Login lub e-mail Hasło   

Balsamacja – niezbędna po życiu

Żywot człowieka poczciwego kończy …
Wyświetlenia: 372 Zamieszczono 07/04/2015

… z chwilą stwierdzenia oficjalnej śmierci pnia mózgu jak i wielu innych odczynników. Zbadanych lub niezbadanych.

W naszej kulturze śmierć nadal pozostaje głębokim tabu, o którym się nie mówi. Dopóki żyjemy nie dostrzegamy upływającego czasu, który niestety przybliża nas ku śmierci. Każdego dnia się starzejemy, dostrzegają to głownie panie.

Śmierć na długo pozostanie przerażającym tematem tabu, który wydaje się, że jest daleko i nas nie dotyczy. A to duży błąd. Bardzo duży błąd.


Podczas Międzynarodowego Dnia Książki (22 kwietnia) zaobserwowałam skumulowany szturm na księgarnie i dość nietypowe zainteresowanie pewną pozycją. "Żyć bez strachu. Jak umiera człowiek" wciąga jak krwisty kryminał.

Przygotowanie zwłok do ostatniej ziemskiej drogi wymaga specjalnych zabiegów. Głównie dla bliskich osoby zmarłej. Specyfikacja tego zawodu polega na tym, że coraz więcej czynności staje się standardem.

Z duszą na ramieniu przystąpiłam do lektury pewnej dość nietypowej książki. Nurt tematyczny plasuje się na środowisku, który tak na prawdę nigdy nie poznamy. A gdy tam trafimy już będziemy zupełnie nieświadomi. Opisywanym opowieściom towarzyszy tajemnicza mroczność.

Adam Ragiel, pierwszy polski balsamista, technik sekcji zwłok, wyuczył kilka tysięcy następców tego fachu. Biorąc pod uwagę specyfikę tego zawodu mocniej chce się żyć i docenia ten czas, który nam pozostał. Ciekawość, co po nas zostanie jest ogromna i okazuje się dużo silniejsza od obawy, lęku, a nawet strachu.

Podczas interesującej rozmowy odkrywamy tajniki najbardziej mrocznego zawodu. Uczestnicząc w tej mistycznej podróży dowiadujemy się np tego, że człowiek po śmierci zostaje jedynie odpadem biologicznym.

34 letni Adam Ragiel traktuje swoją pracę bardzo poważnie. Nie robi niczego złego ludziom po ich śmierci, więc nie boi się ich duchów, choć czasem odczuwa ich obecność. Ma nosa do wariatów, których nie zatrudnia.

Balsamista to wyjątkowo specyficzny zawód, ze wszystkimi jego niebezpieczeństwami i nietypowymi działaniami podczas różnych zleceń. Cały ten proces polega na tym, by ciało odpowiednio przygotować, bez łamania kości i najmniejszych odznak pośmiertnego rozkładu. Odrobaczenie, odsączenie płynów organicznych, niwelowanie śladów topielczych czy wisielczych. Makijaż pośmiertny, dobieranie właściwego odcienia, który będzie najbliższym kolorem skóry nieboszczyka. Nawet maluje się paznokcie na ulubiony kolor, jeśli jest takie życzenie ze strony rodziny zmarłej kobiety.
W omawianej przeze mnie pozycji bohaterami zajmującymi się pielęgnacja ciał ludzi po ich śmierci - są młodymi ludźmi, którzy nie widzą niczego dziwnego w swoim zawodzie. Kwestia duchów i dusz ich nie dotyczy, nie robią przecież nic złego tym zmarłym. Czasem tylko odczuwają obecność ich dusz. Dla nich to właściwie ciało jest najważniejsze. Jest ich narzędziem pracy. Głównie dlatego, że obcują z nim na co dzień.

Wszyscy na stole prosektoryjnym są równi. Nie ocenia się tego, jacy ci ludzie byli, jak żyli, czy więcej mieli dobrych, czy złych uczynków. Ani też tego, w jaki sposób stracili życie. Ich ciała zasłużyły sobie na godność i szacunek w postaci ostatniej posługi. Niezależnie od tego czy byli zbrodniarzami, czy poczciwymi ludźmi. Co do ubierania - stosuje się tzw przełamanie pośmiertne, nie mające nic wspólnego z klasycznym łamaniem. Tego student czy kursant nie nauczy się z samej tylko teorii. Tutaj przede wszystkim liczy się praktyka przy zwłokach.

Skąd taki nagły boom? Unikamy tematu, który jest w niej actem domintum. Boimy się nawet o niej myśleć, bo a nuż się przydarzy. Zapominamy o tym, że gdy się rodzimy już od pierwszej chwili od dnia narodzin zmierzamy ku śmierci.

Owa książka choć przedstawia dość specyficzne zagadnienia i opowiada przykładami z wybranych sekcji jest pozytywną pochwałą życia oraz tego, że trzeba o nie umiejętnie dbać. Książka godna polecenia, ze względu na wartość, jaką za sobą niesie. 


Należy cenić każdą chwilę, póki jeszcze tli się w niej iskierka tak cennego, acz często niedocenianego życia. I niech to pozostanie moim przesłaniem.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1868
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1646
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1347
15
komentarze: 134 | wyświetlenia: 2043
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 532
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1129
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 725
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 942
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 876
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 830
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1123
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 528
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 842
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska