Login lub e-mail Hasło   

Nowe prawo autorskie nieprzyjazne bibliotekom i muzeom.

Druga nowelizacja (duża) – dotycząca dozwolonego użytku i dzieł osieroconych – zostanie niebawem przedstawiona do podpisania Prezydentowi RP.
Wyświetlenia: 569 Zamieszczono 16/09/2015

Druga nowelizacja (duża) – dotycząca dozwolonego użytku i dzieł osieroconych – zostanie niebawem przedstawiona do podpisania Prezydentowi RP. W ubiegły piątek bowiem Sejm przyjął wszystkie poprawki Senatu do tej nowelizacji.

Najpierw krótko przypomnijmy co wprowadza ta ustawa.

– Doprecyzowano przepisy dotyczące tzw. dozwolonego użytku publicznego.

– Będzie jasne, że każdy może w celach informacyjnych korzystać z przemówień publicznych, mów, rozpraw, wykładów i kazań.

– Instytucje oświatowe zyskają możliwość wykorzystywania utworów na potrzeby e-learningu.

– Przepisy dotyczące tzw. dzieł osieroconych oraz public lending right.

To ostatnie wymaga dodatkowego wyjaśnienia.

Dzieła osierocone to takie utwory, które są ciągle chronione prawami autorskimi, ale nie można dotrzeć do ich autora lub jego spadkobierców. Korzystanie z takich utworów ma być dozwolone w celu realizacji zadań szkół, bibliotek, archiwów i muzeów. Przed nadaniem dziełu statusu „dzieła osieroconego” trzeba będzie przeprowadzić „staranne poszukiwania” w określony przepisami sposób. Te poszukiwania mogą być zlecane osobom trzecim lub organizacjom zbiorowego zarządzania.

Nowe przepisy określają nie tylko sposób uznawania dzieła za osierocone, ale także kwestię wynagrodzeń dla uprawnionego, który po jakimś czasie się odnalazł. Przy ustalaniu wysokości tego wynagrodzenia będzie brany pod uwagę interes publiczny.

Za pojęciem public lending right kryje się kwestia wynagrodzenia za użyczanie egzemplarzy utworów przez biblioteki publiczne. Ten system ma realizować wypłatę wynagrodzeń na rzecz tych kategorii uprawnionych, które są należne w związku z użyczaniem egzemplarzy książek przez biblioteki publiczne. Dziennik Internautów wspominał już, że public lending right i dzieła osierocone to szansa na nowe przychody dla organizacji zbiorowego zarządzania.

Wynagrodzenia będą wypłacane ze środków Funduszu Promocji Kultury za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania. Ich beneficjentami będą m.in.: twórcy utworów w języku polskim, tłumacze na język polski, wydawcy. Wysokość wynagrodzeń będzie uzależniona od liczby wypożyczeń. Ustawa znosi też opłaty związane z korzystaniem z utworów znajdujących się w domenie publicznej.

Na koniec pozostawiliśmy kwestię tzw. dozwolonego użytku edukacyjnego, bardzo ważną, a jednak potraktowaną po macoszemu w czasie prac nad tą ustawą.

Dozwolony użytek edukacyjny to nic innego jak prawo do wykorzystania z rozpowszechnionych utworów w celach edukacyjnych, bez opłat i bez pytania twórcy o zgodę. Bez tego wyjątku w prawie autorskim nauczanie byłoby właściwie niemożliwe. W Polskiej ustawie o prawie autorskim ten użytek jest regulowany artykułem 27.

Doprecyzowanie przepisu w kwestii e-learningu to już jakiś postep, ale można było osiągnąć więcej. Na początkowym etapie prac nad ustawą proponowano, by dozwolony użytek obejmował szkoły oraz „inne placówki tworzące system oświaty”. Ponadto przepis miał pozwalać nie tylko szkołom na korzystanie z utworów w celach dydaktycznych i naukowych oraz sporządzanie ich egzemplarzy, jeśli nie będzie się z tym wiązać osiąganie korzyści majątkowych. To był krok w dobrą stronę, bo nie tylko szkoły uczą, zatem nie tylko szkoły powinny móc korzystać z dobrodziejstw jakie daje art. 27.

Niestety już do Sejmu trafił projekt, w którym art. 27 obejmował tylko instytucje oświatowe i uczelnie. Koalicja Otwartej Edukacji apelowała do posłów o rozszerzenie dozwolonego użytku edukacyjnego na biblioteki, muzea i organizacje pozarządowe. Sprawa była bardzo ważna, bo bibliotekarze coraz częściej mają problemy z prawami autorskimi. Dowodem na to mogą być próby pobierania przez STOART opłat za muzykę, jakiej można słuchać z komputerów w bibliotece.

Niestety w lipcu Sejm przyjął projekt obejmujący tylko instytucje oświatowe. Posłowie dotknęli co prawda artykułu 27, ale skupili się na kwestii wykorzystania dzieł w e-learningu. W opracowanym wówczas przepisie zaznaczono, że konieczne będzie ograniczenie kręgu odbiorców do osób zidentyfikowanych przez organizatora kursu.

Senat na początku sierpnia przekazał do Sejmu swoje poprawki. Senatorowie zachowali się podobnie jak posłowie. Nie rozszerzyli dozwolonego użytku edukacyjnego, natomiast skupili się znów na kwestii e-learningu, żeby przypadkiem ktoś go nie wykorzystał do piractwa! Senatorowie dodali do artykułu zapis, który daje jasno do zrozumienia, że dostęp do utworów rozpowszechnianych przy zdalnym nauczaniu mogą mieć nie tylko osoby zidentyfikowane przez organizatora kursu, ale dodatkowo mogą to być tylko osoby uczące się, nauczające lub prowadzące badania naukowe.

Jak już wspomnieliśmy, w ubiegły piątek Sejm przyjął poprawki Senatu. Pozostaje podpis Prezydenta. Oficjalny acz skromny komunikat ministerstwa kultury w tej sprawie głosi, że „zaproponowane zmiany zmierzają do zapewnienia możliwie szerokiego dostępu do utworów i przedmiotów praw pokrewnych w granicach określonych przez prawo europejskie i międzynarodowe”. Cóż… obecnie nie wszyscy zgadzają się z tym, że jest to „możliwie szeroki dostęp”.

http://di.com.pl/nowe-prawo-autorskie-nie-bedzie-przyjazne-bibliotekom-i-muzeom-53045

Podobne artykuły


17
komentarze: 19 | wyświetlenia: 4244
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 11282
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 12905
14
komentarze: 4 | wyświetlenia: 3841
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 7586
49
komentarze: 41 | wyświetlenia: 6454
17
komentarze: 1 | wyświetlenia: 2330
17
komentarze: 6 | wyświetlenia: 3584
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2958
35
komentarze: 39 | wyświetlenia: 5986
35
komentarze: 19 | wyświetlenia: 1767
31
komentarze: 10 | wyświetlenia: 6030
30
komentarze: 13 | wyświetlenia: 2822
9
komentarze: 2 | wyświetlenia: 5328
 
Autor
Dodał do zasobów: Marek Lipski
Artykuł



Tema t ciekawy -więc dziękuję,że go podpowiedziałęś-))

  Maja Kot  (www),  16/09/2015

Z jednej strony cieszy to zainteresowanie e-learningiem, z drugiej dziwi pominiecie wspomnianej kwestii bibliotek.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska