Login lub e-mail Hasło   

Nakręcono o tym film

że żywi marynarze byli wtopieni w stalowy pokład, jak gdyby ten przez chwilę zamienił się w rtęć. To efekt użycia silnego pola elektromagnetycznego wielkiej częstotliwości.
Wyświetlenia: 439 Zamieszczono 02/03/2016

Eksperymenty prowadzono podobno na statku USS "Eldridge". Stacjonował on w Filadelfii. Oczywiście nie znamy szczegółów technicznych przedsięwzięcia, wiemy natomiast, że mówi się, iż okręt przez chwilę był niewykrywalny dla radarów. To, co przez moment uznawano za sukces, ostatecznie przerodziło się w koszmar całej załogi. Nagle bowiem USS "Eldridge" rozpłynął się w powietrzu.

USS "Eldridge" USS "Eldridge" Foto: www.starfiretor.com

Nie wysyłał żadnych sygnałów radiowych. Pojawił się ponownie po kilku godzinach. Okazało się wtedy, że jest mocno uszkodzony. Większy problem stanowiła jednak kondycja psychofizyczna ludzi na pokładzie. Ponad połowa stacjonujących na okręcie kompletnie zwariowała. Jedni unosili się w powietrzu, a drudzy wtopili się w kadłub. Ci, którzy pozostali przy zdrowych zmysłach, oświadczyli, że przenieśli się w przyszłość do roku 1983. Mimo konsekwencji, eksperyment prawdopodobnie przeprowadzono dwukrotnie. Całość okryto ścisłą tajemnicą. Ludzie zamieszani w "Projekt Monatuk" byli zastraszani, nieposłusznych zaś eliminowano. Skutki nieodpowiedzialności nadzorujących badania nad niewidzialnością mogły doprowadzić do zagłady cywilizacji.

 

Kilka miliardów duchów

Jeden z fizyków jądrowych wyjaśnił, na czym polegała specyfika eksperymentu filadelfijskiego. Gdy w 1905 roku Einstein opracował teorię pola niestatecznego, stwierdzono, że po upływie pewnego czasu zmienia ono strukturę cząsteczek. Gdyby cząsteczki, z których zbudowany jest człowiek, oddaliły się od siebie, stalibyśmy się tak rozrzedzeni, że nie widzielibyśmy przed sobą żywych postaci. Z praktycznego punktu widzenia nie byłoby nikogo. To samo stałoby się z całą planetą. Badania prowadzone przy okazji tego eksperymentu mogły więc doprowadzić do upadku ludzkiej rasy. Ryzyko było ogromne, a potencjalne korzyści nie byłyby w stanie powetować strat poniesionych w trakcie projektu. W świecie, w którym nie ma już ludzi, wiedza o przemieszczaniu się w czasie i przestrzeni jest co najmniej zbędna. Po eksperymencie wielu członków załogi poddano wielomiesięcznej opiece w specjalnych naukowych ośrodkach. Część z nich wykazywała zdolności parapsychiczne. Stawała się spontanicznie niewidzialna lub potrafiła pojawiać się w różnych miejscach jednocześnie. Niektórzy zapadali na dziwny stan tkwienia w bezruchu. Byli oni w istocie zamrożeni. Proces odmrażania trwał od kilku godzin do kilku miesięcy!

Bielek i podróże w czasie

Jednym z ocalałych był niejaki Alfred Bielek, oficjalnie znany jako Edward Cameron. To absolwent Harvardu, fizyk, który był na pokładzie w czasie realizacji feralnego eksperymentu wraz ze swoim bratem Duncanem. Nieżyjący już Bielek opowiadał o tym, że udało mu się wyskoczyć za burtę w czasie, gdy okręt znikał, jednak nadal był on w zasięgu pola magnetycznego, które przeniosło jego, Duncana oraz wszystkich na USS "Eldridge" w przyszłość. Bielek miał w tej sprawie do powiedzenia znacznie więcej. Z podziemnego wywiadu krążącego po internecie, jakiego udzielił pewnemu niezależnemu badaczowi zjawisk paranormalnych wynika, że to nie był incydentalny przypadek w jego życiu. Później bowiem wielokrotnie przenosił się w czasie. Mało tego, odseparowano jego duszę i wstawiono w nowe ciało, zaś pamięć i świadomość tamtych wydarzeń mocno zaburzono.

Bielek opowiada o tym, jak swego czasu przeniósł się do roku 2749. Od razu trzeba zaznaczyć, że mamy do czynienia z interaktywną podróżą w czasie. Istnieje bowiem do tej pory przekonanie, że nawet gdyby taka podróż była możliwa, odbywający ją odgrywałby rolę biernego obserwatora, niemającego wpływu na wydarzenia dziejące się w tym czasie. Z relacji Bieleka wynika jednoznacznie, że oddziaływał on na czasoprzestrzeń, w której się znalazł. Od razu po pojawieniu się w roku 2749, został on zinwigilowany przez sztuczną inteligencję w postaci kryształów. Momentalnie rozpoznano w nim przybysza z innej epoki. Po przesłuchaniu Bielek stał się pilotem wycieczek po jednym z latających miast, które w XXVIII wieku są normą. Interesujące jest to, co zobaczył. Okazało się, że rolę nadzorców przejęły inteligencje syntetyczne. Stało się tak w wyniku wielu błędnych decyzji podjętych wcześniej przez ludzi. Panuje socjalizm. Wszystko jest dostępne dla każdego, a pracuje się jedynie charytatywnie. Religie nie istnieją, zaś mieszkańcy Ziemi nadal korzystają z dobrodziejstw techniki i kultury w sposób podobny do współczesnego. Na co zwraca uwagę Bielek? Otóż problemem dla ludzi z przyszłości jest brak motywacji do działania. Sztuczna inteligencja na podstawie skomplikowanych obliczeń stwierdziła, że w roku 3000 nie ma już cywilizacji. Za główną przyczynę uznano zanik kreatywności. Staliśmy się najzwyczajniej w świecie zbyt leniwi, by pracować nad postępem. Brzmi to mocno niewiarygodnie, ale tak wygląda relacja Alfreda Bieleka, jednego z nielicznych ocalałych po eksperymencie "Filadelfia". Opowiada on także o kulisach pracy w tajnych laboratoriach wojskowych.

Tajne projekty wielkich umysłów

Bielek często wymienia także nazwisko Johna von Neumanna. Ten amerykański uczony węgierskiego pochodzenia znany był ze swojej niezwykłej inteligencji. Julian Bigelow, jego współpracownik przy budowie komputera, wspomina jego bezbłędne myślenie, za którym nikt nie był w stanie nadążyć. Marzeniem von Neumanna było odczytanie ludzkich myśli. Przy okazji pracował jednak nad wehikułem czasu. I to właśnie on według Bieleka odegrał nadrzędną rolę w rozwoju technologii podróży międzywymiarowych. Zaczęto tworzyć stabilne tunele czasoprzestrzenne, dzięki którym wysyłano ludzi na zwiad do przyszłości bądź przeszłości, w zależności od potrzeb. Początkowo aparatura była dość pokraczna i mało mobilna, z czasem jednak, wraz z rozwojem miniaturyzacji przyrządy do podróży w czasie stawały się coraz wygodniejsze. Kontynuowano także prace nad niewidzialnością. Bielek wspomina o pewnym zdjęciu, na którym widnieje były prezydent USA George Bush senior wraz z siedzącymi obok dwoma agentami Secret Service. Zostali uchwyceni przy łowieniu ryb. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jeden z agentów był niewidzialny. Na zdjęciu widać jedynie unoszącą się w powietrzu wędkę. Oznacza to, że wewnątrz oficjalnego rządu amerykańskiego praktykuje się takie zabiegi. Chodzi zapewne o możliwość przenikania tajemnic wroga przy użyciu technologii rozpływania się w powietrzu.

Co z tego wynika?

Po projekcie "Montauk" zaczęto rozwijać inne, na przykład projekt "Phoenix", którego założeniem było zbadanie możliwości kontroli ludzkich umysłów. Wszystko to zaczęło jednak przerastać pomysłodawców. Badania przynosiły rezultaty, ale były okupione wielkimi kłopotami nie do końca znanej natury. Ludzie, którzy zniknęli w wyniku eksperymentu filadelfijskiego, trafili do wymiaru, który przypomina zawieszoną animację. Istnieje ryzyko, że nie ma stamtąd powrotu. Mogą tam tkwić przez miliony lat, nie wiedząc, jak dużo czasu upłynęło w naszym świecie. Co gorsza, nie ma możliwości, by ich ściągnąć z powrotem. Tym samym oficerowie USS "Eldridge" stali się ofiarami demiurgicznych zapędów jajogłowych, których nikt z ich ambicji nie rozliczył. Sam Bielek jest dziś mocno krytykowany. Istnieje podejrzenie, że podkoloryzował całą historię i uczynił swoją osobę ważniejszą niż była. Uważa się, że był raczej agentem rządowym, który miał za zadanie testowanie reakcji społecznych. Pozostają domysły i gdybanie. O prawdzie możemy raczej zapomnieć

komentujący rewelacje onetu są pewnie bliżej prawdy

Eksperyment taki miał miejsce w rzeczywistości Jednak nie stało się nic "paramormalnego" Wielu członków załogi zginęło w męczarniach na wskutek oddziaływania pola elektromagnetycznego dużej mocy Po prostu znaleźli się w mikrofalówce Wielu z nich po prostu stopiło się z metalowymi częściami okrętu Powstały prądy wirowe a te spowodowały nagrzewanie się stali. Pożary i eksplozje a całości zniszczeń dopełniał obraz zdeformowanych zwłok i rannych ludzi Pole elektromagnetyczne dokonało uszkodzeń mózgu a wielu po prostu zwariowało. Władze USA wojskowi i cywilni naukowcy postanowili to wszystko ukryć i zatuszować Wymyślono bajeczkę o podróży w czasie Nadano tej tragedii sensacyjny przebieg Odsunięto podejrzenia o nieludzki eksperyment przeprowadzony na ludziach Do tej pory nie wyciągnęto konsekwencji wobec sprawców tej tragedi

Podobne artykuły


17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1415
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 794
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 1096
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 1049
13
komentarze: 93 | wyświetlenia: 361
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 849
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 640
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 473
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1105
12
komentarze: 5 | wyświetlenia: 683
12
komentarze: 72 | wyświetlenia: 446
12
komentarze: 4 | wyświetlenia: 574
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 655
12
komentarze: 31 | wyświetlenia: 660
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





swistak podobno ciebie też odmrażali przez wiele miesięcy. Nieskutecznie jak widać. Myślokształt ci się chyba zupełnie rozwodnił i wyparował.

  Trebor,  02/03/2016

Zgłosiłem jako plagiat - to nie twój artykuł.

Ale po przeczytaniu tego, aż się boję co by było gdyby świstak pojawiał się w kilku miejscach jednocześnie ...
może mojra to takie fizyczne alterego świstaka - taka druga jego postać ...
świstak w jak silnym polu elektromagnetycznym przebywałeś, że takich zdolności nabrałeś?
Czy poza pozbyciem się mózgu - są jeszcze jakieś inne efekty uboczne?

@Trebor: swistak to człowiek ogromnej wiary. Im głupsza wiadomość tym bardziej się w nią wtapia. Jak Lipski.

@Hamilton Starszy: tylko trochę dziwnie, kiedy przed stanem wejścia w myślokształt jest samcem a po wyjściu ze stanu myślokształtu staje się samicą ...

Ten Higgs to porządnie namieszał mu w głowie

@Trebor: Michalkiewicz i Rydzyk kształtują świadomość swistka vel mojry. Efekt piorunujący.

Na podstawie równie skomplikowanych obliczeń z całą powagą muszę cię swistak ostrzec, że jak się nie weźmiesz w garść do końca roku zgłupiejesz do reszty.

@Hamilton Starszy: piszesz o tych wzorach, które wyprowadziłeś do obliczeń?

1) x=pi/V*m (wzór na ilość mózgu pod czaszką gdzie pi to jej średnica, V to objętość mózgu a m - jego masą)

2) x=w*vc/c+d/W (wzór na szybkość uczenia się gdzie: w - wiek; vc - prędkość czytania; c - prędkość światła w próżni; d - doba; W - praca)

Jeśli jeszcze jakieś wzory zastosowałeś - podziel się z nami

  Hamilton,  02/03/2016

@Trebor: mnie wychodzi, że na kilogram mózgu potrzeba ok. 30 tysięcy swistaków. Pod warunkiem, że myślokształt jest w normie i nie wyprzedza kształomyśli w pętli hologramu. Pentagon ma przerabiać swoich żołnierzy na termometry rtęciowe zawieszone w niebycie świadomości w postaci kryształu soli amonowo-potasowej, ale nie dłużej niż przez 7 tysięcy lat. To pozwoliłoby swistakowi się cofnąć w rozwoju. Problem w tym, że już nie ma dokąd. Mojra odmówiła podobno współudziału.

@Hamilton Starszy: to poważna sprawa. W takim przypadku świstak jest rozdarty na pół - myślo należy do świstaka a kształt do mojry. Tylko świstakomojra tworzą całość jako myślokształt.

@swistak: Bielek przeniósł się do roku 2749. W styczniu, czerwcu, czy w listopadzie?

  Hamilton,  02/03/2016

@swistak: najbardziej mnie śmieszy łatwość z jaką ci swistakopodobni detektywi i filmowcy docierają do najbardziej strzeżonych tajemnic wojskowych. Szczegółowe opisy, daty, nazwiska, technologie. Same Cherlaki Holmsy, jak ty. A wszystkie te eksperymenty po to by zniszczyć Chrystusa.



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska