Login lub e-mail Hasło   

Modlitwa odcina nas od Boga

Modlitwa daje siłę - mówią jedni. Modlitwa daje mi ukojenie - przysięgają drudzy.Czy Bóg w Twojej głowie jest realny?
Wyświetlenia: 572 Zamieszczono 09/12/2015

Modlitwa daje siłę - mówią jedni. Modlitwa daje mi ukojenie - przysięgają drudzy.

Czy Bóg w Twojej głowie jest realny?


Mają rację. Modlitwa może dać Ci każdy stan emocjonalny jakiego zapragniesz, ale nie ma nic wspólnego z Bogiem. Modlitwa to rozmowa, ale z kim? Wierzący twierdzą że z Bogiem - lecz mylą się. Rozmawiają sami ze sobą. Najpierw tworzą na podstawie wiedzy wyniesionej z kościoła wizję Boga, a później ze stworzoną przez kościelne opisy "istotą" rozmawiają. Muzułmanin rozmawia z Allahem, Świadek Jehowy z Jehową, ktoś inny ze świętym drzewem czy świętym wężem, a satanista z Szatanem. I znajdziesz w każdej z tych wiar ludzi, którzy przysięgną Ci na swoją świętą książkę z papieru, że naprawdę rozmawiają, a nie tylko sobie tego "Boga" wyobrażają.


A ja im wierzę. Od dawna wiadomo o pewnych ćwiczeniach - nie pamiętam kto pisał, że wyobrażał sobie kilka miesięcy grono doradców, a z czasem już nie musiał wkładać w tę wizję wysiłku, bo wyobrażane postaci zaczęły samodzielnie żyć - i mówić do człowieka. W magii stosuje się stwarzanie tzw. "tulp", czyli najpierw sobie wyobrażamy jakąś istotę, a później ona zaczyna być świadoma - rozmawia z nami, widzimy ją, udziela nam porad i ostrzeżeń. Taka jest moc ludzkiego umysłu - ale istota stworzona w głowie Bogiem nie jest, bo Bóg do istnienia nie potrzebuje naszej energii, ćwiczeń i wizualizacji. Nie potrzebuje do tego nawet nas samych.

Za słowami idą zawsze emocje


Jeśli skupisz się i zaczniesz powtarzać słowa takie jak "radość", "szczęście", "spokój", Twoje emocje zaczną do tych słów się dostosowywać. Uśmiechnij się jeszcze ot tak, sam do siebie, a nagle zauważysz że zmienił się Twój stan emocjonalny na przyjemny i pozytywny - sam tego dokonałeś. Zacznij powtarzać słowa: "ból", "nieszczęście", "rozpacz", a poczujesz się strasznie. Skrzyw jeszcze twarz w grymasie męki, oraz spraw by usteczka zazdrżały jak u Twojej kobiety, gdy odmawiasz jej futra z karakułów. Niech zgadnę - poczułeś się strasznie? Oczywiście. 
Takie ćwiczenie jest identyczne w skutkach jak modlitwa. Są to fajne sprawy, ale jak młotkiem nie wkręca się żarówki, tak modlitwą nie doświadcza się Boga.

Pomyślmy chwilkę. Na początku był Bóg, prawda? Czyli wszystko co istnieje musiało powstać z niego. Wniosek jest oczywisty - wszystko jest Bogiem. Do takiego wniosku doszli też mistycy. Modląc się, tak naprawdę zamykasz się przed Bogiem w wykreowanej przez siebie postaci w swojej wyobraźni. Modlitwa tak naprawdę, to najlepszy sposób na rozminięcie się z Bogiem. Więc jak go spotkać? Wyjść ze świata swoich myśli - i doświadczyć tu i teraz rzeczywistości Cię otaczającej, także Twojego ciała. Większość ludzi w ogóle nie jest świadoma swego ciała, jego ciężaru, ciepła - bo ciągle koncentrują się na swoich myślach i emocjach, czyli żyją w matriksie, w sztucznym świecie stworzonym im przez społeczeństwo, rodziców i autorytety.

 

Wyjdź na zewnątrz, tam właśnie jest Bóg, a nie w Twojej głowie jako stworzony przez Ciebie nędzny, bezsilny głosik.

Ps. Przysięgałem, że dopóki nie skończę pisać nowej książki, nie napiszę żadnego tekstu. Ponieważ od wczoraj książka jest już u Pana od błędów, przysięga mnie nie obowiązuje. Napisałem coś na szybko, by wrócić z tarczą.

Podobne artykuły


17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1784
17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1710
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 1123
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 969
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1048
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 968
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1037
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 688
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 884
11
komentarze: 37 | wyświetlenia: 413
11
komentarze: 92 | wyświetlenia: 572
11
komentarze: 34 | wyświetlenia: 881
11
komentarze: 70 | wyświetlenia: 577
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





No widzisz, bo to jest tak ... nie wszyscy wiedzą, że nie trzeba wychodzić na zewnątrz, aby spotkać Boga, który jest wewnątrz …

Tylko uwazaj aby modlic sie do tego wlasciwego "boga" ...
Antropoldzy i religioznawcy doliczaja sie ich kilku tysiecy...
Aby Ci pomoc serdecznie zapraszam cie na Vatican Expo 2016
http://eiba.pl/86rk

Wielkość odnajdujemy w nieskończenie wielu postaciach tego samego. Małość - w zgryźliwości człowieczka „zapuszkowanego” w swoim jednostronnym ego.

@gluptak:
Drogi Gluptaku, nawet wielkie słowa nic nie kosztują... nikt nie wie tego lepiej od religijnych i politycznych demagogów, handlarzy używanych samochodów... a nawet początkujących uwodzicieli...

"Moralny majestat" wszystkich religii (nie tylko w wersji katolickiej) w XXI w. rozpada się jak domek z kart i to na naszych oczach... z czego panowie (to zawsze sa panowie) w tektu

...  wyświetl więcej

  lewi,  10/12/2015

Ciekawe spostrzeżenia. Należy rozgraniczyć autosugestię, mistykę i rozmowę z Bogiem. Powiem tak, Pismo Swięte uczy że Bóg jest niewidzialnym realnym bytem /potężną duchową istotą/ która myśli,widzi, słyszy,działa itd. Mało tego, jako osoba posiada własne imię Jehowa. Jeżeli Bóg jest duchową osobą, to słucha stosownych modlitw.

Zastanawiające - wszyscy widzą Pana Boga, jedni mu wierzą inni negują Jego istnienie, a o Szatanie cicho szaaaa....

@SlaRyb: "wszyscy widzą Pana Boga" - ryzykowne stwierdzenie.

@Trebor: Nie widzę ryzykowności takowego stwierdzenia, Widzą Go wierzący w jego istnienie, widzą Go też ateiści, którzy dowodzą że Pan Bóg nie istnieje.

@SlaRyb: "wszyscy widzą Pana Boga" / "Widzą Go wierzący w jego istnienie"
To się zastanów w takim razie jak jest faktycznie.

"widzą Go też ateiści, którzy dowodzą że Pan Bóg nie istnieje." - po co ateista miałby chcieć udowodnić nie istnienie czegoś?

@Trebor: Też tego nie rozumiem, dlaczego ateiści przekonują mnie że Pana Boga nie ma, że to nie On Stworzył świat i człowieka tylko świat powstał w wyniku wielkiego wybuchu, a życie z zupy pierwotnej, a człowiek to genetycznie poprawiony szympans.

@SlaRyb: bo w niego nie wierzą. Odwrotnie - Ty przekonujesz innych, że on jest

  lewi,  11/12/2015

@SlaRyb: Dlatego przekonują że Boga nie ma, ponieważ nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny. Jeżeliby uznali Jego istnienie, nie mieliby o czym pisać i straciliby autorytet.

  lewi,  11/12/2015

@SlaRyb: Szatan jest tak przebiegły, że wiele osób nawet nie wierzy w jego istnienie

@lewi: kompletnie nic nie zrozumiałem.

" ponieważ nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje czyny." - to właśnie BRAK Boga, który wybacza WSZYSTKIE grzechy gdy się ich żałuje sprawia, że człowiek uświadamia sobie jeszcze bardziej swoją odpowiedzialność za swoje czyny i słowa.

"Jeżeliby uznali Jego istnienie, nie mieliby o czym pisać i straciliby autorytet." - jaki autorytet? Uważ

...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska