Login lub e-mail Hasło   

Armie Hitlera bez ropy

To zdumiewające, że tak mało uwagi poświęca się paliwu, które odegrało tak istotną rolę w czasie II Wojny Światowej, w niektórych opracowaniach sprawa jest wręcz p...
Wyświetlenia: 1.193 Zamieszczono 23/01/2016

To zdumiewające, że tak mało uwagi poświęca się paliwu, które odegrało tak istotną rolę w czasie II Wojny Światowej, w niektórych opracowaniach sprawa jest wręcz przemilczana.Niemcy nie miały żadnych znaczących złóż ropy, a polityczna izolacja, w której się znalazły pod władzą nazistów nie bardzo pozwalała im ropę importować.  

Jak to się stało, że Niemcy stworzyli tak potężną armię, która podczas II wojny światowej zawojowała całą Europę nie posiadając złóż ropy? Jak to w ogóle możliwe, że taka wielka zmechanizowana armia funkcjonowała? Przecież samoloty Luftwafe przez kilka lat dominowały na naszym niebie. Okręty Kriegsmarine – nawodne i podwodne dokonywały dalekich rajdów. Dywizje pancerne i zmotoryzowane Wermachtu i SS często wykonywały zmasowane uderzenia i manewry okrążające na wszystkich frontach Europy. Na jakim paliwie te wszystkie samoloty latały? Co napędzało te wszystkie okręty, czołgi i samochody? W jaki sposób Niemcy hitlerowskie uniezależniły się od ropy?

Głowili się nad tym niemieccy naukowcy zachęcani i ukierunkowani zapewne przez Hitlera. W końcu doprowadzili do tego, że gospodarka III Rzeszy produkowała paliwa syntetyczne z węgla na skalę przemysłową. Od wysokooktanowego paliwa do samolotów, poprzez benzyną do samochodów i paliwo do czołgów  na mazucie dla okrętów kończąc, a także smary i oleje – wszystko z węgla Nie zrażało ich wcale, że do produkcji 1 tony paliwa zużywano 7 ton węgla i jeszcze inne składniki. Ważne żeby armia była „na chodzie”. Wikipedia podaje, że kilkanaście takich kombinatów przetwórczych wytwarzało w III Rzeszy do 6,5 miliona ton paliwa rocznie.

Powstały wielkie fabryki, w których pracowali głównie robotnicy przymusowi z podbitych krajów i przerabiały węgiel na benzynę. Jeden z takich kombinatów funkcjonował w Policach koło Szczecina, inny w Blachowni Śląskiej. Nie zostało po nich wiele, bo zostały zbombardowane przez aliantów, a po przejściu frontu rozmontowane i wywiezione na wschód przez naszych radzieckich sojuszników.

Podobne artykuły


16
komentarze: 110 | wyświetlenia: 661
14
komentarze: 11 | wyświetlenia: 957
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 382
14
komentarze: 2 | wyświetlenia: 898
13
komentarze: 0 | wyświetlenia: 961
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 515
12
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1653
12
komentarze: 12 | wyświetlenia: 733
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 499
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 431
11
komentarze: 24 | wyświetlenia: 469
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 449
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 990
11
komentarze: 9 | wyświetlenia: 919
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 781
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  awers,  25/01/2016

Te zakute faszystowskie przyłbice wspierała wysoka technologia.

  barkarz  (www),  25/01/2016

@awers: ... i praca niewolników.

bardzo ciekawy temat :-)
A przykuł moją uwagę, gdyż w sobotę czy niedzielę leciał w TV dokument poruszający właśnie ten problem - braku naturalnych złóż paliw na terenie Rzeszy.

Był to jeden z poważniejszych powodów, dla których Hitler szedł z armią na wschód - po ropę!

Tak to naukowcy Rzeszy pracowali nad tworzeniem syntetyków z węgla i gazu.

Ogólnie to technologia jest rozwojowa, ale wymaga dopracowania. Na przykład część procesu możnaby robić pod ziemią, jak gazowanie węgla wprost w pokładzie.
Kiedyś czytałem takie opracowanie AGH o tym problemie, ale jak widać zabrakło woli politycznej.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska