Login lub e-mail Hasło   

P o c z ę c i e

W związku z dyskusją na temat sztucznego zapłodnienia wypada szerzej o tym zagadnieniu podyskutować. Temat społecznie ważny. Obecna dyskusja na ten temat jest mało racjonalna.
Wyświetlenia: 572 Zamieszczono 13/07/2015

                                                               

   P o c z ę c i e

Glob ziemski gorączkuje. Zaraził się, jak każdy inny żywy organizm. Poci się, a pot ten potem kapie na kontynenty i zalewa siedziby. Glob ziemski zaraził się ludzkością. Ludzkość to dla niego zarazki, bakterie. Gdy kolonia tych zarazków namnoży się dostatecznie, zabije kulę ziemską. Zabije razem z cała resztą przyrody. Nie trzeba aż czekać miliardy lat na wypalenie się słońca. Śmierć może nastąpić niedługo, jest bliska. Nadejdzie za sto, dwieście lat lub prędzej. Jest tylko jedno lekarstwo. Zahamować rozwój ludzkiej kolonii bakteryjnej do rozsądnych rozmiarów, tak jak to postulował Klub Rzymski. To nie jest jednak możliwe. Zatrzymanie rozrodczości ludzkiej do stabilnych rozmiarów, to jednoczesne przyszłe, szybkie wymieranie, poprzedzone zestarzeniem się społeczeństw, a potem schyłek. A więc przyrost jest potrzebny, jako odmładzanie się społeczeństw. A to oznacza jednak przyrost. Chińczycy stosują drastyczne metody. Nie mają wyboru.

Ludy kolorowe, Latynosi, Arabowie nie dysponują polityką populacyjną. Europejczycy zaś, wraz z nami, Polakami, wymierają. Za lat stu powtórzy się wędrówka ludów. Dojdzie do najazdu na Europę ludów południowych. Tak, jak to było w późnej starożytności. Dla całego świata potrzebna jest zatem polityka populacyjna. Dla tamtych ograniczenie rozrodczości, dla nas polityka prokreacyjna.

Regulację nazywa się "świadomym macierzyństwem". Określenie trafne. Można czynić to wieloma metodami. Pewne metody są etycznie nie do przyjęcia. Mianowicie te, które niszą już zapłodniona komórkę jajową (lub płód). Do dyspozycji pozostają dwie akceptowalne. Regulacja naturalna zgodna z cyklem płodności, oraz regulacja hormonalna. Ta pierwsza wymaga dyscypliny i na szeroką skalę nie znajduje zastosowania. Obciążona jest zresztą swoistą nieetycznością. Bo oto do "dyspozycji" jest komórka jajowa, do dyspozycji jest plemnik, jest mąż i żona, może dojść do poczęcia, lecz my wiemy jak postąpić, w pewnych dniach cyklu miesięcznego powstrzymać się od kontaktu seksualnego i w ten sposób odebrać "szansę" poczęcia. Można takie postępowanie nazwać swoistym " cwaniactwem". Wiemy jak i nie dopuścimy… W ten sposób postępując, można nie dać życia żadnemu potomstwu w ciągu całego okresy płodnego małżonki. Metoda ta obciążona jest zatem etycznym błędem. Budzi pewne zdziwienie zaakceptowanie jej przez teologów chrześcijańskich. Metoda nie do końca została przemyślana? Wobec nie akceptowania innych metod przez Urząd Nauczycielski Kościoła, żadna z metod nie powinna obowiązywać. Rozrodczość należałoby zatem pozostawić swojemu losowi naturalnemu. Wtedy stanie się powszechne w bardziej cywilizowanych społeczeństwach to, dzieje się u ludów południowych, jeśli nie zastosujemy masowego usuwania ciąży metodami mechanicznymi, nastąpi i tu eksplozja demograficzna. "Infekcja" naszej Ziemi zarazkiem ludzkości nastąpi coraz gwałtowniej, aż do obumarcia "organizmu".

Jeżeli naturalna regulacja urodzin jest nieetyczna i nie jest stosowana na masowa skalę i zapewne nigdy nie będzie, szczególnie w społeczeństwach o niższej oświacie sanitarnej, należy poddać ocenie etycznej i polecić stosownie łatwiejszej metody, pod warunkiem jej nieaborcyjności. Taką metodą jest na pewno pewien rodzaj hormonalnej tabletki antykoncepcyjnej, która swoim działaniem zapobiega ciąży, lecz bez odbierania szansy poczęcia w odpowiednim czasie. Tabletki o składzie uszkadzającym już zapłodniona komórkę w naszym rozumieniu nie podlegają zatem tej analizie.

Oto krótkie uzasadnienie. Zastosowanie tabletki antykoncepcyjne dwuskładnikowej hamuje dojrzewanie pęcherzyka Graffa w jajniku i powstanie komórki jajowej. Organizm kobiety znajduje się w stanie, który nazwać można "ciążą chemiczną" lub może "hormonalną". Proces powstania komórek jajowych w organizmie kobiety zostaje odłożony na późniejszy okres, kiedy stosowanie tabletek zostaje zaniechany. W ten sposób nie odbiera się szansy kolejnego poczęcia, jak w metodzie naturalnej. To poczęcie zostaje odłożone na późniejszy okres. I w tej metodzie można uniknąć ciąży na stałe, choć uważa się, że ciąża może zaistnieć w 5 % ( wskaźnik Pearla). Metoda ta zatem nie jest obciążona wątpliwością etyczną. Nie odbiera szansy zapłodnienia już ukształtowanej komórce jajowej, bo jej nie ma, a więc nie odbiera i szansy poczęcia. Wydaje się, że etycy i teolodzy mogliby zastanowić się nad przedłożoną tu argumentacją. Rozpropagowanie i nauczenie małżonków tej metody i rozpowszechnienie tej metody w t. z. trzecim świecie, cechującym się eksplozją demograficzną a jednocześnie objętym wojnami, ubóstwem, na wielu obszarach głodem, pozwoliłoby ograniczyć przyrost naturalny do rozsądnych rozmiarów. Rola wszystkich związków religijnych, które musiałyby zająć wspólne, pozytywne decyzje w tej kwestii, jest nieocenione.

Drugą poważną przypadłością życia rodzinnego jest niepłodność kobiety. Wiele przyczyn tej przypadłości udaje się leczyć. Są jednak przypadki nieuleczalne tradycyjnymi metodami. Przed wielu laty opracowano metody zapłodnienie "in vitro". Po raz pierwszy uzyskano ciążę tą metodą w 1978 roku w Anglii. Była wynikiem samoistnego cyklu. W 1980 roku opracowano metodę pobudzania jajnika do produkcji wielu komórek z pomocą stymulacji hormonalnej. W wyniku dalszego postępu zapłodnienie następuje poprzez wprowadzenie pojedynczego plemnika do komórki jajowej. Dokonuje się kilku aktów zapłodnienia, a do macicy wprowadza się 2-3 zapłodnione oocyty. Pozostałe przechowuje się w zamrażarce do ewentualnego użycia w razie niepowodzenia pierwszej próby. W opracowaniu jest metoda przechowywania zamrożonych, niezapłodnionych oocytów. Pierwsza ciąża z tej metody zaistniała w 1999 roku w Bolonii we Włoszech. Stosuje się też metodę przenoszenie gamet do macicy innej kobiety, od której nie można uzyskać własnych oocytów. Po raz pierwszy dokonano tego w 1983 roku. Zachodzi tu jednak niebezpieczeństwo połączenie się w przyszłości w parę nie znającego się, a urodzonego przez różna matki, rodzeństwa. Metodę "in vitro" opracował dr. Robert Edwards, za co otrzymał w 2010 roku Nagrodę Nobla. W Polsce po raz pierwszy zastosował ją prof. dr. hab. Marian Szamatowicz w Białymstoku w 1987 roku ( Ukończył Akademię Medyczną w Warszawie w 1961 roku)

Wokół tej metody trwa burza medialna w świecie i Polsce i w wielu środowiskach, szczególnie związanych z kościołem katolickim. Głównym przedmiotem krytyki jest zamrażanie zarodów i wtórne ich niszczenie, w wypadku ich zbędności. Istotnie, zniszczenie zapłodnionej komórki jajowej i nie wykorzystanej jej równa się "pierwotnej aborcji" i musi budzić sprzeciw etyczny. Wady tej metody daje się łatwo uniknąć i je pominąć.

!. Po uzyskaniu droga stymulacji kilku oocytów zapłodnić należy tylko tyle, ile potrzeba do pierwszej próby. Pozostałe należy zamrozić do ewentualnej drugiej próby. Takie rozwiązanie jest przedmiotem badan. Jeżeli oocyty staną się niepotrzebne, usunięcie ich można przyrównać do " miesiączki" podczas której obumarły oocyt jest wydalany. Ten sposób dyspozycji oocytami pozostaje poza wątpliwościami etycznymi.

2. Innym rozwiązaniem dopuszczonym prawnie może być dotychczasowy sposób zapłodnienie oocytów w ilości ich pobrania pod warunkiem podpisania oświadczenie pary rodziców, że w swoim czasie podejmą decyzję posiadania drugiego dziecka, lub w razie przeszkód, zgodzą się na adopcje zarodka przez inną parę, która - być może - w tym samym czasie powinna być już wyznaczona. Takie rozwiązanie odpowiadało by prawnie adopcji urodzonego już dziecka i nie budziło oporów etycznych. Przeszkodą, którą należało by rozwiązać prawnie, jest uniknięcie w przyszłości związku między "rodzeństwem" urodzonym przez dwie różne matki fizyczne.

Podstawowym wymogiem dopuszczalności prawnej zapłodnienia pozaustrojowego musi być zabezpieczenie prawa do życia już poczętej gamecie Dyskusji podlega jeszcze etyczne rozstrzygnięcie pobierania matczynego oraz ojcowskiego składnika przyszłego zarodka. Sposoby te budzą etyczny sprzeciw przedstawicieli duchowieństwa - być może - różnych wyznań.

Dyskusję w tej sprawie zacząć należy od przypomnienia prawd zawartych w pismach starożytnych myślicieli, chrześcijańskich, może i innych wyznań. W pierwszej Księdze Rodzaju Stwórca poleca: "Czyńcie sobie ziemię poddana". Ziemię z cała jej zawartością, a więc "czyńcie poddaną sobie" i społeczność ludzką i pojedynczy organizm ludzki. Aby uczynić sobie "ziemię poddaną" Stwórca wyposażył człowieka w intelekt. A więc w aparat zdolny do percepcji zewnętrznych informacji, do ich przetwarzania, do ekspresji własnych informacji do otoczenia. Tą funkcją obdarzony jest każdy , najprostszy aparat nerwowy jakiegokolwiek organizmu żywego. Intelekt ludzki obdarzony jest dodatkową funkcją, bez której uczynienie "ziemi sobie poddanej" nie byłoby możliwe. Tą funkcją jest tworzenie i akumulacja nowej informacji. Innym organizmom taka funkcja jest niepotrzebna do istnienia w równowadze ze środowiskiem. Tę właściwość posiada tylko człowiek i dzięki temu jest w stanie "czynić ziemie sobie poddaną" i czynić sobie poddany własny organizm, jako składnik "ziemi". Człowiek potrafi zatem panować i sterować własnym organizmem, dostarczać mu dodatkowych przywilejów lub usuwać pojawiające się zagrożenia. Dzięki temu darowi Stwórcy człowiek opanował Ziemię aż zanadto i nie wiadomo, czym się to dla niego samego i dla Ziemi skończy.

Stwórca powiedział też do pierwszych rodziców: "idźcie i rozmnażajcie się…." a pierwszej niewieście dał na imię EWA, to jest "dająca życia". Toteż pierwszą powinnością kobiety jest właśnie dawać życie. To dawanie życia z różnych przyczyn, przede wszystkim patologicznych, nie zawsze się udaje. Uczeni obdarzeni intelektem znaleźli na to radę. Tą radą to medycyna. Wiele patologii rozrodu udało się usunąć i dotąd niepłodne kobiety mają szczęście posiadać potomstwo. Pozostała jeszcze jedna bariera, której przyczyny nie udaje się zbadać i usunąć w tradycyjny sposób. Pozostaje więc najnowszy sposób - poczęcie poza organizmem. Jest to zapewne usuniecie ostatniej przeszkody macierzyństwa, do którego ma prawo każda niewiasta z polecenia Stwórcy i ostatniej przeszkody dopełnienia tej misji. Sprzeciw macierzyństwu tak osiągniętemu i dopełnieniu tej powinności w jedyny jeszcze sposób jest - według piszącego te słowa - po prostu nieetyczny. Jest niezgodny z intencja Stwórcy, próbą krytyki i ograniczania przez jednych daru intelektualnego, osiągniętego przez innych, a także dodatkową dyskryminacją prawną i religijną rodzin, dotkniętych dyskryminacją biologiczna i społeczną.

W Ewangelii św. Mateusza czytamy słowa wypowiedziane do św. Piotra: " I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Autor nie wie, jak do sprawy poczęcia pozaustrojowego odnoszą się inne odłamy chrześcijaństwa. Sprzeciw Urzędu Nauczycielskiego Kościoła Katolickiego dotyczący niszczenia życia poczętego, w tym i poczętego życia poza ustrojowo, jest poza dyskusją. Natomiast niezgoda na leczenie bezpłodności w sposób akceptujący n.p. adaptację  już zapłodnionych oocytów innej matki nie powinna mieć miejsca. Natomiast zastrzeżenia co do sposobu nienaturalnego pobrania składników pozaustrojowego poczęcia? Ważność macierzyństwa, możliwość jego spełnienia, jako obowiązkowej powinności żony i małżonków, mogłaby uruchomić w umysłach katolickich oponentów przesłanie Chrystusa do Piotra. To przesłanie jest niezwykle przewidujące i pozwala na prawidłowe i zgodne z etyką rozwiązanie także i tej kategorii ludzkich dramatów. W składzie takiego rozwiązania jest akceptacja etyczna sposobu pobierania składników poczęcia, którego nie uzyska się w inny sposób. Słowa Chrystusa otwierają drogę do akceptacji przez organ nauczycielski wyznań chrześcijańskich nienaturalnych rozwiązań, jeśli prowadzą one do spełnienia naturalnych powinności człowieka

Słowa te nie mają być pouczaniem, czy ingerencja profana w dziedzinę zawarowaną dla wybranych, lecz niech będą głosem w dyskusji, która jest nieunikniona i poddaniem pod rozwagę takiego sposobu myślenia wszystkim zainteresowanym

UP72156

UP72156@UP72156 Twitter

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1469
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1629
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1058
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1006
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 889
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 918
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 970
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 811
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 601
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 944
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 798
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 814
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Dziękuję za interesujący artykuł.Pozdrawiam.

Powoływanie się na Biblię i Boga, to takie usprawiedliwienie kombinatu, wytwórni ,przetwórni ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska