Login lub e-mail Hasło   

Sierpień 1980

To jest fragment mojej nieopublikowanej książki pt. "Historię trzeba znać i rozumieć".
Wyświetlenia: 589 Zamieszczono 30/08/2016

.

Kończył się Jarmark Dominikański, dziś Jarmark Świętego Dominika. Siedziałem na swoim stoisku ze starociami, czyli w moim życiu właściwie nic się nie zmieniło. Dziś siedzę w swoim Antykwariacie, który sąsiaduje z perskim rynkiem. Obok mieli stoiska inni "kolekcjonerzy", czyli prywatni antykwariusze. Prywatne antykwariaty istniały w czasach Gierka i później Jaruzelskiego półlegalnie pod płaszczykiem ruchu kolekcjonerskiego.

Jarmark trwał wtedy dwa tygodnie. Tydzień krócej niż obecnie.

Ktoś podszedł do mnie i ściszonym szeptem powiedział:

- Stocznia staje. Od poniedziałku strajk okupacyjny.

Odpowiedziałem natychmiast i chyba bardzo głośno, bo wszyscy się obejrzeli.

- To jest koniec ery Gierka.

Nie powiedziałem tak dlatego, że przewidywałem precyzyjnie dalszy przebieg wypadków. Wręcz przeciwnie. Byłem pełen obaw. Powiedziałem tak z innego powodu.

Byłem czynnym uczestnikiem tak zwanych, wtedy, Wydarzeń Grudniowych z 1970 roku. Miałem pewne doświadczenie.

W roku 1980 strajki zaczęły się wcześniej. Nawet reżimowe media pisały o "przerwach w pracy" w Lublinie i okolicach. Szybko się kończyły. Strajkujący dostawali drobne podwyżki i obietnice poprawy warunków pracy.

Byłem przekonany, że w Gdańsku będzie inaczej. Tu wszyscy dobrze pamiętali to, co się stało dziesięć lat wcześniej na Wybrzeżu, w Gdańsku, Gdyni, Szczecinie i Elblągu. Ludzie z innych rejonów kraju z reguły bardzo mało o tym wiedzieli. Sprawa była cały czas zamilczana przez usłużnych dziennikarzy i cenzorów.

Jedynie na Osiedlu  Janka Krasickiego, dziś Osiedle VII Dwór, niedaleko mojego domu, który wtedy był w budowie, na skraju lasu,  stał drewniany krzyż, o którym mówiono, że upamiętnia poległych w grudniu 1970 roku.

Dziś krzyż stoi nadal, ale chyba wszyscy zapomnieli o jego pierwotnej funkcji.

Budowa monumentalnego pomnika poległych stoczniowców była jednym z głównych postulatów strajkowych.

W sierpniu 1980 roku byłem przekonany, że jeżeli stoczniowcy zdecydowali się na strajk, to nie będzie to mecz o pietruszkę. Oni wiedzieli czym ryzykują, mieli też wiele własnych doświadczeń, z których mogli skorzystać. Jeżeli stoczniowcy wysuną daleko idące postulaty, to niezależnie od tego jak to się skończy, Gierek będzie zastąpiony przez kogoś innego.

Powiedziałem bardzo głośno.

- Gierek jest politycznym trupem.

W strajkach 1980 roku nie uczestniczyłem. Nie byłem już wtedy pracownikiem tylko bezrobotnym z wyboru.

W TV i gazetach nazywano takich jak ja pasożytami społecznymi, albo niebieskimi ptakami.

Określenie "niebieskie ptaki" wywodziło się ze słów piosenki. Słowa były takie:

Ptaszkowie niebiescy

Nie sieją,

Nie orzą.

A jednak kochają,

A jednak się mnożą.

Władze i cenzura chyba nie rozumiała co oznaczają takie słowa. Sami mówiliśmy o sobie, że jesteśmy na emigracji wewnętrznej.

Był jeszcze jeden powód, dla którego nawet nie próbowałem dostać się do Stoczni.

Po ukończeniu studiów pracowałem w tajnym laboratorium, w który usiłowaliśmy podrabiać najnowocześniejsze podzespoły elektroniczne ukradzione przez szpiegów w Dolinie Krzemowej. Niemal wszyscy mieliśmy dysydenckie poglądy. Wielu brało udział w zajęciach tzw. Latającego Uniwersytetu. Zespół składał się z samych Andriejów Sacharowów*. Kiedyś niezadowolony z panującego w naszej firmie bałaganu uniemożliwiającego sensowną pracę, powiedziałem:

- Jak tutaj przyjdzie kiedyś prawdziwa ekonomia to trzeba będzie to wszystko zaorać. – A wiecie dlaczego? – Bo łatwiej się buduje na gołej ziemi, niż tam gdzie stoją jakieś ruiny.

Tego było za dużo nawet dla moich kolegów dysydentów. Większość odsunęła się od mnie. Najprawdopodobniej uznali mnie za prowokatora. W 1980 roku uznałem, że moja obecność na Stoczni mogłaby tylko zaszkodzić sprawie.

W poniedziałek rozpoczął się strajk okupacyjny w Stoczni im. Lenina. Po kilku dniach przekształcił się w solidarnościowy strajk powszechny w całym regionie.

*Andriej Sacharow – Znany radziecki dysydent. Jeden z twórców sowieckiej broni atomowej.

.

Adam Jezierski

.

.

Podobne artykuły


18
komentarze: 27 | wyświetlenia: 2473
11
komentarze: 12 | wyświetlenia: 1924
10
komentarze: 18 | wyświetlenia: 483
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1093
27
komentarze: 6 | wyświetlenia: 2030
21
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1597
20
komentarze: 4 | wyświetlenia: 1489
9
komentarze: 5 | wyświetlenia: 1408
18
komentarze: 9 | wyświetlenia: 1768
17
komentarze: 2 | wyświetlenia: 1445
7
komentarze: 0 | wyświetlenia: 629
28
komentarze: 10 | wyświetlenia: 26304
23
komentarze: 14 | wyświetlenia: 5665
13
komentarze: 14 | wyświetlenia: 7713
10
komentarze: 3 | wyświetlenia: 3700
 
Autor
Artykuł




Brak wiadomości


Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 

© 2005-2018 grupa EIOBA. Wrocław, Polska