Login lub e-mail Hasło   

Stany rozmyte stabilizują się

Fuzzy conditions stabilise
Wyświetlenia: 427 Zamieszczono 15/07/2015

Tytuł tego artykułu może się wydawać dziwny, czy tajemniczy, a nawet zabawny. Trudno rozgryźć na pierwszy rzut oka prosto ten tytuł, eksplikując o co w nim tak naprawdę chodzi? Czy to jakaś metoda na nowe mycie rąk? Raczej nie, ale w związku z tym, że sugestia narzuca się sama, wytłumaczę te PRAWO FIZYCZNE właśnie na przykładzie mycia rąk, gdyż ten przykład najlepiej chyba i zresztą bardzo intuicyjnie oddaje meritum tej sprawy.

Wyobraźmy sobie, że bierzemy do rąk stare, przeterminowane i „pokiereszowane” mydło. Spłukujemy ręce i próbujemy w nie wetrzeć to mydło. Pomimo usilnych prób nie udaje się to nam, ale tylko metodą zdeterminowanej motywacji usilnie powtarzamy tą samą czynność z lekkimi różnicami. Oczywiście z intencją, że ostatecznie substancja mydła rozmydli się i będziemy mogli umyć ręce. Po ciężkich próbach udaje się to i okazuje się nawet, że umyliśmy ręce lepiej, niż gdybyśmy używali zwykłego płynnego mydła z dozownika.

W czym więc całe halo?

Za tym trudnym mydłem, które trudno jest wykorzystać do jakichś celów, stoi pojęcie chaosu. Sam chaos ma swoją ukrytą logikę w zależności od tego, co uważamy za układ kryptochaotyczny. Z definicji chaos posiada pewne cechy o wartościach absolutnych, choć paradoksalnie wykorzystanie wiedzy o tych cechach pozwala nam usystematyzować po pierwsze ich zestawienie, po drugie podjąć próby wykorzystania tej wiedzy, a następnie zmierzać do punktu czasowego bezładu (który jest momentem, w którym chaos staje się stanem rozmytym), po czym układ taki stabilizuje się i można wykorzystać wszystkie prawidłowości uznane wcześniej za niemożliwe, jako narzędzia przeróżnego rodzaju, w tym logiczne.

Oczywiście pojęcie chaosu jest tu pewnym modelem fizycznym, jak na przykład punkt materialny. Za chaos przyjmujemy wszystko to, co tak postrzegamy. Parafrazując opis przebiegu tego procesu można przyrównać go na przykład do ujeżdżania konia. Najpierw przygotowujemy się do tego, potem próbujemy, a wreszcie wyczekujemy momentu, aż koń się podda i doświadczy wspaniałości współpracy z jeźdźcą. Całość musi się zakończyć happy-endem i jeśli jest dobrze przeprowadzona, zawsze tak jest. To, że „stany rozmyte stabilizują się” jest zapewnieniem o tym, że w tym punkcie czasowego bezładu prawie zawsze zachodzi zjawisko stabilizacji stanu rozmytego i akcja zakańcza się prawie zawsze powodzeniem. Sam ten punkt czasowego bezładu oznacza np. w przypadku jeźdźca na koniu, iż i on, i koń i prawie wszyscy inni stają w obliczu bezsilności i walki z brakiem motywacji. Ten stan jest więc momentem rozmycia. To wystarcza, aby w zetknięciu się z bezsilnością i koń i jeździec po przełamaniu się sytuacji odnieśli wrażenie, że „wszystko jest już dobrze” i że prawdziwy sukces już nastąpił, a teraz wystarczy go spożytkować, przemnożyć i skonsumować. Ten moment „przełamania” jest momentem, w którym stan rozmyty przekracza granicę, po której się już stabilizuje. Właśnie dlatego, że jest stanem rozmytym.

Innym wytłumaczeniem tej zasady, choć o wiele bardziej kolokwialnym, jest stwierdzenie: "jak się popieprzy, to się polepszy".

Pzdr..

aspagnito

Podobne artykuły


10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 1374
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 903
8
komentarze: 172 | wyświetlenia: 170
6
komentarze: 55 | wyświetlenia: 1722
6
komentarze: 48 | wyświetlenia: 426
5
komentarze: 62 | wyświetlenia: 779
124
komentarze: 52 | wyświetlenia: 141533
118
komentarze: 23 | wyświetlenia: 238356
91
komentarze: 20 | wyświetlenia: 110325
90
komentarze: 29 | wyświetlenia: 121956
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska