Login lub e-mail Hasło   

Mobilizacja na Ukrainie: powołanych obiecują nie wysyłać na wojnę

Od początku konfliktu na Ukrainie, mężczyźni mają możliwość okazania swojego stosunku do obowiązku wojskowego.
Wyświetlenia: 280 Zamieszczono 08/08/2016

Problem z organizacją w wojskowych komisariatach i zwykła niechęć do umierania na wojnie wpłynęły na małe powodzenie mobilizacji.

Na Ukrainie nie wprowadzono w prawdzie stanu wojennego, jednakże od wiosny 2014 roku ogłoszona jest częściowa mobilizacja. Różni się ona od pełnej tym, że obejmuje określone regiony i wpływa jedynie na pewną część gospodarki narodowej, organów władzy, organizacji i przedsiębiorstw.

Do tej przeszło już sześć fal mobilizacji. Trzy ostatnie odbyły się w ubiegłym roku. Mobilizacja objęła mężczyzn od 25. do 60. roku życia i kobiety w wieku 25-50 lat (nie dotyczy lekarzy). Oprócz powołań, władza lokalna i przedsiębiorstwa wszystkich form własności udostępniali według potrzeb transport, teren czy budynki dla armii.

W służbie prasowej Ministerstwa Obrony Ukrainy powiedziano nam, że ludzie bez doświadczenia wojskowego będą powoływani w ostatniej kolejności. Z kolei do tych, którzy przeszli pełny kurs przygotowania wojskowego według programu przygotowania oficerów rezerwy i mają wojskowy tytuł – może przyjść powołanie. Można też zostać ochotnikiem, ale trzeba być zdrowym i posiadać specjalizację wojskową.

„Nie może zdarzyć się sytuacja, w której ci sami ludzie ponoszą koszty obrony kraju, podczas gdy inni jedynie oglądają ich w telewizji” – wyjaśnił sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Oleksandr Turczynow. Według prawa jednak niektórzy obywatele mogą być spokojni. Nie podlegają bowiem powołaniu: narodowi deputowani, studenci, aspiranci i doktoranci studiów dziennych, opiekunowie, rodzice zastępczy, wychowawcy i stale zajmujący się osobami, wymagającymi stałej opieki, zgodnie z obowiązującym prawodawstwem.

Należy również dodać coś o żołnierzach poborowych, czyli o zdrowych mężczyznach, którzy do dnia powołania do jednostek wojskowych ukończyli 20 lat, a nie osiągnęli 27. roku życia i nie mają prawa do zwolnienia lub odroczenia. Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy obiecuje, że nie będą oni wysyłani do strefy przeprowadzania operacji antyterrorystycznych (ATO).

Wezwania w pociągu i więzienie

Nie wszyscy Ukraińcy chcą służyć. W niektórych regionach można nawet mówić o zrywie przeciw mobilizacji. Według danych gubernatora Obwodu Zakarpackiego Gienadija Moskala, najniższe wskaźniki wykonania planu szóstej fali mobilizacji były na Zachodzie Ukrainy – na Zakarpaciu (27%) i w obwodzie Iwano-Frankowskim (25%). Komisariaty wojskowe próbują ratować sytuację jak tylko mogą. Wezwania „rozdają” na rynkach, w pociągach, kleją na drzwiach powoływanych. Tymczasem, przewodniczący MSW Ukrainy zabronił milicjantom udziału w takiej szopce.

Ukraińcy często skarżą się na organizację pracy wojskowych komisariatów. Na przykład, niedawno wezwano bohatera Andrija Jurkiewicza, który zginął wcześniej pod Ługańskiem. „Nie mieści mi się w głowie, że przez cały rok nie uporządkowano bazy danych w tak małym miasteczku. Może po prostu chcą sprawdzić reakcję krewnych? Pomyśleliście o naszej reakcji, o emocjach? Jak mamy reagować, rodzice i ja – żona, na taką obojętność i niedbalstwo?” – po takim zapisie w mediach społecznościowych Chrystyny Jurkiewicz z Ternopola wybuchł skandal i wojskowy komisariat złożył przeprosiny.

Jeśli chodzi o kary, to nikt, kto przebywa pod wojskowym rozkazem, nie może zmienić miejsca przebywania bez specjalnego pozwolenia. Najsurowsza kara jest za uchylenie się od wezwania do mobilizacji (art. 336 Kodeksu Kryminalnego Ukrainy). Artykuł przewiduje odpowiedzialność karną – pozbawienie wolności od dwóch do pięciu lat. Za niepojawienie się w komisariacie wojskowym na wezwanie, kara nie jest już tak surowa – mandat od 85 (3,5 euro) do 119 hrywien (5 euro), za złamanie prawa o mobilizacji – mandat od 17 (70 eurocentów) do 51 hrywien (2 euro), za umyślne zniszczenie świadectwa wezwania albo książeczki wojskowej – podobnie. Kara zależy od kontroli na miejscu. Jeśli są powody sądzić, że człowiek uchyla się od wykonania obowiązku, komisariat wojskowy zwraca się do milicji. Odpowiedzialność karna to dość długa procedura, ale odnotowano już pierwsze wypadki kary więzienia.

W przypadku przeprowadzenia siódmej fali mobilizacji, Administracja Prezydenta obiecuje, że w 90% będą to ochotnicy, którzy już brali udział w działaniach wojennych na wschodzie i przeszli do rezerwy.

Tekst: Olga Konsewicz, partnerzy: www.peopleagencja.pl, www.idmedia.pl, www.chilitraders.com

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1518
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1020
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 951
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 890
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 794
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 675
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 475
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 732
12
komentarze: 0 | wyświetlenia: 831
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska