Login lub e-mail Hasło   

A jednak Bóg Go odwołał do siebie

Niebo również potrzebuje takich osób w swoich anielskich szeregach. Inaczej tego odejścia nie da się jasno wytłumaczyć.
Wyświetlenia: 372 Zamieszczono 29/03/2016

Nie ma chyba osoby, która miałaby dziś jakiekolwiek wątpliwości kim był ks. Kaczkowski. Niestety już był. Stało się to, co było do przewidzenia a nikt nie mówił o tym głośno. Wszyscy liczyli na cud Miłosiernego Boga. Niestety Bóg tutaj nie wysłuchał. W okresie świąt Zmartwychwstania Pańskiego po długiej i ciężkiej chorobie odszedł do Domu Pana ks Jan Kaczkowski. To niepowetowana strata dla całej społeczności, niezależnie od stopnia wyznawanej wiary.


Uzyskał tytuł doktora naukowego broniąc pracy "Godność człowieka umierającego a pomoc osobom w stanie terminalnym – studium teologiczno-moralne", bioetyk, autor 3 popularnych książek:

* "Szału nie ma. Jest rak" (2013 r.)

* "Życie na pełnej petardzie" (2015 r.)


* "Grunt pod nogami" (2016 r.)

Lubię jego książki. Są wyjątkowymi, uniwersalnymi prawdami. Ostatnio stał się bohaterem filmu dokumentalnego. Ma na swoim koncie liczne wyróżnienia i nagrody za swoją ziemską działalność. 
Ciężko mówi się o nim w czasie przeszłym. Zabraknie jego mądrości, otwartej i trzeźwej oceny sytuacji współczesnego Kościoła. Szczery i niezwykle pozytywny człowiek, który uczył innych, jak żyć ze śmiertelną chorobą i odchodzić przy tym godnie.

Czas wysokiej jakości


To kolejny raz jak o nim pisze. Niech tak będzie jeszcze długo.
 Już teraz wiemy, że stan ks. Kaczkowskiego stopniowo się pogarsza.

Przeżywalność glejaka mózgu wynosi mniej więcej 36 miesięcy. W przypadku duchownego ten czas wydawał się stopniowo wydłużany. Ksiądz Jan doskonale zdawał sobie sprawę z tego jak bardzo był chory, mimo to robi wszystko, by pomagać innym chorym i potrzebującym. 
Jego świadectwo wiary, pokory i cierpienia pokazuje, że z każdej nawet najbardziej tragicznej sytuacji wyciąga się tyle dobrego ile to jest możliwe, dając z siebie naprawdę dużo, nie użalając się nad swoim losem. W reportażu radiowej Jedynki została pokazała bardzo ludzką twarz kapłana, który zaczął dotykać mistyki śmierci stojąc już u jej progu.

Śmiertelne życie


Pierwszy film dokumentalny o charyzmatycznym duchownym, którego okrutny los skazał na straszną chorobę - glejaka mózgu czwartego najwyższego stopnia. Dokument powstał jako rezultat dwuletniego czasu współtowarzyszeniu jego codziennego życia, pracy w puckim hospicjum. Produkcja w reżyserii Tadeusza Pawlickiego oparta jest na współczesnej formie dialogu między ks Janem Kaczkowskim a aktorem młodego pokolenia Antonim Pawlickim. Wzrusza i za wszelką cenę uczy pokory.

Doskonały obraz w tym świątecznym czasie. Wiarygodnie przewartościowuje dotychczasowe życie każdego z nas. Akceptacja nadchodzącej śmierci jest do tej pory najwyższą formą przyjęcia, bez zbędnego szemrania, woli Boga taką jaką ona jest. Co jest zadaniem piekielnie trudnym. Pogodzenie się z losem daje naoczne wrażenie głębokiej wiary i zawierzenie w pełni Bogu. 


Żal, smutek, przygnębienie. Ale też radość, że był z nami tak długo, jak tylko było mu dane. Choć miał zaledwie 38 lat. Tyle musiało wystarczyć. Dla nas, dla niego, dla Boga.

Wojownik współczesnych dni, bez czasu na życie prywatne. Księże Janie - dziękuję za wszystko! 






Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2083
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1095
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1783
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1474
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1015
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 920
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 822
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 602
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 510
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 333
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 906
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 305
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 561
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 673
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska