Login lub e-mail Hasło   

Stalowe budynki w strefach sejsmicznych

Ponowny kataklizm w Europie, tym razem naturalny, nie terrorystyczny - trzęsienie ziemi we Włoszech, które wydarzyło się 24 sierpnia 2016 w regionach Umbria, Lacjum i Marche.
Wyświetlenia: 370 Zamieszczono 29/08/2016

Ponowny kataklizm w Europie, tym razem naturalny, nie terrorystyczny - trzęsienie ziemi we Włoszech, które wydarzyło się 24 sierpnia 2016 w regionach Umbria, Lacjum i Marche.

Świat jest zaskoczony zniszczeniami trzęsienia ziemi w Italii. Tego typu dramaty w Europie budzą grozę, ale raczej w państwach leżących w strefach sejsmicznych. Są bowiem narody, które nie przypominają sobie takich tragedii w swoich ojczyznach i w zasadzie nie powinny się obawiać takich koszmarów.

Zresztą ogrom ofiar w ludziach - jak na ten rodzaj kataklizmu - był skromny, bowiem w wymienionych trzech regionach żyje ok. 7,5 mln mieszkańców, przy czym codziennie umiera ok. 300 z nich, czyli mniej więcej tylu, ilu zginęło, choć dla wielu to największe nieszczęście, które spotkało całe rodziny (straty w ludziach i utrata domostw).

12 stycznia 2010 miało miejsce trzęsienie ziemi w Haiti, które początkowo oceniano, że pochłonęło 150 tysięcy ofiar, ale obecnie Wikipedia podaje szacunki, że jednak 316 tysięcy. Pod względem strat ludzkich była to druga katastrofa w tym tysiącleciu porównywalna z tsunami w 2004 roku w Azji, kiedy to również zginęło ok. 300 tys. ludzi.

Trzy inne podobne katastrofy we Włoszech - w Abruzji 6 kwietnia 2009 pod gruzami zginęło także około 300 istnień ludzkich, zaś dziesięciokrotnie więcej ofiar śmiertelnych było 23 listopada 1980 w Kampanii, natomiast w całej historii Włoch najstraszliwsze trzęsienie było 28 grudnia 1908 w Mesynie, które zabiło około 200 tysięcy ludzi.

Po katastrofie w Abruzji stwierdzono, że zbudowano tam wiele domów niespełniających norm w aspekcie ruchów tektonicznych, w tym nawet budynki policyjne i szpitalne, zatem należy przypuszczać, że po ostatniej tragedii Włosi również dojdą do takich wniosków.

Architekci i budowniczowie wraz z przemysłem ciężkim (huty, stocznie oraz inne montownie konstrukcji metalowych) powinni zaproponować mieszkańcom sejsmicznych regionów szereg rozwiązań problemu, który polegałby na zastąpieniu kruchych konstrukcji betonowych (cegły, pustaki) konstrukcjami stalowymi (blachy i kształtowniki) wzorowanymi na konstrukcji nadbudówek statków.

Stocznie mogłyby w swoich halach i na placach wykonywać całe moduły jedno- i wielokondygnacyjne, które - niczym klocki - byłyby przemieszczane drogami wodnymi oraz klasycznymi i ustawiane na placach budów.

Podczas trzęsienia ziemi, poza budynkami specjalnie zaprojektowanymi na działanie tego kataklizmu, tradycyjne budynki (dawne, sprzed wieków, jak również współczesne) pękają, rozpadają się i zawalają, grzebiąc w ruinach zbyt wiele ofiar, jak na standardy XXI wieku. Gdyby współczesne budynki (urzędy, szpitale, bloki mieszkalne, domy jednorodzinne) były wykonane z blach i usztywnień stalowych, to zatrzęsłyby się i nieco przemieściły, a nawet przekrzywiły, ale by nie runęły! O ruinach nie byłoby wcale mowy, wszak one kojarzą się wyłącznie z gruzowiskiem powstałym po zniszczeniu budowli betonowych i murowanych. Osoby przebywające w blaszanych budynkach (klatkach, pudełkach) mogłyby odnieść lżejsze rany, ale z pewnością nie ginęłyby na tak masową skalę!

Po trzęsieniu w Abruzji, w Kalifornii oświadczono, że gdyby u nich było trzęsienie ziemi o podobnych parametrach (ok. 6 richterów), to nikt by nie zginął. Tamtejsza niska zabudowa jest zwykle drewniana i podczas takich ruchów tektonicznych niewiele może spaść na obywatela.

Czy nowoczesne biura mogłyby zaprojektować nierujnowalne budynki stalowe, aby rozpocząć dyskusję na ten temat? Jakie byłyby ich koszty w porównaniu ze znanymi betonowymi lub murowanymi rozwiązaniami? Mogłyby porównać komputerowe symulacje zachowania się trzech podobnych budynków, z których jeden byłby wykonany z cegieł, drugi żelbetu, trzeci zaś ze stali.

Gdyby okazało się, że taka technologia byłaby znacznie droższa od tradycyjnej, to bogatsza część świata mogłaby opracować zasady wspomagania biedniejszych państw.

W USA to sami obywatele wznoszą swoje prywatne schrony, aby chronić się przez cyklonami i atakiem atomowym, więc w takich Włoszech, na początek, to sami mieszkańcy powinni wykazać się inicjatywą we wznoszeniu stalowych budynków. W obszarach klimatycznie gorących należałoby blaszane budynki odpowiednio izolować, ale można byłoby instalować systemy podgrzewające wodę do celów bytowych oraz systemy zamiany energii cieplnej w elektryczną.

Podobne artykuły


11
komentarze: 40 | wyświetlenia: 644
11
komentarze: 32 | wyświetlenia: 622
10
komentarze: 7 | wyświetlenia: 722
10
komentarze: 1 | wyświetlenia: 638
10
komentarze: 8 | wyświetlenia: 865
10
komentarze: 5 | wyświetlenia: 599
9
komentarze: 36 | wyświetlenia: 566
9
komentarze: 1 | wyświetlenia: 431
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 403
9
komentarze: 18 | wyświetlenia: 491
9
komentarze: 7 | wyświetlenia: 674
9
komentarze: 34 | wyświetlenia: 452
9
komentarze: 124 | wyświetlenia: 466
9
komentarze: 10 | wyświetlenia: 769
9
komentarze: 0 | wyświetlenia: 414
 
Autor
Artykuł

Powiązane tematy






Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska