Login lub e-mail Hasło   

Shalom znaczy witaj

Już myślałem, że Los pozostawi mnie w spokoju, gdy znajdę się w smudze cienia
Wyświetlenia: 556 Zamieszczono 23/03/2015

Los upomniał się o swoje

Już myślałem, że Los pozostawi mnie w spokoju, gdy znajdę się w smudze cienia. Zostawiam za sobą wszystko, co było, nie wypominam czego w życiu nie zrobiłem a co zrobić mogłem, co spaskudziłem gdy mogłem zrobić porządnie.

Upomniał się Los o zapomniany bardzo dawny epizod, którego byłem tylko bezwolnym uczestnikiem.

Napisała do mnie Pani z żydowskiego Instytutu Yad Vashem, bo otrzymała wiadomość od jednego Żyda, że ja brałem udział w ocaleniu.

A ile było mojego? Miałem 13 lat, gdy Niemcy znieśli z powierzchni ziemi warszawskie getto. Ojciec nie żył, matka nauczycielka utrzymywała się z handlu w hali Mirowskiej (ja w tym uczestniczyłem), a mieszkanie w kamienicy stało się punktem przerzutowym Żydów z getta. Też źródłem dochodu. Ja, dziecko, nie miałem przecie nic do gadania, bo tak było od wieków, ze dzieci i ryby głosu nie mają.

Wszyscy ci Żydzi spali w jednym pokoju ze mną. Matka i młodszy brat, już oboje nie żyją, spali w kuchni. Za szafą w kuchni stały, bo tylko tyle miejsca tam było, dwie młode Żydówki.

Tylko kilkoro zapamiętałem. Kilkadziesiąt następnych zdań będzie o nich. Bo są przykładem przemijania, a jego istotą jawi się to co jest- między tym co nie jest bo było a tym co nie jest bo będzie. Tę horacjańską myśl przywołuję do mojego wspomnienia o tych, co byli i nie są.

Zuzia. Sięgam czasu okupacji, czasu pa zagładzie warszawskiego getta. Cała kamienica, nieopodal muru „nafaszerowana” była Żydami. W naszym mieszkaniu też byli. Zmieniali się co dwa, trzy dni, zawsze spali w pokoju, gdzie ja przebywałem, czasem razem ze mną w jednym łóżku, w dzień schowani za szafą w kuchni. Musieli milczeć, bo właśnie w kuchni był stół, przy którym bawiliśmy się z kolegami z kamienicy. Graliśmy w karty (tysiąc i stukułka) i popularnego wtedy milionera. Dziś wiem, że był to kamuflaż, wiem też czym się mógł zakończyć.

U sąsiada, kolejarza komunisty (też się o tym dowiedziałem po wojnie) była dziewczynka, Zuzia, jego kuzynka. Pewnie miała 9, 8, lub 7 lat. Była bardzo ładna. Dziś ją wspominam jako przestraszoną. Nie wolno nam było z nią się bawić. Bogać tam. To była Żydówka. Ma i Po Tak je zwaliśmy. Dwie piękne eleganckie Panie. Dla mnie były kobietami, ale pewnie nie miały jeszcze dwudziestu lat, albo miały niewiele więcej. Dwa tygodnie u nas były, stały za tą szafą. Dostałem od nich złoty zegarek, dziwny, bo wszystko tam był odwrotne. I nakręcanie i przestawianie wskazówek i cyfry z żydowskimi znakami. Było to wynagrodzenie, pierwszy raz w życiu zarobione, choć nie pieniądze. Dostałem go za to, że z kawiarni tylko dla Niemców (Nur fuer Deutsche) zatelefonowałem pod wskazany numer. Co miałem do powiedzenia po niemiecku. Nie pamiętam. Zapamiętałem tylko, że muszę wyjść normalnym krokiem, bez oznak zdenerwowania.

Żydzi chrześcijanie. Podobno małżeństwo, starzy ludzie. Spali w „moim” pokoju na podłodze. Gorliwie i głośno modlili się przed snem i rano.

Jaki był mój udział, 13-latka w dziele ocalenia Żydów z warszawskiego getta? Poza tym, że spali na podłodze w pokoju, gdzie ja spałem na łóżku. I ten jeden incydent z telefonem w kawiarni „Nur fuer Deutsche”.

Co mięlibyśmy sobie do powiedzenia, gdybym dziś mógł się spotkać z Zuzią, z Ma i Po, może z innymi, których nie zapamiętałem, jeśli ten straszny czas przeżyli.

Jaki był mój udział w ich przetrwaniu? Gdy ja sam przetrwałem dzięki zrządzeniu Losu. Chyba tylko żydowskie Shalom i polskie Witaj.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1883
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1008
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1654
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1362
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 949
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 881
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 537
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1135
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 733
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 834
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 536
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 518
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1130
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 852
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Nie jest ważne czy to Żyd, Polak, Cygan czy Murzyn. Nikt nie zasłużył na to by drugi człowiek odzierał go z godności czy publicznie znieważał. Żaden człowiek nie może zabierać drugiemu jego tożsamości... Twoje słowa świadczą o Twojej skromności. Zacytuje tylko Talmud, Sanhedryn, 37a:
„jeśli człowiek niszczy jedno życie, to jest tak,
jak gdyby zniszczył cały świat.
A jeśli człowiek ratuje jedno życie, to jest tak,
jak gdyby uratował cały świat”

Dziękuję za uznanie. Proszę przyjąć, że w okupacyjnym dzieciństwie widziałem zdarzenia tak straszne i okrutne, że nie potrafię ich opisać. Wiele z nich było bezpośrednio z żydami powiązanych.

Oto opis wydarzenia nie-żydowskiego. Daleki kuzyn, ks. Adam Stankiewicz wywieziony do obozu na tzw. Wieczną Zmarzlinę, tam zginął z głodu. Kontrola zaś była tak skrupulatna, że u bramy obozu stał rzeźnik i toporem wynoszone zwłoki ćwiartował.

Dobrze czytać twoje artykuły, Zdzisławie. Człowieczeństwa coraz mniej w społecznościach. A przetrwać chce każdy.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska