Login lub e-mail Hasło   

Czy podatnicy zapłacą 40 mln zł przedsiębiorcy zrujnowanemu przez prokuraturę?

O sprawie Marka Kubali - niesłusznie aresztowanemu w 2000 r., który od 15 lat walczy z polskim wymiarem sprawiedliwości.
Wyświetlenia: 1.570 Zamieszczono 12/04/2015

W zeszłym tygodniu oglądałam „Układ zamknięty” w reżyserii Ryszarda Bugajskiego – thriller polityczny opowiadający o kulisach działania wymiaru sprawiedliwości w Polsce, a przede wszystkim o mechanizmach niszczenia przedsiębiorców kontrolami skarbowymi i niesłusznymi aresztowaniami tymczasowymi na czas nieokreślony. Film, zgodnie z opiniami twórców, powstał na bazie prawdziwych historii i prawdziwych wydarzeń, stąd też wywołał niemałe kontrowersje, koncentrujące się wokół odpowiedzi na pytanie: czy tak rzeczywiście jest? Czy istnieje u nas legalne bezprawie, które pozwala sędziom i prokuratorom dowolnie szafować cudzym życiem, wolnością, majątkiem?

Abstrahując od kwestii wyrazu artystycznego i praw rządzących gatunkami filmowymi, faktem jest, że co jakiś czas media elektryzuje informacja o przyznaniu odszkodowania od Skarbu Państwa za działania organów sprzeczne z prawem, tak jak w przypadku wyroku zasądzającego 27,8 miliona złotych wraz z odsetkami i kosztami procesowymi dla spółki Ideon za błędne decyzje organów podatkowych. Głośno było o sprawie Romana Kluski, który otrzymał 1 milion 90 tys. 450 zł plus odsetki i koszty. Pod koniec listopada 2014 r. wystartowała z kolei sprawa o naprawianie szkody w związku z likwidacją Stoczni Gdańskiej, wytoczonej przez Stowarzyszenie Akcjonariuszy i Obrońców Stoczni Gdańskiej „Arka” o… 260 mld zł + 450 mln zł (słownie: dwieście sześćdziesiąt miliardów złotych plus czterysta pięćdziesiąt milionów złotych).

Artykuł chciałabym jednak poświęcić sprawie pana Marka Kubali, który napisał do mnie dzień po zobaczeniu filmu Bugajskiego (opieram się na przekazanych danych, materiałach prasowych i niepełnych aktach, bo całości nie czytałam). Wspomniany pan był przedsiębiorcą, właścicielem salonu samochodowego na Dolnym Śląsku, który został aresztowany w grudniu 2000 roku pod zarzutem przemytu samochodów, przyjmowania korzyści majątkowych oraz przebijania tablic rejestracyjnych. Po prawie 3 tygodniach sąd uchylił postanowienie o tymczasowym areszcie, jednak sprawa karna toczyła się nadal. Pierwszy akt oskarżenia wpłynął do sądu w czerwcu 2002 r. (!) – został zwrócony do poprawki. Drugi w styczniu 2003 r. – został zwrócony do poprawki. Trzeci w styczniu 2004 r. – zwrócony do poprawki. Czwarty – w lipcu 2005 r. I dopiero od czwartego aktu oskarżenia mogła rozpocząć się sprawa karna, w wyniku której we wrześniu 2008 r. sąd rejonowy wydał wyrok… uniewinniający. Prokuratura złożyła apelację, a po jej rozpoznaniu sąd okręgowy utrzymał w mocy jego część, zwracając do ponownego rozpoznania w zakresie uszczuplenia cła i podatku. Jaki był finał? W styczniu 2011 r. zapadł wyrok oczyszczający z CAŁOŚCI przedstawionych zarzutów… Wystarczyło zatem skromne 11 lat, by stwierdzić, że całe to postępowanie karne nie miało najmniejszego sensu.

W międzyczasie dotyczyły się różne inne postępowania, w wyniku których wystawiono rachunek podatnikom:

  • kwiecień 2006 r. – stwierdzenie przez sąd rażącej przewlekłości postępowania i przyznanie 5 000 zł,
  • listopad 2009 r. – stwierdzenie przez sąd rażącej przewlekłości postępowania i przyznanie 20 000 zł,
  • październik 2011 r. – przyznanie przez sąd 8500 złotych za niesłuszne tymczasowe aresztowanie w grudniu 2000 r.,
  • marzec 2012 r. – stwierdzenie przez sąd rażącej przewlekłości postępowania i przyznanie 2 000 zł,
  • grudzień 2012 r. – stwierdzenie przez sąd rażącej przewlekłości postępowania i przyznanie 5 000 zł.

Co istotne, w listopadzie 2011 r. trafiło pismo p. Kubali o odszkodowanie od Skarbu Państwa na skromną sumę 40 milionów złotych. Pytanie: skąd ta kwota? Dolnośląski przedsiębiorca domaga się rekompensaty z tytułu zniszczenia jego firmy – jak sam wskazuje, z powodu tymczasowego aresztowania, pozbawionego podstawy faktycznej i prawnej, banki oraz koncern samochodowy, z którym prowadził interesy, wypowiedziały mu wszystkie umowy niemal równocześnie. Nigdzie nie wskazano jako przyczyny znalezienia się w polu zainteresowań prokuratury, gdyż powoływano się przede wszystkim na pogorszenie sytuacji finansowej i brak gwarancji spłat kredytów, jednak p. Kubala twierdzi, że jedyną zmianą, jaka nastąpiła w tamtym przedziale czasu, było umieszczenie go za kratami aresztu i przygotowanie zarzutów. Tym sposobem stracił prosperujący biznes, tocząc teraz zażarte boje z komornikami – równie wyniszczające, jak pozostałe sprawy karne i cywilne.

W maju 2013 r. zapadł wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy oddalający w całości powództwo o zapłatę 40 milionów złotych (niestety, nie znam uzasadnienia wyroku I instancji, ale otrzymałam wyrok apelacyjny). W listopadzie 2013 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, po rozpoznaniu apelacji, stwierdził, że nie może utrzymać w mocy tego wyroku, zwracając sprawę do ponownego rozpoznania z powodu obrazy art. 361 par. 1 Kodeksu cywilnego: „Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła„.  Sąd Okręgowy po przeprowadzeniu postępowania dowodowego stwierdził, że tymczasowe aresztowanie w żaden sposób nie przyczyniło się do pogorszenia sytuacji finansowej powoda, ponieważ w roku 2000 kondycja jego przedsiębiorstwa była bardzo słaba (nie spłacał zobowiązań, zaciągał kolejne kredyty, toczyły się postępowania komornicze). Sąd Apelacyjny był odmiennego zdania – z jakiś powodów banki w dalszym ciągu decydowały się finansować jego działalność gospodarczą i odmówiły naraz, w nieoczekiwanym momencie.

Z uzasadnienia apelacji:

W świetle tak zarysowanych wątpliwości towarzyszących wypowiedzeniu wnioskodawcy umów kredytowych przez X, Y i Z  w czasie, gdy przebywał on w areszcie, konieczne jest ponowne przeprowadzenie analizy związku przyczynowego w rozumieniu art. 361 par. 1 k.c. pomiędzy tymczasowym aresztowaniem wnioskodawcy a wypowiedzeniem ww. umów bankowych. ustalić należy mianowicie, czy między tymczasowym aresztowaniem wnioskodawcy a wypowiedzeniem ww. umów istniało obiektywne powiązanie; inaczej mówiąc: czy skutek w postaci wypowiedzenia umów wystąpiłby niezależnie od tego, czy wnioskodawca zostałby tymczasowo aresztowany czy też nie. W przypadku ustalenia, że obie te czynności pozostają w związku kauzalnym, ustalić należ, czy wypowiedzenie umów było następstwem normalnym, typowym – a nie wynikającym wyłącznie z przypadkowej koincydencji. Konieczne jest ustalenie, czy zbieżność czasowa tymczasowego aresztowania oraz wypowiedzenia umów kredytowych była rezultatem jakiegoś zupełnie wyjątkowego zbiegu okoliczności , a zdarzenia te nie pozostawały ze sobą w jakimkolwiek związku (…). Związek przyczynowy zachodzi tylko wtedy gdy w grupie wszystkich przyczyn i skutków mamy do czynienia jedynie z takimi przyczynami, które normalnie powodują określone skutki.

Postępowanie toczy się nadal w I instancji, a cała polka z wymiarem sprawiedliwości trwa piętnasty rok. Gdyby nie to, że w tej całej opowieści chodzi o żywego człowieka, jego majątek i równowagę psychiczną, napisałabym, że sprawa jest wyjątkowo interesująca z prawniczego punktu widzenia, ponieważ badanie przez sądy abstrakcyjnych pojęć, na przykład takich jak „związek przyczynowy” czy „normalne następstwa”, zawsze jest popisem interpretacyjnym, zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie (i osobiście jestem zaintrygowana, co znajdzie się w uzasadnieniu kolejnego wyroku, zwłaszcza kwestią, czy p. Kubala przyczynił się do powstania tej szkody czy w całości odpowiedzialność ponosi państwo).

Kiedy jednak odłożymy na bok bezduszne, zawodowe zainteresowania prawnicze  i spojrzymy na wszystko od strony zwyczajnego człowieka, to włos się jeży i bieleje… 15 lat trwa kreowanie rzeczywistości przez wymiar sprawiedliwości i przez 15 lat nic dobrego z tego nie wyszło. Skoro nie było twardych podstaw do postawienia jakichkolwiek zarzutów, to po co prokurator wsadził kogoś do aresztu? Po co próbował na siłę przeforsować akt oskarżenia, który kolejne sądy roznosiły mu w pył? Nie chcę snuć teorii spiskowych i mechanicznie powielać czyiś poglądów na temat osobowego tła całej sprawy, nie chcę również rozstrzygać o czymkolwiek przed wydaniem ostatecznego rozstrzygnięcia w tej sprawie (zapewne przez Sąd Najwyższy), choć pokusa uogólnień i krytycznego wyrokowania jest silna. Niezależnie od rzeczywistych motywacji – całość sprawia wrażenie przygnębiające i każe się zastanowić bardzo poważnie nad wymiarem sprawiedliwości. Takie metody działania nie mogą bowiem budzić zaufania obywateli do państwa, jak również wpływać na wykształcenie się lepszej kultury prawnej w Polsce. A przede wszystkim – nie mogą mieć miejsca w cywilizowanym kraju.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1419
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 852
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 894
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 749
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 840
13
komentarze: 75 | wyświetlenia: 1166
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 839
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 969
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 630
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 665
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 706
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Przez 15 lat kupa ludzi miała zajecie i pobierała za to wynagrodzenie. Mieli robotę i szmal. A ilu jeszcze innych się też załapało. Producenci papieru, długopisów, serwisanci sprzętu komputerowego, dostawcy żarła do aresztu, elektrownia, operatorzy telefonii komórkowej i wielu, wielu innych. I to dzięki jednemu gościowi. Ktoś, kiedyś powiedział,że machina biurokratyczna raz puszczona w ruch może istnieć sama dla siebie. Gratuluje artykułu.

Akurat to, że producenci długopisów zarobili, jest jedynym pozytywnym aspektem, bo przynajmniej ktoś miał pracę i słuszny zarobek ;) Ale całościowo ta sprawa jest więcej niż przerażająca... Nie wiem, jak można żyć 11 lat w cieniu wymyślonych zarzutów i w smrodzie, jaki powoduje toczące się postępowanie karne. Co gorsza, podejrzewam, że takich osób jest na pęczki, tylko nie mają dojścia do mediów i nie mogą publicznie skrytykować działalności wymiaru sprawiedliwości.

@Monika Wycykał: Ja jestem też z takiego pęczka. Załatwił mnie zus razem z urzędem skarbowym, a nie musieli. Sprawa się ciągnęła od 1999 roku do 2015. Sprawy się o sądy oparły, komornicy, poborcy i inni. Na koniec się okazało, że to tak nie było, i że te kwoty to sobie urzędnicy wymyślili i ble,ble,ble i ...umorzyli, i abolicją objęli i jest feste. Ja w tym czasie zszedłem do podziemia gospodarcze ...  wyświetl więcej

  nse,  12/04/2015

@Monika Wycykał: " .... a cała polka z wymiarem sprawiedliwości ..." ... literówki się wkradają ;)

@Mariusz Kajstura: Panie Mariuszu, gdzie jest literówka w tym zdaniu? Polka to rodzaj tańca i powinna być pisana z małej litery :) Inna sprawa, że swoich literówek człowiek rzeczywiście nie widzi.

@Staff Sgt.Wide: Tak właśnie podejrzewałam... Jeśli czuje Pan potrzebę moralnej satysfakcji i publicznej krytyki, chętnie opiszę również Pańską sprawę, acz potrzebowałabym uzasadnień decyzji i wyroków. Uważam, że o takich sprawach powinno być głośno i trzeba krytykować, żeby wymiar sprawiedliwości miał poczucie, że podlega kontroli.

  nse,  12/04/2015

@Monika Wycykał: Myślałem ze chodzi o słowo "Polska" ... z jednego tekstu można różności wyczytać ;)

@Monika Wycykał: W sumie to już nic nie potrzebuję. Dawno temu odsunąłem się na margines społeczeństwa i tak mi dobrze. Od pewnego czasu to już nawet komornicy umarzali moje sprawy jako beznadziejne. I niech tak pozostanie.Dzięki

  nse,  12/04/2015

@Staff Sgt.Wide: Zrobiłem to samo, swoje zabrali więcej nie wypracuje trwam sobie na peryferiach życia polityczno-gospodarczego i o dziwo jest mi z tym lepiej ;)

@Mariusz Kajstura: niektórym to się w pale nie mieści, że sobie można bez wypasionej fury i najnowszego iphona żyć. O innych zbytkach nie wspomnę. A mnie jest, na prawdę , dobrze z takim życiem jak teraz.pozdrawiam rodaka z marginesu(społeczno-gospodarczego oczywiście)

Również widziałam ten film. Czy prokurator w naszym kraju może bezkarnie nadużywać swojego stanowiska? Czy US może każdego obywatela traktować jak przestępcę i interpretować akty prawne na niekorzyść podatnika?

@greenway: Czy może? Owszem, może - bo przepisy są tak dziurawe, wewnętrznie sprzeczne i nieczytelne, że obowiązuje stara zasada: daj mi człowieka, a znajdę paragraf. Pod tym względem jesteśmy naprawdę w tyle, jeśli chodzi o cywilizowane kraje.

  nse,  14/04/2015

@Monika Wycykał: Są też poważnym problemem społecznym do rozwiązania :(
Ps. Przepraszam za pisownie jestem dyslektykiem, jednak zdaje sobie sprawę że niektóre osoby może ona razić.

@Mariusz Kajstura: Są ogromnym problemem do rozwiązania - pytanie tylko, czy komukolwiek na tym zależy? Politycy uchwalający przepisy kompletnie ignorują zdanie prawników, praktyków i przedstawicieli nauki, więc jak można stanowić prawo dobrze?

  nse,  12/04/2015

Gospodarka opiera się na człowieku nie zaś na biurokratycznym gównotwórstwie !

@Mariusz Kajstura: Im jestem starsza i więcej dostrzegam, tym więcej mam wątpliwości, czy ktokolwiek zrozumie tę prostą prawdę.

  nse,  12/04/2015

@Monika Wycykał: Proste jest najtrudniejsze do przyjęcia :(

  nse,  12/04/2015

"Związek przyczynowy zachodzi tylko wtedy gdy w grupie wszystkich przyczyn i skutków mamy do czynienia jedynie z takimi przyczynami, które normalnie powodują określone skutki." ...
Czy informacja o aresztowaniu strony umowy, może wzbudzić uzasadnione obawy jej niedotrzymania ??
Czy aresztowanie lub postępowanie karne, wpływa na aktywność gospodarczą strony umowy ??

@Mariusz Kajstura: No właśnie też mnie interesuje, jak sąd okręgowy do tego podejdzie... Tym bardziej, że orzekanie o związku przyczynowym to jest takie trochę wróżenie z fusów - a co by było, gdyby... Na logikę zawsze można powiedzieć, że w każdej sytuacji istnieje ryzyko niewypłacalności i zamknięcia firmy z powodu niewypłacalności :)

  nse,  12/04/2015

@Monika Wycykał: O jednoznaczności raczej trudno mówić, jednak jako waga prawdopodobieństwa, postępowanie karne a tym bardziej aresztowanie, potrafi odstraszyć kontrahentów szczególnie kiedy współpraca opiera się na zaufaniu i zaangażowaniu uwagi ..., a sądy z tego co doświadczyłem to "wróżenie z fusów" w moim odczuciu to bardziej giełda wyroków niż sąd, szkoda na nie czasu i zdrowia, tam czystej gry nie ma :(

  nse,  12/04/2015

@Monika Wycykał: Zastanawiające jest słowo "normalnie" tak jakby aresztowanie właściciela firmy było kwestią "normalną" i sugerowało że takie sytuacje były normalne i właściciele mają sobie radzić tak by nie tracić w takich okolicznościach firmy ?? Są gdzieś jakieś normy wskazujące jaki wpływ aresztowania właścicieli firm ma wpływ na ich kondycje ?? Czyżby było ich tyle że powstały już jakieś norm ...  wyświetl więcej

  nse,  12/04/2015

Ciekawe jak była by rozpatrywana kwestia nieumyślnego spowodowania śmierci bezpodstawnym żądaniem zapłaty przykładowo przez "pobieraczka" ( babcia dostała zawału ) ... ?? Takie zabawy paragrafami mogą się kończyć tragicznie, kto odpowiada ?

@Mariusz Kajstura: Na zajęciach z prawa karnego rozpatrywaliśmy takie przypadki - ma miejsce kolizja drogowa, pani kierowca w szoku zaczyna uciekać w szpilkach przez pole i wtedy łamie nogę w dwóch miejscach. Pytanie: czy kierowca, który spowodował kolizję, odpowiada również za uszczerbek na zdrowiu? Z tego, co pamiętam, zdania były podzielone i zarówno jedna, jak i druga fakcja miała swoich zwole ...  wyświetl więcej

  nse,  13/04/2015

@Monika Wycykał: A jakie prawo jest Ci najbliższe ??

@Mariusz Kajstura: Cywilne, rodzinne, pracy, autorskie, prasowe (mediów), nowych technologii, konsumenckie, proceduralne. Szczerą nienawiścią darzę działki, które wiążą się z finansami i kapitałem: podatkowe, kapitałowe, spółek handlowych etc.

  nse,  14/04/2015

@Monika Wycykał: http://www.elektroda.pl/rtvfor(...)9332333 ... a to z prawa autorskiego i wypowiedzenia pracy ze skutkiem natychmiastowym ...

Poznałaś osobiście Pana Marka?

@vivi91: Osobiście nie - rozmawiałam z nim przez fejsbuka. Czytałam dokumentację zamieszczoną na fanpage'u, oglądałam filmik z youtube'a... No cóż, znak czasów :)

  nse,  14/04/2015

@vivi91: Akta to za mało, by wypracować zdanie :)

@Mariusz Kajstura: Oczywiście, że za mało - dlatego tylekroć zastrzegłam w artykule, że moja wiedza jest ograniczona. Jednak zapadające wyroki to są fakty, wobec których nie można przejść obojętnie, więc coś ewidentnie musi być na rzeczy w tej sprawie...

  vivi91,  14/04/2015

@Monika Wycykał: ja znam takich spraw wiele... no ale dzieli nas przepaść wiekowa więc to naturalne. Opisanej w tekście przyglądałam się również. Podobny mechanizm do wrocławskiego JTT i czasów które doskonale pamiętam. Cały czas jednak nie rozumiem - czemu prawniczka i literaturoznawczyni - jak się Pani opisuje - publikuje takie teksty zamiast działać. Proszę udowodnić jak dobry fachowiec prawdę. Proszę nam pokazać, że zawód prawnika to elitarna profesja, której można ufać i wierzyć

@vivi91: Hmmm.... W Pani przekonaniu pisanie nie jestem działaniem? Szczerze mówiąc, nie bardzo wiem, w jaki inny sposób mogłabym brać udział w tej sprawie i pokazywać, że "zawód prawnika to elitarna profesja" - tym bardziej, że jeszcze nie mam uprawnień zawodowych i nie mogę występować jako profesjonalny pełnomocnik :) Niestety, w tych fachu potrzeba mnóstwo czasu. Jak w medycynie.

  nse,  15/04/2015

@Monika Wycykał: Są zawody które wymagają powołania, takie w których trzeba się zaprzeć swojego człowieczeństwa ( emocji, uczuć ) to taka konieczność przejścia na inny system motywacyjny inaczej nie można prawidłowo pracować. Przynajmniej tak to postrzegam swoim prymitywnym móżdżkiem, ale wcale nie muszę mieć racji ;)

  vivi91,  15/04/2015

@Monika Wycykał: tym bardziej nie rozumiem tego mentorskiego przesłania i komentowania z perspektywy autorytetu.. przepraszam, ale ja mam chyba inne oczekiwania zarówno kierowane do prawników jak i lekarzy. Miłego dnia

  nse,  15/04/2015

@vivi91: Pamiętasz jak to było w młodzieńczych latach kiedy czuliśmy w sobie energie przenoszącą góry, kiedy czuliśmy się jak niezniszczalni ??
https://www.youtube.com/watch?(...)fbEyff0
..., a to o relacji miedzy pokoleniowej ;)
https://www.youtube.com/watch?(...)M94YP1s

  nse,  14/04/2015

Czy to wszystko na temat tego artykułu i intencji Autorki ??

  nse,  14/04/2015

Przedstawie inny przykład społeczno-prawny, telewizja krajowa VECTRA s.a daje swym klientom urządzenia abonenckie z możliwością bezprzewodowego połączenia WiFi, i wszystko by było ok gdyby to połączenie klient mógł wyłączyć, okazuje się że urządzenia cisco EPC3925 zostały przez vectre tak zmodyfikowane że klient nie ma możliwości skonfigurowania sobie tego łącza ani zabezpieczenia własnym hasłem, ...  wyświetl więcej

Film bardzo dobry. Szkoda, że dochodzi do takich sytuacji.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska