Login lub e-mail Hasło   

Szumią jodły

Rodzaj instrukcji wewnętrznej, firmowej.
Wyświetlenia: 1.055 Zamieszczono 08/08/2016

Szumią jodły

Prezes, szef nasz uroczy, bywalec salonowy i znawca sztuk artystycznych, w mrocznej chwili łaskawości zafundował nam, ciemnej załodze, darmowe bilety na operę „Halka”. W ramach premii rocznej i w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Takie niegroźne fixum dyrdum, ale iść trzeba. Do każdego biletu dołączył karnecik, instrukcję, wyjaśniającą jak należy się ubrać, jak na przedstawieniu zachowywać (nie komentować głośno, nie pluć, nie pociągać nosem, nie mlaskać, nie gwizdać, w antraktach nie walić buciorami po foyer, itp.), oraz opisującą libretto, przebieg akcji i ogólnie o co tam chodzi.

Ponieważ nasi artyści to nie są gwiazdy światowego formatu ― fałszują, śpiewają niewyraźnie, niektórzy seplenią po pijaku, orkiestra zagłusza ich całkowicie a akustyka naszej opery jest fatalna, dołączył precyzyjny opis najważniejszej partii tej opery ― arii głównego bohatera Jontka. Tu w wykonaniu podstarzałego tenora, znanego bywalca izby wytrzeźwień, niejakiego Holtzera.

I oto siedzący w pierwszym rzędzie prezes podnosi rękę, znaczy nadszedł ten moment. Holtzer, niski gruby człowieczek o czerwonej gębie i maleńkich oczkach, w stroju powiedzmy góralskim, wysforował się aż do proscenium i... poleciało. Wszyscy otworzyliśmy karneciki.

Szumią jodły na gór szczycie,

Na szczytach gór, zazwyczaj gdy wieje wiatr, szumią jodły. Drzewa takie, z rodziny iglastych, choinki A gdy wiatru nie ma, to one też szumią, tylko nikt nie wie jakim cudem. Poza tym to niespecjalnie jakieś wysokie te góry... No nic.

Szumią sobie w dal!

W górach, z uwagi na zazwyczaj mniejsze niż w dolinach ciśnienie atmosferyczne, dźwięk rozchodzi się lepiej. Aż hen, w dal. O ile mgły nie ma. Bo to tłumi.

I młodemu smutne życie,

Życie ogólnie biorąc niewesołe jest, ale żeby nawet młodemu? Coś się musiało stać.

Gdy ma w sercu żal...

No tak. Żal w sercu. Ale dlaczego?

Z innych ludzi do nikogo,

Solista, Jontek znaczy, nie ma żalu do innych ludzi. Nie jest pamiętliwy, co może przecież oznaczać kłopoty z pamięcią. Ale w młodym wieku, w górach?

Jeno do ciebie, niebogo!

No tu już mamy pewną jasność. Żal jest wyraźnie skanalizowany. Jak zwykle kobitka. Banał.

Oj, Halino, oj jedyna,

Hm... W razie czego normalny młody człowiek, góral, powinien mieć na podorędziu co najmniej kilka Halinek,. A ten ma jedną? Zadziwiające.

Dziewczyno moja! Dziewczyno moja!

No właśnie. W dodatku powtarza się. Wiemy, wiemy.

Już w dziecinne lata nasze

Zaczynają się wspominki. Niedobrze chłopie, starzejesz się.

Ja do czarnych skał

Pewnie idzie o jakieś szczególne miejsce na terenie parku krajobrazowego. Ale słuchajmy dalej.

Po gniazdeczko biegłem nad przepaście,

No... bieganie nad przepaście. I jeszcze po gniazdeczko?

Bym ci ptaszę dał.

Kłusownik! Ewidentnie! Wybiera młode, bezbronne ptaszki z gniazd. I jeszcze, śpiewając tu nam niespecjalnie udatnie, chwali się ofiara jedna.

Zawszem tobie najwonniejszych

No, no...?

Kwiatów przyniósł z gór,

Może jeszcze stokrotek szarotek? Chronionych przecie?

A z odpustu najpiękniejszych dawał

Odpust to taka hm... ludowa impreza handlowa pod kościołem. Cepelia, Hortex i inne. Kiedyś nie było marketów.

Koralików sznur.

No proszę. Od prezencików się zaczyna, a dalej? Wiadomo...

Nie mam żalu do nikogo, jeno do ciebie, niebogo! Oj, Halino, oj, jedyna,

Kolego! To już było!

To wina twoja.

O! Nareszcie jasne, twarde oskarżenie. A dalej?

Lata, jakby wichry, biegną,

Niestety!

Jak potoki mkną!

Też niestety!

Przybył panicz i dla niego pogardziłaś mną...

A...! Nareszcie wiemy, o co chodzi. Skądś (nieważne) przybył panicz. Kiedyś panicz to był ktoś. Przyszły sukcesor majątku rodzinnego, potencjalnie bogaty, wytwornie ubrany, pachnący, obyty, atrakcyjny. Nie taki nędzny prostak jak niewydarzony, podstarzały śpiewak. Teraz mógłby to być jedyny syn właściciela masarni, prezenter TV, młody, rokujący działacz partyjny. Niegłupia ta Halinka.

Nie mam żalu do nikogo, jeno do ciebie, niebogo! Oj, Halino, oj jedyna, dziewczyno moja, dziewczyno moja!

Trzeci raz. Wystarczy tego biadolenia. Klaszczemy, bijemy brawo, uśmiechamy się!

Mimo wszystko dotrwaliśmy jakoś do końca. A nie było lekko.

Koniec ― 1312

Podobne artykuły


25
komentarze: 84 | wyświetlenia: 2078
17
komentarze: 32 | wyświetlenia: 1094
16
komentarze: 8 | wyświetlenia: 1782
15
komentarze: 3 | wyświetlenia: 1471
14
komentarze: 21 | wyświetlenia: 819
14
komentarze: 33 | wyświetlenia: 918
14
komentarze: 60 | wyświetlenia: 600
14
komentarze: 119 | wyświetlenia: 1011
13
komentarze: 21 | wyświetlenia: 902
13
komentarze: 25 | wyświetlenia: 496
13
komentarze: 9 | wyświetlenia: 329
13
komentarze: 68 | wyświetlenia: 302
12
komentarze: 30 | wyświetlenia: 1195
12
komentarze: 3 | wyświetlenia: 907
12
komentarze: 144 | wyświetlenia: 666
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy





To jest właśnie redukowanie każdej sprawy ad infinitum. Co więcej w każdym Twoim słowie znajdziemy źarnko prawdy ... i tylko. Czyż nie lepiej zamiast dzielenia włosa na czworo mnożyć? To, kim teraz jesteś jest iloczynem (jednoczesnością) wszystkiego, które nie potrzebuje dociekania. To tylko Ty, w swojej ludzkiej ułomości, szukasz czegoś, czego poza wykwintnym słowem nie ma.

@mirgrim: Wybacz mirgim, ale za cholerkę nie wiem o co Ci idzie, zwłaszcza z tym mnożeniem. Może całkiem już skapcaniałem?

Lechu zdradzasz ukryty talent krytyka operowego.Twoja wnikliwa analiza losów Jontka na gór szczycie stawia życie erotyczne Staszka Moniuszki w nowym świetle...pyszne)))

@seta1212: Nowe oświetlenie pewnych spraw dobrze im czasem (sprawom) robi
Pozdrawiam.

Żartobliwe, fajne, dobre.

Jak na wesolo... to na calego !
.....
Szumia jodly na gor szczycie, szumia sobie w dal
Pisowczykom chwackie zycie bo kwituja szmal !
.....
A ten opis to rezultat inspiracji golesza, czy reality ?
Jesli tak to w jakim miescie ?



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska