Login lub e-mail Hasło   

Inkwizycja - dawniej i dziś.

Warto zadać sobie pytanie, szczególnie w obecnych czasach, jakie teksty, jaki ich rodzaj wpływa na naszą świadomość. Ma to bowiem kapitalne znaczenie dla pola energetyczn...
Wyświetlenia: 2.373 Zamieszczono 26/11/2015

Znalezione obrazy dla zapytania programowanie umysłu

Warto zadać sobie pytanie, szczególnie w obecnych czasach, jakie teksty, jaki ich rodzaj wpływa na naszą świadomość. Ma to bowiem kapitalne znaczenie dla pola energetycznego, poziomu wibracji i programowania umysłu. Tutaj nie ma przypadku. Psychologowie, neurobiolodzy, uczeni zajmujący się kognitywistyką nie mają już żadnej wątpliwości, że ludzki umysł nie tylko może podlegać programowaniu, ale dzieje się to od tysięcy lat. Nie zdawaliśmy sobie  z tego sprawy, dopóki komputer nie trafił pod strzechy. Analogia stawała się coraz bardziej oczywista. Rozum człowieka działa jak twardy dysk; można na nim zapisywać informacje, można go czyścić z informacji, można go przeprogramowywać.

Nie jest to jak na razie odkrywcze. Dużo się obecnie na ten temat mówi, sporo się pisze i wiele materiałów na ten temat można odnaleźć chociażby na youtubie. Bardzie interesujące wydaje się być zagadnienie, w jaki sposób bronić się przed niepożądanym programowaniem.

 Na pozór jest to niemożliwe, skoro dysponujemy już technologiami pozwalającymi skanować umysł. Macherzy świadomości doskonale wiedzą, jakie techniki zastosować, by wprowadzić do rozumu jednostki pożądane z ich perspektywy programy, mające na celu podporządkowanie. Terenem programowania umysłu była zawsze rodzina, szkoła i kościół. Mama chce, aby jej pociecha była mądra i grzeczna; nauczyciel, by jego podopieczny formatowany był na wzór i podobieństwo systemu; kościół, by wierny internalizował prawdy instytucjonalne. Macherzy od formatowania świadomości mają o tyle ułatwione zadanie, że ludzki rozum zawsze poszukiwał, poszukuje i poszukiwał będzie określonego porządku w świecie chaosu i przypadku. Proces ten konstytuuje oswajanie świata, czynienie z niego miejsca przyjaznego i bezpiecznego. Porządkowanie sprawia, że świat "ten" staje się "mój".

Znalezione obrazy dla zapytania władza

Przypuszczalnie proces porządkowania rozpoczął się od podporządkowania. Zatem nie otoczenie stawało się prymarnym obiektem tego procesu, ale grupa. Sednem podporządkowania było wprowadzenie hierarchii. Najsilniejszy lub najstarszy zostawał też najważniejszym, którego wolę trzeba było wykonywać. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że jednostkowa wola zostaje wyprojektowana na zewnątrz. Moją wolą jest to, czego chce ode mnie najważniejszy. Widać więc, że wprowadzanie ładu do rzeczywistości uwarunkowane zostało transferem wolności. Ja wykonuję rozkazy, a ten, komu jestem posłuszny, sprawia, że chaotyczna i wroga przestrzeń staje się bezpieczna i przyjazna. Wola jednego decyduje o tym, że łatwiej jest upolować mamuta, wykonać potrzebne narzędzia i znaleźć miejsce na legowisko. Po prostu łatwiej jest, jeżeli w obszarze wolności porusza się tylko jeden z nas.

Kiedy już nastąpiło podporządkowanie, kiedy w otoczenie został wprowadzony ład, niezbędne stało się ideologiczne uzasadnienie władzy. Warto w tym miejscu opowiedzieć pewną historię.

Znalezione obrazy dla zapytania inkwizycja

W powieści Fiodora Dostojewskiego jeden z czterech braci – Iwan Karamazow – streszcza nowelę przez siebie napisaną, której bohaterem jest dziewięćdziesięcioletni starzec, kardynał, opętany szaleństwem inkwizycji. Akcja noweli rozgrywa się 15 wieków po pierwszym przyjściu Chrystusa na ziemię w Sewilli. Rozszalały w swoim fanatyzmie kardynał poprzedniego dnia spalił prawie setkę heretyków ad maiorem DeiGloriam. Chrystus pojawił się na ulicach Sewilli i wszyscy od razu Go rozpoznali. Wszyscy do Niego się garną, otaczają Go, chcą być jak najbliżej. On patrzy na nich łagodnie, z „uśmiechem nieskończonego miłosierdzia”. Czyni cuda! Niewidomy przejrzał, a martwa dziewczynka zostaje wskrzeszona. I w tej właśnie chwili przechodzi kardynał - „wysoki i wyprostowany, o wyschłej twarzy, wpadniętych oczach, w których pełga jeszcze blask jak mała iskierka”. Wydaje straży rozkaz, aby ujęła sprawcę cudu. „I taka jest jego moc, i tak mu przywykł ulegać powolny, strwożony lud, że tłum natychmiast się rozsuwa przepuszczając strażników, którzy wśród grobowego milczenia, jakie nagle zapadło, ujmują Go i uprowadzają”.

W więziennej celi dochodzi do bardzo dziwnej rozmowy, w której uczestniczą obaj, ale mówi tylko inkwizytor. Starzec dzieli się spostrzeżeniami na temat zachowania Chrystusa na pustyni, kiedy był trzykrotnie kuszony przez złego ducha. Jednak w istocie „dyskusja” dotyczy ludzkiej wolności. Kardynał stawia tezę, że jest ona dla człowieka ciężarem nie do zniesienia. Ktoś ich od tego ciężaru musi uwolnić. „Piętnaście wieków – mówi – męczyliśmy się z tą wolnością, ale teraz to się skończyło, i skończyło się na zawsze”. Błąd odrzucenia oferty kusiciela polegał na nieprawidłowym zdiagnozowaniu natury człowieka, który tak naprawdę potrzebuje cudu, tajemnicy i autorytetu. W mechanizm ludzkiej natury wpisana została klęska wolności, bowiem człowiek pragnie obecności kogoś, przed kim mógłby się pokłonić, i to nie tylko on jeden, ale koniecznie wszyscy razem. Starzec szczyci się, że poznał lepiej tę naturę. „Chcesz iść między ludzi i idziesz z pustymi rękami, z jakąś obietnicą wolności, której oni w swojej prostocie i przyrodzonej skłonności do lenistwa nie mogą pojąć, której boją się i lękają, albowiem nie ma i nie było nic bardziej nie do zniesienia dla człowieka i dla ludzkiej społeczności niż wolność!”. Dopiero my – to znaczy inkwizycja – damy im to, za czym tęsknią i czego podświadomie pragną. W imię Twoje każemy się im pokłonić. „Przekonają się (...), że nie mogą być nigdy wolni, ponieważ są słabi, występni, nędzni i zbuntowani”. W gruncie rzeczy – konkluduje kardynał, wkraczając na ostatnie piętra własnych sofizmatów – robimy to dla jego dobra, bo w istocie najbardziej dręczącą troską człowieka jest „znaleźć kogoś, komu by można jak najprędzej oddać dar wolności, z którym ta nieszczęsna istota się rodzi”. Jest tak dlatego, ponieważ „człowiek woli spokój, a nawet śmierć, od wolnego wyboru w poznaniu dobra i zła”.Kardynał wypuszcza Chrystusa i żąda, by Ten już nigdy nie wracał.

Kardynał inkwizytor dźwiga jarzmo wolności. Lecz to jarzmo słodkie, ponieważ powiązane jest bezpośrednio z władzą. To władza totalna, albowiem starzec rządzi ludzkimi ciałami i duszami. Paradygmat programowania umysłów już istnieje, wystarczy go po prostu stosować i napawać się realnym wpływem na poddanych. Mechanizmy kontrolne Inkwizycji są na tyle skuteczne, że starzec nie obawia się raczej jakiegokolwiek buntu. Wieloletni projekt programowania i kontroli umysłów wydaje się być na tyle skuteczny, że możliwość utraty władzy raczej nie wchodzi w grę. I wystarczy jeden moment, gdy ktoś przychodzi z zupełnie innym komunikatem, by zburzyć projekt Kardynała. Kogoś, kto przychodzi z przesłaniem miłości i wolności. Komunikat: jesteś wolny działa jak wirus niszczący utrwalany latami program kontroli umysłu. Czy można zatem dziwić się wściekłości fanatycznego starca opętanego pragnieniem władzy?

Dzisiejszy kardynał - macher dusz i umysłów ludzkich jest raczej amorficzny. W przeciwieństwie do swych poprzedników nie lubi rzucać się w oczy. Woli pozostać anonimowy. 

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1788
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1710
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1124
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1048
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 968
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1037
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 688
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 884
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 413
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 572
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 881
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 577
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Henear,  26/11/2015

Chciałbym poznać twoją opinię o mieście jako zjawisku.
Dla mnie dłuższy pobyt w nim jest nieprzyjemny, ciężko mi się patrzy na programy które udają ludzi.

@Henear: Zadałeś mi temat, daj mi trochę czasu na przemyślenie kwestii. Pozdrawiam.

  Henear,  26/11/2015

@Jan Stasica: Dzięki, pozdrawiam

  Noemi*,  26/11/2015

@Henear: Sądzę, że nasz stosunek do miasta jest mocno ambiwalentny. Z jednej strony życie w miastach daje nam możliwość kształcenia się, pracy, rozrywki, opieki medycznej oraz szczególnej wolności, to jednak z drugiej strony, wiemy ile patologii to samo miasto generuje. Przestępczość, anonimowość, brak więzi społecznych, pośpiech, zanieczyszczenie środowiska, hałas, to tylko niektóre z najważniejs ...  wyświetl więcej

  Henear,  26/11/2015

@Noemi*: Nie wiem, myślę że miasto pochłania, wysysa te "soki" z człowieka, przekierowywuje na ustalone tory które łączą się w wzajemną siatkę powiązań, jakbym spacerował po czyimś umyśle, jakbym stawał się tylko pojedyńczym spięciem.

  nse,  26/11/2015

@Henear: Człowiek to istota stadna w zagęszczeniu łatwiej się wzajemnie grzać, jednak trudniej oddychać; zbyt długie przebywanie w centach miejskich powoduje zatrucie mózgu ;)

  Noemi*,  26/11/2015

@Henear: Tak, coś w tym jest, miasta rzeczywiście mają "wampirze" skłonności odzierania ludzi z energii. Cywilizacja zabiła w większości ludzi umiejętność obcowania z przyrodą.

  Henear,  26/11/2015

@Mariusz Kajstura: Człowiek to istota z potencjałem do bycia czymkolwiek, kwestia wychowania, środowiska.
Jak jakiś wysoki mądrala ubzdurał sobie że "teraz będzie tak" to masy przyjmują żądaną formę.
@Noemi* : Oddzieliła duszę od ciała, na wystawach sklepowych stoją puste manekiny,
Człowiek zapomniał że on sam jest przyrodą, z niej pochodzi - nie od asfaltu, betonu i spalin

  greenway,  26/11/2015

Wolność pozostaje w sprzeczności z poczuciem bezpieczeństwa, które jest potrzebne człowiekowi. Wolność otwiera drogę do wielkiej samotności, wymaga odwagi. A mimo to jej pragniemy.

@greenway: I to jest sprzeczność, w którą wpadamy przychodząc na świat. Istotą ludzkiej natury jest właśnie ta ambiwalencja. Ostatnio wczytywałem się dosyć intensywnie w "Księgę Wyjścia" i tam ten paradoks ludzkiej natury jest szczególnie mocno wyeksponowany. Wolni już Izraelici skarżyli się Mojżeszowi - w Egipcie mieliśmy chleb, cebulę, czosnek, szafran, a ty nas tego wszystkiego pozbawiłeś. Wolność kosztuje i trzeba płacić za nią czasami wielką cenę.

  Henear,  26/11/2015

@greenway: Ludzie bardzo róznie rozumieją dorosłość

  greenway,  26/11/2015

@Jan Stasica: Ale jest coś jeszcze, drogi Janie. Tak do końca nie rządzą nami programy, gdyż być może nie wszyscy, lecz są tacy, którzy poszukują odpowiedzi, drążą, przyglądają się, przewartościowują, demaskują, odkrywają. I to też jest ważna cecha natury ludzkiej. Kontestowanie zastanej rzeczywistości.

@greenway: Ja chcę w drugiej części tego eseju napisać o tym, jak ważną rzeczą jest lektura książek; jak istotną rzeczą jest to, co czytamy.

  Noemi*,  26/11/2015

No cóż, większość ludzi żyje w hipnotycznym transie, biorąc za rzeczywistość to, co jest tak naprawdę tylko jej symulacją, snem, którego wartości zostały odwrócone. Kłamstwa są brane za prawdę, a tyrania jest akceptowana jako bezpieczeństwo. Jesteśmy kodowani od niemowlęctwa do późnej starości przez nauczanie naszych szkół, świat ukazywany w mediach lub ten proklamowany przez kościoły, rząd i poli ...  wyświetl więcej

@Noemi*: Tak jest - wiedza!

  nse,  26/11/2015

"Rozum człowieka działa jak twardy dysk; można na nim zapisywać informacje, można go czyścić z informacji, można go przeprogramowywać." ... nie tak do końca , to co się utrwala staje się fizyczną strukturą połączonych neuronów i tego tak jak na twardym dysku nie da się przeprogramować ani skasować , za pomocą pewnych technik można to nadpisać ale w procesie starzenia i tak wychodzi na wierzch, lub ...  wyświetl więcej

@Mariusz Kajstura: Tu przyznaję Ci rację. Rzeczywiście, przyjmuję tę modyfikację.

  nse,  27/11/2015

@Jan Stasica: Wreszcie przeczytałem cały artykuł, w nim jest dobrze, bo rzeczywiście taką analogie powszechnie przyjęto nie zwracając uwagi na istotne różnice, więc zaczęto traktować rozum jak śmietnik w którym można dowolnie grzebać i eksperymentować zapominając o konsekwencjach takiej "zabawy" :(

Ludzie, czytajcie Dostojewskiego!

  Noemi*,  26/11/2015

@youngcontrarian: Dlaczego właśnie Dostojewskiego?

@Noemi*:
Wg mnie ksiazki Dostojewskiego to najlepsze "podreczniki" do nauki psychologii :-)
Medzy innymi jego tworczosc miala znaczny wplyw na formowanie mojej osobowosci i wartosci moralnych (Zwlaszcza "Idiota")... i mojej uczuciowosci. Opowiadanie "Biale Noce" uwazam za najpieknieszy utwor o bezwarunkowej/czystej milosci... Polecam Ci liczne miedzynarodowe ekranizacje filmowe tego utworu.

Korekta
Eiobowianie, czytajcie Dostojewskiego ...i Jana Stasice...

  mojra  (www),  28/11/2015

Pierwsze i drugie przykazanie z dekalogu dotyczy Miłości dziecka bożego do Ojca Stwórcy, a drugie Miłości wzajemnej między dziećmi. Dla mniej rozgarniętych i nierozwiniętych umysłowo, Mojżesz dopisał kolejne, mimo, że Bogu wystarczą tylko dwa pierwsze. Święty Augustyn dał nam mantrę " Miłuj, Kochaj i rób co chcesz. Apostoł Paweł w hymnie o Miłości też uczy, że bez niej nic nie ma sensu, czyli egzy ...  wyświetl więcej

  dalbert,  07/12/2015

Gratuluję - świetny, pobudzający do myślenia artykuł! A ja - jako były nauczyciel j. polskiego i wieczny miłośnik książek - mogę tylko przyklasnąć idei powszechnego czytania Dostojewskiego.
Serdecznie pozdrawiam!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska