Login lub e-mail Hasło   

Belfer kontrowersyjny, lecz skuteczny

Uczniowie dzielą się na trzy grupy: dzieci Boże, potworki i barbarzyńcy. Potworki trzeba obśmiać, barbarzyńców spacyfikować, a dzieci Boże przytulić - Franciszek Wiśniewski.
Wyświetlenia: 2.693 Zamieszczono 30/08/2015

Zdjęcie użytkownika Napisz książkę.Franciszek Wiśniewski (rocznik 195o) z wykształcenia ekonomista. Po latach na stanowiskach kierowniczych, gdzie znakomicie dawał sobie radę w brutalnych środowiskach PRL-u, odkrył u siebie powołanie nauczycielskie. W wieku 40 lat rozpoczął pracę w szkole. Uczył w liceum, technikum, a także w szkole zawodowej.  Franek był kontrowersyjny w metodach wychowawczych, ale wyjątkowo skuteczny. Motto, które ukuł i które zawsze mu przyświecało w pracy zawodowej brzmiało: Uczniowie dzielą się na trzy grupy: dzieci Boże, potworki i barbarzyńcy. Potworki trzeba obśmiać, barbarzyńców spacyfikować, a dzieci Boże przytulić. Tak właśnie postępował. Był lubiany przez kolegów z pracy i uczniów. Trzykrotnie z rąk młodzieży otrzymał nagrodę "Belfer na 6+". Kochał i wyczuwał młodych ludzi jak mało kto. Umiał ich słuchać między wierszami i dokładnie wiedział czego potrzebowali.

Pewnego roku Franek miał w szkole ucznia, który wszystkim nauczycielom rujnował lekcje . Był to jeden z tych co nie mają nic do stracenia, którzy idą w swoim chamstwie na całość, ci którzy w czasie lekcji zakładają nauczycielowi kosz na głowę.

Franek wziął go kiedyś do toalety, złapał za klapy i przemówił do niego w niecenzuralnych słowach: „Andrzej, dlaczego ty ... taki jesteś?!”. W chłopaku nagle jakby coś puściło i łagodnie jak mały chłopiec zaczął mówić: „Matka nigdy mnie nie kochała. Ojciec od małego poniżał mnie przy innych. Rodzeństwo mnie nie akceptowało. Nigdy nie miałem przyjaciół”. Franek zaproponował, aby Andrzej od następnego dnia przychodził do szkoły o godzinę wcześniej i zapowiedział, że on sam też tak zrobi. „Będziemy pili razem herbatę. Postaram się wypełnić dziurę w twojej duszy.” Od tamtego momentu wiele czasu spędzali razem.

Chłopak skończył szkołę. Minęło wiele lat. Franek odszedł z pracy ze względów zdrowotnych. Niedawno otrzymał maila od Andrzeja: „Profesorze! Mieszkam pod Londynem. Myję warzywa. Układa mi się w życiu. Mam pieniądze, samochód i mieszkanie. Mam jedno marzenie. Chciałbym móc kiedyś podstawić pod pana okno czerwone Ferrari, za to, co pan dla mnie zrobił”. Franek czytał tego maila ze łzami w oczach.

Kilka miesięcy temu przeprowadziłem z Frankiem wywiad. Jeżeli znasz nauczyciela, którzy zmaga się z problemami dyscyplinarnymi wśród swoich uczniów, zachęć go albo ją do wysłuchania tej rozmowy. Sam też jej wysłuchaj, bo Franek należy do ginącego gatunku ludzi niezwykłych.
 
Maciej Strzyżewski
 
 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1304
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1048
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 734
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 968
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 552
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1014
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 756
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 418
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 848
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 438
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 397
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 615
12
komentarze: 23 | wyświetlenia: 960
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1357
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 534
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  greenway,  30/08/2015

Nauczyciel z powołania jest na wagę złota. Mam nadzieję, że to ferrari stanie przed jego domem. :)

Macieju, nic dodać nic ująć. Takich belfrów coraz mniej - tych z pasją i tych, co nie spisują uczniów na straty...

@Skalny Kwiat: Dzięki za dzielenie pasji.

Maćku, jak zwykle trafiasz w punkt - i w tematykę, i w sposób jej przedstawienia. Jak Ty wynajdujesz takich ludzi? W sumie wiem. Sam bym tak chciał, ale nie każdemu to dane. Niech Ci Bóg błogosławi.

@Andrzej Siciński: Andrzeju! Dziękuję za dobre słowo. Po prostu mam mocno wyostrzony słuch na głos jednostek wybitnych. Fascynują mnie i cieszą. Lubię ich poznawać i z nimi przebywać, a potem się nimi dzielić z innymi. Pozdrawiam Ciebie.

Szkoda, że tak mało jest nauczycieli z powołania. To niezwykli ludzie, nawet nie zdajemy sobie sprawy, jaki mają wpływ na nas, gdy nas uczą. Pamiętam moją polonistkę z gimnazjum, złota kobieta, w późniejszych etapach edukacji już nie spotkałam belfra z takim podejściem i wyczuciem młodzieży.

  tadekp,  26/09/2015

W pokoju nauczycielskim jest nauczyciel , informator, złodziej czasu. Nie ma nauczyciela z powołania , jest nauczyciel albo go nie ma. Uczniowie którzy trafią na nauczyciela maja szczęście w czasie edukacji.
Kiedy umiera belfer ? Wraz z ostatnim uczniem gdy spełni jeden warunek - będzie nauczycielem.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska