego – bo ciągle powtarzali coś, co w końcu stało się prawdą.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1845
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 989
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1634
15
komentarze: 134 | wyświetlenia: 2036
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1330
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 711
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 521
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 933
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 862
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1122
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 819
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 507
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1111
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 514
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 829
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Tresowanie biernością zaczyna się w przedszkolu, od pani przedszkolanki - treserki, ale bardzo miłej i teraz trzeba leżakować, nawet jak nie chcesz. Dziś małe dzieci idą do szkoły, tu ich nie nauczą tego o czym piszesz, że jest ważne. Nauczą ich bierności, uczenia się na pamięć, bo wiedza się nie liczy, tylko odpowiedzi właściwe dla klucza i nie można mieć swoich poglądów czy wątpliwości /czyli te ...  wyświetl więcej

Prawdą jest, że mało osób wie, co chciałoby w życiu robić, a jeszcze mniej to robi. Z drugiej strony, jak wylecisz z "głównego nurtu" szukając pomysłu na siebie, to przez cały czas pomiędzy "wypadnięciem" a "widoczną przez świat realizacją siebie" jest się traktowanym jak życiowy nieudacznik. Kto potrafi przez to przebrnąć - wygrywa, kto nie wraca się do nurtu przeciętności, w którym bierność jest niezwyle silnym prądem.

Zgodnie z artykułem słowo "bierność" można też zastąpić słowem "wygoda" - "po co coś robić, skoro tak jest dobrze?", albo przykład z materiału: „no co zrobisz?, „jest jak jest i tyle” - chodzi o nie wysilanie się! Ale czy to faktycznie musi aż tak frustrować? Generalnie każdy swoje życie musi przeżyć i jeśli osoba, która uważa, że nic nie może zrobić, ciągle szuka wymówek dla swojego lenistwa/bier ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska