Login lub e-mail Hasło   

Gdzie ci sprzedawcy, wspaniali tacy, orły, sokoły, herosy…

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.szkolenia.com/news/529/gdzie-(...)-herosy
„Z chwilą gdy decydujesz się stawić czoło problemom, przekonujesz się, że możesz więcej, niż ci się zdawało.” - Paulo Coelho
Wyświetlenia: 490 Zamieszczono 08/05/2015

Chociaż artykułów o sprzedaży i dla sprzedawców jest na rynku mnóstwo, chociaż tekstów, które pokazują w jaki sposób rozmawiać z klientem jest chyba jeszcze więcej to zwykle występując w sklepach, bankach czy gdziekolwiek indziej w roli klientów przecieramy ze zdumienia oczy, i słuchamy z niedowierzaniem jak kolejny sprzedawca próbuje wmówić nam, że nasze mózgi objęła „ pomroczność jasna”. Słuchamy nie wierząc w to, co słyszymy a kolejny raz ktoś nam udowadnia, że to na co spoglądamy jest wyłącznie i specjalnie dla nas stworzone, doskonale dobrane i w ogóle świetne i zupełnie nie wiadomo dlaczego jeszcze się zastanawiamy i nie chcemy się zdecydować. Podnosimy słuchawkę dzwoniącego telefonu a ktoś po drugiej stronie zupełnie nas nie znając, nie wiedząc jakie mamy potrzeby, co przyniósł nam dzisiejszy dzień oferuje nam coś co jest szczególne i najlepsze dla nas, kiedy sami nie zawsze wiemy jakie są nasze potrzeby i co może nam się przydać lub co moglibyśmy chcieć.

Ba, aby było zabawniej, stojąc po drugiej stronie lady nie raz zastanawiamy się skąd biorą się złośliwi klienci i jeszcze gorsi zarządzający sprzedażą, którzy zupełnie nie znają się na realiach rynku, znają tylko wyniki i tabelki, tudzież mobbing pracownika. Nie rozumiemy dlaczego powinniśmy w pracy spędzać więcej czasu niż z rodziną, która zdaje się nie rozumieć po co w nocy sprawdzamy maile i dlaczego w zasadzie znowu wróciliśmy później do domu ziejąc ogniem nienawiści do świata lub próbując udawać, że przecież nic się nie stało… Wyładowujemy swoją złość na najbliższych lub chowamy się w swojej skorupie
i obrastamy coraz większym murem obojętności, byle tylko nikt nie chciał nas stamtąd wyciągać.

A może lubimy ludzi, chcemy tak bardzo im pomagać, że cokolwiek byśmy nie zrobili to zwykle mówią, że to takie świetne
i doskonałe tylko… nie mają pieniędzy a my ze zrozumieniem kiwamy głowami i … pozwalamy im spokojnie odejść. I wszystko byłoby ok., gdyby nie fakt, iż te same osoby idą do sklepu, banku, ubezpieczyciela (wstaw co chcesz) obok lub trochę dalej
i… wydają dwa razy więcej pieniędzy na to samo co mamy i my.

Wtedy już blisko do deklaracji, że ludzie są źli z natury rzeczy a my… po prostu mamy pecha. A poza tym, w życiu człowiek musi czasami mieć ciężko i trudno i pod górę, i tylko niektórzy, tacy jak my (lub nasi najbliżsi) mają ciągle wiatr w oczy, a pech to imię naszych butów, jakikolwiek byłby dzień, słońce czy słota, śnieg czy lód, ponieważ zawsze nas spotyka i ciągle nam towarzyszy.

A gdyby było tak, że słowa mają wielką moc, a sprzedawcy wpadają w tornado sprzedaży, które zmiata wszystko co stoi na jego drodze nie dlatego, że nie chcą ale nie potrafią, ponieważ nikt im nie pokazał i nie nauczył, gdyż sam wpadł w zaklęty krąg robienia wyników i realizacji planów. A gdyby było tak, że kupując nie jesteśmy bardziej ani mniej nieżyczliwi niż zwykle lecz działają dawno już opisane mechanizmy, których znajomość ułatwia nam życie zarówno kiedy występujemy w roli klienta, jak sprzedającego, doradcy lub w prywatnym filmie zwanym życiem.

A gdyby była możliwość porozmawiania o tym, zdobycia lub pogłębienia wiedzy,
a może tylko przypomnienia a może zwykłej inspiracji czy poświęcisz kilka minut teraz i dasz sobie szansę na krótkie spotkanie ze sprzedażą, z emocjami, z życzliwością wynikającą z pasji i marzeń a przede wszystkim z chęci, aby ta dziedzina życia sprawiała radość i przyjemność bez względu na to, po której stronie jesteśmy.

A jeśli jest tak, że sprzedaż może być zabawą bez względu na to czego dotyczy to jak sądzisz, od czego powinniśmy zacząć? Jak rozpocząć, aby chciało się poświęcić swój wolny czas i dlaczego właśnie teraz?

Proponuję rozpocząć od dnia dzisiejszego czyli sprawdźmy gdzie jesteśmy i jak dziś wygląda rynek a podtytuł może brzmieć: czego oczekuje klient, czyli co my sami wiemy o innych.

A gdybyśmy zrobili krótki wstęp pod tytułem, kto znalazł się w sprzedaży przez przypadek? Hmm, a jeśli to nie przypadek?

W takim razie rozpocznijmy już przygodę ze sprzedażą a w zasadzie przygodę
z samym sobą.

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 1868
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1003
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1646
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1347
15
komentarze: 134 | wyświetlenia: 2043
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 532
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1129
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 725
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 944
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 876
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 830
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1123
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 531
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 842
 
Autor
Dodał do zasobów: szkoleniacom
Artykuł

Powiązane tematy





  nse,  08/05/2015

"A jeśli jest tak, że sprzedaż może być zabawą bez względu na to czego dotyczy to jak sądzisz, od czego powinniśmy zacząć? Jak rozpocząć, aby chciało się poświęcić swój wolny czas i dlaczego właśnie teraz?" ... hmm :) ... może by najpierw trzeba sobie uświadomić co nam przynosi radość ... tabelkowy ranking, czy budowanie relacji międzyludzkiej opierający się na obustronnym zaufaniu budowanym podcz ...  wyświetl więcej

@Mariusz Kajstura: z własnego doświadczenia wiem, że jeśli wkładasz dużo serca i zapału w zawód, który w pełni polega na kontakcie między ludźmi może to bawić, może cieszyć, może być po prostu przyjemne dla obu stron.

Jeśli do pracy gdzie kontakt z drugim człowiekiem jest nieodzowny podchodzisz jak do wykonania jakiejś kary - to zawsze będzie to męczące dla jednej i drugiej osoby. Ja np. j

...  wyświetl więcej

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: Tak to się odbiera, jednak sprzedawca nie jest robotem i jego nastawienie do pracy jest uzależnione od szefostwa i od systemu motywacyjnego jaki panuje w danym sklepie ... Pewne kwestie widać i są nie do ukrycia na dłuższą metę, przykładowo że sprzedawca jest skupiony na tabelkach rankingowych wtedy gada jak nakręcona maszyna generując tym klimat sztywności i nerwowości ... Świadom ...  wyświetl więcej

@Mariusz Kajstura: spokój w pracy w relacjach z innymi pracownikami i szefostwem jest bardzo ważny. Natomiast jeśli te kwestie są uregulowane i na odpowiednim poziomie, sprzedawca może dać z siebie naprawdę dużo a jego wyniki są uzależnione w dużej mierze od niego samego. Z doświadczenia też wiem, że jeśli lubi się swoją pracę, to raczej odczucie zmęczenia pracą czy zniechęcenie jest na poziomie naprawdę minimalnym (ale jest bo w końcu jesteśmy tylko ludźmi) i przychodzi jedynie co jakiś czas

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: Tak to powinno wyglądać, a jak wygląda ??
Ps. idę pogadać z wiewiórkami w lesie ;)

@Mariusz Kajstura: nie wiem jak u innych u mnie jest na tyle dobrze, że niemal wpisuję się w powyższą opinię :-)

Generalnie handlowcy mają na tyle dobrze, że jeśli robią to bo to lubią to ze znalezieniem pracy nie mają problemu

P.S. Też bym chciał :-)

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: Myślę że dobry handlowiec nie zamieni swojej "twarzy" na srebniki ani miejsce w tabelce rankingowej, bo znając swoja wartość nie wciśnie swojemu klientowi produktu który miałby u niego spowodować rozgoryczenie lub niesmak ?? Dobry handlowiec jest ceniony po obu stronach i od strony producenta i klienta ... Dobry handlowiec to wyższa szkoła jazdy z magią w tle ;)
Ps. ,,, a jaki problem ??

@Mariusz Kajstura: pewnie, że nie. Przez szczere poinformowanie o wadliwości produktu buduje się zaufanie na przyszłość i taki klient prędzej do nas wróci. Jeśli natomiast kupi produkt mimo wad, kupi go świadomie więc nie będziemy narażeni na pretensje a i sumienie będzie czyste gdyż postąpiło się uczciwie.

"wciskanie" produktu czy usługi prędzej czy później będzie prowadzić do wyrzutów su

...  wyświetl więcej

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: Ani łatwa ani wdzięczna :(
Ps. z pójściem na spacer i pogadaniem z wiewiórkami ??

@Mariusz Kajstura: ale jak podziękujemy doceniając tą pracę, którą wykonuje może złagodzi to poczucie niewdzięczności owego zawodu? :-)

Także to też zależy wiele od samego odbiorcy usług, które ktoś świadczy.

Jak pracowałem w sklepie to mnie np. bardzo raziło, gdy na wejściu nawet "dzień dobry" nie usłyszałem. Zatem przez nasze zachowanie możemy sprawić, że ktoś jednak poczuje się trochę lepiej chociaż w tej konkretnej chwili podczas wykonywania swojej pracy

@Mariusz Kajstura: "Ps. z pójściem na spacer i pogadaniem z wiewiórkami ?? " - nie mam lasu ani parku w pobliżu w z pracy trudno się urwać ;-)

Na szczęście weekend przed nami :-)

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: Jednak bezrobotnemu łatwiej ;) Drobne gesty upiększają szarą codzienność, o ile nie są machinalne :)

@Mariusz Kajstura: czy aby na pewno? :-)
Czy każdemu bezrobotnemu łatwiej?

  nse,  08/05/2015

@SZKOLENIA.COM: zależy w jakich okolicznościach ?

@Mariusz Kajstura: widzisz, w takim ujęciu sprzedawcy też łatwiej - w zależności w jakich okolicznościach :-)

Ale to prawda, że im człowiek mniej posiada, tym bardziej cieszy się z drobiazgu i tym bardziej go docenia.
Też sprzedawca, który na co dzień musi "walczyć" z trudnym klientem zdecydowanie doceni to gdy pojawi się ktoś z uśmiechem na twarzy



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska