Login lub e-mail Hasło   

Praca na Ukrainie: programuj, albo przyjdzie ci handlować na ulicy

Kryzys gospodarczy na Ukrainie tworzy nowe zasady na rynku pracy.
Wyświetlenia: 275 Zamieszczono 09/08/2016

Na znalezienie zatrudnienia trzeba poświęcić więcej czasu, ale najpopularniejsze zawody pozostają niezmienne już od kilku lat – to programiści, lekarze, inżynierzy i pracownicy fizyczni.

Miesiące oczekiwania

Według danych Państwowej Służby Statystyki, ludność aktywna zawodowo w wieku produkcyjnym liczy około 19 mln z 42 mln obywateli. Oficjalnie, bezrobotnych zarejestrowanych jest tylko 1,7% z tych 19 mln. Tak naprawdę mało kogo cieszy perspektywa otrzymywania 50 euro (1200 hrywien) zasiłku dla bezrobotnych. Oprócz tego, według prawa, po odmowie dwóch pasujących propozycji pracy lub odbycia kursu przygotowania zawodowego, wypłata zasiłku zostaje wstrzymana.

O ile wcześniej na poszukiwanie pracy trzeba było poświęcić do 3 miesięcy, to obecnie na rozsyłanie CV i rozmowy o pracę Ukrainiec traci ponad 6 miesięcy. Takie dane podaje Międzynarodowy Portal Kadrowy HeadHunter. Eksperci jednomyślnie oceniają, że pracodawcy stali się bardziej wymagający. Firmy chcą zatrudniać maksymalnie efektywnego pracownika po minimalnych kosztach.

Najaktywniej poszukiwani są programiści

Po dewaluacji hrywny najmniej stracili specjaliści IT, pracownicy mediów i sektora rolniczego. Rzeczywiście, właśnie programiści stale znajdują się na liście najbardziej poszukiwanych specjalistów na rynku pracy.

Programiści (Software Engineer, System Architect) mogą liczyć na pensję w wysokości od 700 do 2000 euro. Takie wynagrodzenie proponowane jest specjalistom ds. testowania jakości oprogramowania (QA Engineer), a najwyższe dochody mogą otrzymać specjaliści, którzy zarządzają projektami IT.

Tak samo łatwo o pracę na rynku dla lekarzy, wojskowych, inżynierów albo pracowników fizycznych. Należy podkreślić, że poziom konkurencji stale rośnie, tak jak i ilość CV na najpopularniejszych ukraińskich portalach dla poszukujących pracy.

Praca dla przesiedlonych

W wyniku konfliktu na wschodzie Ukrainy pojawiły się problemy ze znalezieniem pracy przez przesiedlonych. Według danych organizacji społecznej „Ługańskie Ziemiaństwo”, w okresie od 1 lipca 2014 do 1 lipca 2015 roku, ilość Ukraińców, która straciła pracę w obwodzie ługańskim i donieckim, wynosiła ponad 850 tys. W Ministerstwie Polityki Społecznej obliczono, że obecnie w kraju znajduje się ponad 1200 tys. wewnętrznych migrantów z Donbasu i Krymu. Uciekinierzy mogą liczyć na pomoc państwa. Obywatel niezdolny do pracy (inwalidzi, renciści, dzieci) otrzymuje 884 hrywien na osobę. Zdolni do pracy dostają połowę tej kwoty. Przy tym, ogólna kwota zapomogi na jedną rodzinę nie może przekraczać 2400 hrywien.

Przesiedleni aktywnie poszukują pracy, lecz często napotykają na problemy. „Moja znajoma, która przeprowadziła się z Donbasu do Kijowa, pracowała tutaj w drogiej restauracji w centrum. Potem się zwolniła i próbują ją oszukać – nie wypłacają jej ostatniej pensji już trzy miesiące. Dzwoniła tam, przychodziła, ale bez rezultatu. Mówi, że innym uciekinierom przytrafiają się podobne historie” – opowiada mieszkaniec Kijowa, Oleksandr.

Jednak zazwyczaj pracodawcy pomagają uchodźcom. Na niektórych stronach internetowych z ofertami pracy pojawia się nawet specjalny rozdział „Praca dla przesiedleńców”. Bardzo często przymusowi wysiedleńcy przyjmują zaistniałą sytuację jako bodziec do zmian. W dużych miastach w ciągu ostatniego roku pojawiło się dziesiątki kawiarenek, fryzjerów i małych firm, które założyli przybysze z Doniecka i Krymu.

Kryzys to nie wyrok

Specjaliści HR obecnie są ostrożni w optymistycznych prognozach, ale liczą na stabilizację na rynku pracy. Dla najbardziej zmotywowanych, kryzys może stać się najlepszą okazją do aktywizacji i znalezienia miejsca pracy. Analitycy HeadHunter radzą działać, w zależności od sytuacji. Jeśli chcecie po prostu zmienić miejsce pracy, nie spieszcie się z pisaniem wypowiedzenia – na początku należy ocenić oferty na rynku. Jeśli już straciliście pracę, należy być aktywnym i uruchomić wszystkie dostępne kanały komunikacji: strony internetowe, media społecznościowe, osobiste kontakty biznesowe itd.

Bezrobotnym radzą, aby nie siedzieć ze smutną miną, ale zająć się rozwojem osobistym. Ci, którzy bardzo potrzebują pracy, nie powinni obawiać się pracy tymczasowej czy stażu. Na najpopularniejszych stronach pojawia się średnio około 5 tys. ofert dorywczej pracy miesięcznie. Do restauracji chętnie przyjmuje się studentów, a bezrobotni w średnim wieku mogą liczyć na uliczną sprzedaż kwasu, owoców na straganach lub pracę w call-center.

Tekst: Olga Konsewicz, partnerzy: www.peopleagencja.pl, www.idmedia.pl, www.chilitraders.com

Podobne artykuły


17
komentarze: 50 | wyświetlenia: 1521
16
komentarze: 71 | wyświetlenia: 1027
16
komentarze: 15 | wyświetlenia: 954
14
komentarze: 32 | wyświetlenia: 894
14
komentarze: 15 | wyświetlenia: 796
13
komentarze: 16 | wyświetlenia: 836
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 676
13
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1020
13
komentarze: 4 | wyświetlenia: 885
12
komentarze: 8 | wyświetlenia: 718
12
komentarze: 53 | wyświetlenia: 478
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 733
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska