Login lub e-mail Hasło   

Rodzicielstwo bliskości. Lukier z białego cukru

Biały cukier, jak wiemy, jest trucizną. Tak jak przedstawianie ludziom nieprawdziwej rzeczywistości. Lukrowane obrazki idylli, czy to rodzicielskiej, czy małżeńskiej czy zawodow...
Wyświetlenia: 686 Zamieszczono 02/11/2015

Biały cukier, jak wiemy, jest trucizną. Tak jak przedstawianie ludziom nieprawdziwej rzeczywistości. Lukrowane obrazki idylli, czy to rodzicielskiej, czy małżeńskiej czy zawodowej są zwyczajnie szkodliwe. Obrazki idylli mają zobrazować nam w głowach, że raj i sielanka są absolutnie możliwe. Trzeba się tylko dostosować do jakiś określonych zasad, uniwersalnych dla wszystkich, niezależnie od możliwości, warunków i potrzeb. Żeby było idyllicznie, muszą one działać, a jeśli nie działają to znaczy, że coś jest z nami nie tak.
O wiele przekonywająco i spójnie byłoby gdybyśmy przedstawiali obraz rzeczywisty, czyli taki, który pokazuje ciemne i jasne strony sytuacji. Ze zmiennością i w procesie. Budowanie idealnego wizerunku, zaburzą postrzeganie rzeczywistości i oddala od niej, wtedy nawet jeśli jest całkiem poprawna, to wydaje się daleka od poprawności, bo ktoś ustalił jakieś normy bycia w idealnej relacji. To życie w wyobraźni, w której ścigamy się za ideałem, którego nie osiągniemy, bo może nawet nie potrzebujemy? I ta wyobraźnia może nam zatruwać życie każdego dnia. Tak jak biały cukier nasz organizm, właśnie.
Wzięłam pod lupę, tak hołubioną i zachwalaną filozofię o nazwie: Rodzicielstwo bliskości. Mianowicie, przedstawia ona „7 narzędzi bliskości”, które są absolutnie niezbędne aby rodzicielstwo bliskości zaistniało.

1. Więź uczuciowa podczas narodzin – ważna jest bliskość bo „dziecko zaraz po narodzinach odczuwa naturalną potrzebę bliskości, a matka – intuicyjnie pragnie się nim opiekować. Każdy z członków tej biologicznej pary dochodzi do porozumienia na samym początku, czyli wtedy, kiedy niemowlę najbardziej tego potrzebuje a matka jest gotowa do opieki”.
Obrazek jak z reklamy pampersów czy bebilony, różowy bobas i szczęśliwa mama. Ale to tak nie wygląda! Co jeśli pragniemy przede wszystkim wyspać się, odpocząć, zaleczyć rany na ciele, zregenerować siły a dopiero potem zająć się opieką? A co, jeśli więź uczuciowa zeszłą na dalszy plan bo martwimy się wysypką, kupą, płaczem, kolką i przyczynami tego wszystkiego? A jeśli pragnę tej bliskości i mój niemowlak też jej pragnie, czym oznajmia mi żądając noszenia na rękach, ale ja też chciałabym przygotować sobie posiłek i go zjeść, dokonać higieny ciała, poczytać coś rozwojowego, albo na przykład zająć się drugim dzieckiem, które też pragnie bliskości?
Hola! Jeszcze w XIX wieku każda średnio zamożna kobieta oddawała dziecko do mamki, która zajmowała się nim przez całą dobę. Czy to oznacza, że nie było bliskości, a z tych dzieci wyrastali gorsi dorośli?

2. Karmienie piersią – „Karmienie piersią zapewnia dziecku i matce mądry początek w ich wspólnym życiu. Karmienie piersią ulepsza porozumienie między matką i dzieckiem poprzez stymulację jej ciała do produkcji hormonów zapewniających przepływ matczynych uczuć”.
A co, jeśli ten początek jest trudny? Jeśli dziecko ma nietolerancję laktozy (prawie każde) i przy piersi wije się, pręży, krzyczy, ulewa? Jeśli robi tak jedząc co chwilę okrągłą dobę? Gryzie sutki do krwi? To wzbudza w matce ogromne poczucie winy, że jest z jej pokarmem coś nie tak, czuje się jak zepsuta dojarka a do tego katuje się dietą. I co ma myśleć o sobie, jeśli nie ma tego przypływu matczynych uczuć, tylko rezygnacja? Jak ma się porozumiewać z niemowlakiem, jeśli sama jest pogubiona, bo miało być tak pięknie i różowo a nie jest??

3. Noszenie dziecka – „Noszone dzieci są rzadziej kapryśne i częściej znajdują się w stanie czujnego spokoju, który stymuluje odkrywanie świata. Noszenie dziecka usprawnia jego wrażliwość na rodziców. Ponieważ dziecko jest blisko matki lub ojca, rodzic także ma okazję, by lepiej poznać swoje maleństwo. Bliskość sprzyja ufności.”
Nie wyobrażam sobie dziecka nie nosić. Bujanie, lulanie, karmienie, uspokajanie itp. – to wszystko dzieje się na rękach. Czy używam narzędzia bliskości bo noszę dziecko? Przecież to naturalne, bo dziecko nie przemieści się samo, a zasypia i ucisza płacz huśtane (jak w brzuchu). Czy to powód, żeby od razu nazywać zachowania usprawniające funkcjonowanie narzędziem bliskości? I dopinać im łatkę tych prawidłowych i lepszych? A jeśli matka nie ma sił albo bolą ją plecy (każdą bolą po miesiącu noszenia..) to znaczy, że porzuca narzędzie bliskości i wypisuje się z tego cudownego rodzicielstwa?

4. Spanie blisko dziecka – „Ponieważ większość maleństw obawia się nocy, spanie w pobliżu dziecka, dotyk i karmienie zmniejszają nocny lęk przed separacją i pomagają mu nauczyć się, iż sen to przyjemny i niegroźny stan”.
W dobrym, zdrowym, szczęśliwym rodzicielstwie liczy się nie tylko dziecko, lecz też rodzic. Nie przypadkiem mówi się – szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci. Zarwana nocka, kilku dziesiąta z rzędu, kiedy drzemki są czuwaniem a wstawanie normą, mają bardzo negatywny wpływ na samopoczucie, emocje i psychikę człowieka. Mogą powodować depresję, halucynacje, utratę zdrowia, wiele chorób. Każdy poradnik rozwoju osobistego woła: śpij co najmniej 8 godzin na dobę! A tu psikus, nie da się. Więc mama marzy, żeby rozłożyć obolałe ciało swobodnie na łóżku i posłuchać ciszy. Poczuć, iż sen to przyjemny i niegroźny stan! I nie jest to złym rodzicielstwem, ani rodzicielstwem dalekim od bliskości. Jest to zdrowym odruchem dbającego o siebie człowieka.

5. Wiara, że płacz dziecka jest jego sposobem komunikacji – „Troskliwe reagowanie na płacz buduje zaufanie. Maleństwa płaczą, aby coś przekazać, a nie manipulować rodzicem”.
Wiara to jedno, a niekończące się próby zrozumienia tej drogi komunikacji bez wsparcia ze strony otoczenia to drugie (mąż zmęczony po pracy i musi się wyspać, drugie dziecko czuje się odepchnięte i robi karkołomne awantury, no i niech się tylko rozbeczy w sklepie, to klienci zabiją spojrzeniem…) Owszem, możemy testować co chce nam powiedzieć niemowlak, ale po wielu godzinach, dniach czy nawet miesiącach krzyku nasz mechanizm samozachowawczy blokuje nam percepcję. Taka obrona przed zwariowaniem i ogłuchnięciem. Maleństwa są nastawione na 150% brania bez wzajemności. Płaczą nawet gdy ich podstawowe potrzeby są zaspokojone, a udręczony rodzic nie wie dlaczego. Wymuszają płaczem noszenie na rękach lub w odpowiedniej pozycji, zabawianie, przemieszczanie. Czy to nie jest klasyczna manipulacja egoisty? Rodzic to służący, mający spełniać wszelkie żądania Maleństwa. W zamian może dostać wyłącznie piękny uśmiech (który jednak załatwia wszystko).

6. Wystrzeganie się dziecięcych “treserów” – „Takie zimne style wychowania kreują dystans między rodzicem i dzieckiem i nie pozwalają matce i ojcu na stanie się ekspertami w odczytywaniu sygnałów dziecka.”
Zimne style wychowania były prze wieki czymś naturalnym. Czy ktoś ma pewność, że tamtejsze dzieci były gorszymi dorosłymi? Czy istniały defekty długofalowe, które nie pozwoliły na budowanie relacji, zakładanie rodzin? A może tak dzieje się właśnie teraz?
A co jeśli rodzice nie staną się ekspertami w odczytywaniu sygnałów dziecka? Jeśli wezmą sobie do serca te wszystkie porady, będą stawać na głowie by je wdrożyć w życie, ale i tak poniosą porażkę w odczytywaniu sygnałów dziecka, bo powodów może być wiele, a dziecko po prostu wyrośnie, zacznie mówić i powie już o co mu chodzi? Czy będą gorszymi rodzicami?


Korzystałam z: http://dziecisawazne.pl/7-zasad-rodzicielstwa-bliskosci/

http://widokzokna.blog.pl/2015/09/20/rodzicielstwo-bliskosci-lukier-z-bialego-cukru/

Podobne artykuły


17
komentarze: 130 | wyświetlenia: 2400
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1173
13
komentarze: 53 | wyświetlenia: 851
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 720
11
komentarze: 137 | wyświetlenia: 665
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 747
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 694
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 542
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 751
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1525
10
komentarze: 9 | wyświetlenia: 533
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Świat nie jest doskonały, ale jeśli chcesz, aby był trochę lepszy, to daj coś z siebie, a mniej żądaj dla siebie. Dziecko wymaga, a nam akurat się czegoś chce.... . Co robić? To taka sama sytuacja, jak gdy płonie mieszkanie, a nam chce się zrobić akurat kupę? Wszystko zależy od tego, jak mocno realnie płonie mieszkanie i jak mocno realnie chce się nam zrobić kupę. Bez słowa realnie, sytuacja staje ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Tak. Pozdrawiam.

@Janusz Nitkiewicz:
Januszu, świat nie jest wyłącznie czarno-biały. Wolną wolę, jeśli się posiada, należy wykorzystać owocnie.
To, że rodzicowi się nie chce nie oznacza z automatu, że nie powinien mieć dzieci. Nie oznacza, że o nie nie zadba. Ani, że nie obchodzą go jego potrzeby.
To myślenie niesprawiedliwe i krzywdzące, oceniające rodzica bezlitośnie.
Każdy rodzic ma ...  wyświetl więcej

  nse,  03/11/2015

@widokZokna: Jak rozeznać płacz dziecka, kiedy coś potrzebuje , a kiedy manipuluje tak by zróżnicować reakcje ??

@widokZokna:
Porównałem dziecko do pożaru, bo tu i tu jest potrzeba dla szybkiego działania i jak to działanie jest ok, to problemu nie ma i ma się czas na swoje potrzeby. Kiedyś baby na wsi brały niemowlaka i szły w pole, i dziecko leżało nakarmione, a one pracowały i miały oko na dziecko. Tak było. A tu tragedia, ciepły dom i biadolenie, jaki to problem i żadnych rozwiązań, to mnie ponosi ...  wyświetl więcej

@Janusz Nitkiewicz: Skąd tak doskonale wiesz jak to kiedyś było (wszędzie) i wiesz jak to jest teraz (u każdego)? Czy zdarzyło ci się być z małym dzieckiem non stop przez tydzień, miesiąc, rok, zajmując się nim 24/24? Wtedy mógłbyś spojrzeć okiem praktyka, a nie obserwatora urwanych obrazków z życia sąsiada.
Twoje osobiste żale do własnej matki przyćmiły Ci ogląd, widzisz tylko winne leniwe matki. Ale jesteś już duży, czas ogląd zmienić.

@Mariusz Kajstura: nie doradzam w kwestii dzieci. Każde jest inne i ja znam tylko swoje. Żadne z nich, w okresie niemowlęctwa, nie było manipulantem, ale egoistą na pewno (i prawidłowo, rodzic też powinien być, dajmy spokój z tym rodzicielskim heroizmem)

  lewi,  12/11/2015

6. Wystrzeganie się dziecięcych “treserów” – „Takie zimne style wychowania kreują dystans między rodzicem i dzieckiem i nie pozwalają matce i ojcu na stanie się ekspertami w odczytywaniu sygnałów dziecka.”

Dzieci muszą odczuwać, że ktoś się o nie serdecznie troszczy, należy okazywać im szczególne zainteresowanie.. Rodzice powinni niesamolubnie gospodarować czasem, aby przebywać z dziećmi.

...  wyświetl więcej

  liwa,  12/11/2015

dzisiejsze "wychowanie" to tworzenie cyborgów..wciska się do rąk dziecka gadającą zabawkę, bo jesteś Rodzicu zbyt leniwy, by nauczyć dziecka słów.. zabawka gada automatycznym głosem, a dziecko słuchając, uczy się bezemocjonalnego mówienia.. nie dziwie się, że później nie można porozumieć się.. po co wam dzieci, skoro nie macie na nie czasu?

@liwa: dzisiejsze "wychowanie" to tworzenie cyborgów
----------
Wychowanie "dzisiejsze" roznilo sie zawsze, w calej historii czlowieka" od "wczorajszego"
Obecne "dzisiejsze" zmiany nastepuja szybciej i szybciej.
Jutrzejszy czlowiek bedzie zmuszony skonfrontowac sie ze swoim wlasnym "stworem" robotem,
z ktorym bedzie zyl, wspolistnial podobnie jak to robil ze stwo ...  wyświetl więcej

  liwa,  12/11/2015

@zakrawarski: masz rację, ale konfrontacja z własnym" dziełem" będzie bolesna.. już teraz to widać brak empatii, współczucia, wiedzy i inteligencji, itd.

@liwa: czytając ten komentarz przypomniała mi się reklama (nie pamiętam czy sklepów Saturn czy marki Samsung), gdzie matka opowiada bajki do tableta, za pośrednictwem którego na ekranie TV znajdującego się w pokoju dziecka wyświetlany jest obraz tej matki opowiadającej bajkę. Oczywiście w reklamie cała rodzina żyje w sielance a jaki to ma przekaz i do czego sprowadza rolę rodzica? Odpowiedzcie sobie sami

  Trebor,  13/11/2015

@zakrawarski: "Wychowanie "dzisiejsze" roznilo sie zawsze, w calej historii czlowieka" od "wczorajszego" " - to prawda , ale potrzeby dziecka się nie zmieniły. Od zawsze dziecko wymaga i oczekuje bliskości rodzica i to na kogo wyrośnie, jakie zasady i postawy będzie prezentowało zależy w dużej mierze od tych rodziców.

To postawa rodziców się zmienia - nie potrzeby dziecka

@Trebor: To postawa rodziców się zmienia - nie potrzeby dziecka
----------
Zgoda ! Ja pisze o wychwaniu, czyli okres wyrastania !
Co jest najlepszym "skladnikiem" formujacym dziecko to wielka i bezwarunkowa milosc do niego.

Dobry Wieczór,Jestem zaskoczony,teoretycznym cytowanym, artykułem ( dzieci są ważne) i dobrą interpretacją autorki widokZokna na refeleksje z "dzieci są ważne" ,które z kolei cytują normalnego, amerykańskiego pediatrę Williama Searsa, określający filozofię rodzicielską opartą na zasadach teorii przywiązania w psychologii rozwojowej,.Teoretyka preferującego były model z Chin 2+1.To jest pojedynek ...  wyświetl więcej

@Marek Lipski: Szanowny Panie.
Tekst nie jest o tym, że taty nie ma, ani o tym czy pomaga czy nie pomaga przy dziecku. To nie jest tekst o tacie, z prostej przyczyny - dotyczy życia noworodka i niemowlęcia, gdzie szereg czynności wykonuje wyłącznie kobieta (zarówno poród, karmienie piersią jak i większość prac w trybie 24/24).
Do tego urlop macierzyński przysługuje tylko kobiecie, wi ...  wyświetl więcej

@widokZokna: natura lubi równowagę - mężczyzna jest stworzony by zapewnić byt rodzinie (w tym dziecku) kobieta do tego, by o te dziecko dbać najlepiej jak potrafi. Mężczyzna jako ojciec jest niesamowicie ważnym czynnikiem w wychowaniu ale matki nie zastąpi a matką nie zastąpi ojca.

@widokZokna: Dziękuję Szanownej Pani za odpwiedz i Pani opinię.

@Trebor: W naturze nie ma równowagi! Natura jest niestabilna, dynamiczna.
Przykłady, jakie podajesz, są typowym myśleniem genderowym, bo role przypisane danej płci są zależne od kultury, w jakiej się wychowujemy i żyjemy. Na świecie jest mnóstwo kultur i środowisk, które przeczą takiemu oczywistemu podziałowi, ba - przeczy temu nawet nasz polski model, gdzie wielu mężczyzn nie zapewnia bytu ...  wyświetl więcej

  nse,  17/11/2015

@widokZokna: Z papieru można zrobić dach i przez pewien czas będzie spełniał swoją funkcje :), jednak jeśli się oczekuje trwałości w spełnianiu pewnych funkcji należy właściwie dobrać materiał do funkcji jaka ma być pełniona.
Społeczne nadanie, Kultura, moda itp... z pominięciem doboru pod względem cech biologicznych i psychofizycznych będą działać podobnie jak dach zrobiony z gazet ..., je ...  wyświetl więcej

  Trebor,  17/11/2015

@widokZokna: "Natura jest niestabilna, dynamiczna." to wcale nie wyklucza istnienia równowagi.
Dynamika i zmienność może wręcz być wyrazem owej równowagi.

Dowodem na zachowanie równowagi może być chociaż prawo zachowania energii.

  Trebor,  17/11/2015

@Mariusz Kajstura: "Takim "kulturowym" eksperymentowaniem marnuje się tylko materiał, to co ma być drewniane niech będzie drewniane, a to co metalowe niech będzie metalowe, po co to zamieniać ??"- bo nie wszystkim taki porządek może pasować i usilnie będzie chciał to zmienić choć nie ma to sensu bo natura upomni się o swoje.

Kamil30 nazwałby to wydmuchanym ego (jeśli dobrze interpretuję je

...  wyświetl więcej

  Trebor,  17/11/2015

@widokZokna: "Przykłady, jakie podajesz, są typowym myśleniem genderowym, bo role przypisane danej płci są zależne od kultury, w jakiej się wychowujemy i żyjemy." - mówiłem, że gender to pierdoła, którą zajmują się osoby nie mające nic ciekawego do roboty. Gdybym też się nudził, zapewne sam usilnie szukałbym jakiegoś oryginalnego słowa, które określałoby moją postawę.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska