Login lub e-mail Hasło   

Jakie media taka demokracja

Jeśli media nie kontrolują władzy tylko na odwrót to mamy totalitaryzm i propagande
Wyświetlenia: 1.271 Zamieszczono 01/12/2015

 

Pierwsze trzy kroki w marszu po narodowe media

Za jedną z najważniejszych inicjatyw nowego rządu uważam zapowiedź przeprowadzenia „głębokich zmian” w mediach publicznych. Przygotowywana obecnie ustawa medialna ma trafić do Sejmu na przełomie roku.

Zasadnicze zmiany będą dotyczyły nowego systemu wyboru władz mediów publicznych, powołania Rady Mediów Narodowych oraz wprowadzenia powszechnej opłaty audiowizualnej, która zastąpi obecny abonament. Wybór dyrektorów i redaktorów naczelnych będzie należał do Rady, a główny nacisk ma zostać położony na „odbudowę funkcji edukacyjnej i misyjnej”.

Nazwanie tej inicjatywy „zmianami”, nie odpowiada jednak rzeczywistości. Jeśli ludziom nowego rządu nie zabraknie odwagi i determinacji, musimy mówić o stworzeniu mediów publicznych od podstaw. W tym wypadku nie jest to kwestią języka i nomenklatury.

Przez osiem lat reżim PO-PSL dokonał bowiem konsekwentnej likwidacji tych mediów. Wprawdzie w III RP nigdy nie spełniały one roli służebnej wobec społeczeństwa, to w latach 2008-2015 doszło do zniszczenia nawet tej namiastki misji publicznej. Powstała całkowicie nowa instytucja propagandowa, zbudowana na wzór peerelowskiego radia i telewizji. Nie ma potrzeby udawać, że szefowie i pracownicy tej instytucji wykonywali jakąkolwiek misję publiczną, ani przypisywać im cech cywilizowanego dziennikarstwa. Mieliśmy do czynienia z organem propagandowym i funkcjonariuszami, działającymi na rzecz zachowania „zdobyczy” reżimu.

Przekaz tych ośrodków – w warstwie informacyjnej i publicystycznej, został sprowadzony do nachalnej indoktrynacji, opartej na kłamstwie, manipulacji i dezinformacji.

Jeśli rząd PiS-u przyjmie taką diagnozę, nie można mówić o „zmianach” i „reformie”. Powodzenie akcji zależy tu od wstępnej kwalifikacji zjawiska i zastosowania narzędzi adekwatnych do potrzeb. Dlatego zakładam, że działania wiceministra Krzysztofa Czabańskiego – pełnomocnika rządu ds. przygotowania reformy publicznej radiofonii i telewizji, będą w pierwszej kolejności zmierzały do przeprowadzenia personalnych „czystek” i konsekwentnego pozbycia się funkcjonariuszy propagandy. Bez przeprowadzenia tej dezynfekcji, nie ma mowy o odbudowie mediów publicznych.

Nie ma też najmniejszych powodów, by pospolici oszuści i propagandyści nadal pracowali w instytucji utrzymywanej z naszych pieniędzy i korzystali z miana dziennikarzy. Pozostawienie takich osób, będzie widoczną i rażącą oznaką ignorowania interesu publicznego i dowodem fikcyjności projektu medialnego PiS.

Wartość „warsztatu dziennikarskiego” ludzi pracujących w TVP i PR, w niczym nie odbiega od normy peerelowskiej. Prekursorzy służyli „partii i socjalizmowi”, ci zaś służą triumwiratowi III RP i mitologii okrągłego stołu. Nie można popełniać tych samych błędów i wzorem fałszywej „transformacji ustrojowej” tworzyć mediów publicznych na starych, komunistycznych złogach. Nie udało się to w latach 90., nie uda się obecnie. Tylko „opcja zerowa” i zdecydowane wyrzucenie propagandystów daje szansę na odbudowę przekazu.

Nowa ustawa medialna i próba rekonstrukcji mediów publicznych to zaledwie fragment działań, jakie należy podjąć. Trzeba pamiętać, że rząd PiS –u nie ma żadnych narzędzi legislacyjnych, by ograniczyć lub zablokować aktywność prywatnych ośrodków propagandy.

O roli tych spółek w systemie władzy III RP, decyduje ich geneza.

W wywiadzie udzielonym „Rzeczpospolitej” w roku 2007, Antoni Macierewicz przedstawiając ustalenia Raportu z Weryfikacji WSI stwierdził m.in. -“Raport ujawnia nowe fakty i zeznania, które opisują mechanizm powstawania koncernu medialnego ITI, pokazują, jak był w to zaangażowany Zarząd II Sztabu Generalnego, czyli wywiad komunistyczny”. Ówczesny szef SKW powoływał się przy tym na zeznania Grzegorza Żemka złożone przed Sądem Okręgowym w Warszawie, podczas procesu FOZZ, z których wynikało, iż „firma należąca do Jana Wejcherta, ulokowana w Irlandii, której nazwę zmieniono później na I.T.I. (…)finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu”.

Żemek zeznawał –„Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejchertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste.” Protokół zeznań został zamieszczony w Raporcie z Weryfikacji WSI, jako aneks nr.9. Z Raportu wynika, że „wywiad wojskowy PRL podejmował też wysiłki powołania firmy telewizyjnej. Pierwotnie zamierzonym celem tych działań miało być ułatwienie plasowania agentury na zachodzie. Tak tłumaczył swoje działanie Grzegorz Żemek, który na zlecenie wywiadu miał podjąć w tej sprawie rozmowy z firmą ITI i reprezentującymi ją Janem Wejchertem i Mariuszem Walterem.”

Od chwili powstania, dwie telewizje prywatne – TVN i Polsat oraz powiązane z nimi spółki medialne, są jednymi z najważniejszych przekaźników propagandy III RP. W ostatnich ośmiu latach, spółki utworzone przez Waltera, Wejcherta i Solorza usilnie wspierały działalność reżimu PO-PSL i przyjęły rolę wiodących „tub propagandowych”.

Ze względu na „preferencje informacyjne” oraz „skazę pierworodną” – genezę tych spółek, nie sposób uważać ich za rzetelne i profesjonalne media.

Jeśli nowy rząd myśli poważnie nad zbudowaniem mediów publicznych i odkłamaniem przekazu medialnego, musi też znaleźć sposób na ograniczenie oddziaływania prywatnych nadawców i obcych koncernów wydawniczych. Błędne jest przeświadczenie, jakoby takie działania podważały pluralizm informacyjny lub godziły w niezależne dziennikarstwo. Te wartości są całkowicie nieznane pracownikom spółek medialnych i dawno zostały podporządkowane interesom establishmentu III RP lub interesom obcych mocarstw.

Najprostszym i powszechnie dostępnym narzędziem, byłby całkowity bojkot ich przekazu. Ośrodkom tym należy odebrać widzów i czytelników, skazać je na marginalizację i finansowe „zagłodzenie”.

Krok pierwszy – polegałyby na wycofaniu wszelkich reklam i ogłoszeń spółek Skarbu Państwa i instytucji rządowych oraz zaprzestaniu prenumerowania gazet i wydawnictw rozpowszechnianych przez prywatne spółki handlowe, typu Agora czy Axel Springer. Żadne kampanie reklamowe i informacyjne nie mogą odbywać się za pośrednictwem takich ośrodków.
Jest to krok łatwy, zależny od decyzji poszczególnych ministrów i instytucji nadzorowanych przez państwo.

Krok drugi – to odmowa uczestnictwa przedstawicieli rządu i wyższych urzędników państwowych w audycjach i programach telewizyjnych oraz brak zgody na udzielanie wywiadów i wypowiedzi rozgłośniom i gazetom wydawanym przez obce koncerny.

Nie ma żadnych powodów, by premier lub jej ministrowie zabiegali o uwagę wrogich, niechętnych Polakom mediów. Nie znajduję też żadnego argumentu, który usprawiedliwiałby udział polityków PiS w seansach organizowanych przez te ośrodki. Nie jest takim argumentem stwierdzenie, że programy te są oglądane przez miliony Polaków. Przeciwnie – taka przesłanka powinna skłaniać do sformułowania dobitnego przekazu i zaakcentowania, że medialny ostracyzm podyktowany jest sprzeciwem wobec kłamstwa i troską o stan świadomość polskiego społeczeństwa.

Póki politycy PiS będą brylowali w TVN-ach i Polsatach, nikt nie przekona Polaków, że oglądanie tych telewizji uwłacza istotom rozumnym i nie przysparza wiedzy o rzeczywistości III RP. Tylko osobisty przykład i manifestacja postawy bojkotu, mogą wpłynąć na zmianę indywidualnych preferencji i skłonić Polaków do naśladownictwa.

Ośrodki te, pozbawione udziału czołowych postaci życia politycznego i odcięte od dostępu do informacji, zostaną skazane na marginalizację. Nietrudno zrozumieć, że programy publicystyczne i informacyjne, w których wystąpią wyłącznie przedstawiciele PO-PSL-SLD, nie przyciągną widzów i nie będą uznawane za wiarygodne. Ponieważ znaczenie tych ośrodków wynika ze wskaźnika tzw. oglądalności, już kilkumiesięczny bojkot może okazać się zabójczy dla największych stacji telewizyjnych i radiowych.

Krok trzeci – to zaprzestanie nagłaśniania, rezonowania i propagowania treści prezentowanych w tych mediach oraz odmowa prowadzenia jakichkolwiek polemik i dyskusji z pracownikami prywatnych spółek medialnych. W tym procederze przodują dziś media zwane „wolnymi” i „niezależnymi”. Po upadku reżimu PO-PSL to one są głównym przekaźnikiem propagandy i nagłaśniają niemal każdy produkt TVN-u, GW czy Polsatu.

Dość otworzyć portal internetowy braci Karnowskich lub nieopatrznie wejść na stronę niezalezna.pl., by dowidzieć się – co powiedział Michnik, jak chrząknął Żakowski lub co porabia T. Lis. Przeświadczenie, że są to informacje cenne, a ich nagłaśnianie jest formą walki z propagandą, jest wyrazem zabobonów i środowiskowych kompleksów. Podobnie, jak wiara, że nie ulega dezinformacji ten, kto staje się jej rezonatorem.

Czytelnicy i odbiorcy „wolnych mediów” mają prawo żądać zaprzestania tych gorszących praktyk i oczyszczenia witryn „wolnych mediów” z fizjonomii reżimowych graczy i z wypowiedzi funkcjonariuszy propagandy. Po ośmiu latach przymusu i dyktatu medialnych terrorystów, mamy prawo uwolnić się od ich obecności.

Póki będą istniały takie praktyki, a na „niezależnych” łamach będzie prowadzona polemika z tezami zawodowych łgarzy, nie tylko nie ma szans na autonomię przekazu i pokonanie przeciwnika, ale nie sposób marzyć o stworzeniu prawdziwie wolnych mediów. Tam, gdzie aktywność dziennikarska odbywa się wyłącznie w kontrakcji do tzw. mainstreamu i polega na podglądactwie i naśladownictwie, nie ma miejsca ma obszary wolnej myśli i samodzielną wizję rzeczywistości.

Przejście tych trzech kroków jest realne i łatwe. Nie wymaga żadnych nakładów finansowych, ustaw i regulacji prawnych. Wymaga natomiast woli politycznej, determinacji i odrobiny zdrowego rozsądku. Trzeba odważnie powiedzieć Polakom – dlaczego tak robimy i dlaczego wzywamy do bojkotu. Trzeba racjonalnie uzasadnić ten wybór i nie bać się medialnego jazgotu. Jest to forma protestu praktykowana w cywilizowanym świecie, oparta na mechanizmach ekonomicznych i społecznych.

Identyczne rozwiązania proponowałem przed czterema laty. Gdyby ten czas nie został stracony na roztrząsanie medialnego ścieku, mielibyśmy już fundamenty wolnych mediów.

Polski rząd i społeczeństwo nie mają interesu we wspieraniu obcych agend medialnych i uleganiu dyktatowi spółek prawa handlowego. Jeśli chcą one nadal istnieć, muszą respektować polskie powinności i służyć sprawom Polaków. Jeśli odmawiają takiej służby – nie ma dla nich miejsca w społeczności ludzi wolnych.

Jedynym medium, któremu Polacy mogliby zaufać, winny być narodowe media publiczne. Trzeba je stworzyć od podstaw i obdarzyć monopolem informacyjnym.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości słusznie podkreślają, że dysponują dziś mandatem społecznym do przeprowadzenia głębokich zmian w III RP. Domaga się tego ponad 5 milionów Polaków, którzy oddali swój głos na partię Jarosława Kaczyńskiego. Reprezentują oni potencjał, który trzeba docenić i wykorzystać. Po „drugiej stronie” – mamy garstkę politycznych frustratów, funkcjonariuszy propagandy i twardogłowych typów, złączonych strachem i nienawiścią. Ten bilans powinien wyzwalać odwagę i determinację.

Nie wyobrażam sobie, by można było dokonać dobrych zmian, bez stworzenia od podstaw mediów publicznych i odebrania wpływów prywatnym ośrodkom propagandy. Są one głównym „hamulcowym” polskich aspiracji i od ćwierćwiecza reprezentują najbardziej regresywne i wrogie Polakom środowiska.

Aleksander Ścios
http://bezdekretu.blogspot.se

 

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1716
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 1001
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1269
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 954
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1121
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 511
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 852
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 647
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 970
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1173
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 772
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1056
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 809
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Hamilton,  02/12/2015

Dla mnie wzorem jest telewizja TRWAM. Tam jest jasność i pluralizm. Jeśli jest dwóch rozmówców, to obaj z PIS, jeśli trzech, to trzech z PIS, jeśli czterech to czterech z PIS. Bywają też inni. Beata Kempa i Zbigniew Ziobro. Dyskusje są pełne emocji. Ojciec prowadzący potakuje posłom, a posłowie ojcu prowadzącemu. W trakcie dyskusji (zupełnie przypadkowo) dzwoni ojciec dyrektor i chwali obecnych za ...  wyświetl więcej

@Hamilton Starszy: Po jakie licho obalali komunizm, zeby go teraz stawiac na nogi na nowo ?
Komunia sw. to przeciez to samo slowo i znaczenie.
Komunizujacy pod patronatem sw Rydza .......zbierajcie grzyby ?
Czy to takimi slowy nawolywal Marks klase robotnicza do zjednoczenia ?
Hamiltonie, ty co wiesz .......powiedz !!

  Hamilton,  02/12/2015

@zakrawarski: najlepsze kasztany są na placu Pigal, a rydzyki w barszczu.

  Hamilton,  02/12/2015

swistak otwierasz minnisterstwo głupich kroków? Po co tyle deptać. Pozamykać dziennikarzy, zlecić produkcję stojaków do mikrofonów do Wyższej Szkoly za przeproszeniem Kultury Medialnej w Toruniu. Jedna telewizja, jedno radyjo, jeden naród i jeden fuler dyrektor.

  Kitek,  04/12/2015

@Hamilton Starszy: Oczywiście to wszystko bez "Hamiltona" i jemu podobnych. Wtedy środki masowego przekazu zajmujące się polityką byłyby w rękach państwowych i "Muchomorek" nie byłby potrzebny.

@Hamilton Starszy: Frajer HS chce znowu Trybuny Ludu ale się boi założyć dodatkowy portal.

  Trebor,  04/12/2015

@Marek Lipski: Często pewnie przez swoją działalność udzielałeś tam wywiadów?
Tęskno za czasami w których tobie niczego nie brakowało?

  Hamilton,  04/12/2015

@Marek Lipski: nie każdy jest tak odważny jak ty i Papkin.

  KoLo,  05/12/2015

@Hamilton Starszy: on nie wie kto to jest Papkin. Nie zmuszaj go do myślenia Hamiltonie, bo całkiem wyłysieje i będzie się moczył w nocy.

  ...,  04/12/2015

A. Ścios pisze o wyrzuceniu propagandystów mainstreamu. Kim ich zastąpić? Znając życie na ich miejsce przyjdą "niepokorni", Karnowscy i spółka z TV Republika. I nagle "reżimowa" TVP stanie się "niezależna". Za 4 lata akcja się cofnie...

  jotko49,  06/12/2015

@Łukasz Grysiak: Trudno się nie zgodzić, zapętla się historia jak smarkacz w głupocie i znów za lat cztery staniemy przy płocie. Przez ten okres czasu prać nam będą mózgi wszczynać małe burze a gdy się ockniemy staniemy przy murze. Każdy ma receptę i dość sporo racji jak wybrnąć możemy z takiej sytuacji. Rację swą poręczy każdy szczerym słowem, lecz czy za porażkę "położy" swą głowę...

Artykuł napisany przez absolwenta Szkoły Głównej Propagandy Bolszewickiej przy FSB. Stylem naśladuje Trybunę Ludu z lat czterdziestych. Do tej z lat siedemdziesiątych, ani się nie umywa. Faktem jest, że Polska została pokonana przez rosyjską agenturę wciśniętą we wszystkie struktury społeczne i państwowe. Można powiedzieć - głupi Polacy, wybrali władze złożone z ludzi najbardziej podłych, fałszywy ...  wyświetl więcej

  Hamilton,  04/12/2015

@Leszek Małkowski: ja też myślę, że swistak to nawrócony były sekretarz propagandy. Podobny styl, język, ideowość, ta tęsknota za jedynie słuszną drogą i niesamowita płodność. Kiedyś przy swoim talencie pewnie pracował nawet w powiecie.

@Hamilton Starszy: @Hamilton Starszy: Sekretarz propagandy to dobra nazwa. Świstak nie pisze artykułów, tylko rozpowszechnia te "po linii"
PS.
Powyższy komentarz wkleiłem autorowi. Zajrzałem po trzech godzinach - zniknął. Wkleiłem ponownie i - pasmatrim uwidim.

  mojra  (www),  05/12/2015

@Leszek Małkowski: Postępackie lewactwo, uprawiało samo dla siebie propagandowy onanizm, co udowodniły wyniki wyborów. Zostało im teraz tylko popiskiwanie w necie.

Ciekawy tytuł szykuje Wprost w nowy wydaniu: Ile zapłacila PO dla Lisa i Petru za ten hejt na obecną władze. Nikt już nie pamietą ile PO płaciło dotacji do Mediów poprzez Spółki Skarbu Państwa - afery taśmowe. Spółka skarbu państwa wykupowała bezsensowne reklamy w znanych mediach publicznych za grube, nierynkowe miliony aby rząd PO miał spokój w mediach.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska