Login lub e-mail Hasło   

Kukiz (Cookies) na maturze.

Cookies Kukiz na maturze? Też się nie spodziewałam. A jednak… Lubię egzaminy ustne. Może to dziwne, bo odchodzący w niebyt w tym roku egzamin ustny niemal wszyscy uważają...
Wyświetlenia: 1.322 Zamieszczono 15/05/2015

Cookies Kukiz na maturze?

Też się nie spodziewałam. A jednak…
Lubię egzaminy ustne. Może to dziwne, bo odchodzący w niebyt w tym roku egzamin ustny niemal wszyscy uważają za durny, a ja tęsknić będę… Wszystkie te gotowce z Internetu i znienawidzone tematy o Holokauście i Żydach… Wykute na pamięć teksty i lektury, których nawet na oczy nie widzieli…
A ja lubiłam rozmawiać z młodymi ludźmi. Zadawałam pytania i obserwowałam zdziwienie, kiedy docierało do nich, że ciekawi mnie ich prawdziwe zdanie i poglądy. Mimo stresu iskra w oczach rozbłyskiwała na moment, a ja na chwilę odzyskiwałam wiarę w to, co robię. Jakbym nagle znalazła się na magicznym moście, który łączy ludzi, wydarzenia, myśli. Poprzez książki, filmy i ten egzamin właśnie. Zdarzało się, że uczyłam się od nich. A w tym, ostatnim już roku- Kukiz. Znienawidzone internetowe ciasteczko też się tak wymawia. I tyle podobieństw. Poza tym- ciasteczko to ciasteczko.
Przepytałam już jakieś trzydzieści osób i aż trzy razy w rozmowach przewijał się temat Kukiza. Wypada 1/10. To nie może być przypadek, bo tematów zahaczających o politykę nie jest tak dużo- a mimo to, abiturienci w rozmowie wspominali o właśnie o nim. Raz, gdy temat dotyczył władzy i zagrożeń, jakie z niej wynikają. Młody człowiek wspomniał, że dlatego głosował na Kukiza, bo władza zapomina, że jest służbą, a rządzący służą społeczeństwu. Może nie powiedział tego tak składnie, ale taki był sens. Aż mnie w krzesełko wbiło. Czy usłyszał coś gdzieś i powtarza? Czy to Jego myśl? Czy w to wierzy? Czy nie czuje politycznego żargonu i dał się nabrać? A może coś w tym jest?
Oczywiście egzamin państwowy nie jest miejscem na polityczne rozmowy i nie dopytywałam nawet, ale nagle poczułam, że jestem na właściwym miejscu i kocham swoją pracę. Bez podtekstów.
Następny młody człowiek miał temat dotyczący buntowników. Znów Kukiz. Może i to sprowokowałam, bo spytałam o współczesnych buntowników. Czy Kukiz ogniskuje ten młody gniew, niezgodę i potrzebę buntu? O to już nie zapytałam. I żałuję.

I już nie zapytam, bo to był ostatni stary egzamin.

Podobne artykuły


25
komentarze: 65 | wyświetlenia: 2093
24
komentarze: 18 | wyświetlenia: 2134
21
komentarze: 44 | wyświetlenia: 1735
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1055
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1178
20
komentarze: 23 | wyświetlenia: 1225
19
komentarze: 71 | wyświetlenia: 2241
19
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1396
19
komentarze: 2 | wyświetlenia: 871
18
komentarze: 18 | wyświetlenia: 859
17
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1099
17
komentarze: 9 | wyświetlenia: 11024
17
komentarze: 23 | wyświetlenia: 782
17
komentarze: 47 | wyświetlenia: 1437
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 954
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





wymiana zdań i myśli - ważna rzecz. Sam to bardzo lubiłem gdy zasiadałem w szkolnej ławie. Niestety tylko w szkole średniej można było podyskutować bardziej twórczo z nauczycielami a później na studiach to już była niemal norma. Niestety do końca szkoły średniej dominuje sztywne zakuwanie reguł i bezmyślne ich klepanie. To w żaden sposób nie rozwija i bardziej do nauki zniechęca niż zachęca

Dotykamy sedna- tego ogromnie brakuje! Nauczycielom także.

pytanie czy to niechęć do wykonywanego zawodu? Popadnięcie w rutynę? Czy może bezduszne przepisy i wytyczne odgórne, które nie pozwalają na chwilę refleksji i luźniejszej, ale twórczej dyskusji?

Może wszystko po trochu? ale na niechęć do zawodu nie mogę się zgodzić, nie w moim przypadku.

nie pisałem tego personalnie :-)

Nie obraziłam się bynajmniej. Może jednak gdyby było więcej w szkole miejsca na własne poglądy uczniów moja praca miałaby większy sens. Prawie nigdy i nikt nie pyta ich o to, co myślą, jakby nikomu nie zależało na wychowaniu niezależnych światopogladowo ludzi.

Gdy byłem uczniem, odnosiłem wrażenie, że nauczyciel przyszedł p oto by sprawdzić obecność, odpytać z zadania domowego, wyłożyć aktualny temat, zadać zadanie domowe i wyjść. Niestety często to wrażenie miało odzwierciedlenie w rzeczywistości CZĘSTO lecz nie zawsze

@SZKOLENIA.COM: niewielu jest nauczycieli z powołania

@czytnik12: skąd taka opinia - wiedza?

Ja uważam, że większość nauczycieli jest z powołania, tylko to powołanie zabija system lub sami uczniowie :-)

Tez miewałam takie odczucia, dlatego wkurza mnie, że jestem teraz w tym systemie :)

Wyrażanie swoich poglądów na maturze to jest przejaw odwagi, zaufania, ale też ryzykanctwo maturzysty i to z wielu powodów. Nauczycielkę można poznać przez lata, ale pozostałych członków komisji? To szczerość, to z tym ostrożnie. Pozwalałem sobie na to na studiach i gdy stopień był w górnej możliwej ocenie, gdy doceniono indywidualny punkt widzenia, argumentację, a nauczyciel miał świadomość, że k ...  wyświetl więcej

Wszystko to prawda. Nauczyciela uczeń nie zna, bo nie można pytać "swoich" klas. Jakoś nie przyszło mi na myśl, że uczeń ryzykuje rozmawiając ze mną, ale... coś w tym jest.

Niestety polityka przeplata się wszędzie...

Nieuchronne, takie jest życie. Ale na egzaminie jest grzecznie, kulturalnie,,,



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska