Login lub e-mail Hasło   

Zamieńmy barak na prawdziwy dom!

Chyba zawsze jest dobry czas, aby komuś pomóc... A już szczególnie nastraja ku temu atmosfera dobroci, jaką - prawdziwie lub sztucznie - nadchodzące Święta wzbudzają... Pomożemy?!
Wyświetlenia: 871 Zamieszczono 21/12/2015

https://www.siepomaga.pl/zbudujemydom - z tej strony pochodzi poniższy tekst i zdjęcia. Tam też jest podane jak można wesprzeć tę potrzebującą rodzinę...

Trzynaście metrów kwadratowych. W ścianach zbitych z płyt pilśniowych, prowizorycznie ocieplonych styropianem. Z folią rzuconą na dach, żeby nie przeciekał. Bez bieżącej wody, bez toalety. W takich warunkach ciężko byłoby żyć jednej osobie, a co dopiero rodzinie. Ciężko żyć zdrowej osobie, a co dopiero niepełnosprawnej intelektualnie, wymagającej stałej opieki.


Patrząc na barak, stojący na działce wśród drzew w Węglówce, małej wsi w województwie małopolskim, można mieć wrażenie, że czas zatrzymał się tam wiele lat temu. Prowizoryczny budynek sprawia wrażenie, jakby miał runąć jak domek z kart przy gwałtownych podmuchach wiatru. Trzyma się jednak od ponad 30 lat. To właśnie wtedy wprowadziła się do niego rodzina państwa Ciężaków. Trudno uwierzyć, że ten rozsypujący się budynek był dla nich wybawieniem, ale tak właśnie było. O tym, w jak złych  warunkach żyli wcześniej, niech świadczy fakt, że ksiądz, który przyszedł do nich podczas kolędy, stwierdził „w końcu żyjecie jak ludzie”… A nie mieszkali tam w trójkę, tylko w dziewiątkę – oni i siedmioro ich dzieci.

 




Nie zawsze tak było. Kiedy żyli rodzice pana Aleksandra, mieszkał on z żoną i dziećmi razem w ich domu. Było tam też jego rodzeństwo. Wszystko zmieniło się, gdy umarli rodzice, a dom we władanie przejęli dwaj bezdzietni bracia Aleksandra i jego siostra. Alkohol lał się strumieniami, rozpoczęło się życie pod jego dyktando, libacje, awantury, przemoc… Zmienili życie pana Ciężaków i ich dzieci w koszmar. Dzieci spały w stodole i piwnicy. Pan Aleksander i pani Danuta nigdy nie używali alkoholu, co podkreślają pracownicy socjalni. Żeby odseparować rodzinę od pijących krewnych, ówczesny wicewójt gminy podarował im barak. Przeciekał, było w nim zimno, nie było w nim wody, toalety, prądu – ale był… Wody nie ma do dzisiaj, trzeba nosić ją w wiadrach z oddalonej studni. Jedno pomieszczenie w baraku służy jednocześnie jako prowizoryczna sypialnia, kuchnia, jadalnia, łazienka… Mimo prymitywnych warunków jest tam jednak czysto i schludnie.

 

Dziewięć osób, trzynaście metrów kwadratowych. Choć wydaje się to niemożliwe – kawalerki przeznaczone dla jednej osoby mają mniejszy metraż – na takiej powierzchni można wychować dzieci. I to wychować tak, żeby każde z nich zostało porządnym człowiekiem – skończyło szkołę, znalazło pracę, założyło rodzinę. Dzieci państwa Ciężaków mieszkają w różnych zakątkach Polski – jedna córka wstąpiła do zakonu, niektórzy mają już swoje dzieci. O tym, że mimo ubóstwa, w rodzinie panowały dobre stosunki, świadczy fakt, że do dzisiaj pozostają zżyci, często się odwiedzają.





Ulubienicą rodziny jest Gosia, obecnie mająca 37 lat. Ma porażenie mózgowe, Rodzina była znana we wsi nie tylko z powodu mieszkania w baraku, ale również z jej przyczyny – osoba niepełnosprawna intelektualnie wtedy była sensacją. Rodzina od początku traktowała Małgosię  jak pozostałe dzieci. Kobieta ma jednak umysł 3-letniego dziecka, rozumieją ją tylko rodzice. Wymaga stałej opieki i rehabilitacji. Musi nosić pieluchy, co pół roku trzeba wymieniać przesiąkniętą moczem wersalkę. Stale jest głodna, boryka się z nadwagą. Higienę znacznie utrudnia brak wody i toalety. Rehabilitacja Małgosi i środki pielęgnacyjne pochłaniają lwią część skromnego budżetu Ciężaków.


To pracownicy socjalni wyszli z inicjatywą, aby rodzinie zapewnić godne warunki bytu. Państwo Ciężakowie nigdy nie skarżyli się na swój los, nie żebrali o pomoc. Mają proste potrzeby. – Byle by było co zjeść i w czym chodzić – mówi pan Aleksander. W ich oczach jednak widać tęsknotę, tęsknotę za czymś godnym człowieka. Miejsca, w którym będzie ciepło, w którym będzie można umyć Małgorzatę, skorzystać z toalety. Osoby znające rodzinę podkreślają, że Ciężakowie całe życie mieli pod górkę, że mimo tego pozostali skromnymi, religijnymi, prostymi ludźmi. Że żyli w spartańskich warunkach i zasługują na to, by choć resztę życia, która im została, spędzić w innym miejscu niż barak, w godnych warunkach – w cieple, z toaletą, bieżącą wodą. Drugim powodem jest Małgorzata. Domek, który przystosowany byłby do potrzeb niepełnosprawnej, ułatwiłby opiekę nad córką. Zabezpieczyłby też jej przyszłość, stwarzając miejsce, w którym będzie mogła mieszkać, gdy rodziców zabraknie, wraz z opiekunem – kimś z rodziny.





Marzenie o domku, wydające się być kiedyś zupełnie odległe, można spełnić. Rodzeństwo pana Aleksandra, zajmujące działkę po rodzicach, parę lat temu zmarło. Na drodze długiego postępowania pan Aleksander został jej spadkobiercą. Wiele osób, chcących pomóc w postawieniu i wykończeniu domu, oferuje swoje usługi za darmo. Jest też już gotowy projekt trzypokojowego domku z kuchnią i łazienką. Cena materiałów i niektórych usług jest jednak nie do przeskoczenia. Jeśli się uda, następne święta Państwo Ciężakowie wraz z niepełnosprawną Gosią spędzą już w swoich czterech ścianach.

--------------Źródło: https://www.siepomaga.pl/zbudujemydom  
 

Podobne artykuły


41
komentarze: 13 | wyświetlenia: 35309
31
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5334
30
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2537
27
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2477
25
komentarze: 18 | wyświetlenia: 37753
15
komentarze: 5 | wyświetlenia: 2095
14
komentarze: 1 | wyświetlenia: 1384
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 4967
9
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1098
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 8098
8
komentarze: 0 | wyświetlenia: 3157
30
komentarze: 4 | wyświetlenia: 2985
 
Autor
Dodał do zasobów: Zbyszekg4
Artykuł

Powiązane tematy





  swistak  (www),  21/12/2015

Mogą oddać chatkę jako rekompensatę Kongresowi Żydów z USA. Wtedy się odczepią od Polski!

@swistak: jak na katolika-chrześcijanina przystało może być pomógł a nie dogadywał i tym samym dał dobry przykład innym hm?
Chyba, że u ciebie ta cała wiara w boga jest tylko na gębie i poza gębą a w czynach ateista?

  Zbyszekg4  (www),  21/12/2015

@swistak:
Ty masz wszystkich w domu?!? (w sensie: jesteś zdrowy na umyśle??)!

  Hamilton,  21/12/2015

@Zbyszekg4: on nie ma nikogo. Jest sam nieboraczek. Rodzinę mu Żydzi zjedli z czosnkiem.

  Zbyszekg4  (www),  21/12/2015

@Hamilton Starszy:
może i tak jest... ale na swistaka zbiórki nie proponuję robić :)

  Hamilton,  21/12/2015

@Zbyszekg4: po co? Wyśle do Radyja Maryja.

  Hamilton,  21/12/2015

@Trebor: dlaczego w czynach ateista? Nie nazywaj go też chrześcijaninem. To religijny 'kibol'.

@Hamilton Starszy: chciałem sprowokować do jakichś wznioślejszych haseł - zresztą jak zawsze. Ale świstak na prowokacje by wykazać się jakąś inteligencja jest odporny ... jak widać.

  mojra  (www),  21/12/2015

@Trebor: rechot to nie śmiech i nie leczy tylko zwabia imbecylów

  Trebor,  22/12/2015

@mojra: no tak ... tutaj trzeba płakać i biczować się na klęczkach

  Hamilton,  22/12/2015

@mojra: rozumiem twoją traumę. W stan imbecylizmu udaje ci się wejść rzadko i na krótko. Potem następuje regres.

  Zbyszekg4  (www),  02/10/2016

https://www.siepomaga.pl/zbudujemydom - NOOO! Takie informacje to cieszą!!!
Ta biedna rodzina będzie miała nareszcie dom z prawdziwego zdarzenia!...
Wspaniale!!



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska