Login lub e-mail Hasło   

Lubiła Burze...

Istnieją jeszcze ludzie którzy w burzy widzą spokój , w deszczu wytchnienie , a wodnych odmętach drugie Ja....
Wyświetlenia: 611 Zamieszczono 21/06/2016

Ona  lubiła burze , nie wie kiedy to się zaczęło - może kiedy miała te 25 lat  i wędrowała po lesie , na horyzoncie niebo robiło się ciemne , aż granatowe z ciężaru wody w sobie, taki ocean ale tuż nad nią ...postanowiła jak najszybciej dojść do myśliwskiej wiaty , by schronić się przed deszczem , kolory lasu stały się bardziej magiczne , słońce właśnie przesłaniały coraz większe chmury - bała się , chociaż to nie był taki strach do jakiego była przyzwyczajona , to był strach przed czymś nie pojętym..inny strach taki którego nie znała , stopy poruszały się szybko na leśnym poszyciu , szła prawie truchtem - w oddali majaczyła myśliwska wiata - zdążę pomyślała . Nie lubiła zbytnio takich finałów jej wędrówek po lesie , jeszcze tyle ziół było do zobaczenia , tropów zwierząt , i tego jednego którego poszukiwała zawsze - tropu samotnego wilka , kochała te zwierzęta , jej oczy były odcieniem podobne do koloru oczu wilka , sprawiały zawsze dreszcze u ludzi którzy głęboko się w nie popatrzyli, były w jakiś sposób magiczne , kiedyś cyganka chwyciła ją za rękę i popatrzyła głęboko w oczy i dziwnym uśmiechem powiedziała- ty nasza jesteś - masz starą dusze. Czuła to i ona , właśnie dochodziła  do wiaty kiedy za plecami rozległ się pierwszy grzmot , zanosi się na długa burzę pomyślała . To nic - po obserwuje . Wiatr się zmagał , obserwowała taniec liści brzozy - hmmm gdzieś wyczytała o nich historie miały wspaniały wpływ na ludzi , kochała dęby - drzewa mocy , one też tu były . Poczuła lekki powiew wiatru na karku - jak lekkie muśniecie ust , lekki dreszcz przebiegł po całym jej ciele dziwny magiczny jakby elektryczny impuls wprawił ją w drżenie , coś jej mówiło że to jeszcze nie koniec , to dopiero początek - grube ciężkie krople deszczu zaczeły spadać kropla po kropli na dach wiaty, wiatr stał sie coraz mocniejszy - bardziej drapieżny . Niebo przekreśliła pierwsza błyskawica nie bała się, wręcz przeciwnie czekała na teatr na niebie , wiedziała jakby od szepczącego wiatru że to dla niej , że była gotowa do ofiarowania siebie. Nie wiedziała skąd miała te myśli były dziwne ale wiedziała że tego chce , coś w niej się otworzyło, coś bardzo starego - dawna ona ukrywana w tym ciele . To był jej czas , jej chwila na którą czekała , jej ponowne narodziny - wiatr był coraz silniejszy , deszcz mocniej uderzał kroplami , błyskawice mówiły - wyjdz na tą polanę przed wiatą.. najpierw wychyliła obie dłonie nabierała w nie wody i przepuszczała przez palce , delektowała sie poznaniem tego zjawiska , intensywne dreszcze przebiegały przez ciało , chciała więcej. Lekko wychyliła twarz , serce uderzało  równo z grzmotami , delikatnie zaczeła rozpinać guziki w jej bluzce , rozbierała się powoli delektując każdą kroplą na jej ciele , kiedy już stała naga - postanowiła wejść w burzę , to co stało się chwilę potem było najpiękniejszym momentem jej zycia - została ofiarowana burzy  , jej instynktowi , sile , ona była siłą , ona była instynktem , tańczyła naga na tej leśnej polanie , chwilami zdawało jej się że deszcz przybiera postać mężczyzny który tańczy z nią , całuje , kocha ... była teraz jednoscią z burzą i w jakby w głębi duszy z nim , nie określonym , pierwotnym , zachłannym była jego. Padła w którymś momencie , obudziła się kiedy było po wszystkim, całkiem naga , trawa przylegała do jej nagiego ciała , tworzyła z nia całość, od tej chwili cała natura była nią a ona naturą .Pozbierała swoje rzeczy ubrała się powoli i wróciła do domu , nigdy nikomu nie opowiadała co się stało tego dnia , mogła za to godzinami obserwować burze , stać w deszczu i delektować się . czasami tylko wiatr obejmował ją czule a ona się uśmiechała - dziwnym nie jej uśmiechem . Nigdy już nie była sobą , była cicha i inna. Dalsze życie jej nie rozpieszczało , wyszła za mąż , on nie był dobrym człowiekiem - bił ją ciągle , kiedy padało uciekała wędrować w deszczu , lub stała na wzgórzu podczas burzy , ludzie mieli ją za wariatkę , mąż po każdej takiej eskapadzie bił mocno, prawie do nieprzytomności , jej ciało miało dosyć było zmęczone. Kiedyś po takim pobiciu stała na swoim wzgórzu , czekała na swoją burzę , powoli się zbliżała do niej - jak tamtego dnia,  w myślach prosiła- zabierz mnie, przyjdz , już nie moge...poddaje się. To była znowu ta niesamowita burza , tym razem przyszedł On - jego czarne włosy sięgały za ramiona , oczy miały migotliwy kolor , jakby tysiące burz uwięzionych w jego jestestwie....skóra była taka deszczowa , jakby przezroczysta - objął ją i wyszeptał jakby powiewem wiatru - chodz teraz . Kim był ? bóstwem leśnym? demonem lasu ? nikt nie wie , wiadomo tylko że ona z nim poszła , nigdy jej nie znaleziono , zostały tylko ubrania , mąż się kiedyś napił - ponoć płakał za nią i dlatego pił, jego ciało znaleziono w kałuży deszczu , chociaż deszczu nie było , na leśnej drodze , ludzie potem mówili że się zemściła na nim, tylko czasami co niektórzy ze wsi słyszą w  nadchodzącej burzy jej wesoły śmiech - szybko wtedy odwracają głowy i zamykają okiennice ...

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2076
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1093
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1782
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1470
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 819
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 600
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1011
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 902
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 496
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 329
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 302
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1195
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 907
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 666
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  gluptak,  22/06/2016

Dobre! Ja też nie noszę parasola kiedy pada ... i nigdy nie biegałem w deszczu na golasa, nie mówiąc już o burzy, która mogłaby piorunem przysmażyć mi k ...

  Narimen,  22/06/2016

@gluptak: No cóż zawsze ale to zawsze zamiast teorii można zastosować praktykę :) ja zresztą też chodzę bez parasola , Bob Marley kiedyś powiedział- Niektórzy czują deszcz inni po prostu mokną ...

  gluptak,  22/06/2016

@Narimen: Dla Ciebie z pozdrowieniami bez burzy i deszczu hormonów: https://www.youtube.com/watch?(...)8eLEW8g

  Narimen,  22/06/2016

@gluptak: stary dobry kawałek - wprawia zawsze w dobre samopoczucie :) Dziękuję :)

  nse,  06/07/2016

" ... mąż po każdej takiej eskapadzie bił mocno, prawie do nieprzytomności , jej ciało miało dosyć było zmęczone. "
Kolejny dureń, który nie ma pojęcia jak wyrazić swoją bezradność :(

  Narimen,  08/07/2016

@Mariusz Kajstura: opowiastka czysto fikcyjna , bardziej mi zależało na opisaniu połączenia z naturą i jej żywiołami :)

  vivi91,  06/07/2016

Smutna historia. Przykre wybory, które są niezrozumiałe i wzbudzają we mnie agresje! Z jakich powodów kobiety trwają w takich relacjach?? Czemu pozwalają na niszczenie siebie???!! Niestety często z wygody, lenistwa, czasem korzyści. Niestety często - gdyż nie chcą decydować, czy sprostać odpowiedzialności za decyzje...
Nie jest mi ich jednak żal, czy szkoda... jest to przykre, że nie można im często pomóc i wolą być w tych miejscach..

@Izabella: myslę że raczej z bezradności , poddania się , agresor w takim związku zabija wszystko , jedne kobiety potrzebują jednego uderzenia , inne trwają w nich latami to tak zawny syndrom sztokholmski ,bardzo trudno jest sie z czegos takiego wyrwać , wiem bo przechodziłam to samo.

  vivi91,  08/07/2016

@Narimen:... ja tego zrozumieć nie jestem w stanie. Bardzo mi przykro, że tego doświadczyłaś, ale i syndrom sztokholmski - do mnie nie przemawia. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie, abym pozwoliła siebie tak krzywdzić, czy swoje dziecko. Nie ma takich argumentów, powodów, okoliczności - wychodzę i nigdy nie wracam. Zostawiam wszystko i znikam. Zawsze jest wyjście i nic nie tłumaczy przemocy i agresji, a jeśli będę mogła Ci w czymś pomóc - to odezwij się proszę

@Izabella:Juz jest wszystko w porządku kochana , etap najgorszego Po- wszystkim mam już za sobą , jedyne co sobie cenie to spokój , rozumiem cie doskonale , niektóre kobiety nie mogą ani nie pozwalają się traktować w taki sposób - i bardzo dobrze ze należysz do ich grona , ale niestety niektóre z nas nie sa tak silne . Niestety mój domek rodzinny był wybudowany z kart i na piasku ale teraz mam w sobie siły za dwoje i już nigdy nie pozwolę sobie na brak szacunku - lekcja nie poszła w las.

@Narimen: nie wiem czy to kwestia siły, czy podejścia. Jak wszyscy miewam różne nastroje, czy stany, ale wole jak jednak mam ,,kontrolę'' nad światem. Staram się być odpowiedzialna za siebie bliskich, ale najważniejsze, że masz to za sobą. Poradziłaś sobie i wiesz, że tak być nie powinno nigdy więcej. Ludzie są w stosunku do nas agresywni i sięgaja po przemoc- nie potrafiąc radzić sobie z kompleks ...  wyświetl więcej

  Narimen,  08/07/2016

W toksycznych związkach miłosnych również można dostrzec elementy syndromu sztokholmskiego, zwłaszcza w związkach opartych na przemocy fizycznej i psychicznej. Osoba stosująca przemoc zapewnia swego/swoją partnera/partnerkę, że tylko współpraca sprawi, że łączące ich uczucie będzie bezpieczne i trwałe. Te opowieści mają spowodować, że partner/ka nigdy ich nie opuści i nie znajdzie innego towarzysz ...  wyświetl więcej

  vivi91,  08/07/2016

@Narimen: badz silna. z pewnością masz wsparcie. nie wolno nikomu pozwalać na przemoc. Na taką która niszczy, krzywdzi.na to nie ma wytłumaczenia, chociaż sama wysłuchała wiele i wiem, że absurdy nie mają granic. Spokojnej nocy

Podobało mi się... Jeśli mogę coś doradzić - uporządkuj tekst. Jakieś akapity. Nie centruj tekstu. Zlewa się ta treść w taki trudny do czytania blok. Ale treść dobra. Dziękuję.

  Narimen,  19/07/2016

@Skalny Kwiat: mój problem zawsze piszę nie dodaje i nie poprawiam , to co czuję , ale zgadzam się - dziękuję za radę :) posłucham bardziej doświadczonych :)

Ja dopiero teraz odkryłem ten niezwykły tekst. Powiało świeżością.

@Jan Stasica: dziekuję - ostatnio jestem strasznie zabiegana ale nadrobię zaległości :)

Skalny Kwiat ma rację. Trzeba by trochę uporządkować tekst. Pozdrawiam i zachęcam do pisania.

No cóż.. cudowne to opowiadanie. Z serca gratuluje... taka wrażliwość. Piękne. Buziaki



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska