Login lub e-mail Hasło   

Pierwszy Bal Eioby!

Relacja z wydarzeń jednego z gości.(Wszelka zbieżność imion jest zamierzona i nie przypadkowa)
Wyświetlenia: 1.400 Zamieszczono 19/05/2016
div>
 
 
 Co za piękny wieczór - rzekł spokojnie Mariusz Kaistüra, opierając się o niewielki acz zgrabnie zbudowany balkonik.
Słowa te kierował do ekstrawagancko ubranej kobiety, stojącej tüż obok.Z niewyjaśnionych przyczyn nie mógł dojrzeć jej twarzy, czy to z nieśmiałości czy ilości wypitego szampana za każdym zerknięciem widział...
Hmm, widocznie taka kolej rzeczy - pomyślał, przenosząc wzrok na powoli tonące słońce oświetlające sobą całą dolinę.
Z zadumy wyrwał go Trebor, pojawiając się niespodziewanie z kieliszkiem szampana.
Pan wybaczy - rzucił, obejmując poufale ekstrawagancką kobietę, jednocześnie jednym haustem opróżniając kieliszek.
Czas wracać na bal - pomyślał Mariusz, zasuwając za sobą firany.Nim pożarł go gwar wielkiej sali, zza karminowych zasłon, usłyszał jeszcze stłumione okrzyki - coś jak...nie skacz?
Hmm, nieważne.
Pozwolił by oszołomił go przepych i artystyczny rozmach Pierwszego Balu Eioby!
 
Sala rzeczywiście była przeogromna a skrypty użyte do jej stworzenia wybitnej jakości.Coś jak bal u Putina, gdyby Putin był dobry.
I kiedykolwiek wydał bal.
Niezliczone mrowie ludzkie kłębiło się, wymieniając opinie, śmiejąc się, tańcząc, czy też sącząc serwowane drinki przez roBoty usłużnie pojawiające i znikające wśród charakterologicznego tłumu niepospolitych osobowości.
Bogato zastawione stoły uginały się od wykwintnych potraw a by gości nie rozbolał brzuch na podświetlonym podeście grała podejrzana banda, kojąc nerwy w zakresie 30 000 Hz.
Wielkie kandelabry rzucały mdłe lecz konieczne światło by rozróżnić realne osoby od botów a między promieniami unosił się dym z nielicznych papierosów.
 
Czujne oczy Serpico próbowały wytropić upiorną nomenklaturę w tej mętnej atmosferze.
Poszukiwania niestety utrudniał fakt zatrucia grzybami.Co gorsza były to grzyby psychodeliczne.
- Cóż nie każde hobby jest bezpieczne - mruknął do siebie a przechodząca obok Aneszka, spojrzała nań dziwnie.
Torując sobie drogę elegancko łokciami coraz bardziej zapadał się w tłum a w głowie jak czerwoną jaskrawością minusów wybuchały salwy bólu.
 
 Niedaleko wyjścia stał (trzymając jakieś broszury) zgorzkniały mężczyzna ubrany w togę, monotonnym głosem raz po raz odmawiając alkoholu od natrętów wątpiących w słowo boże.
- ale na trzeźwo tego się nie da słuchać - krzyknął któryś z niewiernych przeznaczonych na unicestwienie głupców.
- mam swoje zasady - odparł z ledwo słyszalną emfazą Lewi.
Do wymiany zdań przyłączył się Kitek co nie wątpliwie zaostrzyło tylko rosnący konflikt religijny.Gdy powietrze przeciął przenikliwy gwizd Świstaka, zrozumiałem że muszę się szybko oddalić.
Ktoś rzucił butelką, ktoś krzyknął a ja wślizgnąłem się za ciekawie wyglądającą zasłonę.Oślepiło mnie światło, trafiłem na wystawę sztuki.
Pochwaliłem w duchu administratora, po czym nieśpiesznie wodziłem wzrokiem po tandetnie oprawionych obrazach.
Zmrużyłem oczy próbując odczytać napis pod wyjątkowo trudnym do zrozumienia ba..dziełem.
- To bezskuteczne - chrapliwym głosem rzekł ktoś za mną.
W przestrachu obróciłem się widząc Heneara, stojącego z założonymi rękami.
- tak, tak... - mruknął zapalając cygaretkę.
Chciałem uprzejmie zwrócić mu uwagę że dym szkodzi obrazom ale przerwał mi.
- totalny cholerny absurd.
- dlaczego pan tak uważa?
- Zero wyobraźni, wtórność i wyraźnie widoczny dekadentyzm.
Chwycił mnie za ramię i zniżył głos
- dobrze ci radzę, zabieraj się stąd - rzekł, sam stosując się do swojej rady, niknąc po drugiej stronie.
Nie poruszony tym osobliwym spotkaniem, kontynuowałem artystyczny przegląd.
Wystawa ciągneła się w nieskończonośc, zmieniając w korytarz którego końca nie mogłem dojrzeć.
Niknął on w mroku.
Poczułem nagle ogromny przypływ wrażliwości, myślałem że to z artystycznych podniet ale była to tylko Izabella.
- Jak dobrze że ktoś tu jest... - zanuciła ponuro.
- tak, owszem... - nie miałem ochoty na rozmowy o sztuce, ponadto strasznie chciało mi się pić.
Na szczęście usłyszałem kroki, po grubym artystycznym dywanie kroczyła grupa ludzi.
Kroczyli: Marcin Snajder robiący zdjęcia obrazom, Jan Staśića zapisujący coś w notatniku obgryzionym ołówkiem, gładko usty YoungContrarian, Karo, Barkarz z Śródlądzia, cicha Noemi oraz uśmiechnięty Kwiat Skalny wraz z kotem.
Z tyłu wlókł się Hamilton plując na co marniejsze obrazy.
Pilnie potrzebując drinka, opuściłem szybko towarzystwo wracając na główną salę..
Minąwszy ostrożnie wciąż trwającą wojnę religijną, podszedłem do niewielkiego barku.
setkę wódki i tonik - poprosiłem siwowąsego barmana.
Bardzo proszę o to wódkę twą przynoszę, - rzekł znikając wśród przeróżnych trunków.
- j5ak =się bAwisz - zapytał mnie ktoś przepitym głosem.
- słucham...ależ pan to przecież sam mistrz Bachir! - zdałem sobie sprawę.
- Taak, Zajebisty p0glad, młody.Słuchai, opowiem cio kresch.
 
Godzinę później pijany jak szpak, zataczając się oddaliłem się do skromnego lecz gustownego kibelka w stylu art - deco.
Oddając mocz, (uważnie by nie nalać na buty) usłyszałem brzęk tłuczonego szkła.
Zły, wyjrzałem zza drzwi kabiny, - jakiś kolo raz po raz przy odkręconej wodzie, walił w lustro gołą pięścią.
Musiał zobaczyć mnie w odbiciu ponieważ chwilowo przestał, rzucił za to nienawistne spojrzenie.
- Gdzie one są - wysyczał pokazując rozdwojony język.
Byłem zbyt nawalony by go zignorować.
- w sensie że kto?
- Wszystkie LESBIJKI, HOMOSIE, gnoje i POPAPRAŃCY!!1
Uznawszy że dyskusja nie ma sensu, postanowiłem uciec.Na nieszczęscie poślizgnąłem się i wypadłem z łazienki razem z drzwiami.
Oszołomiony, nie zauważyłem zbliżających się ludzi i porwał mnie tłum.
Przed stratowaniem ocalił mnie Głuptak, odlatując ze mną na bezpieczną odległość.
 
- Dziękuje panu, ...dokąd się tak spieszą?
- Oh..widzisz, to nie oni się spieszą a ich bakterie, cykl życia i śmierci, wszystko zostaje w naturze - odpowiedział enigmatycznie.
Powoli przetrawiając co właśnie usłyszałem, powlokłem się za tłumem.
Widocznie bal zbliża się do punktu kulminacyjnego - naszła mnie trzeźwa myśl.
Coś kapło mi na głowę, pomacawszy stwierdziłem że to ptasie guano.
- Kościół to frajerstwo, patafianie - zaskrzeczała mi w ucho nienaturalnych rozmiarów sowa.
- Dyl Sowizdrzał, jak mniemam? - zapytałem, równocześnie zastanawiając się jak poważne jest moje delirium.
- Przyznaj to albo znowu nasram ci na głowę - zaskrzeczała sowa ze słyszalną groźbą w głosie.
Puściłem się sprintem w stronę tłumu, wyczuwając jego perfidną aurę wyczekiwania.
 
Bezpieczny ukryty wśród tłumu, głośno wypuściłem powietrze.
Ludzie patrzyli wyraźnie w kierunku ogromnych rozmiarów sceny, reflektory krążąc rzucały różnokolorowe światła a skryta w cieniu orkiestra pod wodzą maestra przeszła na 120 dB HL.
- Ciekawe co się wydarzy...mruknąłem pod nosem.
Cokolwiek to będzie lepsze niż ponura codzienność - zagadnęła mnie stojąca nieopodal Katha.
- W grudniu 70' mówiłem podobnie - wciął się Adam Jeziorski.
- Ćśśśś, zaczyna się, - rozległy się szepty.
 
Nagle poczułem zapach marihuany, nie ze sceny a z sąsiada.
- Cokolwiek pokażą...pamiętaj że to tylko iluzja scenicza, uniwersalny umysł, wykreowalśmy to sobie, - stwierdził siedzący na podłodze kamil30.
- Myślisz...- zapytałem z powątpiewaniem w głosie.
- Medytuję - odciął się.
 
Na scenie pojawiła się sylwetka Zakrawarskiego.
- Witam Panie i Panowie - krzyknął w mikrofon, połowa sali zakryła uszy chroniąc je przed piskiem.
- sorry - Chcialem tylko powiedziec że Kaczynski to CH"""""""""- pisk mikrofonu zagłuszył resztę słów a Zakrawarskiego zabrała ochrona.
 
Aż w końcu..
 
Reflektory przestały się kołysać, skupiwszy promienie w jednym miejscu, orkiestra wybębniła kulminacyjny moment i olbrzymie zasłony nagle rozchyliły się.
I wtedy każdy ujrzał co innego.
 
 
 

Podobne artykuły


24
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1416
16
komentarze: 13 | wyświetlenia: 988
15
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1647
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1183
15
komentarze: 8 | wyświetlenia: 822
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 899
14
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1280
14
komentarze: 0 | wyświetlenia: 852
13
komentarze: 22 | wyświetlenia: 917
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 837
13
komentarze: 8 | wyświetlenia: 2420
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 805
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 848
13
komentarze: 11 | wyświetlenia: 988
13
komentarze: 3 | wyświetlenia: 933
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Noemi*,  19/05/2016

Dobre. Każdy widzi dokładnie to, co chce widzieć. :-)

  Trebor,  20/05/2016

tylko co tak mało tego szampana było? :-P

  katha,  20/05/2016

fajnie by było zorganizować taki bal w realu

  nse,  21/05/2016

@katha:... hehhe, może jeszcze za wcześnie ? , ... obraz balu mistrzowsko wymalowany powyżej przeraża :(
https://www.youtube.com/watch?(...)pVwm_sM ... może tak lepiej ?

  ,,  20/05/2016

Ekstrawagancka kobieta?? :-))
A co się stało z Diabłem tasmańskim?

Jak określa się nową sztukę o niezbyt lotnym pomyśle - Ba_dzieło. :))))

Jak z kotem to zawsze uśmiechnięta... Sierściuchy tak wpływają na człeka ;)

Jak moglem przegapic taki tekst?
Ciekawe kto kogo poprosil do tanca...
...i obeszlo sie bez rekoczynow???
a... Zakrawarskiego troche szkoda...

@youngcontrarian: Tez przeczytalem to po twoim wpisie.
Ale scene z Kaczynskim pamietam.
Chcialem udzielic mu "dobrych rad" ale KGB uwazal, ze takich moze dostarczac mu
tylko Putin (ma patent na to)
KGBownikow rozpylilem na ziarnka maku....o jestem znow na wolnosci.
Spij spokojnie bo najlepsi....Mossad czuwa !

@zakrawarski:
Drogi Zakrawarski,
W postokraglostolowej Polsce tradycja stalo sie oskarzanie przeciwnikow politycznych konszachtami z Moskwa...
Doswiadczal tego swego czasu Tusk doswiadcza tego teraz i Kaczynski...
Mysle, ze w Polsce AD 2016 nalezy publikowac bajki, w ktorych polskie dzieci juz od najmlodszych lat straszy sie "kacapami".
Pamietam z dzicinstwa moja ...  wyświetl więcej

@youngcontrarian: Wiesz oczywiscie, ze bal i moja tam obecnosc to tylko
zmyslona "checa" ? Czy ?
Chetnie bym przeczytal twoj obiektywny i oparty na faktach opis "Kacapsko-Polskich"
na przestrzeni dziejow.
Sybir, rozbiory, powstanie warszawskie, Katyn, okupacja 1945-1989 i........
Znalem kilku Rosjan osobiscie.....to ogromnie mili, sympatyczni i goscinni ludzie. ...  wyświetl więcej

@zakrawarski:
Drogi Zakrawarski,
To nie "kacapskie fobie" sa tematem mojego komentarza.
Straszenia "ruskich" Putinem AD 2016 jest rownie bezsensowne jak straszenie potomkow "Akcji Wisla" (zamieszkalych obecnie na - tak wspanialomyslnie podarowanych nam przez naszych zachodnich sasiadow - tzw Ziemiach Odzyskanych) Bandera czy Szuchewyczem.
Фамилия Толстюк скорее всего им ...  wyświetl więcej

@youngcontrarian: Gdzies mijamy sie w naszej wymianie zdan.
Moj "udzial" na balu i opis KGB to byl tylko zart.
Ale Putinem nie trzeba straszyc bo on sam wykonuje to najlepiej.
Szwecja (niemal bezbronna) stala sie poligonem dla wszelkich rodzajow broni
Rosyjskiej marynarki i floty powietrznej.
Stalym obiektem pozorowanych atakow jest baza Muskö:
...  wyświetl więcej

@_serpico_: Nie jestem w stanie objac moim rozumem dzialan wladz Rosji
Najwiekszy kraj swiata "zdobywa" nowe terytoria co wydaje sie byc celem samym w sobie.
Po drugiej wojnie zabrali od Finlandii poludniowa czesc Karele, oraz polnocna czesc
odpychajac Finlandie od morza polnocnego.
Od Japonii zabrali kilka wysp Kurylskich i.......sam znasz te "zdobyte" tereny
Ws ...  wyświetl więcej



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2017 grupa EIOBA. Wrocław, Polska