Login lub e-mail Hasło   

Hera...

- czyli piekło na skrawku ziemi. By móc "słodko" śnić i przedstawiać życie, beczkę soli ponoć zjeść trzeba. Moja była pełna piołunu raczej...
Wyświetlenia: 1.429 Zamieszczono 31/07/2016

Mój epizodyczny skrawek Ziemi  - dom sprzed dekady, który okazał się być budowlą z kart, choć wydawało mi się, że dawno już zapomniany, powrócił we wspomnieniach… Ot, myślałam, iż rozliczyłam się z przeszłością, a tu taka zagwozdka.

Słuchałam piosenki zespołu Dżem i słowa „ dwie kobiety pragną mnie- Dama Pik i Dama Kier… żona zostawiła mnie bo nie mogła tego znieść”  popędziły moje myśli do bezwiednej podróży w czasie, gdy do mojego domu zakradła się Hera i bynajmniej nie była to Bogini z greckiego panteonu, choć szaleńczo zastanawiałam się czy ta przysłowiowa „ambrozja” nie miała domieszki białego proszku…

Przez długą chwilę zatopiłam się w obrazach wyrytych raczej ostrymi rylcami niż namalowanych piórkiem i węglem. Zastanawiając się jak taką piękną miłość można było tak zdeptać i zamienić najpierw w nienawiść, potem rozżalenie i niesmak, i wreszcie we współczucie choć rozumiałam, że uzależnienie to choroba spoza kontroli mimo najszczerszych chęci zaprzestania brania – do następnego głodu i dawki.

 

Obraz pierwszy …  malowany oczyma miłości:

Piękny, przystojny, wysoki brunet, inteligentna bestia, a fizjonomia Półboga z greckiej wazy…  Uganiał się za mną, aż obrączkę na palec założył i świata poza mną nie widział… przez pięć lat… a ja poza nim… Nie wiedziałam co to znaczy dwa lata czysty „po odwyku”, choć nie krył tego faktu, nie bardzo zdając sobie sprawy z tego czym jest narkomania i naiwnie wierząc, że zło zamknięte jest na dobre w pigułce przeszłości.

 

Obraz drugi… malowany troską:

Czarne kulki znalezione w łazience, to haszysz, a torebka z zielskiem co pachnie jak apteczne zioło okazało się marihuaną… ale to dla zdrowia, relaksu i uspokojenia, bo studia  stresują, magisterkę trzeba napisać nie popadając w depresję, wreszcie koledzy wszyscy tez podpalają, to nic takiego… dla kolegów znaczy się, bo dla narkomana choć „wyleczonego” to droga do piekła i blisko, bo ślisko… Uśpił moją czujność, bo tak naprawdę nie chciałam wierzyć, że to początek zdrady małżeńskiej z niejaką Herą…

 

Obraz trzeci… malowany intuicyjnym niepokojem:

Co do cholery stało się z moimi łyżeczkami?  

Dlaczego mam wypalone dziury w tapczanie, a mój luby śpi z popiołem na długość papierosa?   

Hmm, dziwne… Zupa pyszna, a on zasypia nad łyżką skierowana wpół drogi do ust… 

Nie mogę znaleźć mojej biżuterii, przekopałam cały dom, a po pierścionku i łańcuszku ani śladu – dwa miesiące później… Są, w szafce, która sprawdzałam wcześniej z dziesięć razy chyba.

Telefon z banku,  debet na koncie, a ja przecież odkładałam tam wszystkie zaskórniaki.

Nie dałam drobnych na maryśkę. Dobrze, że dziura wielkości pięści tylko w metalowych drzwiach balkonowych widnieje.

 

Obraz czwarty… malowany niesmakiem oszustwa i niedowierzaniem:

 

Latarka i na czworaka… Listwa przypodłogowa obluzowana w kuchni. Ale jazda - znalazłam tam wszystkie moje łyżeczki, zmienione nie do poznania, powykręcane w fantazyjne kształty, gumka zaciskowa, strzykawki, igły i biały proszek co na cukier puder nie wyglądał… Kwity z lombardu na broszkę, której od tygodnia nie mogłam znaleźć.

Wydębiłam po negocjacjach powrót na rehab, ale zanim do tego doszło, próba samopomocy poprzedziła to co nieuniknione…

 

Obraz piąty… malowany obrzydzeniem i chęcią pomocy małżeńskiej:

Zarzygany mężczyzna, zwijający się „na głodzie”, wyjący z bólu fizycznego, wstrząsany spazmami, opływający zimnym potem, w drgawkach tak silnych jak atak padaczki, z oczyma tak cierpiącymi, że o mało, a samodzielnie nie podałam dawki heroiny, nie wiedziałam jak… Wezwałam pogotowie. Skończyło się na methodonie, sztucznej heroinie, i  lekach przeciwbólowych, w dawkach kontrolowanych przez lekarza…

Odwyk przez miesiąc, uczestnictwo w grupach wspierających, psycholog dla rodzin uzależnionych i męczarnia zapaści co pół roku i następnych odwyków przez kilka dobrych lat…

Uciekłam w pracę, trzy etaty i praca w weekendy, byle by nie być w domu…

 

Obraz szósty… zachlapany czarną rozpaczą i samoobroną:

Albo on, albo ja… Moja bezsilność mnie przeraża… Mój ukochany i znienawidzony zarazem mąż rozkłada się na moich oczach, a ja nie mogę mu pomóc, bo tylko on sam musi tego chcieć, moje szczere chęci nie wystarczą za dwoje, a podobno nie osiągnął jeszcze dna… I wiedziałam dlaczego; byłam w pobliżu i nie czuł się odpowiedzialny sam za siebie, w swojej chorej wyobraźni, widział mnie jako oparcie, wciąż miał dom, a pieniądze na narkotyki zdobywał nie wiem skąd, choć od czasu do czasu nie mogłam doliczyć się niektórych sprzętów domowych.

Skąd brał narkotyki -  nie dochodziłam tego, ale w okolicy zawsze widziałam wychudzone twarze handlarzy…           

Pokazałam drzwi, bez słów spakował się i wyszedł, nie wiem dokąd…

Nie miałam już łez, wyschły wraz z pojawieniem się zrozumienia, że jak się kogoś kocha, to trzeba pozwolić mu odejść…

Toksyczna miłość nie dodaje skrzydeł tylko zapętla się jak sznur na szyi skazańca…

 

Obraz siódmy…  malowany nadzieją i współczuciem:

Rozstanie, rozmowy, przyjaźń… Przez wiele lat… Nić porozumienia zawsze obecna, choć dwutorowo mknąca przez świat…

Udało mu się nawet doktorat zrobić, a mnie wydać kilka książek. Minęło dziesięć lat, życie potoczyło się dalej, a epizod piekła na skrawku Ziemi miał ogromny wpływ na jakość dalszych losów Półboga z greckiej wazy i Emigrantki o szarych oczach…

Czas jednak jest naszym sprzymierzeńcem i rzeczywiście zabliźnia rysy na mapie neuronowych połączeń.

 

Brakujący kawałek

 

piłam tego popołudnia

zburzyłeś mój wewnętrzny spokój

mówiąc „kocham cię”

 

nasza miłość odeszła

 

to już nie nasz czas

pomimo tego że na zawsze

posiadłeś cząstkę mojego serca

 

to boli najbardziej

 

moje serce nie jest spójną całością

a jego brakująca część

nigdy nie dana zostanie innemu

 

czy można kochać upośledzonym sercem?

© Skalny Kwiat (2002, Toronto)

obrazki zaczerpnięte z Internetu

Podobne artykuły


23
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1085
20
komentarze: 37 | wyświetlenia: 756
20
komentarze: 43 | wyświetlenia: 1223
18
komentarze: 23 | wyświetlenia: 813
18
komentarze: 38 | wyświetlenia: 1015
18
komentarze: 2 | wyświetlenia: 496
17
komentarze: 47 | wyświetlenia: 792
17
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1489
17
komentarze: 66 | wyświetlenia: 2210
17
komentarze: 22 | wyświetlenia: 1319
16
komentarze: 18 | wyświetlenia: 1079
16
komentarze: 6 | wyświetlenia: 779
16
komentarze: 9 | wyświetlenia: 861
16
komentarze: 4 | wyświetlenia: 907
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





  Narimen,  01/08/2016

Nie napisała Pani już wcześniej takiego artykułu ? bo znajomy mi się wydaje :)

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@Narimen: Owszem, przypomniałam go eiobowiczom, którzy są tutaj relatywnie nowi. Nikt nie czyta artykułów z końca listy autorskiej. Nawet mój wiersz datowany jest z 2002 roku, kiedy został napisany i schowany do szuflady. Czasem warto przypomnieć te fragmenty twórczości, które umykają tym, co w komentarzach lubią autorowi zarzucić to i owo, nie łącząc tamtego i owego ;)

  Narimen,  01/08/2016

@Skalny Kwiat: własnie dla tego pytam - a tu panią zaskoczę - bo ja zawsze zaczynam od końca żeby wyrobić sobie zdanie na temat ewolucji pisarskiej danego autora . I dlatego zapytałam , bo jak wiadomo artykułów tu moc na całej eiobie .

  .,  01/08/2016

Wstrząsające! Jestem pod wrażeniem...poważnie
Ile bólu, głupoty i rozsądku kryje się za Nic-Nie -Znaczącymi fasadami. I nawet jeżeli się Nic nie mówi, to wcale nie znaczy, że nie ma się Nic do powiedzenia.

życie jest Piękne...gdyby nie ci ludzie

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@.: Życie jest piękne. A każdy z nas jest jednym z "tych ludzi" dla innych...

  .,  01/08/2016

@Skalny Kwiat:

To prawda...chociaż Bóg mi świadkiem, że unikam jak mogę żeby nie ranić nikogo. Czasem po prostu nie można inaczej...

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@.: Ano nie. Ale w końcu człowiek nie ma natury ambiwalentnej ;)

  Koriolan,  01/08/2016

Fajny tekst i fajnie napisany.
Historia w pewien sposób standardowa. Trochę przeczytałem takich historii. Mi zawsze przy takich opowiadaniach nasuwa się pytanie o Miłość. Czym jest ...
Ja odpowiedziałem już sobie na to pytanie. I niestety rozgladajac się wokół nie widzę zbyt dużo tej Miłości. Ta historia w pewien sposób to potwierdza. Nie zaprzeczam Miłości w autorce Ale stawiam pyt ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@koriolan: A ja ci odpowiem... Kochaj bliźniego jak siebie samego - nie pokochasz nikogo naprawdę gdy nie pokochasz najpierw siebie. Największym wyzwaniem każdgo wcielenia jest poznanie siebie...

  Koriolan,  01/08/2016

@Skalny Kwiat: Cóż ...
Tak naprawdę o to mi chodziło.
To chyba najważniejsze zdanie z biblii i może z życia ludzkiego. Jest tak proste, że aż boleśnie proste.
I tak ... wszyscy je przekręcają na ...
Kochaj bliźniego bo siebie to egoizm.
Ehh ...
Podobno właśnie dlatego ten świat tak wygląda. Przez to jedno przekrecenie ...

  Trebor,  02/08/2016

@koriolan: Podzielę się z Tobą swoimi przemyśleniami o "miłości" bo jestem ciekaw Twoich ;-)
http://eiba.pl/427

Skalny Kwiecie - wybacz mój off-top

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Nie ma sprawy Trebor - po co po raz kolejny pisać to, co już napisałeś w danym temacie. Nie mam problemów z podlinkowywaniem artykułów - mój tekst jak słusznie zauważyłeś, jest o miłości i odpowiedzialności czy też dojrzewaniu do nich.

@Trebor: odpowiedziałem Ci tamże ...

  Henear,  01/08/2016

Pisałem kiedyś z pewnym heroinistą, tworzył piękne ale niesamowicie smutne wiersze. Egzystencja pełna rozpaczy i obrzydzenia do siebie, nałóg deformuje wszystko.

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

Znam to, niestety... I ta wiara, że po kolejnym rehabie się uda wyjść... Niewielu potrafi...

  seta1212,  01/08/2016

Zaskoczyłaś mnie Kasiu.Myślę, ze niezależnie od upływu czasu trzeba mieć odwagę i trudno się zdobyć na takie wyznanie...

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@seta1212: Zajęło mi to trochę czasu... Ale bez tego doświadczenia nie byłabym pewnie tą Kasią, którą poznałeś osobiście :)

Zaskoczyłaś i mnie Kwiatuszku. Nie wiedziałem... Przebaczenie i zadośćuczynienie gdzieś z Góry- miłość Twojego Ojca i Syna. Chciałoby się dopowiedzieć (Ducha) i coś o Twojej cudownej Duszyczce. Ale minęło i teraz jesteś Śliczna, Mądra i Kochana. I niech tak zostanie... na wieki

  Skalny Kwiat  (www),  01/08/2016

@Marcin Sznajder: Wiesz co, Marcinie - poznawanie siebie jest najbardziej fascynującą przygodą życia :) Ta ciekawość musi być okupiona i goryczą...

  mandela  (www),  02/08/2016

Bardzo interesująca poezja :)

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@mandela: jeśli znajduje odbiorców, to zapewne jest :)

  Trebor,  02/08/2016

Artykuł rewelacyjny - te przeplatane obrazy jeden po drugim bez wskazywania na czas i daty a dosadnie pokazujący rozpad czegoś, co miało być nierozerwalne.

Takie historie jednak pokazują jak należy rozumieć miłość ...
że miłość to NIE TYLKO zaufanie i szczerość ale także ODPOWIEDZIALNOŚĆ za siebie jak i za drugiego człowieka.
Za siebie - bo za nasze głupoty płaci bliska nam osoba
Za drugiego człowieka - bo to bardzo cenna wartość - dawać i czuć wsparcie

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Nigdy nie piszę z pozycji odwetu, wylania żalu czy agresji... I nie lubię czytać tego typu wpisów, artykułów czy literatury. Dziękuję za zagoszczenie i ten komentarz :) Wiele lat mi zajęło dochodzenie do rozumienia miłości. w pewnym momencie doszłam też do odkrycia różnic pomiędzy miłością a czułością i powiązaniem miłości z szacunkiem dla drugiego człowieka. Fascynują mnie moje własne re ...  wyświetl więcej

  Trebor,  02/08/2016

@Skalny Kwiat: "Nigdy nie piszę z pozycji odwetu, wylania żalu czy agresji" - w swoim komentarzu zasugerowałem, że tak właśnie jest - że piszesz z pozycji odwetu, wylewania żalu czy agresji?

Tak czy inaczej, nie dostrzegłem tego w tym artykule i może to jeden z powodów dla których czytało się to bardzo dobrze a i dzięki czemu zmusza on do refleksji

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Nie Treborze... nie napisałeś. Mój komentarz odnosił się do wielu zamieszczanych artykułów w necie, których aż nie chce się czytać... gdy ludzie piszą o trudnych sprawach czy oszustwach których padli ofiarami...

  Trebor,  02/08/2016

@Skalny Kwiat: uff ok. Myślałem, że nieopatrznie coś zasugerowałem :-)

Swoją droga, może dzięki temu, że mogłem uświadomić sobie jak ważna jest odpowiedzialność w związku to już nigdy nie będę przechodził przez jezdnie w miejscach do tego nie przeznaczonych? :-)))

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Dobra konkluzja... Ponoć pieszych w ogóle nie chcą ubezpieczać - za duże ryzyko ;)

  Trebor,  02/08/2016

@Skalny Kwiat: wracając do naszej wczorajszej wymiany zdań - czytając ten artykuł jakoś nie zmieniłem zdania co do "słodkości" pozostałych Twoich prac - nie wiem czy to źle czy dobrze? :-)

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Idę teraz do chaty pisać nowy art... Wyobraź sobie, bociek do mnie przybył i ze słupa obok domu noclegownię zrobił... Klekotał jak nakręcony zanim zasnął. Koty go pod słupem pilnowały - ubaw po pachy. Aż do biblioteki przyleciałam by sprawdzić znaczenie totemiczne bociana... Mam wrażenie, że wieści mi jakieś przyniósł ;)

  Trebor,  02/08/2016

@Skalny Kwiat: oby jak najbardziej pozytywne ;-)
Jak będzie męczył Cię klekot ... proca jest dosyć sprawdzonym środkiem :-P

Powodzenia ;-)

  Skalny Kwiat  (www),  02/08/2016

@Trebor: Ani źle ani dobrze - mam taki a nie inny styl pisania i nie zamieszczam wszystkiego tu na eiobie, co zawieram w książkach poetyckich. Zapewniam, że w tomikach nie jest za słodko - równowaga obowiązuje. Jednak przedstawiam czytelnikom inny świat od tego, który mają na co dzień. I ten świat wielu odpowiada, bo nie ma w nim pośpiechu, obojętności i wszechobecnej przemocy. Moje przemyślenia ż ...  wyświetl więcej

  Trebor,  02/08/2016

@Skalny Kwiat: "nasz świat" - fraza, która znaczy bardzo dużo a zarazem bardzo mało :-)

  .,  02/08/2016

@Skalny Kwiat:
Starożytni Egipcjanie i tureccy muzułmanie oddawali cześć bocianowi. W mitologii germańskiej bocian uważany był za wcielenie bogini Holle - opiekunki natury i symbolu wierności małżeńskiej. U nas jest synonimem Szczęścia...a według niektórych mitów powstał...z Człowieka :-))

Spodziewaj się WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!

  Skalny Kwiat  (www),  04/08/2016

@.: Już mam informacje o bocianie z kilku źródeł, w tym indiańskiego. Wyczytałam też, że wg niektórych bocian powstał z anioła ;)

  Trebor,  04/08/2016

@Skalny Kwiat: wszystko powstało z tchnienia Boga tylko biedny bociek z anioła? :-P

@Trebor: "wszystko powstało z tchnienia Boga tylko biedny bociek z anioła?"
Skoro Anioł powstał z tchnienia Boga, a bociek z anioła, to bociek powstał jakby z echa Bożego tchnienia ...

  Trebor,  08/08/2016

@Mariusz Kajstura: to w takim razie młode pisklę boćka to echo echa Bożego tchnienia? :-P

  Koriolan,  08/08/2016

@Trebor: hi hi ...
To raczej ...
Bzyk echa Bożego tchnienia :-)))

  Trebor,  08/08/2016

@koriolan: mam kontynuować swoje pytanie o kolejne pokolenia tak by wyszło bzykanie bzykań bzykanego bzykania? :-P

  Koriolan,  08/08/2016

@Trebor: raczej nie ...
Bo do każdego pokolenia Bóg włożył swój palec ...
.
Hi hi ...
Czyli ...
Bzyk Boży palec, bzyk Boży palec, echo Bożego palca, tchnienie Bożego palca ...

  Trebor,  08/08/2016

@koriolan: tak czy owak bociek może czuć się poszkodowany i pominięty w całej tej piramidzie tworzenia :-P

  Rastaman,  05/08/2016

piękna, chociaż smutna historia... Ale nałóg nie wie co to bliscy, Twój facet skazywał Cię na cierpienie, może nawet nieświadomie ale sam też cierpiał. Dobrze, że udało Ci się przekonać go do odwyku, dzielna kobieta jesteś! Takich tylko ze świecą szukać

  Skalny Kwiat  (www),  08/08/2016

@Rastaman: Najwięcej odwagi wymagało od niego odejść, by musiał sam o siebie zadbać. Budowanie życia zakończone fiaskiem nie jest lekkie do przełknięcia ;)

  pysia77,  08/08/2016

Popłakałam się przy tym tekście! Pięknie napisane. I jesteś bardzo silną kobietą, to od razu widać. Nie wiem czy sama zdobyłabym się na tak szczere wyznania. Z tego artykułu autentyczność i prawdziwe uczucia aż biją po oczach, Jestem pod wielkim wrażeniem i szacun dla Ciebie...

  Skalny Kwiat  (www),  08/08/2016

@pysia77: Jestem kobietą, czarownicą i matką. Siłę czerpię z Natury wokół i magii codziennego życia. Może to zabrzmieć egzaltowanie, ale tak jest. Buduję mój świat w zgoła inny sposób niż poprzednio - życie w Kanadzie było epizodem nauki - czy jak kto woli - nowicjatu. Gdy odnajdzie się kierunek zmian i sposób na życie, wszystko zaczyna się układać, gdy człowiek marzy i działa.

Tak samo jak inni użytkownicy uważam, że zasługujesz na najwyższe uznanie za świetny artykuł i za twoją dojrzałą postawę w tak trudnej sytuacji. Ja z kolei mam pewne pytanie, można by rzec, że natury technicznej. Chodzi mi o uzależnienie i powrót do nałogu. Czy ktoś, kto brał heroinę, może po odstawieniu tego sięgać po inne środki odurzające, np. marihuanę albo haszysz? Czy to zawsze kończy się po ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  15/12/2016

@pasjonatpl: Dojście do zrozumienia "kopa w dupę" przychodzi stopniowo dla rodziny uzależnionego. Odpowiadając na twoje pytanie - z nałogu się nie wychodzi, można go tylko kontrolować w większym lub mniejszym stopniu. Mniejszy stopień, to branie właśnie haszu lub palenie maryśki... zamiast brania ciężkich narkotyków. Jeśli zaczniesz brać nawet tabletki z kodeiną na ból głowy, to gwarantuję, że po ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat:
"Do tego potrzeba osiągnięcia tzw "dna" - czyli uzależniony musi sam chcieć wyjść z nałogu, bo nie ma już znikąd wsparcia, pleców w formie domu, obiadków i troski oraz dostępu do jakiejkolwiek gotówki." ... w takim przypadku znieczulica społeczna staje się paradoksalnie lekarstwem.

  Koriolan,  15/12/2016

@Mariusz Kajstura: mam trochę inne doświadczenia. Cały czas jestem z alkoholiczka. Wydaje mi się, że wychodzi z tego w inny sposób.
Hmm ...
W skrócie mówiąc na zasadzie całkowitej akceptacji. Życiu pełnią życia na trzeźwo i porównaniu życia w alkoholu. Ale faktycznie to ona chce z tego wyjść nie ja ją wyciągnąć.
Zabrzmi to trochę banalnie ale wyciągam ja za pomocą prawdziwej Milosci.

@Koriolan: Prawdziwa Miłość nie działa wbrew woli potrzebującego, dlatego jest potrzebny moment otrząśnięcia inaczej wychodzi niehumanitarne przedłużanie agonii. Piszemy o Miłości, nie bezmyślnej naiwności ;)
"W skrócie mówiąc na zasadzie całkowitej akceptacji." Jej gardło jej kac :)))
Chcesz leżeć obrzygana to leż, itp ... Nie ma pocieszania, głaskania, marudzenia ..., jest tylko wo ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  15/12/2016

@Mariusz Kajstura: Paradoksalnie tak...

  Koriolan,  15/12/2016

@Mariusz Kajstura: nie mam teraz czasu pisać ....
Jeśli Cię to interesuje mogę rozwinąć później.
:-)))

@Koriolan: Nie musisz znam temat, mój śp brat i ojciec stracili życie z powodu alkoholu. Skutki tego odczuwać będę do końca życia, ja nie stałem się alkoholikiem tylko dlatego że jestem dziwolągiem.
Nawet kiedyś chciałem chodzić na spotkania AA, ale terapeutka stwierdziła że mnie ten problem nie dotyczy, wtedy poczułem się bardzo odrzucony i pomyślałem sobie pięknie to już nawet w AA mnie nie chcą :)))))

  Koriolan,  15/12/2016

@Mariusz Kajstura: cóż ...
"Wybrańcy bogów żyją krótko ! "
I samotnie :-)))

  Koriolan,  15/12/2016

@Mariusz Kajstura: odpowiedzialność za drugiego człowieka to klucz do kajdan dla niewolników.
.
Ja swoim dzieciom ciągle mówię :
"Od urodzenia aż do śmierci ... SAMI odpowiadacie za swoje zycie "
:-)))

@Koriolan:
"Od urodzenia aż do śmierci ... SAMI odpowiadacie za swoje zycie "
Nie do końca to tak wygląda, rodzice mają utrzymywać, żywić, pielęgnować, a uczy, wychowuje i wysyła na wojny "Państwo" ..., ale skutki odpowiedzialności za nietrafione decyzje muszą ponosić dzieci i ich rodzice, którzy w tym wszystkim nie maja pojęcia dokąd ten główny nurt społecznych ustaleń zmierza. :( P ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  15/12/2016

@pasjonatpl: No i popatrz Pasjonacie, jaka się dyskusja wywiązała pod twoim wpisem :)

@Skalny Kwiat:
Owszem. Przyznaję, że się tego nie spodziewałem. Czasami użytkownicy eioby zaskakują mnie tak jak zima zaskakuje drogowców.

@Skalny Kwiat:
Wiem, że z nałogu się nie wychodzi. Alkoholik już nigdy nie może się napić alkoholu, bo znowu może wrócić do starych przyzwyczajeń. Tak samo nałogowy hazardzista nie może więcej zagrać, a narkoman nie może sięgnąć po narkotyk, od którego się uzależnił. Nie ma czegoś takiego, że tylko strzeli sobie piwko, zagra jedną partyjkę czy wciągnie jedną kreskę. Chodziło mi tylko o to, ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  15/12/2016

@pasjonatpl: Amfetamina nawet bardziej uzależnia, choć nie pozostawia trwałych śladów na ciele, tak jak po przygodzie z herą... Można palić trawkę i nie wrócić do heroiny pod warunkiem, że życie bez stresów upływa większych... Jak jednak blues dopadnie, to kłopot, bo na trawce się nie skończy... Po jakimś czasie używania, nie przynosi ona takich efektów "odlotu" jak twarde narkotyki.

@Skalny Kwiat:
Słyszałem, że amfetamina uzależnia bardziej niż heroina. Tego nie jestem pewien, ale prawie na pewno uzależnia szybciej. Jednak nie wyniszcza organizmu w takim tempie jak hera. Inaczej wielu ludzi, których znałem bądź znam, już by nie żyło, bo dla nich to normalne coś sobie wciągnąć przed imprezą. Podobno metamfetamina wyniszcza bardziej od heroiny. Póki co jest to środek sto ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  16/12/2016

@pasjonatpl: No i to jest w skrócie na tyle o środkach odurzających... jest jeszcze SLD, ale to osobny temat. Pisząc ten tekst z pozycji osoby współmałżonka uzależnionego, starałam się jak najdelikatniej mogłam opowiedzieć o skutkach nałogu na rodzinę i jedynym ratunku dla psyche, jakim jest pójście własną drogą. Osoby, które nie chcą być zdrowe same dla siebie, będąc w stanie to zrobić, gdyby im ...  wyświetl więcej

@Skalny Kwiat:
Nie chcę się czepiać, ale chyba chodzi o LSD, a nie SLD. Chyba, że identyfikujesz narkotyki z konkretną opcją polityczną. Jestem pewien, że część użytkowników eioby z pewnością by się z tobą zgodziła. Być może byliby nawet gotowi stwierdzić, że w Smoleńsku nie było mgły tylko olbrzymia ilość oparów z marihuany, którą tam paliło zdegenerowane lewactwo na zlecenie Putina. Tak d ...  wyświetl więcej

  Skalny Kwiat  (www),  16/12/2016

@pasjonatpl: yup... literówka ;) Ale fajnie wyszło :)

@Skalny Kwiat: ... SLD ( partyjnym myśleniem ) też nieźle nas uzależnił :(



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2016 grupa EIOBA. Wrocław, Polska