Login lub e-mail Hasło   

Belfer kontrowersyjny, lecz skuteczny

Uczniowie dzielą się na trzy grupy: dzieci Boże, potworki i barbarzyńcy. Potworki trzeba obśmiać, barbarzyńców spacyfikować, a dzieci Boże przytulić - Franciszek Wiśniewski.
Wyświetlenia: 2.272 Zamieszczono 30/08/2015

Zdjęcie użytkownika Napisz książkę.Franciszek Wiśniewski (rocznik 195o) z wykształcenia ekonomista. Po latach na stanowiskach kierowniczych, gdzie znakomicie dawał sobie radę w brutalnych środowiskach PRL-u, odkrył u siebie powołanie nauczycielskie. W wieku 40 lat rozpoczął pracę w szkole. Uczył w liceum, technikum, a także w szkole zawodowej.  Franek był kontrowersyjny w metodach wychowawczych, ale wyjątkowo skuteczny. Motto, które ukuł i które zawsze mu przyświecało w pracy zawodowej brzmiało: Uczniowie dzielą się na trzy grupy: dzieci Boże, potworki i barbarzyńcy. Potworki trzeba obśmiać, barbarzyńców spacyfikować, a dzieci Boże przytulić. Tak właśnie postępował. Był lubiany przez kolegów z pracy i uczniów. Trzykrotnie z rąk młodzieży otrzymał nagrodę "Belfer na 6+". Kochał i wyczuwał młodych ludzi jak mało kto. Umiał ich słuchać między wierszami i dokładnie wiedział czego potrzebowali.

Pewnego roku Franek miał w szkole ucznia, który wszystkim nauczycielom rujnował lekcje . Był to jeden z tych co nie mają nic do stracenia, którzy idą w swoim chamstwie na całość, ci którzy w czasie lekcji zakładają nauczycielowi kosz na głowę.

Franek wziął go kiedyś do toalety, złapał za klapy i przemówił do niego w niecenzuralnych słowach: „Andrzej, dlaczego ty ... taki jesteś?!”. W chłopaku nagle jakby coś puściło i łagodnie jak mały chłopiec zaczął mówić: „Matka nigdy mnie nie kochała. Ojciec od małego poniżał mnie przy innych. Rodzeństwo mnie nie akceptowało. Nigdy nie miałem przyjaciół”. Franek zaproponował, aby Andrzej od następnego dnia przychodził do szkoły o godzinę wcześniej i zapowiedział, że on sam też tak zrobi. „Będziemy pili razem herbatę. Postaram się wypełnić dziurę w twojej duszy.” Od tamtego momentu wiele czasu spędzali razem.

Chłopak skończył szkołę. Minęło wiele lat. Franek odszedł z pracy ze względów zdrowotnych. Niedawno otrzymał maila od Andrzeja: „Profesorze! Mieszkam pod Londynem. Myję warzywa. Układa mi się w życiu. Mam pieniądze, samochód i mieszkanie. Mam jedno marzenie. Chciałbym móc kiedyś podstawić pod pana okno czerwone Ferrari, za to, co pan dla mnie zrobił”. Franek czytał tego maila ze łzami w oczach.

Kilka miesięcy temu przeprowadziłem z Frankiem wywiad. Jeżeli znasz nauczyciela, którzy zmaga się z problemami dyscyplinarnymi wśród swoich uczniów, zachęć go albo ją do wysłuchania tej rozmowy. Sam też jej wysłuchaj, bo Franek należy do ginącego gatunku ludzi niezwykłych.
 
Maciej Strzyżewski
 
 

Podobne artykuły


25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 4052
22
komentarze: 31 | wyświetlenia: 2176
21
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1831
17
komentarze: 8 | wyświetlenia: 26383
17
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1413
17
komentarze: 34 | wyświetlenia: 2389
15
komentarze: 78 | wyświetlenia: 1428
15
komentarze: 37 | wyświetlenia: 1138
15
komentarze: 20 | wyświetlenia: 311
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 993
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 285
13
komentarze: 23 | wyświetlenia: 869
13
komentarze: 6 | wyświetlenia: 881
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 942
13
komentarze: 31 | wyświetlenia: 1176
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  30/08/2015

Nauczyciel z powołania jest na wagę złota. Mam nadzieję, że to ferrari stanie przed jego domem. :)

Macieju, nic dodać nic ująć. Takich belfrów coraz mniej - tych z pasją i tych, co nie spisują uczniów na straty...

@Skalny Kwiat: Dzięki za dzielenie pasji.

Maćku, jak zwykle trafiasz w punkt - i w tematykę, i w sposób jej przedstawienia. Jak Ty wynajdujesz takich ludzi? W sumie wiem. Sam bym tak chciał, ale nie każdemu to dane. Niech Ci Bóg błogosławi.

@Andrzej Siciński: Andrzeju! Dziękuję za dobre słowo. Po prostu mam mocno wyostrzony słuch na głos jednostek wybitnych. Fascynują mnie i cieszą. Lubię ich poznawać i z nimi przebywać, a potem się nimi dzielić z innymi. Pozdrawiam Ciebie.

Szkoda, że tak mało jest nauczycieli z powołania. To niezwykli ludzie, nawet nie zdajemy sobie sprawy, jaki mają wpływ na nas, gdy nas uczą. Pamiętam moją polonistkę z gimnazjum, złota kobieta, w późniejszych etapach edukacji już nie spotkałam belfra z takim podejściem i wyczuciem młodzieży.

  tadekp,  26/09/2015

W pokoju nauczycielskim jest nauczyciel , informator, złodziej czasu. Nie ma nauczyciela z powołania , jest nauczyciel albo go nie ma. Uczniowie którzy trafią na nauczyciela maja szczęście w czasie edukacji.
Kiedy umiera belfer ? Wraz z ostatnim uczniem gdy spełni jeden warunek - będzie nauczycielem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska