Login lub e-mail Hasło   

Przemyślenia pacjenta (petenta)

Przemyślenia pacjenta (petenta) Stosunek lekarzy polskich (większości zdaje się) do pacjentów, jest ogólnie znany i zawiera się w takich oto kilku słowach; ― Ja (...
Wyświetlenia: 1.407 Zamieszczono 01/03/2016

Przemyślenia pacjenta (petenta)

Stosunek lekarzy polskich (większości zdaje się) do pacjentów, jest ogólnie znany i zawiera się w takich oto kilku słowach; ― Ja (lekarz) jestem Bogiem, Alfą i Omegą, a ty, chodzącą, namolną bryłą mięsa, gnijącą tu i ówdzie i obrzydliwą przez to, wstrętną! Nikim! Bardzo rzadko ciekawszym przypadkiem medycznym, nigdy człowiekiem, istotą czującą.

Jest was tam za drzwiami tysiące, więc jeśli już trafiłeś do mnie, jeśli dostałeś się do mojego gabinetu, to skromniutko proszę, na kolanach, oczka spuszczone durniu jeden! I słuchaj uważnie, gdy do ciebie łaskawie mówię. Chciałbyś cwaniaczku, by cię wyleczyć, chciałbyś, bym poświęcił ci uwagę i mój cenny czas? A grubą kopertkę masz? Nie? To idź chamie, nakup sobie aspiryny i łykaj na zdrowie. Masz tu receptę, spadaj! Dodatkowo przepisuję ci plaster na odciski ― znaj łajzo pana! Nie pomoże? Cóż... niech cię skuteczniej leczy, he, he, NFZ, skoro to im płacisz swoje żałosne składki! Tomografu ci się zachciewa, rezonansu, diagnostyki solidnej? A idź mi buraku w cholerę!

Przesadzam? Niewiele!

Szczęśliwie nie chodzę nagminnie (jeszcze) po lekarzach, ale jeśli będę musiał... Chyba mnie na miejscu szlag trafi, lub zamkną mnie w więzieniu za zabójstwo! W afekcie!

Bo... kim ja dla ciebie jestem konowale, chamie medyczny? Wstań zza tego zasranego biurka, uśmiechnij się uprzejmie i ukłoń w pas! Pacjent przyszedł, Klient twój! Ten, dzięki któremu upasłeś się nad miarę, dzięki któremu wsuwasz codziennie bułeczki z szyneczką, rozbijasz się po mieście autkiem swym ulubionym! Być może ktoś lepszy od ciebie... ale nieważne. Lepszy, gorszy ― to nie ma znaczenia. Przede wszystkim ktoś cierpiący, potrzebujący twojej specjalistycznej, pożal się Boże, pomocy. Myślisz ćwoku, że przyszedłem tu, zamiast ty do mnie, dla rozrywki, że nie mam co robić, a tylko tak dla jaj szlajam się po przychodniach, wystając godzinami w nieskończonych kolejkach? Łapiąc wszelkie możliwe, skumulowane tu mutacje zaraźliwe?

I popatrz wreszcie na mnie medycznie, oderwij gały od tego komputerka i papierów, zapytaj fachowo o to czy owo, pociesz! Nie jesteś wszak jakimś urzędowym cyborgiem z łbem pełnym popalonych tranzystorków. Uczyłeś się latami, studiowałeś, przyswajałeś podobno tę konieczną w zawodzie empatię, więc zachowuj się jak przystało na prawdziwego humanistę. A jeśli rzeczywistość okazała się inna niż oczekiwałeś, jeśli ogrom zadań medycznych przerasta cię, łapówy od firm farmaceutycznych coraz mniejsze, to zmień zawód, rzuć to w diabły. Weź się chopie za kopanie rowów, zamiatanie. Przecież, o ile wiem, przymusu jeszcze nie ma!

Bo jeśli, co przecież niewykluczone, pomożesz mi skutecznie, to rozpowiem o tobie w swoim środowisku, zareklamuję, przysporzę klientów i złotówek. Rozumiesz niezguło? A w razie niepowodzenia...? Nie chcę cię straszyć, lecz jeśli na skutek twoich starań medycznych pogorszy mi się lub zejdę z tego łez padołu, to wiedz, iż mam zdeterminowaną i mściwą rodzinę. Same wyrośnięte, emocjonalne chłopy z pięściami jak bochny. Więc gdy nie czujesz się na siłach, nie chcesz, to lepiej powiedz mi od razu ― odejdę w spokoju, nie ulegnę pokusie. Co najwyżej splunę!

No!

Oto dwa, całkiem przeciwstawne punkty widzenia. To jak... cholerna wojna! Toczona od lat w majestacie idiotycznego prawa, w oparach niemożności, bezsensownym zgiełku oszukańczych mediów, bezsilnego wycia do gwiazd... I dotyczy nie tylko medycyny. Tak jest we wszystkich innych relacjach; ― petent, urzędas, prawnik, klient, sprzedawca, dostawca, pracodawca, pracownik, itd., itp..

System, nieogarnialna głupota ludzka? Zwłaszcza tych codziennie upokarzanych, pozwalających sobą pomiatać?

Koniec ― 1502

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1601
15
komentarze: 60 | wyświetlenia: 917
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1187
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 767
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 464
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1035
13
komentarze: 62 | wyświetlenia: 767
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 586
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 736
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 724
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 508
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 997
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 1125
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





Normalnie z życia wzięte!!!
Aż przypomniał mi się mój przypadek gdy zakaszlany, zasmarkany z temperaturą 39 i ropą na gardle zaSZŁEM do pewnego gabinetu. W recepcji panie nadwyraz uprzejme ale lekarz - pani lekarz ...

starsza kobieta przed gabinetem której oczekiwało (razem ze mną) 6 osób - byłem przedostatni a czekałem od godziny 13:30.

Starsza pani lekarz wpuszczała pacjen

...  wyświetl więcej

@Trebor: Takiego zachowania na przyszłość nie polecam. Bo to tylko zwiększa ich (konowałów, urzędasów, itp.) butę. Stówę można odcierpieć, ale jakąż satysfakcję przyniosłoby jednorazowe walnięcie w ten wredny, półboski ryj? Lub choćby splunięcie od serca?

@golesz: ajj korciło - żebyś wiedział!
A najlepsze jest, że przecież oni tak funkcjonują z naszych podatków.
Ja rozumiem, gdybym chodził kilka razy w miesiącu i korzystał z ich pomocy - ale ja w ośrodku zdrowia jestem raz na kilka lat a u dentysty raz na pół roku!

Podatki odprowadzam więc kompletnie nie rozumiem tego systemu ... i chyba wielu innych też tego nie kapuje

@Trebor: Formalnie nikt tego nie rozumie, ale sprawa jest banalna; - To my są stery i żeglarze i żaden namolny ćwok nie będzie nam mówił jak mamy się zachowywać. Nie podoba się, to won!

@golesz: zaskakując jest to, że takie podejście jest rzeczywiste - codzienne, a mimo to (negatywnie) zaskakuje i zaskakiwać nie przestaje

@Trebor: Gdyż normalny, zdrowy na umyśle człowiek, zwyczajnie nie jest w stanie przyzwyczaić się do paranoi, wszy i wszelkich innych zaraz. Nie uodpornia się, nie obojętnieje. W efekcie umiera niespełniony w strasznym dyskomforcie egzystencjalnym, ale i zupełnie bez żalu za minionym. No... trochę tych kobitek może szkoda, ale poza tym...

@golesz: straszna ta rzeczywistość :-))))

  Hamilton,  01/03/2016

Dokładnie 16 lat temu miałem poważną operację w szpitalu, który nie cieszył się zbyt dobrą opinią. Uciekłem wtedy chyba przed kosą w ostatnim momencie. Jednak moje wrażenia są bardzo pozytywne. Nie tylko mnie dokładnie przez 6 tygodni wyremontowali, ale zrobili to w wielkim stylu. Widziałem też ile wysiłku włożyli w ratowanie życia mojego sąsiada, który leżał obok.

@Hamilton Starszy: Wyjątki co prawda przeczą regule, niemniej odczucia bardzo wielu są takie jak powyżej. Wszystko zależy również od pory roku, dnia, pogody, itd., itp..

@golesz: oskarżanie lekarzy o całe zło w służbie zdrowia też jest nieporozumieniem. Ten system jest chory, a lekarz jest tylko trybikiem w tej biurokratycznej machinie. To wszystko jest zbiurokratyzowane, dziurawe, źle zarządzane i na dodatek od wielu lat niedoinwestowane. Bez radykalnej, przemyślanej reformy sytuacja nie ulegnie zmianie nawet jeśli miejsce lekarzy zajmą anioły.

@Hamilton Starszy: system może być zły, ale to od lekarza zależy, czy pokaże ludzką twarz czy będzie mendą traktującą każdego chorego jak ciężar w jego spokojnym życiu.

Sam trafiałem na dobrych i złych lekarzy. Uwielbiam np. swojego dentystę do którego chodzę z NFZ - rewelacyjny człowiek i chodzę tam z przyjemnością. Ale to wyjątek. Jednak ten wyjątek pokazuje, że nawet pracując w ramach f

...  wyświetl więcej

@Trebor: za niewielkie pieniądze nie będzie dobrej publicznej służby zdrowia. Lekarze mogą jedynie odesłać cię z kwitkiem ładniej się uśmiechając i czulej żegnając..
http://forsal.pl/artykuly/7967(...)#wykres

@Hamilton Starszy: ja się z tym zgadzam. Tylko to nie zmienia faktu, że lekarz mógłby inaczej podchodzić do pacjenta - z większą empatią.

Pieniędzmi uśmiechu nie kupisz ani dobrego słowa czy zaangażowania.
Poza tym, problem pojawia się gdy płacisz podatki z których ten lekarz leczy (w tym ubezpieczenie zdrowotne).
Nie płacę po to by użerać się z lekarzem ale po to, by móc się

...  wyświetl więcej

@Trebor: nie będzie pewnych zachowań jeśli nie będzie systemu wymuszającego pożądane zachowania. Na rynku zdrowia musi też być element konkurencji wymuszający jakość. Źle opłacany i przemęczony personel nie będzie miły i sympatyczny. Zachowania tych ludzi nie odbiegają od krzywej rozkładu Gaussa. Nasze oczekiwania, zwłaszcza gdy jesteśmy chorzy, przygnębieni tym faktem i bardziej spragnieni pomocy ...  wyświetl więcej

@Hamilton Starszy: tylko człowiek pracując w firmie, niezależnie od tego ile zarabia, nigdy nie osiągnie sukcesu i nie zabawi długo na danym stanowisku, jeśli nawet w najgorszych warunkach nie okaże właśnie tego zaangażowania.

Tutaj lekarze są na garnuszku podatników - niezależnie co zrobią, jak się zachowają w stosunku do pacjenta i tak kasę dostaną. Wrócę do przykładu dentysty - ani gros

...  wyświetl więcej

  Hamilton,  02/03/2016

@Trebor: mówimy o tym samym, tylko z innej nieco pozycji. Usługi zdrowotne są reglamentowane z wszelkimi tego skutkami ubocznymi. Przy tak dramatycznie małej ilości lekarzy na 1000 mieszkańców jest tak jak jest.

  zzosia,  01/03/2016

We wszystkim trzeba mieć szczęście( w każdej dziedzinie życia)..... jak dobrze trafisz to super... a jak nie, to kaplica. Bez względu czy to lekarz, urzędnik, sprzedawca, sędzia.....itd.

  seta1212,  01/03/2016

Leszku, ostre i trafione - urozmaicę temat dodatkową fraszką na okoliczność p.t. Jaja z Hipokratesa
Pytano raz medyka, który kasę kosił:
czy jest tak nieudacznym jak opinia głosi
a zamierza w tym fachu budować karierę?
"nie muszę leczyć, skoro primum non nocere"

A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet jak idzie się prywatnie i płaci się ciężkie pieniądze za możliwość pogadania przez 15 minut z lekarzem to niektórzy też traktują cie jak "kobieta z dziekanatu studenta".

  jacol16  (www),  07/03/2016

Jakie to prawdziwe i tak lekko napisane. SUper



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska