Login lub e-mail Hasło   

Kotka w klasztorze

„Dla Miry, która łagodnym mruczeniem inspirowała mnie do pracy i obficie zaopatrywała w myszy” – dedykacja
Wyświetlenia: 569 Zamieszczono 30/07/2016

Andrea Schacht – Szpieg w konfesjonale. Inst. Wydawn. Pax 2007

O książce:

„Szpieg w konfesjonale” to powieść z pozoru historyczna, bo jej akcja toczy się w 1502 roku w klasztorze norbertanów w Knechtsteden (Niemcy).

Na początku powieści autorka wylicza bohaterów, z których najważniejsza i najpiękniejsza jest trzyletnia, trójkolorowa, zielonooka kotka Mirza.

 Poza nią bohaterami są ludzie i zwierzęta. Zakonnicy i cywile.

Dziedzic majątku, jego kompan diakon nielubiący kotów oraz służba. Także para bliźniąt malujących fresk w bazylice.

Zwierzęta to głównie koty, autorka podaje ich imiona i cechy charakteru. Jest leniwy kot z kuchni, dwa dzikusy ze stajni, zupełnie czarny kot o złotym sercu oraz pies.

Narratorką i spiritus movens a czasem deux ex machina jest kotka Mirza.

Po śmierci opiekunki zostaje przeniesiona do zakonnej biblioteki jako pogromczyni niszczących księgi myszy. Z obowiązku wywiązuje się bardzo dobrze, a że bystra jest nadzwyczaj pomaga ludziom w wyjaśnianiu i rozwikłaniu ich spraw.

A jest ich bez liku.

Mamy więc tu motyw syna marnotrawnego, przebieranek, nieślubnego dziecka zakonnika, ukrywanej tożsamości, rodzinnej zawiści prowadzącej aż do zbrodni, za pomocą psów czy podpalenia. Także ukrytego skarbu i wady wzroku.

Nie brak też wątku romansowego a nawet seksualnego, zarówno wśród ludzi jak i zwierząt, dzięki czemu Mirza rodzi się kocięta, a my pozostajemy z nadzieją, że będą równie mądre i pomocne ludziom jak matka.

Kotka przekazuje nam różnice między światem ludzi i zwierząt dziwiąc się niektórym naszym zwyczajom a najbardziej temu co księża uznają za grzech, a u zwierząt jest całkiem naturalne.

Jej stwierdzenia bywają zabawne, np.: „po to wymyślono śluby, żeby grzech przestał być grzechem”. Albo „Myślenie jednak bardzo męczy, drzemka zaś przynosi ukojenie”.

Używa też przekleństw jak: „szczurza kupa”, „mysie siki”.

Autorka przekazuje nam swoje poglądy – potępia nagminnie wtedy stosowane odpusty i handel relikwiami jako naciąganie naiwnych.

Poznajemy szczegóły z życia zakonnego – jak spano, jedzono, jak wyglądał ogród, stajnia, jak robiono zapasy czy leczono.

A także z życia dworu, jego właściciela i służby.

A, że to opowieść z pogranicza baśni mamy legendę o Źródle Dobrej Wróżki i cudownym krysztale z jej włosem dającym moc i chroniącym przed nieszczęściami.

Powieść składa się z wielu rozdziałów, większość z nich ma  dodatkowe określenia: rozdział przykry,  wietrzny, emocjonujący, pouczający, czy pełen odkryć.

Wszystko dobrze się kończy, więc polecam książkę nie tylko miłośnikom kotów.

Podobne artykuły


37
komentarze: 49 | wyświetlenia: 2590
29
komentarze: 18 | wyświetlenia: 5617
44
komentarze: 19 | wyświetlenia: 5905
28
komentarze: 59 | wyświetlenia: 17439
22
komentarze: 17 | wyświetlenia: 4426
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7853
78
komentarze: 27 | wyświetlenia: 116917
43
komentarze: 35 | wyświetlenia: 89782
10
komentarze: 16 | wyświetlenia: 1424
36
komentarze: 38 | wyświetlenia: 8258
27
komentarze: 38 | wyświetlenia: 155958
25
komentarze: 15 | wyświetlenia: 4531
20
komentarze: 2 | wyświetlenia: 2835
25
komentarze: 21 | wyświetlenia: 6810
 
Autor
Artykuł



  Hamilton,  01/05/2017

Moja teściowa miała kota, który zawsze właził mi na kolana i przynosił martwe myszy. Te myszy to podobno wyraz największej przyjaźni kocio-ludzkiej. Ja rewanżowałem mu się wędzoną rybą.

@Hamilton Starszy":Moja teściowa miała kota, który zawsze właził mi na kolana i przynosił martwe myszy. Te myszy to podobno wyraz największej przyjaźni kocio-ludzkiej. Ja rewanżowałem mu się wędzoną rybą."-zgadza się"Dziadku",ale trzeba jeszcze dodać, że wedle tej legendy koty przynoszą te myszy tylko tym ludziom, których uważają za niezaradnych życiowo:-)

  Hamilton,  01/05/2017

@szubrawiec: zgadza się. Wtedy nie miałem co jeść i dzięki niemu przeżyłem. Trzy myszy dziennie to 300 kalorii plus tik taka i dzień przeleciał.

@Hamilton Starszy: Nie łgaj"Dziadku"...miałeś wędzone ryby...

  Hamilton,  01/05/2017

@szubrawiec: patrz, napisałem wędzone, a były zwędzone ze straganu.

@Hamilton Starszy: A no to chyba że tak...



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska