Login lub e-mail Hasło   

Życie bez posiadania samochodu.

Życie bez posiadania samochodu Fragment zdjęcia Bruna Takahashi (PD) Znam wielu ludzi, którym samochód wydaje się naprawdę poprawiać jakość życia. Nie...
Wyświetlenia: 376 Zamieszczono 20/06/2016
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Życie bez posiadania samochodu

 
Fragment zdjęcia Bruna Takahashi (PD)
Znam wielu ludzi, którym samochód wydaje się naprawdę poprawiać jakość życia. Niektórzy potrzebują go do swojego biznesu, inni jeżdżą w miejsca, w które trudno jest dotrzeć inaczej. Jednak kupno samochodu nie zawsze oznacza zmianę na lepsze.
Samochód to nie zawsze oszczędność czasu
Pozornie dojazd wydaje się szybszy, ale czas tracony jest w inny sposób.

Chodzenie lub jeżdżenie na rowerze dostarcza organizmowi zdrowego i potrzebnego mu ruchu. Kierowca ma do wyboru: więcej czasu spędzać na ćwiczeniach albo gorzej się czuć, a nawet tyć.

Z samochodem co chwilę trzeba coś robić. Naprawiać, jeździć na przeglądy, wymieniać opony, tankować, jechać do myjni.

Samo kupno samochodu to dużo zachodu, a przecież kierowcy często zmieniają modele co kilka lat.

Dowiadywanie się o wielu sprawach technicznych związanych z samochodem również pochłania czas.

Zakup i utrzymanie samochodu bardzo dużo kosztuje. Bez samochodu niektórzy ludzie mogliby mniej pracować i w ten sposób oszczędzić mnóstwo czasu.

Czas zabiera też samo skupienie się na jeździe. W komunikacji publicznej bardzo poszerzyłem znajomość angielskiego, powtarzając słówka. Przeczytałem też mnóstwo książek (czytając w ten sposób warto zachować ostrożność, np. trzymając dobrze torbę, być świadomym tego co się dzieje wokół). W samochodzie można niby słuchać audiobooków, ale przecież jednocześnie trzeba być skupionym na jeździe.

Niektórzy mówią, że aby nie wyjść z wprawy w prowadzeniu, trzeba jeździć regularnie. Jak to? To samochód jest dla nas, czy my dla niego? Przecież on ma nam pomagać – dlaczego zatem nagle pojawiają się jakieś dziwne obowiązki względem niego?
Samochód dużo kosztuje
Jest bardzo dużo opłat: ubezpieczenia, benzyna, oleje, liczne naprawy, mandaty (zdarzają się tylu ludziom!), myjnie, miejsce postojowe, opłaty za parkowanie, ciągła utrata wartości, wymiana opon. Wielokrotnie słyszałem historie „zepsuł mi się samochód, zapłaciłem dwa tysiące w warsztacie”. Do tego im samochód starszy, tym częściej się psuje, więc często kierowcy zmieniają model co kilka, kilkanaście lat. Kolejny wielki wydatek.

Samochód może przyczynić się do znacznego zwiększenia kosztów kredytu mieszkaniowego. Warto policzyć w kalkulatorze kredytowym o ile szybciej można spłacić dług bez samochodu. Czasami z 30 tysięcy robi się ponad sto tysięcy za odsetki kredytu mieszkaniowego i nawet dziesięć lat różnicy w okresie spłaty. To jest oczywiście kwestia indywidualna, ale czasem wychodzi aż tyle.

Samochód jest inwestycją tylko wtedy, gdy pomaga nam zarabiać. Jeśli nie, to nie kupując go możemy zwiększyć naszą finansową niezależność.
Samochody nie są bezpieczne
Co jest bezpieczniejsze? Transport publiczny, rower, czy samochód? To zależy od miejsca i od osobistej ostrożności.

Żaden środek transportu nie jest całkowicie bezpieczny. Ze statystyk policyjnych wynika, że w latach 1985 – 2008 było milion i sto sześćdziesiąt tysięcy wypadków (1). Z tego milion czterysta tysięcy rannych. Prawie co trzydziesty Polak był ranny w wypadku. To tak, jakby w statystycznej klasie szkolnej była taka jedna osoba. Sto czterdzieści pięć tysięcy zabitych! Prawie jedna osoba na trzysta. I to wszystko tylko za lata 1985-2008!

Nic dziwnego. Wielu ludzi jeździ niebezpiecznie. Zdarzają się nawet takie patologie jak wyprzedzanie na trzeciego czy wyprzedzanie na ciągłej. Nieustanną plagą są pijani kierowcy. I co z tego, że sami jeździmy ostrożnie?
A jak wygląda statystyka bezpieczeństwa wśród pieszych lub w transporcie publicznym? W roku 2010, policja zanotowała 11 tysięcy spraw związanych z bójką lub pobiciem (2). Przestępstw rozbójniczych było 15 tysięcy. A jeśli chodzi o wypadki samochodowe, to w tym samym roku było ich 38 tysięcy (3)! W 2010 wszczęto 702 postępowania związane z popełnieniem, bądź usiłowaniem zabójstwa. A w tym okresie zginęło około cztery i pół tysiąca osób w wypadkach! Może są pewne niebezpieczne miasta, dzielnice lub miejsca (w których samochód jest wręcz wskazany), ale ogólnie jest więcej wypadków niż pobić. Więcej ludzi umiera od wypadków, a nie od zabójstw.

Warto też przeczytać rady policji o tym, jak uniknąć ulicznego napadu.

Wróćmy jeszcze do tych 38 tysięcy wypadków samochodowych. Można zauważyć, że 10 tysięcy z nich to najechania na pieszego (3). Ciągle jednak więcej wypadków związanych jest z prowadzeniem, a nie z chodzeniem. Poza tym kierowcy też co jakiś czas są pieszymi. Dla siebie zaś warto wyciągnąć wniosek, że będąc pieszym trzeba być uważnym na drogach i przy drogach. Zachowywać szczególną ostrożność, nawet tam, gdzie jest przejście dla pieszych lub gdzie mamy zielone światło.

Nie jest prawdą, że rowerem jest mniej bezpiecznie niż samochodem, ponieważ w długim terminie kierowcy znacznie częściej zapadają na choroby cywilizacyjne i od nich umierają. Częsty wysiłek na rowerze chroni przed wieloma z nich. Ten fakt opublikowała Światowa Organizacja Zdrowia (4). A swoją drogą, bezpieczeństwo na rowerze można zwiększać czytając o nim.
Sam kierowca może niechcący zabić pieszego albo spowodować wypadek, w którym będą ranni. Jakie okropne wyrzuty sumienia gnębią potem sprawców, czasem nawet wiele lat. Jeśli nie prowadzimy, to nam to nie grozi.
Coraz gorsza jakość samochodów
Jakość samochodów się obniża. Mówi się, że samochody konstruuje się tak, by były awaryjne. Bo wtedy ludzie częściej kupują nowe lub robią naprawy w autoryzowanych serwisach. Czyli kupno samochodu to taki dłuższy wynajem.
Spacery
Steve Jobs, były prezes Apple, codziennie chodził na długie spacery, by rozmyślać, planować, wymyślać. Ile wspaniałych pomysłów wpadło mu wtedy do głowy! Przydało mu się to do prowadzenia jednej z większych firm na świecie.

A spacer można świetnie połączyć z dotarciem do pracy i z powrotem, ewentualnie łącząc to z dojazdem komunikacją miejską.

Spacer zwykle jest przyjemny i relaksuje. Pozwala na większy kontakt z naturą i na głębsze przeżywanie pór roku. Nawet w mieście.

Pójście do sklepu, na przystanek, z dzieckiem do szkoły można traktować jak ruch dla zdrowia. Widziałem kiedyś artykuł „Chcesz być zdrowy - kup psa. Będziesz chodzić prawie pół godziny dziennie. Udowodnione naukowo”. Cóż, nie napisano, żeby rozważyć życie bez samochodu, bo firmy  motoryzacyjne dużo płacą za reklamy.

Faktycznie, badania naukowe pokazują duże zyski z regularnego chodzenia. Zmniejsza się ryzyko wielu chorób, w tym raka, cukrzycy, chorób serca, depresji. Jest też wiele innych korzyści zdrowotnych, np. wzmacnianie kości (5) (6) (7) (8).

Oczywiście, nie każda trasa jest bezpieczna i dogodna na spacer, ale wiele jest.

Zdrowie
Długotrwałe siedzenie jest niezdrowe. Czasami uważa się je nawet za „palenie XXI wieku”. Polecam w tej kwestii artykuł w New York Times (9). Jeżdżenie samochodem wydłuża jeszcze bardziej czas siedzenia.

Po kupnie samochodu kusi, by nim ciągle jeździć. Nawet na bliskie odległości. Wtedy traci się jeszcze więcej okazji do ruchu. A szkoda, bo dzięki chodzeniu łatwiej można utrzymać dobrą formę i wygląd, często zmniejszając ilość ćwiczeń do wykonania gdzie indziej.

Organizm człowieka potrzebuje witaminy D. Wytwarza się ona, gdy skóra jest wystawiona na słońce. Nie dzieje się tak, gdy promienie przechodzą przez szybę.
Zmartwienia i niewygody
Samochody to częste źródło stresu i zmartwień, poprzez korki, możliwość kradzieży, awarie i stłuczki i związane z nimi koszty, mandaty, tankowanie, mycie, ubezpieczenia, rejestracje, problemy z parkowaniem, wymianę oleju i duże opłaty w warsztatach samochodowych. Dochodzi niewygoda ciała, bo dostało mało ruchu. Co chwile coś się wydarza: a to ptak narobił na szybę, a tu siadł akumulator, a tu ktoś złośliwie porysował karoserię, itp. Ile razy słyszałem o nerwach powodowanych przez nieodpowiedzialność i agresję innych kierowców! W zimie trzeba samochody rozgrzewać, odśnieżać i zmieniać opony. A gdy jadę taksówką, to mogę korzystać z samochodu i nie martwić się o większość tych spraw! Filozofia „korzystaj, nie posiadaj” świetnie się tutaj sprawdza, pewnym mitem jest, że aby korzystać z samochodu, to trzeba go mieć.

Mitem też jest, że „samochód jest wygodny”. Czasami tak jest, a czasami nie. Podobnym mitem jest, że „samochód to niezależność”. Gdy chce się szybko wyjechać za miasto – to tak. Gdy trzeba ciągle za niego dużo płacić – to jest to pewna zależność (finansowa).
Mając dzieci, można nie mieć samochodu
Azja: z dwójką dzieci na rowerze
Gdy kobieta w ciąży spaceruje, to kołysanie pozytywnie wpływa na dziecko, m. in. na wykształcenie się błędnika. Sama matka potrzebuje trochę spokojnego ruchu w ciąży.

Na porodówkę można pojechać taksówką. Kobiecie mogą odejść wody w trakcie jazdy – warto więc zabezpieczyć siedzenie jakimś kocem.

Dzieciom poleca się być dwie godziny na powietrzu. W sam raz, by rodzice zaprowadzali ich do szkoły czy w inne miejsce bez samochodu (o ile trasa nie idzie wzdłuż ruchliwej ulicy oraz gdy nie jest zbyt zimno). Poza tym dzieci po spacerze lepiej śpią.

Przy podróży pociągiem, można wziąć torbę na kółkach. Jeśli wózek jest za duży, to zamiast niego może wystarczyć nosidło ergonomiczne. Ludzie w pociągu raczej są mili. W długiej podróży dziecku ciężko wysiedzieć w foteliku, a po pociągu może sobie pochodzić i pooglądać. Trzeba tylko uważać na pory, w których jeździ dużo ludzi. Muszę jednak powiedzieć, że PKP pozostawia sporo do życzenia: tłoki, spóźnienia, brud, ciasne wejścia, itp., więc taka podróż może czasami być nieprzyjemna. Ale często jest przyzwoicie.

Gdy transport publiczny nie wystarcza, to można jechać taksówką. Jest tutaj pewien problem z fotelikami dla dzieci. Jeden łatwo wziąć ze sobą, drugi już trudniej. Co prawda w taksówkach nie są one obowiązkowe, ale w fotelikach dzieci są bezpieczniejsze. Ciężko zaś jest zamówić taksówkę z fotelikiem lub fotelikami w wyposażeniu. Przez te foteliki niekoniecznie polecam te taksówki.
Środowisko
Większość samochodów jest spalinowa i emituje wiele szkodliwego pyłu, w tym np. PM10, przyczyniającego się m. in. do alergii, astmy, nowotworów, Alzheimera i chorób serca.

Podróżowanie samochodami jest bardzo nieefektywne energetycznie. Dla przewozu człowieka używa się pojazdu ważącego wiele razy więcej!
Hałas
Hałas samochodów jest niemałym powodem niezdrowego stresu u ludzi (do hałasu ciało nie może się przyzwyczaić!). Głównie chodzi o ryk silników, ale też o przypadkowo włączające się alarmy. Coraz więcej jest też ubytków słuchu w społeczeństwie.
Alternatywa do kupna samochodu
W miastach często można dogodnie przemieszczać się komunikacją miejską, taksówkami, rowerem, pieszo, a nawet rolkami i hulajnogą. Czasem można łączyć kilka środków transportu. Dalsze podróże można odbywać pociągiem, samolotem, wypożyczonym samochodem.

Źródło: Wikipedia (PD)
W wielu miejscach można dogodnie dojeżdżać rowerem. Wiosną i latem jest bardzo przyjemnie, ale można też jesienią, w deszczu, choć może już niekoniecznie zimą. Jest to zwykle kwestia odpowiedniego stroju i poczytania o tym.

Wynajem samochodu staje się coraz popularniejszy, zwłaszcza do wycieczek w teren. Teoretycznie jest to świetna opcja, w praktyce mam tutaj niestety trochę zastrzeżeń. Gdy jest ładna pogoda, to jest dużo chętnych na wynajem i może po prostu brakować dostępnych pojazdów. Trzeba być ostrożnym przy czytaniu umowy. Niektóre zapiski mi się nie podobają, np. „auto trzeba parkować na parkingu strzeżonym”. To co – w lesie już nie można się zatrzymać? Niby ubezpieczyciel pokrywa koszty w wypadku kradzieży, ale pod warunkiem okazania kluczyków do samochodu. A co, jeśli ukradną nam też kluczyki? Trzeba być świadomym, jakie koszty będziemy musieli ponieść w różnych przypadkach. Zatem, lepiej nie pożyczać drogich samochodów. Oczywiście, przy kupnie własnego auta mogą występować podobne problemy. Poza tym, jazda samochodem jest tak czy owak zawsze trochę ryzykowna. Kradzież to nie jedyne zagrożenie.

W przypadkach, gdy trzeba nagle pojechać do lekarza, zrobić większe zakupy można skorzystać z taksówek, często wychodzi i tak taniej. Same zakupy można też zamawiać przez internet.

Przewóz towarów czasem może być opłacalny za pośrednictwem DHL, UPS lub innej tego typu firmy.
Naturalnie, przy życiu bez samochodu ważny jest wybór miejsca zamieszkania.

Na zachodzie Europy coraz powszechniejsze jest rezygnowanie z samochodu. W Amsterdamie jest mnóstwo rowerzystów, w Szwajcarii nawet niektórzy dyrektorzy jeżdżą tramwajami. Ludzie powoli dostrzegają, że życie bez samochodu potrafi być lepsze [Uwaga: "Artur xxxxxx" napisał trafne zastrzeżenia do tego akapitu w komentarzach].

Niemniej jednak na koniec zaznaczam, że to i tak indywidualna sprawa. Dla niektórych lepsze jest życie z samochodem, dla innych bez. Niektórym samochód będzie się przydawał na wycieczki za miasto, ale już nie do poruszania się po mieście. Rzecz w tym, żeby nie słuchać się innych, że „trzeba mieć samochód”, tylko dokładnie zbadać swoje potrzeby.

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1522
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1027
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 954
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 894
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 796
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 676
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 478
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Dodał do zasobów: milord36
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska