Login lub e-mail Hasło   

I co z tą Polską ? Tomasz Lis antysemitą ?

Pewnie także wszyscy Żydzi nienawidzący Jezusa Chrystusa i Jego Matkę Maryję
Wyświetlenia: 572 Zamieszczono 30/03/2015

 

Kogo partia wskaże?

Ajajajajajajaj! Widać coraz wyraźniej, że prędzej czy później każdego to spotka. I jak zwykle wszystko przewidział jeszcze przed wojną Konstanty Ildefons Gałczyński – bo jakże inaczej rozumieć te nieśmiertelne strofy: „Nie pomogły zastrzyki, recenzje i pomniki i kwaśne mleko (…) Wszyscy stanęli kołem z czołem bardzo wesołem, bracia, kuzyni i szacowne to grono orzekło unisono: dobrze tak świni!” – jeśli nie jako profetyczną wizję oskarżenia pana redaktora Tomasza Lisa o antysemityzm?

W kierowanym przez pana redaktora „Newsweeku” jakaś Schwein podała informację, że teść forsowanego przez Prawo i Sprawiedliwość kandydata na prezydenta, pana Andrzeja Dudy, jest Żydem, a pani kandydatowa – Żydówką.

Zawrzał na takie dictum oburzeniem nie tylko pan prezes Jarosław Kaczyński, ale również – pan red. Tomasz Terlikowski. Najwyraźniej obydwaj muszą uważać, że bycie Żydem jest czymś nieprzyzwoitym, podobnie jak, dajmy na to, bycie syfilitykiem.

Inaczej, niż wydawca „Newsweeka”, niemiecki koncern Axel Springer. Wydawca „murem” stanął za panem redaktorem Lisem, uznając oskarżanie go o antysemityzm za „absurdalne”. I słuszna jego racja, bo to, czy oskarżenie jest absurdalne, czy karygodne, zależy od tego, kto o czyimś żydowskim pochodzeniu informuje i z jakich pozycji. Raz na zawsze wyjaśnił to Herman Goering oznajmiając, że „o tym, kto jest Żydem – ja decyduję”. Na podobnie nieubłaganym stanowisku stanęło w 1968 roku ścisłe kierownictwo PZPR, co w krótkich żołnierskich słowach wyjaśnił Antoniemu Zambrowskiemu współtowarzysz w więziennej celi: „nie ten Żyd, co Żyd, tylko ten, kogo partia wskaże!”

Odnosi się to również do antysemitów. Nauka nie poszła w las, bo oto pan prof. Jacek Leociak i Instytutu Badań Literackich PAN i Centrum Badań nad Zagładą Żydów „oburza się”, że ktoś ośmielił się zarzucić „Newsweekowi” antysemityzm. „Jeśli „Newsweek” pisze, że prof. Kornhauser jest z pochodzenia Żydem, nie ma w tym grama antysemityzmu – wywodzi pan prof. Jacek Leociak. – Jeśli napisze to pan Karnowski, albo pan Stanisław Michalkiewicz, to jest to już ewidentnie antysemickie”.

Warto tedy przypomnieć, że Polska Akademia Nauk powstała w 1951 gwoli roztoczenia nad nauką politycznego oraz policyjnego nadzoru – i od tamtej pory nic się nie zmieniło – oczywiście z wyjątkiem bajek, jakie opowiadają zatrudnieni w PAN utytułowani politrucy. Gdyby pan prof. Leociak pracował w IBL PAN w roku 1968 to przypuszczam, że ćwierkałby zgodnie z mądrościami ówczesnego etapu. Teraz jednak, to co innego – więc i on ćwierka, jak się należy.

Ludowe przysłowie powiada: „ksiądz w kościele robi, to z kościoła żyje”. Podobnie można powiedzieć, że pan prof. Leociak żyje z holokaustu, które to słowo pisze zresztą dużą literą. Przyczyny takiej rewerencji wyjaśnił już dawno Wojciech Dzieduszycki opowiadając o pewnym kupcu, który dorobił się na handlu wołami i od tamtej pory słowo: „wół” zawsze pisał dużą literą.

Odnotowuję tedy z satysfakcją utrzymującą się ciągłość w nauce polskiej, a właściwie – europejskiej, bo dzięki panu prof. Jackowi Leociakowi możemy utwierdzać się w przekonaniu, że czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty. Jednocześnie w czynie społecznym i z ostrożności procesowej – bo nigdy nie wiadomo, jaki rozkaz dostaną niezawisłe sądy – chciałbym przypomnieć uniwersalną formułę, która może przydać się również panu red. Lisowi – że jeśli nawet został antysemitą, to stało się to „bez jego wiedzy i zgody”. Skoro z tej formuły korzystają konfidenci, to dlaczegóż nie mogliby antysemici? „I panowie chorują – czemuż lwy nie mogą?”

Na koniec nie mogę oprzeć się spostrzeżeniu, że najważniejszą przyczyną klangoru, jaki rozległ się po publikacji „Newsweeka” nie jest żaden „antysemityzm”, tylko ryzyko ujawnienia ważnej tajemnicy państwowej. Na jej trop znowu naprowadza nas literatura, a konkretnie – „Towarzysz Szmaciak” Janusza Szpotańskiego. Czytamy tam o niejakim sekretarzu Wardędze, komuniście starej daty, co to „jeszcze samego znał Stalina”. Ten Wardęga bardzo krytykował Gnoma, to jest – Władysława Gomułkę między innymi za to, „że chłopom daje on nawozy, zamiast powsadzać ich do kozy, przez co nasz główny cel – kołchozy – w odległą przyszłość się oddala”.

Krytyka – krytyką, ale „w przedziwnej analogii z Gnomem Wardęga miał Żydówkę żonę”. To dokładnie tak samo, jak w przypadku pana Andrzeja Dudy i pana prezydenta Komorowskiego.

Czyż w tej sytuacji możemy zapomnieć o spiżowej wskazówce klasyka demokracji Józefa Stalina, że w demokracji, zwłaszcza takiej młodej, jak nasza, jeszcze ważniejsze od tego, kto liczy głosy, jest to, kto przygotowuje alternatywę polityczną dla wyborców? A wiadomo, po czym poznać, czy alternatywa została przygotowana prawidłowo. Po tym, że bez względu na to, kto wybory wygra – będą one wygrane. Publikacja „Newsweeka” mogła zwrócić uwagę opinii publicznej na ten trop i myślę, że stąd te nerwy.

Stanisław Michalkiewicz
http://www.michalkiewicz.pl

Podobne artykuły


14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1271
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 946
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1068
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1195
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 769
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 921
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 812
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 847
10
komentarze: 21 | wyświetlenia: 687
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 763
9
komentarze: 24 | wyświetlenia: 826
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 784
9
komentarze: 4 | wyświetlenia: 695
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 392
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Polska cwelami stoi ,gdzie podziały się "Bóg,Honor,Ojczyzna "

@papa666: w wielu środowiskach nadal to hasło obowiązuje i nadal się je spotyka - nie mniej jednak w zależności od tego jakie środowisko rozpatrzymy, to wyliczenie różnie może być interpretowane lub używane.

Ja np. w boga powątpiewam a za ojczyzny życia chyba bym nie oddał, ale za swój dom, rodzinę już tak. Za ojczyznę umieram każdego miesiąca oddając mu zbyt dużą część wypracowanej PRZEZE MNIE pensji nie otrzymując wiele w zamian

  Kitek,  03/04/2015

@papa666: ,gdzie podziały się "Bóg,Honor,Ojczyzna "- oto jest pytanie! Jak będzie mi się chciało, to odpowiem.

  Kitek,  03/04/2015

@SZKOLENIA.COM:" Ja np. w boga powątpiewam" - tak też można powiedzieć, ale w zasadzie powinno się mówić: Ja Boga podejrzewam...

  Kitek,  03/04/2015

„Najwyraźniej obydwaj muszą uważać, że bycie Żydem jest czymś nieprzyzwoitym, podobnie jak, dajmy na to, bycie syfilitykiem.”
I prawidłowo uważają, a to chociażby dlatego, że za moich młodych lat mówiło się, że żydówki mają w poprzek. A dlaczego tak miały mieć? Mało kto to dzisiaj wie, a dowody Hitler zgazował i spalił.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska