Login lub e-mail Hasło   

Katastrofa, która trwa

Długo ta sprawa była utrzymywana w tajemnicy, a i teraz nie jest przesadnie nagłaśniana. Problem jest niby powszechnie znany, ciągle jednak szokuje i zaskakuje. Pierwszy raz prz...
Wyświetlenia: 1.384 Zamieszczono 17/05/2016

Długo ta sprawa była utrzymywana w tajemnicy, a i teraz nie jest przesadnie nagłaśniana. Problem jest niby powszechnie znany, ciągle jednak szokuje i zaskakuje. Pierwszy raz przeczytałem o tej sprawie w latach 90-siątych w książce „Imperium” Ryszarda Kapuścińskiego. Już wtedy, prawie 30 lat temu problem nabrzmiewał, a Jezioro Aralskie się kurczyło ale nikt go nie ratował. Dawne wielki, słone jezioro znikło, a jego dno zamieniło się w pustynię. Piachy odzyskane, rozciągające się na powierzchni większej niż 50 tysięcy kilometrów kwadratowych. Województwo mazowieckie dla porównania ma 35 tys. km2

 

Mówi się dużo o Czarnobylu i Fukushimie, a to w porównaniu z katastrofą aralską przecież małe pikusie. Z Jeziorem Aralskim komuszki zdrowo namieszali ulepszając naturę. Kiedyś do jeziora wlewały swoje wody dwie potężne rzeki: Amu-daria i Syr–daria, każda z nich była dużo większa od Wisły. Zasilały słone jezioro słodką wodą dzięki czemu żyło w nim wiele gatunków ryb, z których połowu i przetwórstwa utrzymywała się ludność całego regionu. Nieomylne władze radzieckie postanowiły jednak skierować wodę z obu rzek na pustynię Kara–kum i Kyzył-kum, żeby nawodnić plantacje bawełny. 

Pomysł wydawał się niezły, bo rzeki były naprawdę potężne i chociaż plantacje ostatecznie powstały, koszt ich funkcjonowania jest koszmarny. Wszystko dlatego, że zamiast zbudować prawdziwe kanały, szczelne i kosztowne, które doprowadziłyby wodę z rzek do plantacji, ludzie radzieccy (nie wiem jak ich inaczej nazwać) zwieźli z całego ZSRR setki spychaczy, które wyryły w piaskach pustyni zwykłe rowy. W rezultacie większość wody nie dopływa do plantacji bawełny tylko wsiąka bezproduktywnie e pustynię. Nurty rzek osłabły, a Syr-daria zanikła zupełnie w piaskach. Jezioro Aralskie nie dostawało już zastrzyku słodkiej wody, a parowanie się nie zmniejszyło, zasolenie rosło, a poziom wody opadał. Najpierw wyginęły wszystkie ryby, a potem znikła woda.

 

Teraz muszą ten pasztet zjeść Kazachowie i Uzbecy. Mają słone wiatry i suche burze roznoszące drobinki soli i toksyczne nawozy osadzone w dawnym jeziorze. Mają popaprany klimat, wysoką umieralność dzieci, choroby płuc, oczu i skóry. Mają przetwórnie ryb i flotę rybacką na piasku, (ciekawe o ile zmniejszyłby się Bałtyk, gdyby woda opadła o 20 metrów). Mają także pozostałości po tajnych radzieckich laboratoriach i składach broni biologicznej na niegdysiejszych wyspach. Oczywiście mają również wspaniały plan zdjęciowy do robienia filmów katastroficznych.

 

Nie mają natomiast morza, po którym kiedyś pływały ich floty rybackie, ryb, które kiedyś przerabiały ich przetwórnie i związanych z tym przemysłem miejsc pracy. No i nie mają zdrowia, cała okolica jest skażona nawozami i środkami ochrony roślin. Z oczywistych powodów nie ma tam również żadnego ruchu turystycznego, bo kto chciałby dobrowolnie wdychać sól i nawozy?

Teraz każdy może o całej sprawie poczytać w necie. W wikipedii piszą, że władze radzieckie od początku miały raporty ekologów i wiedziały czym się nawadnianie stepu skończy. Nie piszą jednak jak łatwo było zamknąć ekologowi buzię w Kraju Rad i jak często zamykano tam całych ekologów.

Podobne artykuły


17
komentarze: 113 | wyświetlenia: 1623
14
komentarze: 8 | wyświetlenia: 672
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 1178
12
komentarze: 1 | wyświetlenia: 778
11
komentarze: 4 | wyświetlenia: 663
11
komentarze: 298 | wyświetlenia: 745
11
komentarze: 0 | wyświetlenia: 1038
10
komentarze: 2 | wyświetlenia: 971
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 402
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 482
10
komentarze: 10 | wyświetlenia: 392
10
komentarze: 143 | wyświetlenia: 632
10
komentarze: 0 | wyświetlenia: 529
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 472
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 456
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Trebor,  18/05/2016

jak idiota bierze się za coś, o czym nie ma pojęcia lub ma upośledzoną wyobraźnię, nigdy nic dobrego z jego pracy nie wyniknie



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska