Login lub e-mail Hasło   

Mikołaj z Flue – patron Szwajcarii i symbol pokojowych mediacji

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://szwajcarskie-blabliblu.blog.pl/20(...)diacji/
Dlaczego w Szwajcariii patronem jest ojciec 10 dzieci?
Wyświetlenia: 734 Zamieszczono 27/05/2015

Szwajcarzy uważają, że religia i wiara w Boga to tak głęboko prywatne sprawy, że bardzo rzadko udaje się  ludziom „z zewnątrz” dowiedzieć, czy ich szwajcarski kolega z pracy to właściwie katolik, protestant, czy ateista. To, że miły sąsiad, który kręci się zawsze tu i ówdzie, tam zagada o życiu, tu pomoże grabić liście, to ksiądz, dowiedziałam się od naszych najbliższych sąsiadów. Tak, tak, nasz wioskowy ksiądz zobaczywszy mnie z grabiami, w pięć minut pojawił się ze swoimi i bez zbędnych cergieli zaczął rozprawiać się z podstępnymi liśćmi z mojego ogrodu. „Razem będzie szybciej!” mrugnął. Ksiądz, mimo że spędziłam na rozmowach z nim niejedno popołudnie, nigdy nie zapytał mnie otwarcie o to, w co wierzę, jaki jest mój stosunek do religii, kościoła, czy Boga.

Tak też jest z większością Szwajcarów. Symbole religijne możecie znaleźć w miejscach niedostępnych dla obcych – najczęściej w sypialni. A co w tych sypialniach znajdziecie? Krzyż? Maryję? Bardzo rzadko! Natomiast często na ścianach znajdziecie ten obraz:

Kto to? Mikołaj z Flue, zwany Bratem Klausem (Niklaus von Flüe, Bruder Klaus; łac. Nicolaus de Rupe, franc. Nicolas de la Roche). Niegdysiejszy Dalajlama, mędrzec, średniowieczny mistyk, mistrz medytacji, pustelnik i patron Szwajcarii. Symbol pokojowego rozwiązywania konfliktów i mediacji.

Zupełnie nieznany w Polsce, gdzie takim „kultowym” świętym jest zdecydowanie św. Franciszek z Asyżu, a wszystkie katolickie ściany zajmuje obraz Maryi, w Szwajcarii nie tylko jest patronem kraju, ale również takim świętym domowym, którego rady i pomocy szukają katoliccy Szwajcarzy w trudnych czasach.

Kim był Brat Klaus? Przed poświęceniem się medytacji i modlitwie w swojej pustelni Mikołaj pędził raczej bujne życie prywatne i profesjonalne. Po pierwsze – ożenił się młodo i spłodził równiutką dziesiątkę drobnicy. Był żołnierzem i brał udział w wielu bitwach. Ostatecznie doszedł do wysokiej rangi kapitana i rotmistrza. Zakończywszy swoją karierę wojskową Mikołaj został sędzią i radcą kantonalnym.

W wieku 50 lat pewnej nocy Mikołaj miał sen, w którym koń pożerał przepiękną lilię. Zinterpretował ta wizję w taki sposób, że profanum – jego codzienność pożera sacrum – boską sferę jego życia. Mikołaj decyduje się resztę życia spędzić w pustelni. Co ciekawe, o zgodę pyta żonę i ta jej udziela, mimo, że właśnie powiła ich dziesiąte dziecko. Nieco mniejsze zrozumienie wyrażają starsze dzieci, co wydaje się dość oczywiste.

Mikołaj zmierza do klasztoru w Alzacji, jednak jeszcze przed granicą znowu ma wizję – że nad Szwajcarię nadciągają ciemne chmury. Odbiera to jako wskazówkę od Boga – jego kraj pogrąży się w problemach, a on nie może go opuścić. Mikołaj wraca do Szwajcarii i buduje swoją pustelnię w Ranft. Od tego czasu Mikołaj przestaje jeść – według legendy Mikołaj powstrzymywał się od jedzenia przez 19 lat – jedynie przyjmował komunię świętą.

Mikołaj pracuje w swojej pustelni, modli się, medytuje. Podczas medytacji zgodnie z legendą pustelnik lewituje. W dość krótkim czasie jego pustelnia staje się miejscem pielgrzymek, a sam Mikołaj uznanym doradcą duchowym i życiowym.

Jego reputacja mędrca i mistyka, człowieka obdarzonego przez Boga wizjami zaczyna wykraczać poza Szwajcarię. Wkrótce Mikołaj staje się ważnym doradcą królów i lokalnych książąt.

W tym miejscu stała niegdyś kaplica w której prowadził msze Mikołaj z Flue. 

Dlaczego Mikołaj z Flue uważany jest za patrona Szwajcarii zarówno przez katolików, jak i protestantów i symbol szwajcarskiej sztuki mediacji? Otóż dzięki jego doradztwu w 1481 roku w Stans Szwajcaria uniknęła wojny domowej i prawdopodobnie rozpadu konfederacji. W dodatku na podstawie umowy pokojowej ze Stans do Szwajcarii dołączyły dwa nowe kantony: Solothurn i Fribourg. Co takiego przekazał władcom kantonalnym skromny pustelnik? Niektórzy mówią, że proroczą wizję przyszłości kraju…

Pamiętacie mój artykuł o kaplicy Brata Klausa zbudowanej własnym sumptem i pracą przez niemieckich rolników? (Jeśli nie, zapraszam TU). Porwanie się na takie dzieło wiele mówi, jak ważne miejsce zajmuje jeszcze obecnie Mikołaj z Flue w sercach naszych zachodnich sąsiadów.

Autorka,Pani Joanna Lampka

http://szwajcarskie-blabliblu.blog.pl/o-mnie/

Podobne artykuły


29
komentarze: 20 | wyświetlenia: 4429
29
komentarze: 30 | wyświetlenia: 2118
26
komentarze: 9 | wyświetlenia: 3883
32
komentarze: 68 | wyświetlenia: 11833
20
komentarze: 57 | wyświetlenia: 4575
19
komentarze: 23 | wyświetlenia: 12638
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 2947
10
komentarze: 11 | wyświetlenia: 1607
9
komentarze: 172 | wyświetlenia: 209
7
komentarze: 1 | wyświetlenia: 10968
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 793
25
komentarze: 43 | wyświetlenia: 4317
 
Autor
Dodał do zasobów: Marek Lipski
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska