Login lub e-mail Hasło   

Organizacja własnego wesela

Odnośnik do oryginalnej publikacji: http://www.maciejpawlik.pl
Postanowiliście powiedzieć sobie sakramentalne TAK. Organizacja własnego ślubu, wesela wymaga wiele wysiłku i pracy, ale również pewnej wiedzy i zmysłu organizacyjnego.
Wyświetlenia: 312 Zamieszczono 19/08/2015

„…Poznaliśmy się na imprezie, potem randka, kolejna, długie rozmowy do późna w nocy – zakochaliśmy się . Czuliśmy się wspaniale, wiedzieliśmy , że jesteśmy sobie przeznaczeni. Nasza miłość dojrzewała. Nigdy nie zapomnimy tego dnia, kiedy on pokazał mi pierścionek i oświadczył się. Postanowiliśmy się pobrać…”

To historia rodem z „Harlekina”, ale przecież każda z kochających się par, każde z małżeństw mogłoby opowiedzieć swoją, jakże wspaniałą, romantyczną, zwariowaną, niepowtarzalną. Każdy z nas tworzy własny świat i własną historię, dlatego warto postarać się aby stworzyć coś co wspominać będziecie Wy i wasi najbliżsi do końca życia.



            Kwiecień plecień, rok czy dwa?

Dzisiaj zdecydowana większość par planuje swój ślub z 1-1,5 rocznym wyprzedzeniem. Czy to przypadkiem nie nadgorliwość – przecież sal, zespołów, fotografów etc. jest dużo? Nie! Należy pamiętać, że pomimo dość obfitej oferty ślubnej sal, zespołów, fotografów etc., takich, które spełnią Wasze oczekiwania okaże się nad wyraz mało, a w dodatku akurat ta sala, ten zespół i zapewne fotograf ślubny przypadnie do gustu jeszcze kilku innym parom. Dlatego jeśli nie chcecie zostać zmuszeni do zbyt wielu kompromisów, należy pozbyć się przeświadczenia „…przecież jest jeszcze duuuużo czasu…”. Zatem planując ślub, jedną z istotnych kwestii – wbrew pozorom – jest wybór miesiąca. Przesądni mają łatwiej, bo przecież miesięcy z literką ‘R’ w nazwie jest tylko sześć, ale pozostali mają nieco trudniej. Wydaje się, że najgorszymi miesiącami na ślub są listopad, grudzień, styczeń oraz luty. Jeśli decydujecie się pobrać w okresie późnojesiennym i zimowym, to warto wziąć pod uwagę kilka technicznych szczegółów. Przede wszystkim pogoda. O niskich temperaturach i warunkach atmosferycznych nawet nie wspominam, ale… Jeśli zależy Wam na pięknych zdjęciach ślubnych czy filmie, to powinniście być świadomi, że w tych miesiącach wykonanie fotografii ślubnych czy filmu na zewnątrz jest bardzo trudne ze względu na niedostateczną ilość światła, a sztuczne oświetlenie w żaden sposób nie zastąpi światła dziennego, dlatego jeśli zaplanowaliście sypiący się ryż albo płatki róż podczas wyjścia z kościoła, to piękne chwile raczej pozostaną tylko w waszej pamięci. Kolejnym „zadaniem bojowym” może okazać się polowanie na pogodę do zdjęć plenerowych. Warto zatem wziąć pod rozwagę opcję wykonania zdjęć w plenerze nieco później – wiosną. W końcu jest to pamiątka na całe życie i szkoda byłoby oglądając zdjęcia ślubne widzieć na nich niebo w kolorze szaroburym. Skoro otarłem się o estetykę otoczenia na zdjęciach, to oczywistym jest, że np. w grudniu każdy z waszych gości przyjdzie na uroczystość w płaszczu (z reguły w czarnym) – jest to również pewien element, który zarówno na zdjęciach jak i na filmie jest stosunkowo widoczny. Na pewno bardziej kolorowe, żywe i wesołe zdjęcia wyjdą nam w okresie letnim.

Miesiące wiosenne wydają się być neutralnymi. Jednak ryzyko trafienia w odpowiednią pogodę jest dość duże. Marzec, czasami kwiecień dostarcza pytań typu „strój bardziej zimowy czy raczej letni?”. Tak naprawdę jest to wielka niewiadoma. Maj – miesiąc komunijny. Może być trudno ze znalezieniem sali i pojawia się ryzyko, że ktoś z rodziny, znajomych wyprawia komunię akurat w ten sam dzień, choć z pogodą i pięknym otoczeniem raczej nie będzie problemów.

Czerwiec, lipiec, sierpień, wrzesień – to cztery chyba najlepsze miesiące na ślub i myślę, że nie trzeba uzasadniać dlaczego. Jednak tu warto pamiętać, że terminy na usługi ślubne w tych miesiącach wypełniają się w kalendarzach dużo wcześniej niż pozostałe. Dlatego jeśli zależy Wam, żeby na Waszym weselu zagrał dobry zespół, zdjęcia ślubne wykonał dobry fotograf ślubny, a film stworzył ktoś kto to potrafi i czuje, to rezerwacji należy dokonać z rocznym wyprzedzeniem, żeby mieć pewność, że Wasz termin będzie dostępny. Organizując wesele latem, zachęcam również do zwrócenia uwagi na to, czy sala weselna jest klimatyzowana. Niejednokrotnie byłem świadkiem sytuacji, w której wesele po prostu przenosiło się z sali na zewnątrz. Oczywiście wspaniale, jeśli jest piękny ogród i organizatorzy przewidzieli obsługę gości również na zewnątrz, ale jeśli jest to ucieczka z dusznej gorącej sali bo zabrakło klimatyzacji, to Wasi goście zamiast wspominania wspaniałej zabawy będą sobie przypominać „…ale było gorąco..”. Warto też zwrócić uwagę przy podpisywaniu umowy wynajmu sali czy organizator zapewnia permanentną pracę urządzeń klimatyzacyjnych (być może brzmi to niedorzecznie, ale oszczędzanie przez organizatorów kilkudziesięciu złotych właśnie na tym jest o dziwo stosowana praktyką).



            Róże, ryż i pieniądze

Jako fotograf ślubny chciałbym zwrócić uwagę na pewien drobiazg, jednak z punktu widzenia Waszych pięknych zdjęć bądź filmu, bardzo istotny. Mianowicie warto postarać się aby po wyjściu z kościoła „coś się działo”. Oczywiście rozumiejąc, że gusta są absolutnie różne i każdemu podoba się coś innego, nie próbuję tu przemycić wizji idealnego ślubu wg Macieja Pawlika, a jedynie przekazuję to, co zaobserwowałem u innych. Bardzo efektowne obok sypania ryżem jest obsypywanie pary młodej płatkami róż. Najlepsze efekty na zdjęciach i filmie uzyskuje się, kiedy jest ich po prostu dużo i lecą długo. Skoro mowa o wyjściu z kościoła, to zachęcam też do pewnej ingerencji w bieg wydarzeń, ponieważ nie raz byłem świadkiem sytuacji gdy Młodzi po wyjściu z bramy kościelnej z pewnym rozczarowaniem i wyrazem jakby chcieli powiedzieć „nie tak to sobie wyobrażaliśmy”, orientowali się, że wszyscy goście są za nimi w kościele. Dlatego warto choć w minimalnym stopniu zaplanować pewne sytuacje i uprzedzić wcześniej pewną ilość osób, aby wyszli z kościoła przed Wami. Po wyjściu wbrew pozorom i temu, co oglądacie na filmach mało która Para Młoda „ jest w nastroju” do pocałunku. Obiektyw kocha emocje. Nie bójcie się skraść sobie buziaka – to jest Wasz dzień, Wasz chwila, Wasze 5 minut, które będziecie wspominać przez 50 lat.

Maciej Pawlik  www.maciejpawlik.pl

Podobne artykuły


30
komentarze: 69 | wyświetlenia: 7746
27
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2067
19
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1381
26
komentarze: 42 | wyświetlenia: 1822
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 43680
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 15054
20
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2838
8
komentarze: 1 | wyświetlenia: 5521
6
komentarze: 10 | wyświetlenia: 724
11
komentarze: 14 | wyświetlenia: 2163
 
Autor
Artykuł



  Maja Kot  (www),  19/08/2015

Planowanie ślubu z takim wyprzedzeniem rzeczywiście ma swoje uzasadnienie, zresztą obserwuje to teraz w przypadku mojej znajomej, która zabierając się za organizację wesela przekonała się, że jej wymarzona sala ma już tak wiele rezerwacji na zbliżone do jej wymarzonego terminu, że warto się zabrać za to naprawdę dosyć wcześnie.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska