Login lub e-mail Hasło   

Syzyf dzisiejszych czasów

...
Wyświetlenia: 892 Zamieszczono 01/04/2016

Podobno Syzyf w ramach KARY miał wtaczać głaz na szczyt góry, a gdy był już bliski wierzchołka, głaz staczał się w dół by ten pchał go od nowa.

Zwrotu "syzyfowa praca" używa się do dnia dzisiejszego.

Czy to oznacza, że całe mnóstwo ludzi zostało pokaranych przez boga/bogów czy po prostu jest to konsekwencja źle dokonywanych wyborów?

W czym rzecz?

Do pracy chodzi większość osób dorosłych, które ukończyły edukację.

Praca polega na wykonywaniu najczęściej tych samych - powtarzalnych lub podobnych czynności.

Miesiąc w miesiąc, od pierwszego do pierwszego na polecenie szefa tysiące ludzi dzień w dzień robi niemal to samo.

Czy to nie syzyfowa praca?

Szczególnie do takich wniosków mogą dojść osoby pracujące na targetach (np. sprzedażowych).

Jest określony plan sprzedaży i trzeba go zrealizować. Miesiąc się kończy i znów to samo - od nowa rozpoczynająca się walka o klienta i realizację targetu.

Co wielu współczesnych ludzi odróżnia od Syzyfa?

Syzyf najpierw coś uczynił, później dostał karę.

Człowiek współczesny najpierw pcha kamień pod górę, dopiero potem może coś uczynić.

A jak to się stało, że człowiek jeszcze nie zwariował/oszalał?

W tym szaleństwie wielu widzi cel:

- utrzymanie rodziny
- zapewnienie dachu nad głową
- korzystanie z dóbr współczesnego świata
- rozwój intelektualny
i wiele innych.

Takie spojrzenie wcale nie sprawia, że człowiek czuje się lepiej wychodząc do pracy i zaczynając od nowa kolejny miesiąc, ale tłumi niezadowolenie w ramach idei wyższych - celu, który ma przed oczami.

Na szczęście, to tylko praca - syzyfowa - ale TYLKO praca.

Na co dzień możemy poza pracą wykonywać całe mnóstwo innych rzeczy, które będą odskocznią i odpoczynkiem ..

Tak wiem ... co to za odpoczynek, gdy w głowie wciąż pozostaje pytanie
"ile jeszcze do tego szczytu i czy tym razem kamień się nie stoczy?"

Podobne artykuły


16
komentarze: 7 | wyświetlenia: 1169
14
komentarze: 6 | wyświetlenia: 1019
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1049
14
komentarze: 10 | wyświetlenia: 1187
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 873
13
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1169
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 837
12
komentarze: 24 | wyświetlenia: 1119
12
komentarze: 6 | wyświetlenia: 803
12
komentarze: 2 | wyświetlenia: 987
11
komentarze: 2 | wyświetlenia: 768
11
komentarze: 8 | wyświetlenia: 697
10
komentarze: 40 | wyświetlenia: 691
10
komentarze: 14 | wyświetlenia: 825
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 757
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  nse,  01/04/2016

Kosimy trawniki, a trawa i tak sobie rośnie dalej :D

@Mariusz Kajstura: tylko to czy skosimy trawnik czy nie to nasza decyzja. Jak nie skosimy to najwyżej wpłynie to na nasze poczucie estetyki czy komfort ale nie zaważy znacząco na naszym życiu.
A spróbuj nie pracować ... czy nie wykonywać innych rzeczy narzuconych z góry przez państwo/społeczeństwo ;-)

  nse,  01/04/2016

@Trebor: "... ale nie zaważy znacząco na naszym życiu. " ..., a szukałeś kiedyś kluczyków do samochodu w bujnej rozrośniętej trawie ;)
.... spróbuj się nie myć, nie jeść itp ... Cały czas mamy problemy pogodzenia tego co Boże z tym co cesarskie :)

@Mariusz Kajstura: :-)))))
Tylko to co Boże wynika z natury i jest w nas wbudowane od poczęcia - tzn. wszystkim istotom żywym.
To co "cesarskie" jest nam narzucone. Trudniej jest się pogodzić z tym co nam ktoś narzuca niż z tym, co daje natura.

Kluczyków w bujnej trawie nie szukałem, ale naście lat temu 5 zł w piachu na plaży owszem :-D

  nse,  01/04/2016

@Trebor:"Tylko to co Boże wynika z natury i jest w nas wbudowane od poczęcia - tzn. wszystkim istotom żywym. " ... i zamiast to poznawać i zgłębiać, zaczęliśmy sobie budować własny oderwany od natury kanciasty świat :(

@Mariusz Kajstura: w którym toczymy nasze głazy pod górę na szczyt, którego nie osiągniemy.

  nse,  01/04/2016

@Trebor: .. z jednej strony chcemy osiągnąć nieosiągalny szczyt, a z drugiej chcemy żyć nadzieją że to jest możliwe ..., nienawidząc stagnacji ...
Nie mamy pewności czy to co robimy, robimy z miłości do szczytu, czy nienawiści do stagnacji :D

@Mariusz Kajstura: czasami po prostu z konieczności i strachu przed dniem codziennym - czy wykarmimy dzieci, czy utrzymamy mieszkanie, czy bliskim niczego nie braknie. A to co wymieniłeś to myślę, że jedno i drugie po trochu :-)

  nse,  01/04/2016

@Trebor: ..., a może by tak lżejsze głazy sobie wybierać ;)

@Mariusz Kajstura: i tak będzie trzeba go kulać ... tylko nogi rozbolą trochę później :-))))



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska